Logo


Współczesne firmy mają do dyspozycji szeroki wachlarz narzędzi pozwalających rozwijać i promować biznes. Nie każdy może zdawać sobie z tego sprawę,  ale w wielu przypadkach ich pomysłodawcami i twórcami są… Polacy. Prezentujemy wybrane rozwiązania marketingowe, które w mniejszym lub większym stopniu zrewolucjonizowały pracę marketerów.

Umiejętne korzystanie z nowych technologii i internetowych innowacji może stać się kluczem do sukcesu każdego przedsiębiorstwa, niezależnie od profilu jego działalności. Każdy, kto chce ułatwić sobie pracę, poprawić jej efektywność i rozwinąć działalność, powinieneś przyjrzeć się poniższym rozwiązaniom.

1. Brand24 – monitoring internetu i Social Media

Firma oferuje błyskawiczny dostęp do miliardów polskojęzycznych wzmianek na temat marek, produktów, osób itp. z mediów społecznościowych, blogów, serwisów informacyjnych i forum internetowych).Automatycznie wykrywa pozytywne i negatywne publikacje w wybranym obszarze zapytań, co pozwala na budowanie strategii rozwoju wizerunku firmy lub ewentualną reakcję w przypadku sytuacji kryzysowej. Brand24 monitoruje informacje na temat kilkudziesięciu tysięcy marek klientów pochodzących z USA, Wielkiej Brytanii, Indonezji, Włoch, Bułgarii, Kanady, Singapuru, Emiratów Arabskich, Australii oraz oczywiście z Polski. Portal został uruchomiony w 2011 roku.

Podobne polskie narzędzia: Press Service, Instytut Monitorowania Mediów 

2. NetPR i Prowly – prawa ręka PR-owców

O pożądanym odbiorze marki przesądza odpowiednie kreowanie komunikacji. Służyć ma temu szeroko pojęty brand journalism, który poprzez tworzenie historii marki, buduje relacje z odbiorcami. Do tego celu wykorzystywane są różne media i platformy technologiczne. NetPR i Prowly to zestawy narzędzi do zwiększania popularności firm, marek oraz osób. Platformy ułatwiają zarządzanie działaniami media relations – dystrybucję treści, zdjęć lub video i zwiększenie ich widoczności, późniejszą analitykę działań czy jak w przypadku netPR, również monitoring. Są to aplikacje dedykowane osobom zajmującym się działalnością PR – freelancerów i agencji.

Podobne polskie narzędzia: Pressium

3. Minicrm.pl – pomoc w zarządzaniu

Aplikacja miniCRM to prosty CRM online dla małych i średnich firm. Pomaga zapanować nad kontaktem z klientami, zadaniami, zleceniami i sprzedażą. Informacje przesyłane między użytkownikiem a aplikacją są zaszyfrowane, natomiast dane klientów są chronione i przechowywane w profesjonalnej serwerowni. Aplikacja dostępna jest za pośrednictwem przeglądarki internetowe, dzięki której przedsiębiorca nie jest obciążony wysokimi kosztami instalacji, wdrożenia i aktualizacji specjalistycznego systemu.

Podobne polskie narzędzia: LiveSpace, GoNet CRM

4. SerwerSMS.pl – komunikacja mobilna SMS

Platforma SerwerSMS.pl pozwala na prowadzenie profesjonalnej komunikacji mobilnej w obszarze B2C, B2B a także przez instytucje publiczne. Umożliwia m.in. realizację promocyjnych kampanii mobilnych, mikropłatności oraz ułatwia przepływ informacji np. między mieszkańcami a urzędami, pacjentami a placówkami ochrony zdrowia, sklepami internetowymi a klientami. SerwerSMS.pl wykorzystuje dostępne na rynku technologie w dwustronnej komunikacji oferując możliwość wysyłki wiadomości tekstowych (SMS), wiadomości multimedialnych (MMS) oraz wiadomości głosowych (VOICE). Firma działa w branży masowej komunikacji SMS już od 2003 roku, a z jej usług korzysta 23 000 klientów, tj. Triumph, Próchnik, British Council, EuroCash, Energa, za10groszy.pl, Totolotek, CzasNaButy.pl czy Aviva.

Podobne polskie narzędzia: smsapi, promosms, mProfi

5. EmailLabs – e-mail marketing  

EmailLabs to serwer SMTP w chmurze, który powstał z myślą o podmiotach posiadających już system generujący wysyłkę e-mail (np. system sklepowy, bilingowy, księgowy, CRM, ERP, CMS, czy dedykowany system Marketing Automation), ale chcących zwiększyć jej szybkość oraz dostarczalność przez redukcję współczynnika traktowania wiadomości jako SPAM. Łatwo zintegrować go z każdym systemem i aplikacją oraz uzyskać dostęp do zaawansowanych statystyk. Firma znajduje się białych listach WP, Onetu, Interii czy o2, a także spełnia wymagania globalnych providerów m.in. Gmail, Yahoo, Aol i Hotmail. Do klientami EmailLabs należą np. Rossmann, Ikea, Payback, Douglas, Auchan czy Tchibo.

