Logo


Po raz czwarty Forum Branży Eventowej towarzyszył prestiżowy konkurs Top Event. Celem konkursu jest nagrodzenie najlepszego zrealizowanego projektu z obszaru branży eventowej, wyróżnienie najciekawszego wydarzenia, związanego z event marketingiem. A także jego wpływu na realizacje celów firmy, budowania wizerunku marki oraz środowisko i społeczeństwo.

W tym roku po raz pierwszy nagroda TOP EVENT została przyznana w dwóch kategoriach. Top Event Nagroda Branży – w drodze głosowania on-line przez internautów. Na zgłoszone do konkursu realizacje zagłosowało aż 6.445 osób. Wygrał projekt zgłoszony przez Mazowiecką Jednostkę Wdrażania Programów Unijnych (MJWPU). 9. Forum Rozwoju Mazowsza. Top Event Nagroda Mediów – w drodze głosowania jury złożonego jedynie z przedstawicieli mediów branżowych. Największe uznanie jurorów wzbudził projekt zgłoszony przez NCF SA – Jubileusz 25-lecia Volkswagen Poznań.

Event jubileuszowy z okazji 25 lat Volkswagen Poznań w Polsce zadedykowany był pracownikom wraz z rodzinami. Odbył się na Stadionie Miejskim w Poznaniu. Co godne podkreślenia, pierwszy raz w Polsce celebrowanie jubileuszu firmowego odbyło się w skali, którą można przyrównać do otwarcia wielkich międzynarodowych imprez sportowych!

Koncepcja eventu oparta była na dwóch elementach: celebracji i części rozrywkowej. Scenariusz składający się z kilku części opowiadał historię rozwoju człowieka i towarzyszącej mu technologii. Początek to nieskończony wszechświat. Przepięknie zwizualizowany kosmos z efektami 3D. Następnie pokazanie człowieka pierwotnego, jego walkę o byt. Ogień, narzędzia do polowania, a na koniec powstanie koła, które towarzyszy człowiekowi od czasów pierwotnych do dnia dzisiejszego, ukazane w połączeniu animacji z choreografią. Punktem kulminacyjnym tej części było symboliczne przedstawienie, w jaki sposób koło inspirowało największe umysły epoki renesansu, baroku czy epoki przemysłowej w XIX wieku. Za pomocą wielkich rekwizytów, animacji 3D oraz muzyki zwizualizowano powstanie statków parowych, pociągów, a na koniec samochodów.
Kolejne części to historia współczesna firmy Volkswagen. Artystycznie pokazanie powstania fabryk, budowy samochodów z choreografią, animacjami, światłem oraz dźwiękiem. Spektakularna scena miasta, przedstawiała produkty marki, ich różnorodność i zastosowanie w życiu codziennym, na drogach i ulicach polskich miast.

Zupełnie odmienną częścią była ostatnia scena show – SEN. Obraz oparty na kostiumach LED, z cudownymi błękitno-różowymi projekcjami, liryczna muzyka oraz pianista, grający główną rolę na jadącym samochodzie, to metafora szczęśliwych ludzi miasta Poznania.

Drugą część wydarzenia stanowiła część rozrywkowa. Koncert podzielony na 6 części, a każda zapowiadana krótkim materiałem video prezentującym najważniejsze wydarzenia obyczajowo-kulturalne z historii Polski. To kolejne 6 produkcji video, które wykonała agencja NCF. Tego wieczoru wystąpili: Małgorzata Ostrowska, Norbi, Oddział Zamknięty, Czadoman, Grzegorz Hyży oraz Sound’n’Grace, z gościnnym występem Filipa Lato. Koncert zachwycał oprawą multimedialną, a zwłaszcza bajeczną grą światła.

