Logo


Multikino, jedna z największych sieci kin w Polsce, przedłużyło umowę o współpracę z Programem PAYBACK. Obecne porozumienie zawarto na czas nieokreślony.

Multikino jest związane z największym w Polsce Programem Bonusowym od 2011 roku.

– Bardzo cenimy sobie współpracę z PAYBACK. Od początku naszej obecności w Programie zakupiono już ponad 13 milionów biletów z kartą PAYBACK. Uczestnicy Programu chętnie również wymieniają zgromadzone punkty w placówkach Multikina. Z tej możliwości skorzystano już przeszło 700 tysięcy razy, co daje łącznie ponad miliard wykorzystanych punktów na bilety, zestawy barowe oraz gadżety filmowe. Przedłużenie dotychczasowej umowy było dla nas zatem naturalnym krokiem – mówi Mariusz Spisz, Commercial Director z Multikina.

– Multikino stanowi trzon naszej oferty kulturalnej, dlatego niezmiernie nas cieszy, że ta współpraca będzie kontynuowana i, mamy nadzieję, stale rozwijana. 1 czerwca obniżyliśmy cenę voucherów na bilety 2D do Multikina w Sklepie z Nagrodami PAYBACK. Nasi uczestnicy będą mogli je nabyć wymieniając 1 999 punktów zamiast dotychczasowych 2 599. Tym samym mogą oni znacznie obniżyć koszt wyjścia do kina, zwłaszcza że z voucherów można korzystać we wszystkie dni tygodnia – mówi Tomasz Głos, Classic Partnerships Director, PAYBACK Polska.

Uczestnicy – tak jak dotychczas – będą otrzymywać 1 punkt za każde wydane 2 zł na bilet lub gadżet filmowy z Multishopu oraz 25 punktów za zakup dowolnego zestawu barowego. Punkty PAYBACK będą naliczane również za zakup biletów on-line na stronie www.multikino.pl i w aplikacji mobilnej Multikino.

Wszystkie osoby uczestniczące w Programie PAYBACK mogą również na dotychczasowych zasadach wymieniać zgromadzone punkty na bilety do Multikina, zestawy barowe oraz gadżety filmowe dostępne w Multishopie. Aby wymienić punkty na nagrody, wystarczy w kasie kina okazać kartę PAYBACK lub wymienić punkty na vouchery (kupon na zestaw barowy, bilet na dowolny film lub kupon na bilet za 10 zł) dostępne w Sklepie z Nagrodami PAYBACK, a później w formie drukowanej lub mobilnej przedstawić je obsłudze.

JK

 

Marka Burger King rzuciła wyzwanie znanemu BeatBoxerowi – Dharniemu, sprawdziliśmy, czy uda mu się zdobyć Burgera nie płacąc za niego. Pomysł ma na celu promocję oferty „Dobre za Drobne” dostępnej we wszystkich restauracjach Burger King. Dodatkowo akcję wspiera konkurs, w którym można wygrać zaproszenie na darmowego kultowego burgera Whopper®.  

Filmik dostępny jest na stronie konkursowej www.dobrezadrobne.pl, a także na kanałach Dharniego oraz Burger King Polska w Social Mediach. Poza artystą, swoje umiejętności wypróbowała w nim także wokalistka – K-Leah. Film został bardzo dobrze odebrany przez Internautów i do tej pory, na wszystkich kanałach wyświetlono go już ponad 4 miliony razy.

Na stronie za pomocą wirtualnego beatboxera każdy fan marki Burger King może zagrać, w czasie rzeczywistym, własny kawałek beatboxowy, a przy okazji zgarnąć kupon na darmowego Whoopera®. Wystarczy, że doda swój wybrany dźwięk na stronie kampanii.  Konkurs trwać będzie do  12.06.2017 r., a na zwycięzców czeka łączna pula 3000 zaproszeń  na darmowego, kultowego burgera Whopper®.

Dobre za Drobne to oferta promocyjna sieci Burger King, która obowiązuje w Polsce od lipca 2016 r. W ramach oferty Cheeseburger, Hamburger, Kurak, King Nuggets, krążki cebulowe, małe frytki, mały napój oraz lody Sundea kosztują tylko 3,50zł. 

