Logo


Znane już konsumentom „Ż” z kampanii Żywca „Chce się Ż” rośnie do potęgi! Ruszyła aktywacja „Ż do kwadratu” – innowacyjna akcja digitalowa Żywca, której centrum stanowi interaktywny film i konkurs z oryginalnymi nagrodami.

Żywiec kolejny raz stawia na komunikację w Internecie. W aktywacji „Ż do kwadratu” zapraszamy ludzi do interakcji z marką i proponujemy im spróbowanie życia, jakiego nie znają. Bo w Ż zawsze warto próbować czegoś nowego  – mówi Bartosz Gąsiorowski, kierownik marki Żywiec.

„Ż do kwadratu” to interaktywna strona internetowa, połączona z konkursem z atrakcyjnymi i oryginalnymi nagrodami. Wchodząc na www.zdokwadratu.pl, zobaczymy film złożony z różnych scenek z życia. Klikając w przycisk “Ż do kwadratu” możemy potęgować rozwój scen na ekranie. Scenek jest 28, żeby pokazać, że żyć można na wiele sposobów. Wśród nich jest 6 ujęć, które prowadzą do konkursu. Uczestnik może wybrać, czy chce żyć jak krytyk kulinarny, król, komentator sportowy, prezenter TV, gwiazda rocka czy aktor. Po wybraniu interesującego nas stylu życia dostajemy zadanie, w którym musimy wcielić się w dany zawód i w kreatywny sposób zaprezentować swoje umiejętności z nim związane.

Zwycięzcy konkursu Żywca będą mogli wcielić się w konkursowe postacie w prawdziwym życiu. Każde z 6 zadań ma adekwatną nagrodę. Ich zdobywcy będą mogli np. poprowadzić serwis pogodowy, jako aktor zagrać w teatrze, czy poczuć się jak król i zamieszkać w zamku. Dodatkowo zgarną po 3 tys. zł wynagrodzenia.

Aktywacja “Ż do kwadratu” jest rozwinięciem komunikacji „Chce się Ż”, w której litera Ż symbolizuje zarówno życie, jak i markę Żywiec. Teraz konsumenci mogą doświadczyć jak smakuje życie do potęgi.

Koncept aktywacji został opracowany i przygotowany przez agencję Ogilvy & Mather a wdrożony i wyprodukowany z agencją Gong. Za działania PR dla marki Żywiec odpowiada agencja Roots PR. Planowanie i zakup mediów – dom mediowy MediaVest.

www.grupazywiec.pl

KL

Sonia Szóstak to młoda, bo zaledwie 25-letnia, polska fotografka. Jej zdjęcia prezentowane są na światowych wystawach, współpracuje także z międzynarodowymi magazynami. W swoich pracach stara się uchwycić przede wszystkim autentyczny, niekreowany świat. Bank zdjęć Fotolia zaprosił Sonię – jako jedyną artystkę z Polski – do wzięcia udziału w projekcie „Disconnect”, by sfotografowała codzienne życie mieszkańców Filipin. Prezentacja jej prac już 27 kwietnia w serwisie Fotolia wraz z trzema darmowymi zdjęciami do pobrania w ciągu 24 godzin. Poniżej rozmowa o pracy nad kolekcją, wspomnieniach z podróży i planach na przyszłość.

Jakie jedno słowo określa Cię najlepiej?

Sonia Szóstak: Mam nadzieję, że dość dobrze definiują mnie moje zdjęcia. Jedno słowo… powiedziałabym, że jest to autentyczność. Właśnie to staram się wyrazić w moich zdjęciach.

Opowiedz o tym, jak przebiegała Twoja edukacja i kariera.

W ubiegłym roku ukończyłam fotografię w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej im. Leona Schillera w Łodzi. Reprezentuje mnie szereg agencji fotograficznych, a moje prace można znaleźć w kolekcjach fotograficznych w Europie i Stanach Zjednoczonych. Również w ubiegłym roku ukazał się album z moimi zdjęciami. Zrealizowałam dotąd sporo projektów, a obecnie przygotowuję kolejny, na wystawę LEICA, która zostanie otwarta pod koniec kwietnia na targach fotograficznych MIA w Mediolanie. Stale współpracuję z galeriami i pismami z całego świata.

Oprócz fotografii zajmuję się muzyką, projektowaniem książek oraz współtworzeniem najróżniejszych marek.