Podobne narzędzia: Redlink, FreshMail, Sare.

6. IAI Shop – wsparcie działalności sklepów internetowych

Wspomaga sprzedaż i wdrażanie e-sklepów. Zwiększa ruch na stronach internetowych, przyczyniając się do ich rozwoju. Firma obsługuje ponad 3500 sklepów on-line i kontroluje nawet kilka tysięcy zamówień miesięcznie. Posiada wiele funkcji umożliwiających sprzedaż, prezentację oferty oraz kontrolę procesów logistycznych, finansów, płatności i magazynów. Na rynku istnieje od 2000 roku.

Podobne polskie narzędzia: Media4You, Shoper

7. Semstorm – platforma SEM

Oferuje dane z największej bazy polskich słów kluczowych, dzięki którym można zoptymalizować swoją stronę i tym samym zadbać o jej wysoką pozycję w sieci. Za pomocą narzędzi takich jak Website Explorer i Ad Explorer pozwala sprawdzać i porównywać działania konkurencji, poznać wykorzystywane przez nią słowa kluczowe oraz teksty reklamowe. Dzięki Semstorm można wzbogacić swoją kampanię i bazować w prowadzonych akcjach na frazach o wysokim potencjale.

Podobne polskie narzędzia: Eactive, Ideo

8. Adtaily.pl –system reklamy internetowej

AdTaily dostarcza wartościowy ruch na stronach internetowych przy maksymalnej optymalizacji wydatków reklamowych. Firma współpracuje z większością domów mediowych oraz agencji na rynku polskim, ale również z klientami bezpośrednimi. System pozwala na nieskomplikowane umieszczanie reklam np. na blogu i tym samym czerpanie z niego możliwości zarobkowej.

Podobne polskie narzędzia: AdReport, adFreestyle

9. Landingi.pl – tworzenie landing page

Landingi to aplikacja, która umożliwia samodzielnie tworzenie landing page pod dowolną kampanię bez posiadania specjalistycznej wiedzy i pomocy działu IT. Jej wyróżnikiem są: intuicyjny edytor dopasowany do komputerów, smartfonów czy tabletów, a także dziesiątki gotowych szablonów oraz duża liczba integracji z innymi aplikacjami. 

Podobne polskie narzędzia: brak danych

10. LiveChatInc – czat on-line 

Narzędzie do internetowej obsługi klientów, marketingu on-line oraz analizy ruchu na stronie internetowej dla małych i dużych przedsiębiorstw. Od 2002 roku rozwijane przez Livechat Software, a od 2010 roku oferowane w modelu SaaS (software as a service). Platforma pozwala przedstawicielom firmy komunikować się w czasie rzeczywistym z użytkownikami odwiedzającymi ich stronę internetową. Z narzędzia korzysta ponad 8000 organizacji na całym świecie.

Podobne polskie narzędzia: Halo Live Chat

Jak widać nie zawsze atrakcyjne rozwiązania to zagraniczne rozwiązania. Na naszym rynku istnieje wiele wartych uwagi narzędzi, które ułatwiają marketerom pracę, a firmą pomagają się rozwijać. Warto zainwestować w swoją markę i wspierać tym samy inne rodzime biznesy.

MW

Sezon podsumowań i subiektywnie wskazanie trendów. Które wg niej mają szansę na popularność w 2017 roku? Czy prognozy okażą się słuszne? Podsumowanie okiem Ewy Sulewskiej. 

1. Wideo i transmisje live

Już od kilku lat specjaliści w dziedzinie social media zgodnie powtarzają, że najbliższy rok będzie “rokiem wideo”. Efekt jest taki, że “rok wideo” obchodzimy kolejny raz z rzędu. Nie jest to błąd, ponieważ wideo zdecydowanie wygrywa ze statycznym obrazem i zdobywa nawet o 1200% więcej share’ów. Ta tendencja pozwala założyć, że rok 2017 również będzie zdominowany przez filmy, choć dostępna już technologia mocno podkręci zeszłoroczne dokonania.

Mowa przede wszystkim o transmisjach live, w których do tej pory pionierem był Periscope, wykupiony przez Twittera w 2015 roku. Facebook nie mógł pozostać w tyle za konkurencją, dlatego wprowadził funkcję również u siebie i ten ruch szybko okazał się niezwykle trafioną inwestycją. Kolejnym krokiem będzie wprowadzenie podobnej opcji na Instagramie, a nastąpi to lada moment. Live nadają teraz wszyscy, z największymi gwiazdami włącznie, dlatego możemy spodziewać się wyłącznie wzrostowej tendencji tego typu streamingu.