Agencja NCF odpowiadała za kreację, scenariusz, reżyserię, a także pełną realizację projektu. Organizatorzy cieszą się, że wydarzenie na skalę niespotykaną w naszym kraju, zostało zauważone przez branżę. – Nagroda TOP EVENT 2018 dla najlepszego eventu roku jest dla nas dużym wyróżnieniem i docenieniem za niepowtarzalny pomysł i perfekcyjną realizację. Jest to dla NCF druga nagroda przyznana przez Forum Branży Eventowej, poprzednią w 2016 roku otrzymaliśmy za projekt, zrealizowany także dla firmy Volkswagen Poznań. Docenienie przez jury upewnia nas w przekonaniu, że długofalowa współpraca i relacja z klientem budowana latami owocuje wspaniałymi projektami, które obok wizualnego efektu i wzbudzonych emocji, spełniają założone cele. Nie spoczywamy na laurach i nadal budujemy naszą pozycję na rynku, szczególnie uwzględniając aspekt realizacji projektów o mniejszej skali. Doświadczenie zespołu, które składa się na 20 lat pracy w branży, zapewnia oryginalność pomysłów i perfekcyjną realizację projektów od kilkuosobowego incentive po wydarzenia na kilkadziesiąt i kilkaset osób takie jak: konferencje, imprezy integracyjne, jubileusze, szkolenia, driving testy, na takim projekcie, jak nagrodzony, kończąc – komentuje Katarzyna Boszko, Event Director NCF.

Jubileusz 25-lecia Volkswagen Poznań w liczbach:
• 9 miesięcy przygotowań
• 23 minuty animacji 2D z elementami 3D
• 7000 m2 ekranu projekcyjnego, stanowiącego murawę Stadionu
Miejskiego w Poznaniu
• kilkaset urządzeń oświetleniowych
• 100 tancerzy w kilku odsłonach kostiumowych
• 14 aut w choreografii
• muzyka grana na żywo przez orkiestrę rozrywkową pod
kierownictwem Piotra Kończala w składzie 30 muzyków

Forum Branży Eventowej odbyło się 23.01.19 r. w Warszawie. Organizator: Evential.
OOH event! był patronem medialnym wydarzenia.

Artykuł ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.

Polska firma brandingowa Czteryczwarte Brand Design podbija także rynek wietnamski.

W ramach nawiązanej w 2018 roku współpracy z Carslberg Vietnam agencja zaprojektowała nowe opakowania dla marek piwa Halida i Halida Export.

 

Kolejnym zrealizowanym projektem są opakowania okazjonalne Carlsberg Draught i Halida stworzone na TET – wietnamski Nowy Rok, czyli najbardziej celebrowane święto w roku.

Czteryczwarte Brand Design od prawie dwóch dekad specjalizuje się w tworzeniu wizerunku marki, identyfikacji wizualnej oraz projektowaniu strukturalnym. Branding 360, którego wielowymiarowe podejście definiuje markę na płaszczyźnie wszystkich zmysłów, jest istotą naszych działań. Skupia ponad trzydziestopięcioosobowy zespół strategów, projektantów, rysowników, ilustratorów konsultantów, art directorów, copywriterów oraz operatorów DTP.

44branddesign.com

JK

Marka Sprite, należąca do portfolio Cola-Cola, startuje z polską odsłoną niezwykłej globalnej kampanii, w której pokazuje, że najlepszą odpowiedzią na hejt może być miłość i hasło „I love you hater”. W dobie wszechobecnych mediów społecznościowych, ciągłego poddawania ludzi ocenom i eskalacji uprzedzeń oraz hejtu, kampania niesie ważny manifest: Sprite wierzy w autentyczność i różnorodność. W prawo do bycia sobą i wyrażania tego. I w to, że marki mają obowiązek stawać po dobrej stronie mocy. Dlatego zabiera głos. Żeby dać młodym ludziom impuls i moc do życia w zgodzie ze sobą. Nie sprawimy, że hejt zniknie, ale możemy się na niego uodpornić. To prostsze, kiedy wiemy, że hejt to nie siła, ale słabość, bo wynika ze strachu przed innością – przed innym wyglądem, kolorem skóry, religią, orientacją seksualną, inną kulturą. Trzeba złapać do niego dystans, wierzyć w siebie i być sobą, a jedynym sposobem na niego jest miłość.