Jak opisałabyś swój styl?

Jako pełen naturalności i szczerości. Raczej dokumentuję daną sytuację, niż ją kreuję. Lubię czuć, że zdjęcie jest autentyczne. Odrzucam te zdjęcia, na której postać po drugiej stronie obiektywu utraciła swoją naturalność.

Co wpływa na Twoją sztukę? Co stanowi dla Ciebie źródło inspiracji?

Oczywiście podróże! Moi rodzice zabierali mnie w różne miejsca na świecie i sądzę, że miało to ogromny wpływ na moją kreatywność. Jeżeli nie podróżuję, inspirację czerpię ze starych filmów, muzyki i książek. Inspirację można odnaleźć wszędzie. Wystarczy tylko otworzyć oczy i umieć skorzystać z tego, co się dostrzega. 

Jakie cechy są Twoim zdaniem niezbędne w zawodzie fotografika?

Myślę, że autentyczność. Wówczas ludzie ci ufają i pozwalają się fotografować. Dobry fotografik musi być znakomitym obserwatorem. Musi poszukiwać sytuacji, mieć oczy dookoła głowy, potrafić uchwycić i przenieść na kliszę świat takim, jakim naprawdę jest, a nie takim, jaki wydaje się na pierwszy rzut oka.

Portrety, które tworzysz, oczarowują autentyzmem, Twoim bohaterom się po prostu wierzy. Niewątpliwie wymaga to od fotografa posiadania dużych zdolności interpersonalnych. Czy masz może jakąś receptę na nawiązanie kontaktu z modelami?

Staram się pracować wyłącznie z modelami, z którymi czuję jakąś więź, porozumienie. Jeśli nie ma chemii od pierwszego wejrzenia, to na zdjęciach często też jej brakuje. Bardzo wielu bohaterów moich zdjęć to po prostu moi znajomi, przyjaciele.

Zdradzisz, jakie projekty fotograficzne masz obecnie na tapecie i w planach na najbliższy czas? Jaki jest Twój wymarzony, a jeszcze niezrealizowany projekt?

Mnóstwo! Przede wszystkim w końcu chciałabym mieć czas, żeby zająć się produkcją książki, którą miałam wydać już pół roku temu, w wciąż nie mam czasu się tym zająć. Od maja przenoszę się na jakiś czas do Paryża, żeby zaczerpnąć czegoś nowego. Pod koniec roku planuję podróż z dwójką najlepszych przyjaciół po Ameryce Południowej, gdzie skupię się na realizacji autorskiego projektu.

Wymarzony projekt? Zapewne musiałby być związany z podróżami – mogłabym się nigdzie nie zatrzymywać na dłużej. Chciałabym godzić podróże z pracą – tak jak wydarzyło się to w przypadku mojej współpracy przy projekcie „Disconnect”.

Najważniejszy cel to dalej podróżować i pozostawać w ruchu (oczywiście z aparatem w rękach). Pierwszy przystanek na mojej drodze to Skandynawia. Dobrze by było zwieńczyć za kilka lat te wszystkie podróże jedną wystawą – najlepiej w Nowym Jorku!

Co uważasz za swoje największe osiągnięcie artystyczne?

Project „Disconnect” był na pewno jednym z najlepszych projektów, jakie zrealizowałam dotychczas. Świetnie było też zostać kilka lat temu zaproszoną przez redakcję Vogue Italia do wystawy Photo Vogue w Galerii Carla Sozzani w Corso Como w Mediolanie.

Co sprawiło, że włączyłaś się do projektu „Disconnect”?

Dla mnie był to projekt marzeń! Jestem zaszczycona, że dano mi szansę zrelacjonowania podróży w moim własnym stylu. Przy tworzeniu tej opowieści dano mi dużo twórczej swobody, a to zawsze gwarantuje dobry efekt.

[galeria=”1″]

Co sądzisz na temat koncepcji „narracji obrazami”?

Dla mnie ta koncepcja oddaje sedno fotografii! Obrazy to najlepszy środek narracyjny. Kluczowe w tym wypadku jest znalezienie ciekawego tematu, który chcemy opowiedzieć. Taki temat udało nam się znaleźć właśnie na Filipinach.

Jaki przekaz, emocje i idee próbowałaś pokazać w swojej kolekcji zdjęć? Dlaczego dokonałaś właśnie takiego, a nie innego wyboru?