Widocznie rozwinęło się też wideo 360 stopni. W 2016 roku powstał pierwszy serial kręcony w tej technice, dzięki czemu możemy śmiało przypuszczać, że 360 przedrze się szturmem do reklamy internetowej. Inną sprawą jest VR (virtual reality). Plotki o jej powstaniu krążyły od lat, a pierwsze testy Oculusa były obserwowane przez wszystkich technologicznych geeków. Możliwości sprzętów faktycznie są zachwycające, jednak pozwolić sobie na nie mogą jedynie najbardziej zamożni. Ze względu na zaporowość cen nie sądzę, żeby technologie te podbiły świat social media w roku 2017, jednak należy je bacznie obserwować, ponieważ na pewno powrócą w przyszłości!

2. Personalizacja reklam

Reklama w SM stała się tak dochodowym biznesem, że nie możemy dłużej liczyć na wartościowy ruch organiczny, który choćby nie został sprowokowany reklamą. Tzw. banner blindness (ślepota reklamowa) już dawno stała się faktem, dlatego reklamodawcy wciąż prześcigają się w tworzeniu coraz to nowych formatów reklamowych. Tworząc przyszłoroczne kreacje nie można zapomnieć o stale rosnącym segmencie mobilnym. Dane z sierpnia pokazują, że liczba osób odwiedzających Facebooka na urządzeniach przenośnych wyniosła ponad 1,66 miliarda, a dochód z reklam wyniósł niemal 22 miliardy dolarów!

Trendem, który jak sądzę podbije najbliższe miesiące będzie wysoce personalizowana reklama, która z dużo większą dokładnością trafi do zainteresowanych użytkowników. Funkcje takie oferuje m.in. FastTony.es, mający szansę zrewolucjonizować rynek promocji na Facebooku. Dzięki niemu możemy tworzyć reklamy “sterowane” pogodą, samopoczuciem czy dotrzeć do nowych, starannie wyselekcjonowanych grup docelowych.

3. Boty vs. BOK

Twórcy messengera dają się ostatnio ponieść wyobraźni i z uporem rozbudowują swoje dzieło. Komunikator wygląda obecnie bardziej jak połączenie Snapchata z Instagramem, niż narzędzie, które z założenia miało ułatwiać mobilnym użytkownikom prowadzenia rozmów. Mimo tego messenger nie daje się ignorować i w nadchodzącym roku możemy się spodziewać wielu kolejnych nowinek.

Boty mają za zadanie zastępować pewne wyuczone ludzkie czynności, a nauka naturalnego języka i rozmowa z użytkownikami przy pomocy komunikatorów idzie im nadzwyczaj dobrze. Dzięki nim messenger wyrasta powoli na prawdziwą platformę! Przy ich pomocy możesz sprawdzić pogodę, najświeższe informacje, “suchara na dziś” czy zamówić pizze. Sposobu na wykorzystanie botów szukają już marketerzy. Ile razy w środku nocy dostałeś prywatną wiadomość od użytkownika z zapytaniem, na które odpowiedziałeś dopiero rano? Nie jest to duży problem kiedy trafisz na cierpliwego fana, ale wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę, że im szybszy czas reakcji ma strona, tym lepiej dla wizerunku marki. Tutaj właśnie widzę przyszłość botów! Połączenia automatycznych odpowiedzi z biurem obsługi klienta (BOK) to coś, nad czym wiele firm będzie pracować w 2017 roku i jestem niezwykle ciekawa jaki będzie tego efekt.

4. Zakupy 2.0

Prowadząc strony firm oferujących swoje usługi w internecie, przekonałam się jak ważna dla klienta jest konwersja. Wszystkim zależy, żeby produkt sprzedawał się jak najlepiej, nie do końca chyba rozumiejąc mechanizmy panujące w social media. Na szczęście najwięksi gracze w branży zaczęli wychodzić naprzeciw tym, którzy na SM chcą też zarobić.

Niestety do tej pory trudno było mediom społecznościowym dorównać sprzedaży generowanej przez sklep internetowy. Działo się tak ze względu na przyzwyczajenie użytkowników do wyszukiwania produktów na stronie producentów lub dystrybutorów i kupowanie bezpośrednio u nich. Wielu fanów zapomina, że link podany w poście produktowym prowadzi właśnie do strony produktu, który wpadł im w oko. Sposób jak przyspieszyć proces zakupowy opracował oczywiście Facebook, wprowadzając funkcję sklep. Opcja póki co sprawdza się głównie u sprzedawców o wąskiej ofercie lub tych, kładących nacisk np. na nową kolekcję lub towary objęte promocją. Z pewnością jednak zostanie to usprawnione. Może nawet Facebook będzie automatycznie “zasysał” produkty ze sklepu internetowego? Tego zapewne dowiemy się niedługo.