Zobacz czy DHARNIEMU udało się zgarnąć Burgera za darmo:

www.dobrezadrobne.pl

JK

 

Grupa eholiday.pl wprowadza nową identyfikacje wizualną swojego najważniejszego projektu – serwisu turystyczno-noclegowego eholiday. Autorem rebrandingu jest znana  agencja brandingowa Studio Ikar, która pracowała m.in. dla takich marek jak Żubr, Muszynianka, Krakus, Melle czy Namysłów.

Nowe logo to połączenie trzech elementów kluczowych dla filozofii biznesowej spółki: e-commerce, accommodation, satisfaction. Nowy znak został znacznie uproszczony w stosunku do poprzedniego, zmieniona też została kolorystyka na lżejszą i bardziej stonowaną. Interfejs strony i poszczególne jej elementy zostały znacznie uproszczone.

Poproszony o wypowiedź Mariusz Wojciechowski, prezes zarządu Grupy eholiday.pl sp. z o.o. stwierdził:

– Nasze nowe logo składa się z dobrze znanej i rozpoznawanej nazwy eholiday.pl oraz ikony, tzw. sygnetu. Ikona jest stylizowaną, małą literą „e” wpisaną w koło. Centralny otwór wywołuje skojarzenie z domem, z „dobrym noclegiem”, do którego prowadzi linia przypominająca drogę. Nazwa zapisana jest w kolorze ciemnoniebieskim, tak jak w poprzednim logotypie, natomiast ikona w jasnoniebieskim, wyrażającym lekkość i nowoczesność.

– Naszym zadaniem było zaprojektowanie logo i identyfikacji marki eholiday.pl. Kierowało nami przekonanie, że w nowym wizerunku firmy należy skupić się na komunikowaniu wartości uniwersalnych. Postawiliśmy na pokazanie specyfiki firmy w przychylny, czytelny i przejrzysty sposób. Nowe logo powinno akcentować przyjazność usług, wygodę i łatwość ich nabywania. W ikonę marki, którą jest powiększona litera „e”, wpisaliśmy kształt domku, jako sugestię rezerwacji noclegów. Dolna część znaku przedstawia drogę do tego miejsca. Kształt litery kojarzy się również z uśmiechem zadowolonych użytkowników serwisu. Elementy te zebrane razem to prosty i przyjazny dla oka znak, który będzie czytelny pod każdą szerokością geograficzną. W końcu internet nie zna granic – dodaje Irek Korczyński partner w agencji brandingowej Studio IKAR.

Modernizacja wizerunku to jeden z elementów procesu, jaki firma rozpoczęła wprowadzając system rezerwacji online i zapowiedź dalszych zmian.

– Trendy na rynku e-commerce, rola nowych technologii i ich udział w decyzjach zakupowych wywracają stare schematy i sposoby funkcjonowania. Branża turystyczna nie jest tu żadnym wyjątkiem. Idea katalogów noclegowych, nawet najlepiej opisanych i przygotowanych, powoli odchodzi do lamusa. Gdy trzy lata temu wprowadzaliśmy system rezerwacji wśród naszych klientów większość z nich była sceptyczna, mówiąc, że to co działa w hotelach nie musi zadziałać np. w niewielkim obiekcie agroturystycznym. A jednak to my mieliśmy rację o czym świadczy i skala nowych umów i wartość transakcji. Dziś telefon jest narzędziem zakupowym – kilka klików i mamy dokonaną rezerwację, płatność i potwierdzenie na telefonie. Po co dzwonić i pytać o wolne miejsca i terminy? – mówi Mariusz Wojciechowski, prezes zarządu Grupy eholiday.pl sp. z o.o.

Według badań zewnętrznych oraz tych prowadzonych przez eholiday liczba osób dokonujących rezerwacji online cały czas rośnie.

Źródło: www.studioikar.plwww.brandmonitor.pl

JK

Firma projektująca i produkująca materiały POS po raz kolejny zorganizowała akcję charytatywną z okazji Dnia Dziecka.