W tym projekcie najwspanialsze jest to, że wszystkie emocje i sytuacje są prawdziwe. Niczego nie aranżowaliśmy, szczególnie jeśli chodzi o zdjęcia. Wszystko, co widać w tej relacji, to nic innego jak dokumentacja najważniejszych chwil z toczących się wokół nas wydarzeń.

Filipiny to miejsce niezwykłe. Niezwykła była szczególnie wyspa, na której mieszkaliśmy. Jej siła to bogactwo przyrodnicze i niebywale przyjaźni mieszkańcy. Pomimo piękna przyrody Filipińczykom nie żyje się najłatwiej. Grożą im tajfuny, przez dobre kilka miesięcy panuje tam pora deszczowa, nękają ich monsuny… Są jednak bardzo pozytywnie nastawieni do życia, pełni optymizmu. Sprawiają wrażenie zawsze zadowolonych i cały czas się uśmiechają.

W jaki sposób ten kraj (jego kultura, ludzie, filozofia życia) Cię zainspirował?

Przede wszystkim zainspirowała mnie filozofia Farmy TAO, czyli miejsca, w którym mieszkaliśmy. To wspólnota zajmująca się permakulturą, żyjąca w sposób przyjazny środowisku. Mieszkańcy farmy w alternatywny sposób podchodzą do wykorzystywania zasobów, np. żywności i energii, oraz do zaspokajania swoich materialnych i niematerialnych potrzeb. Żyją z ziemi i korzystają wyłącznie z zasobów naturalnych. Można wydobyć z życia więcej, zużywając mniej. To była ważna lekcja, szczególnie dla ludzi z krajów owładniętych kapitalizmem i konsumeryzmem. Taki styl życia wymaga sporo pracy i wysiłku, ale daje ogromną satysfakcję.

Jakie przeszkody napotkałaś? Czy ludzie bez problemu pozwalali się fotografować? A może było coś, co ułatwiło ci pracę?

Nie napotkałam żadnych przeszkód. Może zabrzmi to zabawnie, ale jedyne, o co się martwiłam podczas zdjęć, to warunki oświetleniowe, które często utrudniają zrobienie klimatycznego zdjęcia. Cały dzień jest bardzo ostre światło – za którym nie przepadam, dużo kontrastów, ostre kolory nieba, palm, morza. To mocno odbiega od klimatu moich zdjęć – dlatego codziennie starałam się wyłapywać najlepsze momenty po zmierzchu, kiedy zaczynały się „magic hours”, i podczas nich powstało najwięcej zdjęć do tej kolekcji.

Filipińczycy są bardzo gościnni i pomocni. Poza tym interesują się nowoczesnymi technologiami. Nasze aparaty, dron i cały sprzęt zrobiły na nich ogromne wrażenie. Bardzo nam pomogli podczas zdjęć!

Co dało Ci to doświadczenie?

To było najlepsze zawodowe doświadczenie w całym moim życiu!

Z jakiego sprzętu korzystałaś przy projekcie „Disconnect”?

Korzystałam równocześnie z trzech aparatów – cyfrowego, analogowego i z Polaroidu. Prawdziwe szaleństwo!  Zdjęcia z każdego z nich tworzyły inną opowieść :).

Moją największą miłością są aparaty analogowe, choć w dzisiejszych czasach, kiedy wszystko ma być gotowe na już, trudno z nimi pracować. Najczęściej korzystam z Canona i Polaroidu. Ale jeżeli mam więcej czasu, bardzo lubię pracować nad odbitkami w ciemni, gdzie samodzielnie wywołuję filmy.

Jakiej rady udzieliłabyś przyszłym zawodowym fotografikom, którzy mieliby realizować taki projekt?

Powinni mieć oczy z tyłu głowy! I pozostawać otwarci na doświadczenia :).

Poszukując prawdziwych, spontanicznych emocji, Sonia Szóstak stara się uchwycić duszę fotografowanych osób. Prace tej absolwentki Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi znajdują się w kolekcjach krajów Europy i w Stanach Zjednoczonych. Artystka regularnie współpracuje z galeriami i magazynami na całym świecie. W 2001 r. Le Book wymienia ją jako jednego z najlepszych autorów światowych okładek czasopisma, a Fashion Magazine Polska nazwał ją „najlepszą debiutantką”. W ciągu ostatnich kilku lat z powodzeniem współpracowała z takimi czasopismami, jak: Rolling Stone, Dazed, i-D, Interview, Highsnobiety, C-Heads, 10 Mag, Levis, Local Heroes i wiele innych.

pl.fotolia.com

KL

Polski Związek Piłki Nożnej oraz Polska Grupa Energetyczna SA mają przyjemność poinformować o zawarciu umowy, na mocy której grupa kapitałowa PGE uzyskała status Partnera Oficjalnego Pucharu Polski.