5. Wielka czwórka 2017

Wprowadzając produkt do SM należy odpowiedzieć sobie na najważniejsze pytanie: która platforma jest dla mnie najlepsza? Odpowiedź często nie jest tak prosta jak mogłoby się wydawać, głównie ze względu na fakt, że każdy portal ewoluuje i co rusz wprowadza nowe funkcje. Równie ważne jest, by kanał odpowiadał idei, filozofii i tonality marki. Jeśli prowadzisz sklep z ubraniami zdecyduj się na platformę skupioną na obrazie np. facebook czy instagram, ale już portal inwestycyjny powinien raczej wybrać twittera lub założyć bloga.
Na jakich platformach warto skupić się w 2017? Tu nie przewiduje kuriozalnych zmian:

Facebook

– mimo spadku popularności (zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych) wciąż zajmuje pierwsze miejsce i pozostawia daleko w tyle konkurencję. Na portalu jest obecnie 1,79 miliarda aktywnych kont, z czego 1,18 miliarda użytkowników loguje się na niego codziennie! Takich liczb nie można ignorować.

Instagram

– Kiedy wystartował w 2010 roku nikt nie mógł spodziewać się, że okaże się takim hitem. Jego potencjał wyczuł jednak Mark Zuckerberg i dwa lata później kupił platformę. Obecnie liczba aktywnych użytkowników Instagrama sięgnęła 500 mln., a jego userzy wrzucają dziennie prawie 100 milionów zdjęć dziennie!

Twitter

– Choć wielu przepowiadało mu upadek w 2016 roku, nadal dzielnie zajmuje trzecie miejsce w rankingach. 317 mln. aktywnych użytkowników, wśród których najbardziej liczną grupą są millenialsi. To medium szczególnie lubiane przez celebrytów, gwiazdy i polityków, co miało spore znaczenie podczas ostatniej kampanii prezydenckiej w USA.

Snapchat

– To najszybciej rozwijające się medium ma już ponad 100 mln użytkowników. Kto wciąż traktuje Snapa jako portal dla gimbazy jest w dużym błędzie! Statystyki mówią, że już ponad połowa nowych użytkowników ukończyła 25 lat. Dlaczego tak szybko rośnie? Ponieważ pozwala na dużą dowolność w przetwarzaniu zdjęć, a snapowe nakładki są dużo zabawniejsze niż zwyczajne filtry. W tym roku Snapchata do promocji wykorzystali m.in. Netflix i Under Armour.

Materiał w oryginale dostępny TUTAJ

MW

Koniec roku i początek następnego to czas, kiedy patrzymy wstecz na minione miesiące i ustalamy nowe życiowe cele. Niektórzy po raz kolejny obiecują sobie przejść na dietę, inni planują rzucenie palenia, jeszcze inni przyrzekają co tydzień pojawiać się na siłowni. A jakie postanowienia robią fotografowie? Bank zdjęć Fotolia by Adobe stworzył listę 5 postanowień, które sprawią, że kolejny rok tworzenia zdjęć będzie ciekawszy i lżejszy.

Postanowienie 1: Nie patrzeć na sprzęt

Częstą pułapką, zwłaszcza kiedy zaczyna się przygodę ze zdjęciami, jest zbytnia koncentracja na sprzęcie. Wierzymy, że uczyni cuda. I oczywiście coś w tym jest – dobry aparat, obiektyw czy wysokiej klasy lampa błyskowa to świetne narzędzia, które znacznie ułatwiają pracę i pomagają osiągnąć dobry efekt. Jednak to przecież człowiek robi zdjęcia, a nie aparat. Dlatego należy spróbować w nowym roku nie marzyć o nowych nabytkach, ale skupić się na dokładniejszym poznaniu możliwości tego sprzętu, który się posiada. Korzystać też z warsztatów, chodzić na spotkania, podpatrywać innych fotografów i udoskonalać swój warsztat – ważniejsze od sprzętu jest szukanie inspiracji, opanowanie zasad kompozycji, świadome patrzenie i myślenie fotograficzne, nie zapominając przy tym o późniejszej obróbce zdjęć.

Postanowienie 2: Zaprzyjaźnić się z Photoshopem

Dobre zdjęcie to podstawa – liczy się pomysł, ciekawa kompozycja, gra światła i jeszcze wiele innych czynników, które wpływają na to, że akurat to jedno zdjęcie jest wyjątkowe. Zawsze jednak warto korzystać z udogodnień, jakie dają nowe technologie, i za ich pomocą sprawić, że małe uchybienia zostaną wyeliminowane, a efekt końcowy będzie więcej niż zadowalający. Dzisiaj na szczęście już nikt nie neguje sensu używania narzędzi takich jak Photoshop, ale wielu fotografów jeszcze nie w pełni wykorzystuje jego potencjał. Może więc warto poświęcić rok 2017 na zgłębienie sztuki retuszu zdjęć?