Wczoraj podopieczni trzech lokalnych świetlic środowiskowych otrzymali od firmy ATS Display upominki, słodycze oraz dedykowane życzenia, podpisane przez Zarząd i pracowników. Łącznie obdarowanych zostało siedemdziesięcioro dzieci, które nie kryły radości i zaskoczenia z otrzymanych prezentów.

Sponsorem przekazanych słodkości, m.in lizaków Chupa Chups, była firma Perfetti van Melle. Nie po raz pierwszy ATS Display udziela się społecznie: w poprzednich latach spółka wielokrotnie pomagała podopiecznym Domu Samotnej Matki. Pomoc otrzymywały także Domy Dziecka, w tym te placówki, które opiekują się polskimi dziećmi poza granicami kraju.

Ponadto, na przełomie roku firma dostarczyła stand i ściankę reklamową do dwóch lokalnych sztabów Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Wsparcie, w postaci nowych bud dla czworonogów, otrzymało również schronisko dla zwierząt w Celestynowie.

MW

Podczas wrześniowych targów po raz kolejny już przeprowadzony zostanie konkurs SUPER GIFT. Konkurs wyróżnia najlepsze artykuły promocyjne prezentowane podczas odbywających targów FestiwalMarketingu.pl, które będą odznaczały się swoją funkcjonalnością i nowoczesną koncepcją w przedziałach cenowych dostępnych na wyszukiwarce giftsonline.pl.

Wręczona zostanie także Nagroda Publiczności – zdobywca największej liczby głosów podczas targów oraz nagroda Super Business Gift – najlepszy artykuł promocyjny dla menadżera.

Konkurs skierowany jest do dostawców, producentów i importerów z sektora artykułów promocyjnych.

Formularz zgłoszeniowy do pobrania TUTAJ

Regulamin konkursu TUTAJ

Zgłoszenia należy nadsyłać do 30 czerwca 2017 r.

Wyniki edycji 2016 konkursu dostępne są TUTAJ. Zdobywca największej liczby głosów oddanych podczas trwania targów w 2016 roku otrzymał także Nagrodę Publiczności – wyniki TUTAJ.

www.festiwalmarketingu.pl

KL

Zakupy online stały się w Polsce zjawiskiem powszechnym. W Internecie kupujemy niemal wszystko: odzież, sprzęt AGD i RTV, kosmetyki a nawet meble i narzędzia do majsterkowania oraz prac ogrodniczych. Raport zachowań zakupowych konsumentów „Przyszłość zakupów. Najważniejsze trendy w retail dziś i w 2030 roku”, zdradza jakie kategorie produktów Polacy najchętniej kupują przez internet.

Badanie zostało przeprowadzone przez Comarch i Kantar TNS w Polsce oraz w pięciu krajach europejskich: Anglii, Holandii, Niemczech, Szwajcarii i we Włoszech. Na pytania odpowiedziało ponad 3 tys. respondentów. Z udzielonych odpowiedzi wynika, że internet jest nie tylko miejscem zakupów ale również źródłem informacji o danych produktach oraz ich cenach.

Po telewizory, pralki i lodówki ruszamy do sieci

Oferta sklepów ze sprzętem AGD i RTV w sieci jest bardzo bogata. Nic dziwnego skoro najchętniej kupowaną w internecie kategorią produktów jest właśnie sprzęt elektroniczny. Według wyników badania 33 proc. ankietowanych nabywa pralki, lodówki, odkurzacze itd. w sieci, a sprzęt TV i Hi-Fi 31 proc. konsumentów. 19 proc. respondentów kupuje sprzęt AGD w sieci bez wcześniejszego rozeznania w sklepie stacjonarnym, a 14 proc. zanim kupi w internecie najpierw poszukuje opinii na temat wybranych produktów. Jeśli chodzi o elektronikę to 16 proc. badanych od razu wybiera zakupy online bez konieczności wertowania stron internetowych, natomiast 15 proc. woli „zasięgnąć języka” w sieci, zanim zdecyduje się na zakup.