Umowa wejdzie w życie jeszcze przed zaplanowanym na 2 maja br. finałem Pucharu Polski pomiędzy Lechem Poznań a Legią Warszawa, który zostanie rozegrany na PGE Narodowym. Kontrakt będzie obowiązywał również w dwóch kolejnych sezonach rozgrywek Pucharu Polski, tj. w latach 2016/17 oraz 2017/18.

– Jesteśmy bardzo zadowoleni z pozyskania kolejnego sponsora dla Pucharu Polski. Grupa PGE doceniła rosnący z roku na rok prestiż tych rozgrywek, których zwieńczeniem jest przecież finał na PGE Narodowym. Jestem przekonany, że dzięki wspieraniu Pucharu Polski grupa PGE osiągnie założone korzyści marketingowe, czego efektem będzie większa rozpoznawalność marki PGE jak i PGE Narodowy – mówi Maciej Sawicki, sekretarz generalny PZPN.

W ramach umowy sponsoringowej grupa PGE uzyskała prawo do używania tytułu sponsorskiego „Partner Oficjalny Pucharu Polski” we własnych działaniach marketingowych, promocyjnych i reklamowych. Logotyp PGE pojawi się także na bandach reklamowych wokół boiska podczas meczów Pucharu Polski. Marka PGE będzie miała swoją ekspozycję  również na ściankach sponsorskich, a na bramie wejściowej prowadzącej piłkarzy na boisko zostanie umieszczone hasło reklamowe „Droga na PGE Narodowy”. 

Polska Grupa Energetyczna sponsorem tytularnym Stadionu Narodowego w Warszawie została w połowie ub. r., umowę podpisano na 5 lat.

JK

 

Już dziś można zobaczyć Grzegorza Krychowiaka w najnowszej kampanii Samsung Electronics Polska. Gwiazda polskiej piłki nożnej wesprze kampanię marketingową telewizorów Samsung pod hasłem Wszyscy Żyjemy #dlaemocji.

Rok 2016 to niezwykły czas dla fanów sportu. Na największe sportowe emocje z niecierpliwością czekają kibice na całym świecie. Najwyższej klasy rozgrywki będą śledzić również miliony Polaków.

Już niedługo większość z nas zasiądzie przed telewizorami, aby kibicować swoim ulubionym drużynom. Dzięki innowacyjnym telewizorom Samsung SUHD 2016 oraz współpracy ze światowej klasy piłkarzem chcemy dostarczyć polskim kibicom emocje na najwyższym poziomie – mówi Olaf Krynicki, Rzecznik Prasowy Samsung Electronics Polska.

Funkcja HDR, technologia Quantum Dot, rozdzielczość 4K i konstrukcja 360 oraz ekran bez ramek w telewizorach Samsung zagwarantują niesamowicie realistyczne kolory, doskonałą jasność i szczegółowość obrazu, dzięki czemu kibice będą mogli poczuć się jak na stadionie.

Emocje, które towarzyszą mi podczas grania meczu, są nie do opisania. Mecz z perspektywy boiska wygląda zupełnie inaczej niż z trybun. Na szczęście mam możliwość porównania tych dwóch punktów widzenia. Przez ostatni rok mecze naszych rywali, jako kibic, oglądałem na telewizorze Samsung SUHD. Wrażenia były niesamowite – mówi Grzegorz Krychowiak, piłkarz klubu Sevilla FC.

Wizerunek Grzegorza Krychowiaka zostanie wykorzystany w spocie reklamowym w kinach, internecie i w kanałach social media oraz w kampanii PR (TBC). Cała kampania podpisana będzie hasztagiem #dla emocji.

Za kreację kampanii odpowiada agencja Leo Burnett, a za produkcję FDR Studio. Media planuje agencja Starcom, a za działania Public Relations odpowiada Havas PR Warsaw.

