Logo


Rusza nieszablonowa kampania Cheil Poland, oparta na tradycyjnej sztuce ilustracji.

W czasach, kiedy większość kampanii reklamowych tworzy się głównie poprzez współpracę człowieka z komputerami, a połowa życia dzieje się online, tradycyjne formy pracy i sztuki schodzą na dalszy plan. Cheil Poland podjął się jednak wyzwania – w dobie postępującej digitalizacji stworzył opierającą się na warstwie wizualnej, analogową kampanię dla lodówek technologicznego giganta – marki Samsung.

Na potrzeby wąsko targowanej kampanii powstała spójna linia wizualna, wykorzystana w prasie i digitalu. Ilustracje zostały wykonane odręcznie, tworząc przekaz, który wyróżnia się w szumie reklam sprzętu AGD. By w pełni wykorzystać potencjał kreacji, Cheil Poland współpracowało ze znanym polskim ilustratorem, Przemysławem Truścińskim. – Cieszę się, że prawdziwe artystyczne rzemiosło nie zanika w reklamie, a dobra i oryginalna praca wciąż ma znaczenie – stwierdził Truściński.

Linia kreatywna promuje lodówki firmy Samsung – lidera nie tylko sprzedaży na polskim rynku, ale również rozwiązań i najwyższej jakości wykonania. Produkty AGD Samsung to najnowocześniejsze technologie – np. Space Max, pozwalający na zwiększenie pojemności, przy zachowaniu tych samych wymiarów lodówki. Komunikacja kategorii AGD wymaga nowego i świeżego podejścia, dlatego kreacja powstała na potrzeby kampanii jest niezwykle charakterystyczna, co w bezpośredni sposób przełoży się na  zapamiętywalność przekazu.

– Marzeniem każdej agencji jest klient, który wybiera najśmielszy projekt. Świadczy to o bliskich relacjach i obopólnym zaufaniu, a także dowodzi – co niezwykle ważne z perspektywy kreacji – że świeże, oparte na mocnym insighcie i prawdziwie twórcze pomysły nadal są w cenie podsumowała Mojca Tirš, Creative Director Cheil Polska.

Klient: Magdalena Sielawa – Samsung Polska, Koncepcja: Mojca Tirš, Rafał Michałek-Czerepak, Digital Art Director: Remigiusz Rogala, Copywriting: Marta Pelska, Ilustrator: Przemysław “Trust” Truściński, Client Service: Karolina Piwko, Mateusz Rutkowski, Strategia: Rafał Piasecki

MW

Agencja Brand Support wygrała przetarg Ferrero Polska na przygotowanie kampanii „The colors of dreams” dla marki Kinder Chocolate. Startująca właśnie kampania prowadzona będzie na Litwie, Łotwie i w Estonii.

Agencja wygrała przetarg na kompleksową obsługę akcji promocyjnej Kinder Chocolate, pod nazwą „The colors of dreams”, która właśnie wystartowała i potrwa do połowy kwietnia. Obejmująca swoim zasięgiem kraje nadbałtyckie: Litwę, Łotwę i Estonię kampania będzie prowadzona w telewizji, prasie, internecie oraz przy użyciu materiałów POS.

Zdecydowaliśmy się na współpracę z agencją Brand Support, ponieważ to właśnie ta agencja odpowiedziała w najwyższym stopniu na przedstawiony brief. Agencja wykazała się też bardzo dobrym zrozumieniem specyfiki grupy docelowej, jak również ma doświadczenie w prowadzeniu działań na rynkach nadbałtyckich – mówi Jakub Dziedzic, Product Manager z Ferrero Polska.

Osią akcji promocyjnej będzie konkurs, w którym rywalizować będą ze sobą zgłoszone przez rodziców rysunki ich dzieci, o tematyce „Pokój moich marzeń”.

Agencja Brand Support jest odpowiedzialna za strategię i koncepcję kreatywną promocji, obsługę oraz przygotowanie materiałów reklamowych do kampanii wspierającej akcję, w tym m.in. spotu telewizyjnego, strony internetowej promocji, Key Visuali oraz materiałów na potrzeby prasy, kampanii digital, a także materiałów POS.