Polacy w tych kategoriach na tle innych badanych nacji są „przeciętniakami”. 33 proc. naszych wydatków zostawiamy w sieci w przypadku sprzętu  AGD a 31 proc. na akcesoria TV i Hi-Fi. Wyprzedzają nas Niemcy, Holendrzy i Brytyjczycy, tylko Szwajcarzy są bardziej ostrożni w odniesieniu do zakupów online. Na Półwyspie Apenińskim, podobnie jak w Polsce, tylko co trzeci klient decyduje się na zakupy w sieci. Za to w 2030 już ponad połowa Włochów będzie nabywać produkty AGD (55 proc) i sprzęt elektroniczny (52 proc.) w sieci, podczas gdy rynkowa średnia będzie wynosić 48 proc. w przypadku sprzętu gospodarstwa domowego oraz 47 proc. dla kategorii Hi-Fi. Włosi wyprzedzą takie kraje jak Wielka Brytania, Niemcy czy Holandia. 

– Wyniki raportu pokazują, że Polacy stopniowo przenoszą się z zakupami do sieci. Coraz chętniej w sklepach internetowych kupujemy sprzęt AGD i RTV i udział nowoczesnego kanału w całym rynku urośnie o ok. 10 proc. Dodatkowo wielu z nas, nawet jeśli nie decyduje się na zakupy w sieci, to przeszukuje internet w celu zdobycia jak najszerszej wiedzy na temat właściwości danego produktu a także różnic cenowych w poszczególnych sklepach. Aż 47 proc. badanych Polaków kupuje w sklepie stacjonarnym po rozeznaniu onlinezauważa Piotr Budzinowski, dyrektor Działu Product Management Comarch ERP.

Polacy urządzają i remontują mieszkania się w internecie

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku mebli, akcesoriów do wystroju wnętrz i innych designerskich produktów. Aż 26 proc. Polaków kupuje te artykuły w sklepach online. To najwyższy odsetek spośród sześciu badanych państw oraz znacznie powyżej poziomu średniej rynkowej, która wynosi 21 proc. Podobnie będzie za kilkanaście lat. Polacy deklarują, że w 2030 roku, jeszcze chętniej będą korzystać z tej formy zakupów, aby wybrać sofy, szafy, stoły czy łóżka. 37 proc. badanych Polaków będzie kupować meble tylko w sieci, dla porównania średnia rynkowa w Europie będzie wynosić 32 proc. Taki wynik da nam pozycję lidera.

W porównaniu z europejskimi kolegami Polacy chętnie kupują w sieci również narzędzia do majsterkowania i prac ogrodniczych. Co czwarty Polak wybiera sklep internetowy, aby nabyć farby, wiertarki czy też dekoracje ogrodowe, podczas gdy średnia rynkowa wynosi 19 proc.

– Supermarkety budowlane rozszerzają swoją ofertę o kanał nowoczesny i udostępniają coraz więcej asortymentu w sklepach internetowych. To usługa podyktowana zmianami na rynku. Jak pokazują wyniki badania Comarch i Kantar TNS za kilkanaście lat już co trzeci klient będzie kupował narzędzia i artykuły do majsterkowania w sieci. Podobnie będzie w Polsce, 34 proc. ankietowanych wyda pieniądze na transakcje internetowetłumaczy Piotr Budzinowski.

Wirtualny pokaz mody

Z danych raportu „Przyszłość zakupów. Najważniejsze trendy w retail dziś i w 2030 roku” wynika, że odzież ma największy udział w elektronicznych wydatkach badanych Europejczyków, na równi ze sprzętem AGD. Aż 33 proc. ankietowanych „ubiera się” w sieci. Również w Polsce internetowe butiki święcą triumf i generują aż 32 proc. wydatków klientów na odzież i obuwie. I choć wciąż duża grupa klientów nie wyobraża sobie zrealizowania transakcji bez możliwości obejrzenia produktu w sklepie stacjonarnym, to jednak liczba zwolenników e-zakupów urośnie znacząco. W 2030 roku średnia rynkowa dla zakupów online wyniesie 43 proc. Najchętniej w sieci będą robić zakupy Holendrzy (49 proc.), Niemcy (49 proc.) oraz Brytyjczycy (45 proc.). Polacy będą poniżej przeciętnej i tylko 38 proc. deklaruje, że będzie się zaopatrywać w ubrania i buty w sklepach internetowych.