Postanowienie 3: Wyjść poza swój schemat

W 2017 roku warto spróbować otworzyć się na coś nowego. Innego podejścia i umiejętności wymaga przecież fotografia dziecięca, przyrodnicza czy sportowa, a jeszcze innymi prawami rządzi się fotografia kulinarna. Warto podjąć wyzwanie, opuścić bezpieczną, bo znaną na wylot strefę i zrobić coś zupełnie nie w swoim stylu! Efekty mogą być zaskakujące – rozwinie się warsztat i można poznać tajniki nowego gatunku fotografii, a przy okazji na nowo rozpalić pasję do robienia zdjęć!

Postanowienie 4: Zadbać o porządek

Liczba zdjęć na karcie pamięci albo dysku komputera powoli zaczyna przytłaczać? Nigdy nie można znaleźć fotografii, która wcześniej na pewno była w którymś z miliona folderów? Jeśli choć na jedno z tych pytań odpowiedź była twierdząca, to znaczy, że czas na zrobienie porządków!

Warto zacząć od tego, żeby wyróżnić główne kategorie zdjęć, oddzielając przede wszystkim fotografie prywatne (rodzinne, z telefonu itp.) od tych związanych z pracą, blogiem czy innym projektem internetowym. Następnie ustalić sposób, jak nazywać poszczególne podkategorie. Można stosować nazwy złożone z dat (np. ŚLUBY → GRUDZIEŃ 2016) albo bardziej opisowe (np. ŚLUBY → ŁÓDŹ_KARWOWSCY). Ważne, by przyjęte nazewnictwo było intuicyjne i pomagało w późniejszym wyszukaniu potrzebnych zdjęć.

Następnym krokiem jest wybranie spośród wszystkich fotografii przyporządkowanych do poszczególnych kategorii tych, które są rzeczywiście dobre i warte zachowania. To czasochłonny proces, ale naprawdę niezbędny. Przeglądać katalog po katalogu i usunąć wszystkie najsłabsze zdjęcia – poruszone, nieostre czy podobne do dziesięciu poprzednich. Dzięki temu można zaoszczędzić miejsce na fotografie z następnych projektów.

Ważne aby tworzyć archiwum zdjęć – można do tego celu wykorzystać dysk zewnętrzny albo chmurę. Przechowywać fotografie w takim samym systemie, jak na swoim komputerze – wtedy na pewno zachowa się porządek.

Postanowienie 5: Zacząć sprzedawać swoje prace

Jeśli dotychczas zdjęcia trafiały tylko do kolejnych folderów na dysku i nikt poza fotograem oraz jego bliskimi ich nie oglądał, dobrze by odważyć się i pokaż je światu! Zaprezentować to, w czym już jest się dobrym, i czerpać z tego dodatkowe korzyści. Najprostszym sposobem jest dołączenie do banku zdjęć Fotolia by Adobe. Jak zacząć? Przede wszystkim zastanowić się, w jakim gatunku, kto czuje się najpewniej. Fotografia miejska czy krajobrazowa; zdjęcia z ludźmi czy bez; w studiu czy outdoorowe? Zaczynając współpracę z bankiem zdjęć, trzeba skupić się na tym, co wychodzi fotografowi najlepiej. Następnie przejrzeć stronę Fotolia by Adobe i zobaczyć, jakie dominują w niej trendy i jakie obrazy są najczęściej wrzucane, a potem… spróbować zrobić coś innego. Świadomość najnowszych trendów i mód jest ważna, ale nie trzeba za nimi ślepo podążać. Zadbać o to, by portfolio było zawsze aktualne, ale pamiętać też o tym, że oryginalne spojrzenie na jakiś temat skuteczniej zwabi klientów.

Więcej informacji dla początkujących dostawców zdjęć znajdziesz na stronie: https://pl.fotolia.com/Info/Contributors.

MW

 

Po szeregu lat współpracy ze związkami sportów indywidualnych, marka 4F po raz pierwszy wesprze związek sportu drużynowego. Spółka OTCF oraz Związek Piłki Ręcznej w Polsce podpisały umowę o współpracy, na mocy której przez najbliższe 4 lata polska marka będzie Sponsorem Technicznym Związku Piłki Ręcznej w Polsce.

Umowa zacznie obowiązywać 1 stycznia 2017 roku i będzie kontynuowana do końca roku 2020. Marka 4F ubierze reprezentacje Polski kobiet i mężczyzn. Dostarczy asortyment dla kadry seniorów, seniorów „B”, seniorek oraz wszystkich kadr młodzieżowych i juniorskich.