Zwieńczeniem akcji będzie przemiana 3 pokojów dziecięcych. W każdym z krajów objętych akcją pokój jednego dziecka zostanie całkowicie odmieniony we współpracy z architektem. Inspiracją do przemiany będzie rysunek pokoju marzeń, narysowany przez dziecko i zgłoszony do konkursu przez rodzica. Jako nagrody pocieszenia rozdawane będą tzw. Kinder pufy.

Spot telewizyjny przygotowany przez Brand Support na potrzeby kampanii

[youtube=”91EMVDU0ebw”]

MW

Wyjazdy firmowe od lat organizowane są na jedną modłę – dużo atrakcji, ale przede wszystkim dużo picia, jedzenia i jeszcze raz picia. Owszem, kiedy jak nie na takich wyjazdach można, a nawet trzeba się napić. Ale czy zawsze tak musi być? Według mnie istnieje coraz więcej alternatywnych możliwości spędzania wspólnego czasu przedstawicieli firm ze swoimi klientami lub między pracownikami na wyjeździe typowo integracyjnym. Na te właśnie i na inne możliwości chciałbym zwrócić uwagę, a nawet wzbudzić nimi zainteresowanie.

Kiedy wyjazd się udaje?
Najczęściej po takim wyjeździe, podczas którego duuużo się wypiło człowiek wyjeżdza z ogromnym kacem nie tylko pod kątem tego, co wlał, ale tego, co wylał z siebie w postaci smutków i rozterek. Jako strateg i organizator sesji, szkoleń czy seminariów mam za sobą setki takich spotkań, kiedy prędzej czy później dopada nas drugie dno stresu – frustracja. Dla mnie, jako również coacha, jest to choćby jeden z konkretnych argumentów, który poddałbym pod rozwagę czy aby na pewno zawsze trzeba luzować atmosferę dużą ilością używek? Wyjazd udaje się wtedy, kiedy zadbaliśmy o dobrą atmosferę, ale też zaoferowaliśmy swoim partnerom biznesowym, kolegom czy współpracownikom doznania, które po pierwsze będzie się dobrze wspominać, a po drugie, które zbudują w uczestniku coś więcej niż tylko “fajnie było”. Bo, “fajnie” to nierzadko, nijako. I tu nie można się nie zgodzić w tymi, którzy teraz pomyślą, że przecież istnieje wiele różnego rodzaju form spędzania czasu na takich wyjazdach w postaci survivalowych czy ekstremalnych wręcz doznań. I o to właśnie chodzi. Ale gdyby pójść o jeden krok dalej i nie wracać na noc do pięknego hotelu, który uraczy nas wódką i przekąską oraz zabawą do białego rana… tylko zostać w lesie, w górach czy gdzieś na pustyni?

Ludzie chcą jeszcze więcej
Organizując wyprawy czy wyjazdy integracyjne warto spojrzeć na swój pomysł również przez pryzmat tego, co nasi potencjalni uczestnicy już przeżyli. Swego czasu w jednym roku miałem przyjemność być na trzech imprezach, a na każdej niemal te same, choć fajne, tematy: quady, wspinaczka skalna, rafting, a wieczorem grille. Super, choć już sama formuła, kiedy zapytać uczestników, jest nużąca. Ileż można jeździć, strzelać z łuku czy wisieć na linie przy skale. To taka adrenalina, ale dla dzieci. Ludzie chcą prawdziwych atrakcji. Ludzie potrzebują wręcz niezapomnianych wrażeń, których kanwą będzie przełamanie swoich wewnętrznych barier. Jazda Porsche po lodzie w Skandynawii jest czymś innym niż jazda Subaru na torze wyścigowym pod Kielcami. Jasne, budżet robi różnicę, niemniej i na to jest sposób. Jedną z moich najpiękniejszych wypraw typu inscentive pod kątem integracji, ale także przeżyć, był zimowy trip w Tatrach, który trwał dwa i pół dnia. Pierwszy raz wówczas, zresztą nie tylko ja, miałem na sobie rakiety śnieżne, później raki. Pierwszy raz widziałem góry od środka w warunkach lodu i śniegu, a słońce chciało wypalić oczy. Również wtedy w ogóle pierwszy raz spałem w namiocie wysoko w górach przy temperaturze minus 10 stopni. Autentycznie miałem wtedy wrażenie, że czuje to, co przeżywają himalaiści idący na Mount Everest. Tak, to były wrażenia niezapomniane, które odbiły swoje piętno na moje całe życie. Pamiętam doskonale, kto to zorganizował, jaki był cel tej wyprawy oraz wszystkich pozostałych uczestników. To była prawdziwa przygoda.