Trwa sezon hejterów

Pokolenie Z, czyli dzisiejsi 15-25 latkowie, niemal urodziło się ze smartfonem w ręku. Żyje w globalnej sieci. Ma łatwy i szybki dostęp do kontaktu i informacji. Jest otwarte, zaangażowane i bezpośrednie, ceni szczerość i autentyczność. Chce czuć się sprawczo i wyrażać siebie, nawet jeśli ta sprawczość odbywa się głównie online. Świat, w którym żyją i w którym każdy ma dostęp do tysięcy nowych mediów i kanałów komunikacji, każdy ma głos i setki okazji do powiedzenia co myśli, to świat wielkich możliwości. Ale także… środowisko ciągłej walki. Internet to niespotykana dotąd w historii ekspozycja na negatywne bodźce: na krytykę, na ciągłe bycie poddawanym ocenie, na ataki. W dobie narastających podziałów społecznych i radykalizacji nastrojów, hejt i „cyberbulliying”, w sieci rozbudzany dodatkowo przez pokusę anonimowości, stał się jednym z najpoważniejszych społecznych problemów – spotkały się z nim 2 na 3 młode osoby. Kilkanaście lat temu sprowadzał się do trudnego czasu w klasie czy na osiedlu, a dziś jest wszechogarniający – bo internet jest zawsze i wszędzie. Szczególnie dla młodych ludzi, zderzenie z hejtem to często wyzwanie ponad siły.

Sprite – marka, której DNA opiera się na autentyczności – wierzy w to, że trzeba dać młodym ludziom impuls i wiarę, że warto być sobą. Niezależnie od wyglądu (wagi, ubioru, makijażu, tatuaży), który może być niestandardowy, wyborów życiowych jak choćby pasji, które mogą być kojarzone z konkretną płcią, rasy, pochodzenia etnicznego czy wyznania. Sprite wierzy też, że masowe, silne marki mają dziś do odegrania ważną rolę. Są słuchane, a to oznacza odpowiedzialność. Dlatego powinny mówić o rzeczach ważnych.

Żyj rześko

Nie zmienimy świata, w którym młodzi ludzie żyją i nie sprawimy, że hejt zniknie z dnia na dzień. Ale możemy go bardzo osłabić, pokazując, skąd się bierze. Możemy też dodać im siły – pokazując, że tak naprawdę hejtowanie jest przejawem słabości, nie przewagi. Wtedy łatwiej się od tego odbić. Zlekceważyć. Być ponad to. Łatwiej trzymać się swojego zdania, poczuć się znowu dobrze ze sobą i postawić się. O tym właśnie jest kampania Sprite. Mówimy: tak, wiemy, że trwa sezon hejterów i wiemy, że się z tym zderzacie na co dzień. Ale spójrzcie na to na świeżo. Spójrzcie na innych wyjątkowych, wyróżniających się ludzi, którzy spotykają się dokładnie z tym, co Wy. Idą dalej, są sobą, w tym tkwi ich moc. Weź oddech, otrząśnij się i popatrz na hejt z dystansem. Jesteś ponad to, bo jesteś autentyczny. Żyj rześko.

Kampania

Istotą kampanii Sprite jest wzmocnienie przekonania o sile wartości, jaką jest bycie sobą, bycie autentycznym – to stąd bierze się moc, by stawić czoło hejterom. Dlatego bohaterami komunikacji na całym świecie zostali „zwyczajni niezwyczajni” – zamiast profesjonalnych aktorów do udziału w spotach zaproszono osoby, które same doświadczyły agresji ze względu na swoją odmienność, a mimo to spełniają swoje marzenia. Wśród twarzy kampanii znaleźli się m.in. artyści, sportowcy, społecznicy – np. polski tancerz latynoamerykański,wytatuowana „rave girl”, mistrzyni olimpijska w pływaniu Rocio Velazquez, surferka Liz Romer ze Szwecji czy zawodniczki damskiej drużyny piłkarskiej CE Sant Gabriel z Barcelony. Wszyscy oni zetknęli się z krytyką dotyczącą różnych aspektów ich życia, np. cech fizycznych, niestandardowego hobby czy orientacji seksualnej. I wszyscy pokazują, że można i warto robić to, co się kocha, podążać za swoją pasją i być wiernym sobie, niezależnie od ocen.

Globalna kampania Sprite pod intryguącym hasłem „Trwa sezon hejterów. Żyj rześko” (ang: „It’s haters season. Stay fresh”) opiera się na ich historiach i autentycznych, hejtujących komentarzach, z jakimi się spotykali. Dziś, gdy znają swoją wartość i potrafią zdystansować się do ataków, dzielą się swoim doświadczeniem z innymi. I dają prostą radę: hejt rodzi hejt, walcz z nim miłością. Stąd przekaz, wstukiwany w odpowiedzi na komentarze hejterów: #iloveyouhater. Stąd też symboliczny motyw przewodni – melodia „All you need is love”.