Z kolei w 2030 roku wskaźnik zakupów online w Polsce będzie powyżej średniej europejskiej w przypadku kategori: uroda i kosmetyki oraz biżuteria. Już teraz 27 proc. ankietowanych Polaków deklaruje, że produkty do codziennej pielęgnacji ciała nabywa w sklepach internetowych. Wśród badanych krajów jest to najwyższy poziom, rynkowa średnia to 21 proc. Z kolej w 2030 roku w Polsce ten wskaźnik urośnie do 37 proc., przy średniej  – 33 proc.

Z pośród wszystkich krajów, to Polacy, obok Brytyjczyków,  najchętniej kupują biżuterię w sieci. Aż 20 proc. wybiera ten sposób na zakupy. Dalej są Niemcy, Włosi, Holendrzy i Szwajcarzy. Internetowy rynek jubilerski urośnie w Polsce do 2030 roku do wielkości 28 proc., czyli o 4 proc. więcej niż średnia wartość.

– Raport pokazuje na jakim etapie ewolucji są zwyczaje zakupowe Polaków. Na szczególną uwagę zasługują dane dotyczące zakupów w sieci mebli i sprzętu do majsterkowania.  Z przebadanych Europejczyków najchętniej kupujemy w sieci meble i akcesoria do wystroju wnętrz a także narzędzia. To prawdopodobnie pochodna tendencji na rynku nieruchomości napędzanym przez inwestycje ludzi między 30 a 40 rokiem życia a więc z „pokolenia Milenium”, które wychowało się już w dobie internetu. Dla nich urządzanie domu czy mieszkania przy użyciu różnego rodzaju aplikacji i nowoczesnych technologii jest czymś naturalnymzauważa Piotr Budzinowski.  

Pełny raport Comarch i Kantar TNS „PRZYSZŁOŚĆ ZAKUPÓW. NAJWAŻNIEJSZE TRENDY W RETAIL DZIŚ I W ROKU 2030” jest TUTAJ

MW

W połowie lutego br. odbyła się konferencja uświetniająca obchody 10-lecia TEXET Poland. Specjalne zaproszenia rozesłane zostały do najważniejszych osób w działalności firmy: do klientów, partnerów oraz mediów, dzięki, którym firma wspaniale się rozwija. Ich zaufanie procentuje obecną pozycją TEXET Poland jako lidera na rynku B2B odzieży i upominków premium w Polsce.

Konferencja była doskonałą okazją do spotkań, wymiany myśli, doświadczeń i wspomnień. Wielu partnerów wspominało w rozmowach początki współpracy z TEXET Poland, pierwsze zamówienia, pierwsze spotkania z przedstawicielami handlowymi i pierwsze zetknięcie z towarami. Wszyscy zgodnie podkreślali, że jakość produktów oraz profesjonalizm obsługi decydują o tym, że współpraca z TEXET Poland to nie jednorazowa akcja zakupu pod konkretny event czy klienta, a długofalowa relacja oparta na zaufaniu i profesjonalizmie. Nie dziwi to – biorąc pod uwagę hasło przewodnie, najpopularniejszej w ofercie TEXET Poland marki James Harvest Sportswear, „Add profile to your bussines”.

Od lewej: Tomasz Barudin, dyrektor zarządzający TEXET Poland, Piotr Myszka – olimpijczyk, multimedalista, Mistrz Świata i Europy w windsurfingowej klasie RS:X, profesor Leszek Balcerowicz, Maciej Cylupa – właściciel firmy MT Partners, organizatora największych zawodów żeglarskich w match racingu Polish Match Tour oraz Paweł Górski – współwłaściciel firmy GSC Yachting i Yacht Club Sopot organizator Biznes Ligi Żeglarskiej oraz Ekstraklasy Żeglarskiej.

Jak przystało na 10., okrągłą rocznicę działalności, konferencja na blisko 200 osób miała wyjątkowego prelegenta. Na specjalne zaproszenie prezesa TEXET Poland dr Mariusza Szeib i dyrektora zarządzającego Tomasza Barudina, wystąpił profesor Leszek Balcerowicz. Jego prelekcja na temat zmian jakie po socjalizmie zaszły w Polsce, przedstawiając je w perspektywie Europy i świata, wskazanie wynikające z tych zmian szans i zagrożeń dla Polski, porwała publiczność. Gromkim oklaskom nie było końca – tak jak i pamiątkowym zdjęciom.