Znaczenie przygody
Słowo przygoda ma w tym momencie znacznie szersze konotacje niż nam się to może wydawać. Ludzie – pracownicy – dużych firm, a zwłaszcza korporacji to osoby, które z upływem lat nie potrafią funkcjonować w środowisku, którego nie kontrolują. Wszystko to, co nazywają swoją pracą, codziennymi obowiązkami mają uporządkowane i starannie wypielęgnowane. Są obrośnięci w nawyki i zwyczaje biurowe. Od spotkania do spotkania. Tymczasem takie trzy dni naszej wyprawy mogą, a nawet powinny wyrwać ich z tego letargu. Obudzić ich. Przerwać tę oplatającą ich nić, sznury i węzły standardu biurowego lub korporacyjnych zasad. Stąd im więcej przygody, która nie pozostawia krzty miejsca na rozmyślania i użalania się nad swoim życiem, tym więcej gwarantowanej extra zabawy i ogromnych, dobrych emocji. W jednej z firm z branży budowlanej zaprojektowaliśmy komunikację marki, która opiera się o kwestie, “zahartowania – przesuwania swoich granic wytrzymałości”. To stworzyło nam obszar do organizacji różnych wyjazdów krótszych czy dłuższych, ale zawsze podporządkowanych przygodzie. Podczas jednego z nich ekipa uczyła się przebywania w lesie w skrajnych warunkach. Zmuszona do upolowania sobie jedzenia (nie było to łatwe), następnie przygotowania z tego wywaru do zjedzenia oraz zbudowania obozowiska do noclegu. Całe trzy dni widać było skupienie oraz koncentrację. Choć to zabrzmi kolokwialnie, ale tak czułem – ci panowie odkrywali swoją męskość. I to było kluczowe dla powodzenia tej oraz innych, podobnych wyjazdów.
Swego czasu zaprosiłem inną firmę na wyjazd w Alpy. Pokazałem im kompletnie odmienną dla nich formę wchodzenia na góry – wysokie góry. Tę formę można spokojnie nazwać zdobywaniem gór, gdyż szlak prowadził tzw. via ferratą (stalowa lina przymocowana na stałe do skały, do której wspinający przyczepia się specjalną lonżą). Każdy z uczestników został przeszkolony i wyposażony w taką lonżę, kask oraz uprząż. To naprawdę niezwyczajne pokonywanie swoich lęków i strachów związanych z wysokością, ekspozycją oraz byciem w warunkach wysokogórskich. Byliśmy tam kilka dni, ale ani razu nie słyszałem, że ktoś wspomina o pracy – wszyscy pochłonięci byli wrażeniami. Ten wyjazd także okazał się czymś zupełnie nowym, innym, a przede wszystkim miał wyraźny akcent przygody, bo każdego dnia spaliśmy gdzie indziej, zdobywaliśmy inne pasmo górskie, a uczestnicy uczyli się planowania strategicznego przez pryzmat opracowania planu na każdy dzień z osobna. Ja miałem wiedzę, umiejętności i doświadczenie (to strategiczne i to wysokogórskie) – oni musieli z wykorzystaniem różnych technik wyłuskać ode mnie te wszystkie elementy i stworzyć plan działania/wspinaczki: gdzie zaparkować, gdzie zacząć, którym szlakiem wejść, którym zejść, itp. Wyprawy miały charakter dosłownie całodziennej wędrówki, w tym od 3 do 5 godzin samej wspinaczki. Kilka lat temu miałem taką refleksję, że ludzie wcale nie potrzebują alkoholu, aby dobrze się bawić, choć na większości imprez czy wyjazdów zwyczajowo jest obecny więc sobie używają na całego. Natomiast problem w tym, że w dobie obecnego szybkiego i stresującego życia ludzie naprawdę potrzebują przysłowiowego „kopa”. I to wcale nie musi być szybka jazda samochodami typu Ferrari czy Bugatti na torze Silverstone w Anglii. Wystarczy wziąć ich w Bieszczady i zostawić z tropicielem lub myśliwym. Wystarczy dać im formułę przygody, której scenariusz napisze samo życie. Takie imprezy czy wyjazdy integracyjne mają największy sens oraz są najbardziej konstruktywne. Zatem, ahoj przygodo!.