– 4F współpracuje z profesjonalnym sportem od 2007 roku. Do tej pory były to związki sportowe dyscyplin indywidualnych. Od dłuższego czasu szukaliśmy także sportu zespołowego, w który moglibyśmy się zaangażować. Cieszymy się, że jest to piłka ręczna – jedna z dwóch polskich drużyn obecnych na Igrzyskach Olimpijskich Rio 2016. Inwestujemy długoterminowo, ponieważ wierzymy w sukcesy tej dyscypliny. – mówi Igor Klaja, prezes OTCF S.A.

Kolekcja dla reprezentantów Polski w piłce ręcznej podzielona jest na 4 części: startową (przeznaczoną do oficjalnych rozgrywek reprezentacji kraju), treningową (przeznaczoną do treningów i lekkich zajęć fizycznych), reprezentacyjną (przeznaczoną do noszenia podczas oficjalnych wydarzeń sportowych, ceremonii oraz konferencji prasowych) oraz tzw. casualową (przeznaczoną do noszenia poza sytuacjami meczowymi i treningowymi, podczas trwania zgrupowań i oficjalnych zawodów sportowych). Kolekcja zaprojektowana jest z wykorzystaniem wysokiej jakości materiałów technicznych o podwyższonej wytrzymałości sprowadzanych z Hiszpanii i Japonii. Znajdziemy w niej trzy zestawy kolorystyczne – dwa pierwsze inspirowane polską flagą – czysta biel w połączeniu z soczystą czerwienią, oraz trzeci w kolorze granatowym. Dodatkowo, w stroju bramkarza wprowadzony został kolor limonkowy, ze względu na potrzebę wyróżnienia tego zawodnika na boisku. Całość produkcji odbyła się w Polsce.

 

– Jesteśmy dumni, że 4F – niezwykle rozpoznawalna i uznana na rynku i w świecie  sportu polska marka  zostaje naszym partnerem. To dla nas zaszczyt i ogromna satysfakcja. Bardzo dziękuję firmie OTCF za zaangażowanie i zaufanie. To dowód, że piłka ręczna jest sportem atrakcyjnym dla sponsorów i partnerów. 4F od lat ubiera polskich sportowców – w tym Olimpijczyków. Piłkarze ręczni korzystali ze specjalnej kolekcji 4F podczas Igrzysk Olimpijskich w Rio i byli bardzo zadowoleni. Cieszę się, że dołączamy do grona sportowców, których ubierać będzie 4F mówi Andrzej Kraśnicki, Prezes Związku Piłki Ręcznej w Polsce.

Marka 4F współpracuje obecnie z Polskim Związkiem Lekkiej Atletyki, Polskim Związkiem Narciarskim, Polskim Związkiem Biathlonu, Polskim Związkiem Łyżwiarstwa Szybkiego oraz Polskim Związkiem Kajakowym. Na Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro ubrała 381 sportowców z trzech krajów. Poza reprezentacją Polski, logo 4F pojawiło się po raz pierwszy na strojach olimpijczyków z Serbii oraz Łotwy.

MW

Krakowska spółka oferująca system do automatyzacji marketingu, 5 rok z rzędu zwiększyła swoje przychody o 100%. Całkowita liczba klientów to ponad 6000, a wśród nowych klientów znalazły się m.in. globalny Oriflame, największe hiszpańskie firmy takie jak Telefonica i Endesa, a w Polsce m.in. Amrest – skupiający takie marki jak KFC, Pizza Hut czy Starbucks. Zatrudnienie w spółce wzrosło z 60 osób w grudniu 2015 do 250 osób w listopadzie 2016 roku. Celem dla spółki na 2017 rok jest podwojenie przychodów kolejny raz i umacnianie pozycji lidera w segmencie marketing automation w Europie.

Ponad połowa z przychodów spółki jest realizowana na rynkach zagranicznych. A wśród nowej sprzedaży eksport stanowi prawie 70%. Sklepy internetowe i firmy B2C stanowią 80% klientów spółki i dlatego SALESmanago oferuje wyspecjalizowany zestaw narzędzi wspierających zwiększanie sprzedaży.

Zamykamy kolejny fantastyczny rok w SALESmanago. Udało się znacznie wzmocnić naszą pozycję w Europie i coraz więcej wiemy o tym jak skutecznie skalować nasz biznes. Na przyszły rok chcemy aby nasze przychody osiągnęły poziom ok 50-60 mln zł. Równolegle pracujemy nad kolejną rundą finansowania, co może znacząco zmienić perspektywę dla dalszego rozwoju spółki.mówi Grzegorz Błażewicz – Prezes Zarządu i Założyciel SALESmanago Marketing Automation. – Pamiętajmy jednak, że o sukcesie spółki stanowi nie tylko technologia, ale przede wszystkim wyjątkowi ludzie pracujący na rzecz SALESmanago.