Personalizowane okładki OOH magazine ze specjalną okładką jubileuszową TEXET Poland. Od lewej: Magdalena Szeib-Łeszyk, Natalia Politowicz oraz Agnieszka Wieczorek, TEXET Poland

Konferencja była też okazją do wręczenia nagród dla partnerów, zarówno z Polski jak i innych krajów europejskich, z którymi współpraca rozwijała się najdynamiczniej w ubiegłym roku (TOP10 – 2016) i w całej historii firmy (TOP10 – 10 lat). Po raz pierwszy TEXET Poland uhonorował partnerów marketingowych. Wyróżnienia otrzymali zaangażowani w promowanie marek firmy na polskim rynku: Polski Związek Żeglarski, żeglarz w klasie RS:X, olimpijczyk, mistrz polski i świata – Piotr Myszka, kierowca rajdowy – Tomasz Kuchar, wspierająca młodych żeglarzy – Akademia Kusznierewicza, GSC Yachting oraz MT Partners.

Konferencja okazała się wielkim sukcesem. Zrealizowana jako prezent dla partnerów w podziękowaniu za dotychczasową współpracę, była doskonałym pomysłem na wzmocnienie więzi biznesowych, jak i nawiązanie nowych kontaktów. Jak podkreślają przedstawiciele TEXET Poland, to prawdziwe szczęście mieć klientów, którzy doceniają takie inicjatywy.

Artykuł ukazał się OOH magazine nr 2/2017. Pobierz wersję online TUTAJ

Większość klubów piłkarskich z niższych lig utożsamia marketing sportowy z pozyskaniem strategicznego sponsora, umożliwiającego start w kolejnym sezonie. To błędne przekonanie, które utrudnia wypłynięcie na szersze wody.

W dzisiejszych czasach kluby sportowe muszą być zorientowane marketingowo. To warunek konieczny sprawnego funkcjonowania oraz chęci dalszego rozwoju, nie tylko sportowego. Niestety, większość klubów, zwłaszcza tych z niższego szczebla rozgrywek, unika tematu marketingu jak ognia. Dlaczego? Istnieje bowiem przekonanie, że takie podejście rodzi duże koszty finansowe i organizacyjne, na które większość nie może sobie zwyczajnie pozwolić.

W Ekstraklasie, I lub II lidze specjalista od marketingu to niemal stały element krajobrazu klubowego. Im dalej w las, tym jednak gorzej. Większość klubów z niższych lig nie czuje potrzeby prowadzenia ustawicznych działań w tym zakresie. Wsparcie uzyskiwane z miasta lub gminy oraz strategiczny partner zdają się w całości wypełniać lukę marketingową. Włodarze nie czują potrzeby stałego budowania rozpoznawalności marki. Często na przeszkodzie stoi brak odpowiedniego personelu lub czasu.

Jak przyciągnąć kibiców na stadion

Zazwyczaj w małych klubach za działania marketingowe odpowiada zarząd lub osoby pełniące inne funkcje, np. kierownik drużyny. Deficyt czasu oraz brak elementarnej wiedzy marketingowej utrudniają skuteczne realizowanie projektów. Smutna rzeczywistość promocyjna sprowadza się zwykle do kilku banerów bądź plakatów przedmeczowych, logotypu sponsora na koszulce oraz sporadycznie aktualizowanej stronie internetowej. Zakres możliwości jest jednak znacznie szerszy i wbrew pozorom nie wymaga znaczących nakładów finansowych.

– Nie tak buduje się lojalność kibiców – mówi Przemysław Popek, z działu marketingu czwartoligowego Hutnika Warszawa. – Kluczem do sukcesu jest przyciągnięcie kibiców na stadion, niekoniecznie tylko tych zainteresowanych futbolem. Mecz piłkarski w mniejszym mieście bądź miejscowości ma być świętem wszystkich jego mieszkańców. Jest wiele sposobów na osiągnięcie takiego celu. Regularne organizowanie konkursów, wynagradzanie osób za wizyty na stadionie, to sposób na zapełnienie trybun – przekonuje Popek, jeden z pomysłodawców Karty Kibica w bielańskim klubie.