Marcin Gieracz – Strateg&Coach, konsultant ds. strategii marketingowych CEO i Dyrektor Strategiczny w Rubikom Strategy Consultants (www.rubikom.pl), CEO i główny trener Kuźnia Strategów (www.kuzniastrategow.com), Dyrektor Zarządzający i CMO w PlugSale Sp. z o. o. (www.virtoo.pl,
www.i3D.pl, www.i3dnetwork.pl); Twórca badań konsumenckich ShoppingShow (www.shoppingshow.pl); Pomysłodawca i współtwórca pierwszego w Polsce e-magazynu dla marketerów i zarządzających Strategy Journal (www.strategyjournal.pl); Wykładowca studiów podyplomowych „Zarządzanie przedsiębiorstwem” w Akademii im. L. Koźmińskiego w Warszawie Autor e-booka „Ogarnąć Kosmos – o marketingu i strategii”. Pasjonat MTB oraz włoskich Dolomitów. Certyfikowany nauczyciel koreańskiej odmiany jogi SUNDAO i sztuki oddechu EQHC.

Artykuł ukazał się w piątej edycji Katalogu OOH event. Pobierz wersję online TUTAJ.

Ciekawa propozycja w segmencie parasoli przeznaczonych do masowych promocji. Długi parasol otwierany automatycznie. 8-panelowa czasza wykonana jest z poliestru pongee gwarantującego wysoką jakość produktu. Całość dopełnia czarny stelaż i czarna plastikowa rączka. Bogata gama kolorystyczna.

Wszystkie nowości gadżetowe można zobaczyć w OOH magazine nr 1/2017. Pobierz wersję online TUTAJ.

www.s2distribution.pl

JK

Łamiący schematy, płynący pod prąd, eksperymentujacy, odnoszący sukcesy – dla takich właśnie ludzi jest konkurs Innovation 2017!

Uczestnicy konkursu mają do wyboru trzy kategorie:

  1.       Innowacyjny biznes: produkt, usługę, model biznesowy, e-commerce/m-commerce – koncepcje, których wartość wynika z eliminacji barier lub wykorzystywaniu synergii.
  2.       Innowacyjne doświadczenie – nowatorskie pomysły na doświadczenia wzmacniające więź ludzi z markami.
  3.       Innowacyjne media – gdzie można zgłaszać sposoby dotarcia do właściwych ludzi, we właściwym miejscu, i o właściwym czas.

Termin zgłoszeń do konkursu upływa 10.03.2017. Rozstrzygniecie konkursu i rozdanie nagród odbędzie się 24 kwietnia podczas pierwszego dnia Forum Innovation 2017.  

Przewodniczącym jury konkursu Innovation jest Witold Ziobrowski, Wiecprezes Grupy Neuca.

Więcej o Konkursie i Forum Innovation 2017 na: www.innovation.sar.org.pl

Innovation 2017 to merytoryczna, interdyscyplinarna inicjatywa branżowa dotycząca „nowych rzeczy w marketingu”,  stanowiąca platformę wymiany myśli i doświadczeń. Ideą Innovation 2017 jest umożliwienie zaprezentowania  innowacyjnych projektów i pierwszych testów rozwiązań oraz łączenie tych, którzy eksperymentują szukając nowych wzorców działań marketingowych z tymi, którzy nie wiedzą od czego zacząć.

Organizator: Stowarzyszenie Komunikacji Marketingowej SAR

Współorganizatorzy:  Saatchi & Saatchi, Havas Media Group

Partnerzy:  NIELSEN,  AMS,  Procter & Gamble, Gazeta Next, ZFPR, Lewiatan

Patronat medialny: Gomobi, F5, ADMONKEY

Audytor konkursu: LSW

MW

Miaaaaaauuuuu… 17 lutego oficjalnie świętujemy Międzynarodowy Dzień Kota. Wszystkie Mruczki, Puszki i Kiciulki tego dnia zasługują na wszystko co najlepsze.