W październiku ranking Deloitte Technology Fast 50 Central Europe 2016 uznał SALESmanago Marketing Automation za 4. najszybciej rozwijającą się firmę w Polsce i 11. w Europie Centralnej. Z kolei w grudniu firma znalazła się na liście top 500 najszybciej rozwijających się firm całego regionu EMEA (Europa, Bliski Wschód, Afryka), plasując się na 104 pozycji.

W globalnym rankingu systemów klasy marketing automation GetApp firmy Gartner, SALESmanago plasuje się na 3 miejscu wyprzedzając globalne systemy takie jak Marketo czy Pardot.

W 2016 roku platforma Marketing Automation pozyskała 25 milionów złotych finansowania od 3TS Capital Partners. Środki przeznaczone zostały na badania i rozwój produktowy oraz silną ekspansję zagraniczną. W październiku, celem intensyfikacji działań na rynkach niemieckojęzycznych, firma założyła spółkę zależną SALESmanago GMBH z siedzibą w Berlinie, która zatrudnia kilka osób.

W 2016 roku SALESmanago wprowadziło na rynek szereg unikalnych funkcjonalności dla działów marketingu w sklepach internetowych i firmach B2C takich jak: chatboty z silnikami sztucznej inteligencji do automatycznego prowadzenia procesu sprzedażowego online, integrację z Facebook Ads, czy unikalny na światową skalę moduł automatyzacji RFM, w oparciu o który firma rozwija własną koncepcję marketingową o nazwie Customer Value Marketing.

SALESmanago jest sponsorem grup młodzieżowych piłki ręcznej w Pałacu Młodzieży Tarnów, młodzieżowej szkółki piłkarskiej Polonia Kraków oraz aktywnie wspiera fundację Piękne Anioły.

W listopadzie 2016 roku PWN wydał pierwszą w Polsce publikację pt. Rewolucja z Marketing Automation autorstwa i pod redakcją Grzegorza Błażewicza.

MW

Dom mediowy Arena Media, będący częścią Havas Media Group, zwyciężył w przetargu na obsługę mediową marek Tikkurila Polska SA.

Współpraca rozpocznie się od 1 stycznia 2017 r. i obejmie kompleksowe planowanie i zakup mediów.

W wyniku wygranego przetargu wraz z początkiem roku dom mediowy Arena Media (Havas Media Group) będzie obsługiwać w zakresie zakupu mediów trzy marki z portfolio Tikkurila: Tikkurila, Beckers oraz Jedynka. Arena Media zajmie się całościowym planowaniem oraz zakupem kampanii w telewizji, kinie, radiu, prasie oraz na outdoorze. Współpraca obejmie również dodatkowe, niestandardowe działania.

MW

Obecnie cyfrowe wyświetlacze napotykamy niemalże wszędzie. To element naszego codziennego otoczenia: w pracy, w urzędach, podczas zakupów, gdy podróżujemy, odpoczywamy, zwiedzamy. Mało, kto zastanawia się nad genezą rozwoju monitora wielkoformatowego – najpopularniejszego aktualnie nośnika szeroko rozumianych systemów Digital Signage. A zaczęło się to wcale nie tak dawno temu…

Idea monitora wielkoformatowego zrodziła się jeszcze przed rokiem 2000, kiedy to w laboratoriach NEC Display Solutions powstawał pierwszy 30-calowy profesjonalny Public Display (PD). Była to wówczas innowacyjna koncepcja w stosunku do popularnych wtedy i jedynych dużych wyświetlaczy takich jak telewizory LCD i plazmy. Nazwa nowego monitora odzwierciedlała jego najpopularniejsze wykorzystanie, a więc prezentację informacji w przestrzeni publicznej. Niewielka nisza rynkowa, którą jako pierwszy zauważył NEC, zmieniła zupełnie pogląd na rynek prezentacji treści informacyjnych, czy potem cyfrowej reklamy oraz wielu zaawansowanych branż takich jak: energetyka, finanse, medycyna. Kiedy w 2002 roku na rynku pojawiła się alternatywa dla dotychczasowych nośników w postaci NEC LCD3000, rynek nie do końca wiedział jak wykorzystać taki sprzęt i czym usprawiedliwić sporą różnicę w cenie w stosunku do tańszych rozwiązań. Jak się później okazało NEC trafił w dziesiątkę. Profesjonalne, wielkoformatowe wyświetlanie obrazu stało się impulsem do mocnej digitalizacji obszarów życia codziennego oraz rynków profesjonalnych – wcześniej mało dostępnych, głównie ze względu na brak odpowiedniej technologii. Duży sukces pierwszego monitora PD sprawił, że już chwilę później NEC wprowadził do swojej oferty model 40-calowy. Oba monitory były pierwszymi tego typu urządzeniami mogącymi pracować w reżimie 24 godzin na dobę, zarówno w orientacji poziomej, jak i pionowej. Co więcej posiadały systemy minimalizujące ryzyko utrwalenia obrazu, przegrzewania panelu, czy zabezpieczające nawet możliwością zapalenia się monitora. Głównym odbiorcą tego typu rozwiązań były początkowo przede wszystkim lotniska. Dzięki nowym monitorom wielkoformatowym mogły one zdecydowanie unowocześnić i usprawnić komunikację z pasażerem. Dodatkowo pilotażowe badania NEC wykazały, że wykorzystanie monitorów będzie tańsze, niż stosowanych dotychczas tradycyjnych tablic przylotów i odlotów.

