
„Niestety nie jestem upoważniony do przekazania kontaktu”.
I za każdym razem zastanawiam się: ale właściwie dlaczego?
Nie proszę o prywatny numer prezesa, adres zamieszkania dyrektorki marketingu ani telefon do jej matki. Pytam o służbowy mail albo służbowy numer do człowieka, który zawodowo reprezentuje tę organizację i którego praca polega między innymi na kontaktowaniu się z innymi ludźmi w sprawach zawodowych.
Tymczasem służbowy adres mailowy bywa chroniony tak, jakbym właśnie próbował zdobyć bezpośredni numer do papieża albo namiary na tajnego agenta. „Proszę napisać na adres ogólny, my przekażemy dalej”. Oczywiście. Słynne „przekażemy dalej”, jeden z najmniej skutecznych kanałów komunikacji wymyślonych przez ludzkość. Tuż obok gołębia pocztowego i listu w butelce.
Piszesz więc na biuro@, kontakt@ albo sekretariat@ i zaczyna się fascynująca podróż twojej wiadomości przez organizacyjny niebyt. Nie wiesz, kto ją przeczytał. Nie wiesz, komu ją przekazano. Nie wiesz, czy w ogóle ją przekazano. Możesz jedynie wierzyć, że gdzieś tam, za korporacyjną zasłoną, odpowiednia osoba właśnie pochyla się nad twoją wiadomością.
Najbardziej absurdalne jest to, że bardzo często mówimy o osobach odpowiedzialnych za komunikację. Czyli ludziach, których służbowym zadaniem jest, uwaga, komunikowanie się. Marki wydają ogromne pieniądze, żeby być dostępne, otwarte, blisko ludzi i biznesu, po czym zdobycie maila do człowieka odpowiedzialnego za tę otwartość wymaga małego śledztwa.
Rozumiem ochronę prywatności. Rozumiem, że nikt nie chce rozdawać prywatnych numerów pracowników przypadkowym ludziom. Ale służbowy kontakt istnieje właśnie po to, żeby służbowo się kontaktować. Jeżeli jedynym sposobem dotarcia do właściwego człowieka jest wysłanie wiadomości do skrzynki obsługującej wszystko od ofert handlowych po pytanie o fakturę, to może problemem nie jest liczba ludzi próbujących się skontaktować.
Może problemem jest system, który z kontaktu zrobił przywilej.
Czasem naprawdę łatwiej znaleźć numer do hydraulika, który akurat jest na wakacjach w Bieszczadach, niż mail do osoby odpowiedzialnej za komunikację w dużej organizacji.
I co najśmieszniejsze, hydraulik zazwyczaj oddzwania.
Maksymilian Ławrynowicz
Dyrektor kreatywny i konceptualny, od ponad dekady tworzący kampanie oraz koncepty eventowe. Specjalizuje się w projektach artystycznych, wizerunkowych i olfaktorycznych, łącząc strategię kreatywną z doświadczeniem sensorycznym. Twórca sztuk wizualnych, prezes i założyciel Fundacji „Projekt Kobiety” oraz autor wieloletniego cyklu wystaw o tej samej nazwie. Założyciel i lider agencji www.fruitofcreation.co
Więcej materiałów o podobnej tematyce TUTAJ.