KL

Havas Sports & Entertainment, jednostka Havas Media Group specjalizująca się w budowaniu zaangażowania marek w marketing sportowy i rozrywki, inwestuje w swoje talenty. W ramach rozwoju struktury powołano nowe stanowiska: Account Directora, które objął Jędrzej Hugo-Bader i Senior Account Managera, które zajął Maciej Sikorski. Do zespołu na stanowisku Event Managera dołączył Szymon Kot.

Jędrzej Hugo-Bader dotychczas pełnił funkcję Account Managera w strukturze Havas Sports & Entertainment, a w wyniku ostatnich zmian personalnych, awansował na stanowisko Account Directora. Do jego głównych obowiązków należy zarządzanie projektami komunikacyjnymi Sports & Entertainment oraz wsparcie działań new business. Jędrzej posiada 9 lat doświadczenia w komunikacji produktowej, korporacyjnej, kryzysowej i organizacji eventów. Z Havas Sports & Entertainment jest związany od marca 2015 r., wcześniej pracował jak PR-owiec i dziennikarz sportowy. Miał okazję pracować dla takich klientów, jak: Coca-Cola, Grupa Veolia Polska, PKN ORLEN, Grupa Goodyear Polska, Kompania Piwowarska, Totalizator Sportowy, NIVEA, Rock Niepodległości czy m. st. Warszawa. Jest absolwentem Wyższej Szkoły Promocji w Warszawie.

Maciej Sikorski, w Havas Sports & Entertainment pracuje od 2014 r., na nowym stanowisku Senior Account Managera będzie odpowiedzialny za budowę relacji z kluczowymi klientami oraz kompleksową obsługę projektów eventowych. Maciej posiada ponad 10-letnie doświadczenie w organizacji eventów. Wcześniej m.in. obsługiwał takie projekty jak: T-Mobile Ekstraklasa (projekt FanZone), Energa Basket Cup, Beach&Sport Festival, pracował również jako manager jednego z łódzkich klubów golfowych oraz manager reprezentacji Polski w rugby. W Havas SE pracuje m.in. dla takich klientów jak: Kia Motors Poland, adidas, Reebok, Coca-Cola, Polpharma, Sony Computer Entertainment. Absolwent Uniwersytetu Łódzkiego, Wydziału Ekonomiczno-Socjologicznego na kierunku Europeistyka.

Do zespołu dołączyła też nowa osoba, czyli Szymon Kot. To absolwent Wydziału Dziennikarstwa UW i wiceprzewodniczący samorządu studenckiego, w którym kierował sekcją ds. organizacji imprez. W Havas Sports & Entertainment objął stanowisko Event Managera. Do jego głównych obowiązków będą należały organizacja i nadzór wydarzeń. Wcześniej zajmował się m.in. organizacją festiwali, tras koncertowych znanych artystów i managementem muzycznym.

***

Havas Media Group –wiodąca na świecie grupa specjalistów w dziedzinie marketingu i komunikacji. W jej skład wchodzą niezależne agencje mediowe Havas Media i Arena Media, wspierane przez Havas Sports & Entertainment – największą na świecie sieć agencji budujących zaangażowanie marek w marketing sportowy i rozrywkowy. Zarówno Havas Media, Arena Media, jak i Havas Sports & Entertainment korzystają na co dzień z wiedzy wyspecjalizowanych jednostek rozwijanych w ramach struktury Havas Media Group: Artemis (globalna sieć zarządzania danymi), Ecselis (performance marketing), Mobext (sieci mobilne), Socialyse (media społecznościowe) i Affiperf (globalne narzędzie zakupowe Havas w obszarze RTB). Za content marketing w globalnej sieci Havas odpowiadają: Havas Sports & Entertainment, Cake (Paryż, Londyn, Nowy Jork), Havas Hospitality i Havas Productions. Od 2013 roku polskim oddziałem Havas Media Group zarządza Małgorzata Węgierek.

 JK

Z początkiem kwietnia br. Katarzyna Pudłowska objęła stanowisko dyrektor zarządzającej Stowarzyszenia Branży Eventowej. Pełniąc tę funkcję odpowiada za organizację bieżącej działalności Stowarzyszenia, w ścisłej współpracy z zarządem SBE, a także realizację zadań zawartych w statucie SBE, w tym koordynację sztandarowych projektów. Na stanowisku zastąpiła Dorotę Zdanowską, która zakończyła współpracę ze Stowarzyszeniem Branży Eventowej.