Kampanii towarzyszą dodatkowe wywiady: ZOBACZ TUTAJZOBACZ TUTAJTUTAJ ZOBACZ, TUTAJ.  

Manifest Sprite

Sprite wierzy w autentyczność i różnorodność. W prawo do bycia sobą i wyrażania tego. W wolność. I w to, że marki mają obowiązek stawać po dobrej stronie mocy. Dlatego zabiera głos. Żeby dać młodym ludziom impuls i moc do przeciwstawienia się hejtowi. Nie sprawimy, że hejt zniknie, ale możemy się na niego uodpornić. To prostsze, kiedy wiemy, że hejt to nie siła, ale słabość, bo wynika ze strachu przed innością – przed innym wyglądem, kolorem skóry, religią, orientacją seksualną, inną kulturą. Wtedy łatwiej się od tego odbić. Zlekceważyć. Być ponadto. Trzeba złapać do niego dystans, wierzyć w siebie i być sobą.

* * *

Trwa sezon hejterów. Wiemy, że jest ciężko. Ale stop. Żyj rześko.

Hejt jest tak naprawdę słaby. I wynika z zagubienia, z obawy przed innością.

Hejt to coś na kształt obrony przez atak – opiera się na podważaniu wszystkiego, co odstaje od „standardu”.

Ale hej, na świecie są miliony ludzi, którzy czymś się różnią od standardu. Bo kto właściwie wie czym jest standard?! Standard jest tam, gdzie czujesz się ze sobą OK i nikogo przy tym nie krzywdzisz. Nie  w sztywnych ramkach – nie w tym, że chłopaki  mają robić jedno, a dziewczyny drugie, że trzeba się ładnie ubrać, nie w uprzedzeniach i hasłach, że w danym kraju mieszkają tylko osoby o niebieskich albo czarnych oczach.  

Odważni ludzie są otwarci na to, że ktoś może żyć inaczej niż oni – uczą się, są ciekawi, wiedzą, że świat jest kolorowy.  A hejt jest tam, gdzie brakuje tej otwartości. Tam, gdzie ktoś nie myśli sam i sięga po stereotyp.

Wiesz co? Masa ludzi, którzy osiągnęli na świecie najwięcej, zaczynała właśnie od tego punktu co Ty.  Też się stresowali, że są inni. Ale inny zwykle znaczy wyjątkowy.

Jesteś wyjątkowy i to jest super. Bądź sobą. Nie daj się.

Kiedy wiesz już, że hejt nie jest oznaką siły, ale oznaką lęku, łatwiej jest się uzbroić i zdystansować.

Weź oddech, otrząśnij się i patrz na to z dystansem. Jesteś ponad to. Żyj rześko.

Ktoś Ci powiedział coś, co Cię na maxa dotknęło? 

No i ok. Może Cię to wytrąciło z równowagi, ale nie o tym jest przecież Twoja historia.

Niech się burzą, niech hejtują.

Otrzep się i idź dalej. Przecież już wiesz skąd to się bierze.

Żyj rześko.

A hejter? Pogubił się. Widzisz go, ale nie może Cię skrzywdzić.

#iloveyouhater

JK

 

Pierwiastek jako superbohater, a może odkrycie i opisanie zupełnie nowej cząsteczki? To możliwe dzięki programowi Śnieżki „Koloratorium”, który pozwala młodym odkrywcom – uczniom szkół podstawowych z całej Polski – poznawać niezwykły świat chemii i biologii. W zakończonym w ramach „Koloratorium” konkursie indywidualnym nadesłali oni ponad 3500 prac plastycznych i literackich! Spośród nich jury wyłoniło najciekawsze projekty, których autorzy otrzymają atrakcyjne nagrody.