Dobrze wiemy, że koty rządzą światem, a my… no cóż. Jako wiernym sługom pozostaje nam dbać o nasze kochane futrzaki, dogadzać im i zapewniać zabawę. Dobrze znamy tych, którzy mają kota na punkcie kotów. Gadżetów, dodatków i akcesoriów z wizerunkiem tych uroczych zwierzaków nigdy dość! Aby godnie uczcić Międzynarodowy Dzień Kota, proponujemy kilka drobiazgów, dzięki którym oboje zamruczycie z radości.

Na kanapie

Nawet 16 godzin – tyle czasu w ciągu doby koty poświęcają na sen. Wylegują się godzinami dbając o swoją wygodę. Możesz śmiało brać z nich przykład. Zadbaj o komfort sypialni urządzając ją dodatkami z kocią podobizną. Czarno-biała pościel w koci wzór sprawi, że nigdy nie będziesz chciał wyjść w łóżka. Idealnym towarzyszem popołudniowej drzemki będzie koc z tej samej serii. Do tego kilka poduszek, koniecznie utrzymanych w czerni i bieli doda klasy, a przede wszystkim zadba o naszą wygodę.

Z gracją przy stole

Wyobraź sobie piątkowy wieczór (tak, Dzień Kota w tym roku przypada w piątunio – kociątunio), kiedy nareszcie możesz przyrządzić świąteczną kolację, którą zjesz w towarzystwie swojego ukochanego… zwierzaka. Ulubiona herbata w kocim kubku lub bawarka w asyście mlecznika oraz cukiernicy. Masło możesz śmiało podać w stylowej maselniczce, a do tego paterka, pojemniczki, przyprawniki i miseczki… Ktoś powie, że to przesada, ale my dobrze wiemy, że kocich dodatków po prostu nie można sobie odmówić.

Mini sposoby na wielki uśmiech

Koty są wszędzie! Nie bez powodu są tak chętnie oglądami bohaterami filmików na Youtube, których ilość rośnie lawinowo, tak jak liczba odsłon. Koty poprawiają humor, rozluźniają, sprawiają, że nawet najbardziej stresujący dzień staje się lepszy. A propos stresów… udowodniono, że najwięcej trudnych chwil przeżywamy każdego dnia w pracy. Długopis z kotem, zakładka, magnes, a może spinacz? Wybierz swój mini sposób na uśmiech, nawet w ciężkich sytuacjach.

Veni Vidi Kici Kici!

Kryjówki kocie potrafią zaskoczyć. Twój kot zna sekretne półki i kąty w domu, o których Ty nawet nie miałeś pojęcia. Jeśli tak samo jak on, masz w sobie duszę podróżnika i odkrywcy, zawieszka na bagaż w kształcie kota to najbardziej praktyczny prezent, jaki możesz otrzymać. Z każdej podróży przywozisz zdjęcia? Opraw je w kocią ramkę, albo po prostu przyczep je do lodówki. Oczywiście magnes w kształcie kota trzyma lepiej. Nie, wcale nie chodzi o to, że ma kocie pazury.

[galeria=”1″]

Koci przyjacielu – obyś miauuuu wspaniały piątek!

www.home-you.com

JK

 

Dwuletni Iwo ma zdiagnozowane porażenie dziecięce i pilnie potrzebuje operacji. Od połowy lutego na 10 ekranach w Warszawie, ruszyła kampania promująca akcję pomocy dla chłopca.

Gdy tylko Iwo się urodził, jego ojciec miał plan.

– Piłka to całe moje życie. O niczym tak nie marzyłem, jak o dniu, kiedy razem z synkiem pójdziemy na stadion, będziemy cieszyć się z goli i smucić razem z przegranych. Niestety nic z tego, bo rzeczywistość okazała się brutalna – mówi Zbyszek Maciołek, ojciec Iwa. Chłopiec od urodzenia robił wszystko inaczej, po swojemu. – Próbował usiąść, raczkować, biegać, czyli robić to wszystko, co robią dzieci, ale przychodziło mu to z większym trudem – mówi Maciołek. Gdy rodzice zorientowali się, że dziecko nie rozwija się tak, jak rówieśnicy, poddali Iwa badaniom. – Dopiero, gdy synek miał 14 miesięcy i zaczął chodzić, lekarze potwierdzili nasze obawy i zaczęła się wędrówka od lekarza do lekarza, od badania do badania, od szpitala do szpitala, aż w końcu po rezonansie mózgu, we wrześniu 2016, już nikt nie miał wątpliwości – opowiada Maciołek. Okazało się, że chłopiec ma Mózgowe Porażenie Dziecięce. – Przed nami wiele lat pracy, ponieważ Iwo ma problemy z utrzymaniem napięcia mięśniowego. Spastyka pojawia się momentalnie, kiedy Iwo przestaje się ruszać, rozciągać, ćwiczyć – mówi ojciec.