Katarzyna Pudłowska ze Stowarzyszeniem Branży Eventowej związana jest od listopada 2014 roku. Pełniąc funkcję asystentki dyrektor zarządzającej odpowiadała za bieżącą realizację celów statutowych SBE, współpracę z dotychczasowymi i nowymi członkami Stowarzyszenia, a także realizację projektów edukacyjnych, integracyjnych, charytatywnych i wielu innych. Posiadając niezbędne doświadczenie i kompetencje, decyzją zarządu SBE objęła funkcję dyrektor zarządzającej Stowarzyszenia po rozstaniu z SBE dotychczasowej dyrektor – Doroty Zdanowskiej. Katarzyna Pudłowska od początku swojej działalności w SBE zaangażowana była w realizację takich projektów, jak: konferencja Event Biznes, udział SBE w Meetings Week Poland, działalność Studium Event Management przy Wydziale Zarządzania UW, Elfy SBE i wiele innych.

To dla mnie duży zaszczyt, a zarazem wyzwanie. W SBE pracuję od listopada 2014 roku i od początku jestem zaangażowana w praktycznie wszystkie aspekty działalności Stowarzyszenia. Realizujemy wiele działań cyklicznych, mamy również dużo nowych planów i wyzwań, mam więc nadzieję, że mój wkład w ich realizację przyniesie korzyść zarówno samemu Stowarzyszeniu, jego członkom, jak i całemu polskiemu rynkowi eventowemu, na rzecz którego działamy – powiedziała Katarzyna Pudłowska, nowa dyrektor zarządzająca Stowarzyszenia Branży Eventowej.

Katarzyna Pudłowska jest absolwentką Wydziału Prawa Wyższej Szkoły Zarządzania i Prawa im. Heleny Chodkowskiej. Doświadczenie prawnicze zdobywała w wydawnictwach prawniczych, redagując specjalistyczne teksty. Z branżą eventową związana jest od stycznia 2014 roku, kiedy rozpoczęła współpracę z Agencją Power. W Stowarzyszeniu Branży Eventowej od listopada 2014 roku. Prywatnie uwielbia gotować i podróżować, by poznawać smaki świata. Zimą najchętniej uprawia snowboard w Tatrach.

– Stowarzyszenie Branży Eventowej realizuje wiele działań statutowych, obejmujących takie obszary jak edukacja, integracja i popularyzacja polskiej branży eventowej. W portfolio realizowanych przez nas projektów są działania z udziałem środowisk akademickich, konferencje, spotkania, wydarzenia o charakterze charytatywnym i wiele innych. Do sprawnej realizacji tych aktywności niezbędna jest osoba, która w sposób kompetentny będzie zarządzać i koordynować bieżącą działalnością. Z pełnym przekonaniem Zarząd powierzył tę funkcję Katarzynie Pudłowskiej, która doskonale sprawdziła się we współpracy przy wszystkich realizowanych przez nas dotychczas projektach – powiedziała Marta Dunin-Michałowska, prezes zarządu Stowarzyszenia Branży Eventowej.

Funkcję asystentki dyrektor zarządzającej objęła w tym samym czasie Katarzyna Szymańska.

sbe.org.pl

KL

 

Kampania przygotowana przez agencją San Markos startuje w VOD i Internecie. Potrwa do końca maja 2016.

Koncept kreatywny wykorzystany w spotach pokazuje lustrzane odbicie tej samej osoby w różnych stylizacjach i przekłada się na ideę noszenia okularów i soczewek kontaktowych na przemian, w zależności od codziennych potrzeb i sytuacji. W ramach kampanii pokazane zostaną cztery spoty (15 i 30 sekundowe).

Agencja San Markos przygotowała strategię komunikacji, kreację, produkcję ATL i online. Za zakup mediów odpowiada dom mediowy Starlink.

Vision Express i San Markos współpracują na stałe od 2014 r. Efektem dotychczasowej współpracy było stworzenie nowej strategii  i platformy komunikacyjnej, która już od ponad roku występuje w wielu kanałach komunikacji i edukuje na temat dbania o oczy oraz zwraca uwagę na potrzebę regularnego badania wzroku. Jednocześnie marka silnie komunikuje ofertę cenową, w tym wyjątkowe promocje dla konsumentów.