– Wyrobienie karty jest bezpłatne, a korzyści naprawdę sporo. Dzięki karcie kibice mogą liczyć na szereg zniżek na produkty i usługi w wybranych punktach na Bielanach. Dodatkowo, wejście na stadion z kartą premiowane jest przyznaniem punktów. Na koniec sezonu osoby z największą ich liczbą otrzymają nagrody rzeczowe w postaci pamiątek kibicowskich w określonej wartości – wylicza specjalista marketingu w Hutniku Warszawa. To ciekawy sposób na przyciągnięcie kibiców na stadion. Koszty projektu nie są duże, rejon oddziaływanie karty również niewielki. Ważny jest jednak pomysł oraz chęć jego realizacji.

Zaangażowanie lokalnego biznesu

Większość małych klubów boryka się z problemem zewnętrznego finansowania klubów. Liczą na złoty strzał, czyli pozyskanie jednego, strategicznego partnera. Takie rozwiązanie jest jednak ryzykownym zabiegiem. Co jeśli sponsor wycofa się ze swoich zobowiązań? Klub pozostaje z przysłowiowym nożem na gardle, szybko musi znaleźć kolejnego partnera. Jedna z głównych zasad inwestowania mówi o tym, żeby nie wkładać wszystkich jaj do jednego koszyka. Taka formuła świetnie się sprawdza również w klubach piłkarskich. Zaangażowanie mniejszych firm w działalność organizacji sportowej pozwala pozyskać dodatkowe środki, a przy tym wychować sobie partnera na dłuższe lata.

– Wiele firm pragnie wspierać lokalny sport, ale w ograniczonym zakresie, przynajmniej w początkowej fazie swojego rozwoju. Warto dać im szansę dotowania klubu małymi kwotami w zamian za określony pakiet korzyści. Znane są przypadki, gdy wraz z rozwojem biznesu rozwijał się zakres współpracy z klubem. Bardzo możliwe, że za kilka lat jedna z takich firm może stać się strategicznym partnerem klubu – przekonuje Przemysław Kośmider, z portalu RegioWyniki.pl. Podobną ścieżką kroczy wspominany wcześniej warszawski Hutnik. Uruchomiony w zeszłym roku Program Przyjaciele Dumy Bielan daje możliwość wsparcia finansowego klubu w małych kwotach. Poza korzyściami wizerunkowymi, ma on jeszcze jedną zaletę. – Pozwala kojarzyć firmy, stanowi zatem doskonałą płaszczyznę networkingu, czyli budowania relacji biznesowych – dodaje Kośmider.

Podobny projekt, tyle że na większą skalę wdrożył kilka lat wcześniej Piast Gliwice. Klub Biznesu to projekt łączący wokół klubu firmy z miasta i regionu. Jak pokazuje przykład warszawskiego Hutnika, z powodzeniem może być również wdrażany w skali mikro.

Internet, czyli źródło wiedzy

Większość klubów piłkarskich z niższych lig nie dostrzega korzyści wynikających z Internetu. Postępująca cyfryzacja sprawia, ze Internet staje się wszechobecny, dociera do coraz większej liczby domów, stając się głównym źródłem kontaktu i informacji. Im prędzej dostrzegą to kluby, tym lepiej. – Większość zespołów z niższych lig traktuje konieczność aktualizowania stron internetowych jako zło konieczne, a przecież strona to dzisiaj dla wielu kibiców pierwsze źródło informacji o życiu klubowym, a przy tym kolejne narzędzie promocji ich Partnerów i Sponsorów – twierdzi ekspert z portalu RegioWyniki.pl. Podobnie jest z zewnętrznymi platformami internetowymi. Coraz powszechniejsze stają się relacje spotkań na Facebooku (np. w formie komentarzy) czy wrzucanie ich fragmentów na kanał YouTube.com. – To bardzo skuteczne narzędzie marketingu, nie wymagające wielkich nakładów finansowych. Wystarczy dostęp do Internetu oraz dobry model telefonu z opcją nagrywania filmów – wylicza Popek. Internet oferuje znacznie więcej możliwości. Poza zamieszczaniem skrótów spotkań coraz częściej można się natknąć w sieci na video-zapowiedzi meczów, prezentacje drużyn przed rozpoczęciem sezonu bądź rundy czy wywiady z zawodnikami. Jak dużą rolę w życiu klubowym klubu odgrywa Internet pokazuje przykład założonego niedawno zespołu B-klasowego Olimpii Poznań. Na wzór komputerowego Championship Managera drużyna zarządzana jest przez kibiców przez Internet! Mówimy zarówno o transferach, wynagrodzeniach dla zawodników, czy nawet ustalaniu wyjściowego składu! Zespołem można zarządzać z poziomu smartfonów, a także komputerów, a w przyszłości również i konsol. Pomysł jest innowacyjny na skalę światową, może nazbyt futurystyczny, ale na pewno obrazujący rosnącą rolę Internetu w codziennym funkcjonowaniu klubu.