Ćwiczenia i rehabilitacja, to jednak nie wszystko. Szansą dla chłopca może być operacja zwaną selektywną rizotomią grzbietową. W Stanach Zjednoczonych jest lekarz, który może ją przeprowadzić. Jak zwykle w takich sytuacjach, przeszkodą są pieniądze. Potrzebne jest ponad 260 000 złotych. Pomóc może każdy i to w bardzo prosty sposób. Są dwie drogi:

– wpłacając dowolna kwotę, poprzez stronę -> Siepomaga.pl

– przekazując 1% podatku przy rocznym rozliczeniu PIT, numer KRS 0000037904.

W akcję pomocy Iwo włączył się Cityboard Media.

Postanowiliśmy zrealizować na naszych tablicach reklamowych w Warszawie kampanię promującą akcję pomocy dla chłopca. Nasi graficy zaprojektowali plakaty, z własnych środków je wydrukowaliśmy, a serwisy zajmujące się instalacją zadeklarowały, że zawieszą je dla Iwa za darmo. Ponad to w naszych serwisach internetowych Cityboard.pl i Kupecolight.pl zamieściliśmy banery odsyłające do strony Iwo w portalu Siepomaga.pl. Liczymy, że w ten sposób uda zgromadzić się potrzebne środki – mówi Marcin Stan, Członek Zarządu Cityboard Media.

Muszę uzbierać pieniądze, które pomogą naszemu dziecku żyć normalnie i nic poza tym się nie liczy. Kiedy patrzę, jak mój dzielny chłopak znosi to wszystko, jestem z niego bardzo dumny – komentuje tata Iwa.

Kampania na tablicach reklamowych potrawa do końca kwietnia i będzie realizowana przy użyciu ekoplakatu. 

JK

Architekci i projektanci, producenci i przedstawiciele firm usługowych oraz deweloperzy, inwestorzy i samorządowcy spotkali się, aby porozmawiać o tym, co inspiruje i kreuje światowe trendy w architekturze i designie – w Międzynarodowym Centrum Kongresowym 16 lutego w Katowicach rozpoczęły się 4 Design Days.

Dyskusjom wokół architektury i designu towarzyszą ekspozycje ponad 200 producentów mebli i wyposażenia wnętrz, prezentacje użytecznych i designerskich produktów, a także wystawy.

Podczas dni dla profesjonalistów z kraju i z zagranicy (16-17 lutego) odbędzie się kilkadziesiąt paneli dyskusyjnych, a także szereg wydarzeń towarzyszących, w tym: Property Forum Katowice 2017, Housemarket Silesia Forum 2017, a także Forum Branży Meblowej. Spotkania w gronie ekspertów zwieńczą gale rozdania nagród branżowych: Property Design Awards 2017, Meble Plus – Produkt 2017, Housemarket Silesia Awards 2017.

OOH magazine jest patronem medialnym wydarzenia.

MW

O rekordowej edycji Effie Awards 2016, specyfice polskiego rynku reklamowego i  sile event marketingu – mówi Anna Jakubowski, Przewodnicząca Jury w Konkursie Effie Awards 2016 i prelegentka konferencji Event Biznes.

Już po raz drugi zasiadała Pani w gronie jurorów konkursu Effie Awards, tym razem pełniąc prestiżową funkcję przewodniczącej Jury. Jak by Pani podsumowała tegoroczną edycję?
To był rekordowy rok ze względu na ilość zgłoszeń, kategorii, jurorów, uczestników gali. Liczba zgłoszeń w ciągu ostatnich 5 lat wzrosła aż o 41 proc, liczba kategorii też – w tej edycji zanotowano o dwie więcej, czyli w sumie 24. W tym roku obradowało 102 jurorów, podczas gdy w ub. r. było ich 80. Ogólnie – wielki sukces. Effie Awards to prestiżowe branżowe nagrody, a każdy kto pracuje w reklamie lubi być doceniony i wyróżniony. To są Oskary branży reklamowej! Rośnie ranga konkursu. Firmy mają tego świadomość i chcą wziąć udział, bo weryfikacji dokonują koledzy i koleżanki z branży, czyli specjaliści.