Jeden ze spotów można zobaczyć: TUTAJ

JK

14 marca otwarto największe, profesjonalne centrum druku cyfrowego w Warszawie – Mordor Druk przy ul. Postępu 14. Jest to kolejny punkt druk24h.pl mieszczący się w samym sercu popularnego „Mordoru”*, o powierzchni ponad 300 m2.

– Większa powierzchnia, więcej usług, nowocześniejsze maszyny, liczniejszy personel, zawsze darmowa dostawa – to tylko niektóre atuty nowej lokalizacji. Drukujemy każdy format, każdy nakład, od wizytówki po bilbord, można powiedzieć, że od ręki – tłumaczy Magda Kramek; Specjalista ds. Marketingu w G&G Studio. – Zakres naszej działalności jest szeroki: wydruki materiałów szkoleniowych, złożone prace wykończeniowe, wydruki dla branży architektoniczno – budowlanej, szkoleniowej, eventowej, reklamowej, a także wszelkie inne wydruki na potrzeby biura i domu – dodaje.

[galeria=”1″]

W ofercie Mordor Druk:

  • wizytówki, ulotki, plakaty, pieczątki
  • naklejki, roll – upy, banery, t- shirty, długopisy, butony, etykiety
  • foldery, prezentacje, teczki, identyfikatory, koperty, karty plastikowe    
  • wydruki CAD, oprawa dokumentacji
  • fotoobrazy, fototapety, pianki
  • zaproszenia, dyplomy.

* Żartobliwa i ironiczna nazwa zagłębia biurowego znajdującego się w okolicach ul. Domaniewskiej w Warszawie. (przyp. red.)

www.druk24h.pl

KL

Warka Radler 0,0%, wprowadza nowe, innowacyjne opakowanie i wchodzi na półki z napojami orzeźwiającymi. Od kwietnia 2016 r. dorośli miłośnicy orzeźwienia o smaku piwnej goryczki znajdą w sklepach swój ulubiony napój w zakręcanych plastikowych butelkach o pojemności 500 ml.

Wygodne i innowacyjne

Dotychczas Warka Radler 0,0% była dostępna w szklanych butelkach o pojemności 500 ml oraz puszkach w dwóch pojemnościach: 500 ml i 330 ml. Na sezon 2016 producent przygotował kolejną innowację – jako pierwszy radler w Polsce, Warka Radler wchodzi na rynek w butelkach typu PET o pojemności 500 ml. Jest to szczególnie dobra wiadomość dla tych miłośników smaku radlera, którzy oprócz orzeźwienia cenią wygodę.

Plastikowa butelka, którą można wielokrotnie otwierać i zamykać, dobrze chroni smak i nagazowanie radlera. Zakręcaną butelkę z Warką Radler 0,0% można bezpiecznie nosić w torbie lub plecaku i sięgać  po nią w każdej chwili, gdy trzeba ugasić pragnienie: podczas aktywności na świeżym powietrzu, w podróży, w pracy czy przy posiłku.

W nowym miejscu w sklepie

Warka Radler 0,0% – naturalnie mętny bezalkoholowy napój piwny dla dorosłych, który gasi pragnienie nutą piwnej goryczki – należy do kategorii napojów orzeźwiających, ale jest od nich mniej słodki. Konsumenci będą mogli znaleźć radlera od Warki nie tylko w sekcji z piwem, ale również na półce wśród innych gazowanych napojów orzeźwiających. Warka Radler 0,0% w nowym plastikowym opakowaniu wchodzi do sklepów w kwietniu br. Wprowadzenie będą wspierać materiały POS, kampania w prasie branżowej, działania digital i PR. Zaplanowana jest również szeroka akcja samplingowa oraz obecność na wydarzeniach sportowo-rekreacyjnych sponsorowanych przez markę.

Materiały do sklepów przygotowała agencja Global, za działania digital odpowiada agencja Hyper Crew, PR dla marki prowadzi agencja Roots PR. Media planuje i kupuje Media Vest. 

Cztery warianty podwójnego orzeźwienia

Warka Radler 0,0% – mix bezalkoholowego jasnego piwa Warka i naturalnej cytrynowej lemoniady należy do rodziny Warki Radler, która od momentu wprowadzenia w 2012 r. jest liderem rynku radlerów w Polsce i jednym z największych radlerów na świecie. Na rodzinę radlera od Warki dziś składają się:  Warka Radler 2% w trzech wariantach smakowych (Cytryna, Czarna Porzeczka z Limonką i wprowadzona w tym roku Jabłłko z Gruszką) oraz największy na rynku piw bezalkoholowych wariant o smaku cytryny – Warka Radler 0,0%.