Następnym kamieniem milowym w 2007 r. było wprowadzenie do sprzedaży monitorów wielkoformatowych z nowatorskim gniazdem opcji, co umożliwiło integrację w obudowie monitora dodatkowych akcesoriów takich jak komputery czy specjalne złącza. W 2011 r. rozwiązanie to ewoluowało w kierunku opracowanego przez NEC i Intel otwartego standardu OPS. Przyczyniło się to w dużym stopniu do popularyzacji tego typu rozwiązań wśród innych producentów, oferujących nie tylko monitory, ale również, a może przede wszystkim akcesoria zgodne z nowym standardem. Od tego czasu instalacja stała się znacznie prostsza. Brak wiszących za monitorem komputerów i plątaniny kabli pozwolił na tworzenie eleganckich, profesjonalnych instalacji we wcześniej niedostępnych miejscach. Monitory PD doskonale sprawdziły się w takich gałęziach gospodarki jak: przemysł ciężki, sektor finansowy, transport zbiorowy, czy media (szczególnie studia telewizyjne).

W roku 2009, wraz z wprowadzeniem na rynek monitorów z wąską ramką ekranu z serii NEC XUN (popularnie zwanych bezszwowymi), otworzyły się nowe perspektywy. Ekspansja monitorów do budowy ścian wideo sprawiła, że obecnie praktycznie w każdym sektorze rynku biznesowego, jak i konsumenckiego ściany wielkoformatowe wykorzystywane są masowo.

Wracając jednak do historii, w 2011 roku nastąpiła zmiana podświetlenia monitorów wielkoformatowych. Tradycyjne lampy CCFL zastąpiły przeznaczone do całodobowej pracy diody LED. Pierwszymi tego typu monitorami były urządzenia z serii NEC XS. Nowa technologia podświetlenia umożliwiła obniżenie kosztów eksploatacji, a co za tym idzie jeszcze większą popularyzację monitora PD jako nośnika informacji i reklamy.
NEC Display Solutions jest ważnym graczem na rynku monitorów wielkoformatowych z wielu powodów. Będąc pionierem na rynku DS marka nie tylko wprowadza ciągłe innowacje w tym sektorze, ale również działa aktywnie na rzecz popularyzacji tego typu rozwiązań, jak i branży Digital Signage oraz szeroko rozumianego rynku Pro AV.

W roku 2009 to właśnie z inicjatywy NEC Display Solutions powstało branżowe stowarzyszenie: Polish Digital Signage Association. Pierwszymi celami stowarzyszenia była edukacja rynkowa oraz popularyzacja rozwiązań DS i AV w Polsce.

Dzisiaj natomiast nikogo nie trzeba już przekonywać o zaletach tego typu systemów. Obecnie inwestorzy są już w pełni świadomi, że wybierając profesjonalne rozwiązania osiągną swój biznesowy cel. Do lamusa odeszły instalacje DS tworzone na bazie telewizorów LCD i odtwarzaczy DVD. Dzisiaj klienci oczekują skutecznych systemów interaktywnych, kontekstowej reklamy, profesjonalnych monitorów dotykowych, systemów DS integrujących współpracę różnego rodzaju czujników, reagujących na zainteresowanie odbiorcy przekazu, czy rozpoznających cechy biometryczne klienta. Ewolucja monitora wielkoformatowego doprowadziła obecnie do etapu, w którym rynek oczekuje od tego produktu wielkiego efektu WOW i skutecznego przyciągnięcia uwagi klienta.

Już w październiku br. NEC organizuje kolejne spotkanie profesjonalistów rynku AV i Digital Signage. W Krakowie odbędzie się kolejna edycja szkolenia NEC Competence Days Pro AV Solutions – największego zamkniętego spotkania integratorów tej branży. Po raz kolejny NEC i współpracujący z nim vendorzy zaprezentują audiowizualne nowości, które być może wyznaczą nowe trendy na rynku.

Mariusz Orzechowski – Dyrektor Przedstawicielstwa NEC Display Solutions Europe GmbH w Polsce, Prezes Zarządu Polish Digital Signage Association, Członek Założyciel POPAI Poland.