Effie Awards to najważniejszy konkurs marketingowy na całym świecie, czy jego polska odsłona ma również tak wysoki status?
Effie ma ponad dwudziestu partnerów w Europie, a Polska znajduje sie w top 5! Co ciekawe, nasza odsłona ma największe wymagania. Same aplikacje i procedury zgłoszeniowe są bardziej rozbudowane. Polska jako pierwsza wprowadziła wymóg, że grupa jurorów spotyka się trzy razy. Na początku by poznać swoje obowiązki, potem by przeprowadzić analizę i weryfikację zgłoszeń oraz końcową dyskusję oceniającą. W międzyczasie odbywają się również obrady jury online. Ja używam takiego porównania, to jest jak robienie MBA dla jurorów. To niesamowicie intensywne doświadczenie, dzięki temu można otworzyć się na inne spojrzenie na współczesną reklamę.

W tym roku najwięcej laurów zdobyły kampanie topowych marek z udziałem gwiazd i celebrytów. Czy wysoki budżet jest gwarancją udanej kampanii?
Ok. 30% nominowanych kampanii stanowiły te z budżetem poniżej 5 mln, ale generalnie nie chodzi tu o same pieniądze. Jurorzy patrzą przede wszystkim na efektywność, porównują wyniki w stosunku do wydanych pieniędzy na kampanię. Jeśli chodzi o celebrytów, temat ten wzbudził żywą dyskusję. Doceniliśmy koncept marki Play „Wszyscy przechodzą do Play”, ponieważ scenariusz nie był oparty o życie celebrytów, ale o to w jaki sposób używają danego produktu. Charakter kampanii i jej „storytelling” wyrastał z życia gwiazdy i to był przekonujący oraz odświeżający sposób prowadzenia kampanii. W dodatku „kupili” to konsumenci!

A jak całościowo ocenia Pani poziom kampanii reklamowych zgłoszonych w tym roku, czy specyfika polskiego rynku i działań reklamowych różni się od światowych trendów?
W Polsce poziom był bardzo wysoki. Jurorzy zdecydowali się wyróżnić nominacją aż 40% zgłoszonych kampanii, a z nich 73% otrzymało nagrodę. Do polskiej edycji konkursu zgłaszane są kampanie, które z powodzeniem zostały „wyeksportowane” do innych krajów. Wiele pomysłów stworzyły polskie oddziały firm międzynarodowych, a następnie zaadaptowano je zagranicą (np. marki Play i sieci Lidl). W ostatnich latach, wśród 15 najbardziej efektywnych agencji w konkursie Effie Awards w Europie znalazło się kilka firm z Polski. Obecnie Polska jest reklamową inspiracją, którą śledzą inne kraje. Wydatki na social media, kampanie w kanałach digitalowych są tutaj wyższe niż gdzie indziej.

W październiku wystąpiła Pani na konferencji Event Biznes, jak ocenia Pani rolę eventów z perspektywy ich efektywności w działaniach promujących markę?
Eventy stały się istotną częścią komunikacji marketingowej. Dlatego też w tym roku w Effie została otwarta kategoria specjalna Brand Experience, w której wyróżniamy niepowtarzalne doświadczenia konsumentów z markami. W tej kategorii m.in. została nagrodzona złotym Effie kampania Kuchnia Spotkań IKEA, a nominację otrzymała kampania „Desperados Party Challenge – Mistrzostwa Polski w Robieniu Imprez”. Eventy są silnym działaniem komunikacyjnym dającym możliwość reklamodawcom do nawiązania interakcji odbiorców z ich marką. Muszą być tylko świadomie konstruowane, w celu zaangażowania konsumenta i zbudowania odpowiedniego contentu. Musimy zbudować przekaz, działający również po zakończeniu eventu.

Czyli promowanie marek i firm poprzez eventy ma przyszłość? Na co powinno się kłaść nacisk przy organizacji skutecznych działań eventowych?
Tak jak wspominałam, wszystko opiera się na budowaniu świadomości marki. Jeśli dany brand według badań jest mniej znany na północy Polski, to tam kierujemy działania. Jeżeli zamierzamy trafić do nastolatków to musimy zbudować przekaz poprzez wsparcie influencerów, np. muzyków. Trzeba też pamiętać, że każdy nawet strategicznie ciekawy pomysł, musi być skoncentrowany na szczegółach. Event jest zbudowany z drobiazgów, które pozostają w pamięci uczestników wydarzenia.