 JK

Ponad 300 osób wzięło udział w tegorocznej, dwudniowej edycji Kongresu Profesjonalistów Public Relations. Hotel Rzeszów w dniach 21-22 kwietnia po raz kolejny zgromadził najważniejszych przedstawicieli branży PR, którzy uczestniczyli w merytorycznych rozmowach, debacie oraz warsztatach praktycznych. Organizatorami Kongresu Profesjonalistów Public Relations są Newsline sp. z o.o.oraz Ideo sp. z o.o.

– Goście Kongresu wspólnie analizowali wyzwania, przed jakimi stoją praktycy public relations w obliczu media relations oraz promocji eventów, które były tematem przewodnim wydarzenia – mówi dr Dariusz Tworzydło, prezes zarządu agencji Exacto, konferencja po raz kolejny zakończyła się sukcesem. – Kongres Profesjonalistów Public Relations to ważne wydarzenie w kalendarzu każdego praktyka biznesu i pasjonata PR. Cieszę się, że to spotkanie jest tak konstruktywne. Można z niego wynieść wiele praktycznej i merytorycznej wiedzy. Relacje z mediami i promocja wydarzeń to bardzo ważne aspekty w działalności każdego PR-owca. Właśnie dlatego zdecydowaliśmy się podjąć dyskusję na ten temat i edukować w tym zakresie – podkreśla dr Dariusz Tworzydło.

[galeria=”1″]

Niemal 30 godzin prelekcji

Tegoroczny Kongres tradycyjnie już otworzył Adam Łaszyn, prezes zarządu Alert Media Communications, który dokonał subiektywnego rankingu 10 najciekawszych wydarzeń PR minionego roku. Sebastian Bykowski, Wiceprezes Zarządu i Dyrektor Generalny PRESS-SERVICE Monitoring Mediów w czasie swojej prelekcjitłumaczył, że jednym z najskuteczniejszych rozwiązań wykazywania efektywności wydarzeń jest monitoring mediów, który stanowi kopalnię praktycznej wiedzy. Wielkie zainteresowanie wzbudzili dr Krystian Dudek z Polskiego Stowarzyszenia Public Relations oraz Bożena Walicka–Górczak z firmy pogrzebowej Walicki, którzy omówili komunikację z mediami interwencyjnymi w czasie kryzysu. Okazuje się, że nawet z najgorszego ataku medialnego można wybrnąć dzięki umiejętnym działaniom i właściwej prezentacji faktów.

Na koniec pierwszego dnia odbyła się debata z udziałem ekspertów. Okazją do niej była premiera wyjątkowej, pierwszej książki o XXV-leciu branży PR w Polsce. Pozycja pt. „Pierwsze ćwierćwiecze. 25 lat public relations w Polsce” składa się z 26 rozdziałów napisanych przez osoby tworzące historię polskiego PR-u. Publikację przygotowały Wydawnictwo Message House oraz Wydawnictwo Newsline.

Drugi dzień Kongresu upłynął pod znakiem promocji wydarzeń oraz warsztatów praktycznych. Michał Zalewski z Krakowskiego Biura Festiwalowego i Centrum Kongresowego ICE Kraków mówił o promocji marki ICE Kraków, która zaczęła się jeszcze przed jej budową. Co ciekawe, wykorzystywano do niej wizyty interesujących gości – np. Krzysztofa Pendereckiego. Logistyka, komunikacja, czynniki atmosferyczne czy oszczędności – to zdaniem Bohdana Pawłowicza z IAA Polska „pola minowe”, na których łatwo o kryzys. Dzięki tej prelekcji uczestnicy Kongresu dowiedzieli się, co robić, kiedy mina wybuchnie. Na koniec konferencji warsztaty praktyczne poprowadzili Grzegorz Choromański, radca prawny i członek Rady Dyrektorów stowarzyszenia SITE Polska, Anna Miotk, dyrektor ds. komunikacji PBI oraz Marcin Szczupak, kierownik działu raportów medialnych z PRESS-SERVICE Monitoring Mediów.

OOH magazine był partnerem medialnym konferencji.

KL