MW

 

PKP Intercity ogłasza przetarg dla firm i agencji do składania ofert na usługi eventowe. W przetargu może brać udział każda agencja, która spełnia wymogi formalne opisane w specyfikacji zamówienia m.in. zrealizowała w ostatnich trzech latach dwie imprezy promocyjne na kwotę minimum 150 tys. zł, niestandardowe eventy na kwotę minimum 200 tys. zł. oraz posiada odpowiedni personel m. in. dyrektora kreatywnego z minimum 3 letnim doświadczeniem na tym stanowisku.

– Głównym kryterium wyboru agencji będzie ocena merytoryczna (80%), na którą składać się będzie przedstawianie oferty na trzy zadania m.in. zaproponowanie koncepcji dwudniowego eventu oraz niestandardowego eventu ambientowego związanego z działalnością PKP Intercity i cena (20%) – wyjaśnia Marta Ziemska z Zespołu Prasowego PKP Intercity S.A.

Postępowanie będzie podzielone na trzy etapy. – W pierwszym – oferty będą sprawdzane pod względem formalnym i merytorycznym. Następnie PKP Intercity wyłoni spośród oferentów kilka firm z najwyższą liczbą punktów. W ostatnim etapie prowadzone będą negocjacje z wyłonionymi firmami. W wyniku postępowania PKP Intercity zamierza podpisać maksimum 6 umów ramowych – wyjaśnia Marta Ziemska.

Umowa ramowa ma być podpisana na okres 12 miesięcy lub do wyczerpania maksymalnej kwoty przeznaczonej na realizację zamówienia (z możliwością przedłużenia terminu, nie dłużej niż o 6 miesięcy, w przypadku niewykorzystania maksymalnego wynagrodzenia). Maksymalna kwota przeznaczona na realizację zamówienia to 1,5 mln zł netto.  Oferty można składać do 19 czerwca br.

Szczegóły przetargu dostępne TUTAJ.

KL

Polska Izba Artykułów Promocyjnych z dniem 01.06.2017 roku przedłużyła współpracę z Kancelarią Kuźma, Organa i Wspólnicy Spółka Partnerska Radców Prawnych w zakresie wzmożonej pomocy prawnej dla Członków PIAP.

Od dnia 1.06.2017 i w okresie 01.06.2017– 31.05.2018 każdy członek PIAP może skorzystać, w ramach płaconej składki, z programu pomocy prawnej w wymiarze pełnych dwóch godzin pracy kancelarii prawnej. Pomoc prawną zapewnia kancelaria Kuźma, Organa i Wspólnicy Spółka Partnerska Radców Prawnych z Poznania.

Członkowie PIAP mogą skontaktować się bezpośrednio z mec. Maurycym Organa: tel.: 691-029-203 lub e-mail: m.organa@ko-legal.pl.

Pomoc prawna jest objęta całkowitą poufnością, PIAP jest informowany przez Kancelarię wyłącznie o fakcie wykorzystania całkowitego/częściowego limitu godzin danego Członka PIAP. Zachęcamy więc wszystkich Członków PIAP do korzystania z tej możliwości.

www.piap-org.pl

KL