Rozmawiała Jaga Kolawa

Anna Jakubowski – Senior Executive FMCG, Przewodnicząca Jury w Konkursie Effie Awards 2016,. W latach 2011-16 pracowała dla Coca-Cola Hellenic Bottling Company w Atenach jako International Group Marketing/Strategy Director, a potem w Polsce jako Dyrektor Generalna. Jej doświadczenie zawodowe obejmuje także 20 lat pracy w Procter&Gamble. W maju 2015 dołączyła do Rady Nadzorczej Banku Millenium w Polsce. Jest członkiem Rady Dyrektorów Amerykańskiej Izby Handlowej (AmCham) w Polsce, a także Międzynarodowego Stowarzyszenia Reklamy (IAA) w Polsce. Z pasją wspiera rozwój młodych przedsiębiorców i umacnianie pozycji ekonomicznej kobiet, m.in. poprzez wspieranie warszawskiego oddziału Global Shapers (ogólnoświatowej inicjatywy World Economic Forum), a w szczególności ich programu „Mentors 4 Starters” . W 2015 roku dołączyła do grona jurorów Effie Awards.

Artykuł ukazał się w piątej edycji Katalogu OOH event. Pobierz wersję online TUTAJ.

Trwa trzecia edycja Międzynarodowego Festiwalu i Konkursu Kalendarzy Zoom Art. Najciekawsze realizacje poznamy już w marcu.

Otwarta formuła konkursu
Organizatorzy zapraszają do zgłaszania prac:
• zleceniodawców kalendarzy, firmy polskie lub zagraniczne,
• wydawców, agencje reklamowe, drukarnie,
• grafików, fotografów, ilustratorów,
• artystów, którzy uczestniczą w procesie powstawania kalendarza.
Konkurs jest otwarty i dotyczy każdego typu kalendarzy o dowolnej tematyce. Kwalifikują się kalendarze wszystkich rodzajów: ze zdjęciami, z ilustracjami, a także kalendarze czysto graficzne.

„Szczęśliwa trzynastka” kategorii
Kalendarze można zgłaszać w 13 kategoriach, w tym również w kategoriach dodatkowych: najlepsza ilustracja w kalendarzu, najlepsza fotografia w kalendarzu (w tych grupach oceniany będzie design fotografii, jej jakość oraz technika wykonania) oraz w kategorii najlepsza jakość kalendarza (w tym wypadku przy ocenie będzie brana pod uwagę jakość druku, papieru, a także uszlachetnienia). Laureaci zostaną uhonorowani pierwszym, drugim i trzecim miejscem oraz wyróżnieniami.

– Wszystkie kalendarze zgłoszone do konkursu, zostają ocenione według następujących wskaźników: koncepcja, typografia, projektowanie, fotografia, ilustracja, jakość druku, ale również według indywidualnych kryteriów Jury. W jego składzie znajdą się osoby profesjonalnie zajmujące się m.in. grafiką, projektowaniem i fotografią. Zachęcam do udziału zleceniodawców, wydawców i twórców, potrafiących z kalendarza uczynić dzieło sztuki – podkreśla Marzena Miszczyk, właścicielka kreatywnej Agencji AgirArt, organizatorka Zoom Art.

Termin nadsyłania prac upływa 24 lutego br.

Finał Zoom Art w Katowicach
Wszyscy uczestnicy konkursu zostaną zaproszeni na Galę Finałową, która odbędzie się 3 marca br. w Rondzie Sztuki w Katowicach. Finał konkursu jest połączony z prezentacją wszystkich zgłoszonych kalendarzy oraz z wystawami towarzyszącymi. Organizatorzy rokrocznie drukują album ze wszystkimi zgłoszonymi pracami, wydawnictwo jest dostępne dla każdego uczestnika Zoom Art.

Szczegóły na stronie www.zoomart.pl

OOH magazine jest patronem medialnym konkursu.

Artykuł ukazał się OOH magazine nr 1/2017. Pobierz wersję online TUTAJ.

JK