W ostatnich dwóch dekadach układ okresowy został wzbogacony o nowe pierwiastki  i liczy obecnie ponad 100 pozycji, a wciąż wiele jest jeszcze do poznania. Na odkrywców, także tych najmłodszych, czekają zatem liczne wyzwania. Realizowany przez FFiL Śnieżka SA projekt społeczny „Koloratorium” pobudza kreatywność uczniów oraz inspiruje do eksperymentowania i odkrywania otaczającego ich świata. Każdy z uczniów, poprzez wykonanie pracy konkursowej i udział w quizach, oprócz tego, że pomagał swojej szkole w zmaganiach o nagrodę główną, mógł też wziąć udział w konkursie indywidualnym. Aby zawalczyć o tablety i atrakcyjne gadżety od Śnieżki, uczestnicy mogli wykazać się w konkursie plastycznym i literackim. Pierwszy z nich polegał na przedstawieniu wybranego pierwiastka jako superbohatera np. w formie kolażu, rysunku czy fotografii. W konkursie literackim zadaniem było wymyślenie nowego pierwiastka, nazwanie go i stworzenie twórczego opisu.

Jak podkreślają jurorzy, skala zainteresowania konkursem pokazuje, że „Koloratorium” spełnia swoją misję,  a poziom prac uczestników świadczy nie tylko o ich kreatywności, lecz także o tym, że wielu autorów podeszło do zadania bardzo ambitnie. Niestety na 3500 prac nie wszystkie, zasługujące na uwagę dzieła dało się nagrodzić, ale każdemu uczestnikowi należą się gratulacje.  Jury oceniało je przede wszystkim pod względem kreatywności, włożonej pracy oraz spójności z tematem. W każdym z konkursów nagrodzonych zostało 5 laureatów, którzy otrzymają tablety Apple iPad 32GB Wi-Fi.  

W gronie dziesięciu nagrodzonych finalistów znaleźli się:

W konkursie plastycznym:

Natalia Czarnecka ze Szkoły Podstawowej w Słuczu

Iwona Hadam ze Szkoły Podstawowej w Bachórzu

Oliwia Osiak z Publicznej Szkoły Podstawowej im. I. Krasickiego w Dubiecku

Szymon Smoleń z Publicznej Szkoły Podstawowej w Lipinach

Wiktoria Szeliga z Publicznej Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Kostrzy

W konkursie literackim:

Kamil Burchi z Publicznej Szkoły Podstawowej w Paszczynie

Mikołaj Łaguna ze Szkoły Podstawowej nr 2 im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Gołdapi

Dominik Maksymczuk z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Jastrzębiu

Natalia Pytel ze Szkoły Podstawowej nr 2 im. A. Mickiewicza w Kłobucku

Dominik Rząsa ze Szkoły Podstawowej im. Św. Jadwigi w Cholewianej Górze

Dodatkowo przyznano również 20 wyróżnień – do ich autorów trafią zestawy gadżetów w postaci plecakoworka, bidonu oraz etui na telefon do jazdy rowerem.

Pełna lista wszystkich laureatów: TUTAJ.

To jednak nie koniec zabawy – teraz przed uczestniczącymi w „Koloratorium” szkołami wielki finał. Do drugiego etapu awansowały 33 placówki szkolne z największą liczbą punktów. Zadanie finałowe polega na przygotowaniu krótkiego filmu pt. „Związki z przyrodą”. Na zwycięzców czeka aż 11 profesjonalnie wyposażonych minilaboratoriów o wartości: 30 000 zł, 15 000 zł lub 10 000 zł,  w zależności od zajętego miejsca. Wszyscy laureaci programu otrzymają również produkty Śnieżki na remont swoich pracowni.

Zwycięskie szkoły podstawowe II edycji programu „Koloratorium” poznamy już 22 maja 2019 roku.

Zapraszamy do śledzenia dalszego przebiegu programu na FanPage „Koloratorium” na Facebooku i na stronie internetowej: https://koloratorium.pl

JK

W środę, 8 maja, na scenie hotelu ibis Warszawa Stare Miasto wystąpili Linia Nocna i Oly. Koncert wschodzących talentów to część globalnej kampanii ibis MUSIC, realizowanej we współpracy z Sony Music UK’s 4th Floor Creative Group i Spotify. Obejmuje ona serię 44 kameralnych koncertów w 17 krajach na całym świecie. Finaliści muzycznej rywalizacji wystąpią w strefie marki ibis na Sziget Festival 2019 w Budapeszcie, a zwycięzca otrzyma niepowtarzalną szansę na rozwój kariery.

Elektryzujące koncerty

Ten wieczór należał do miłośników muzyki elektronicznej i alternatywnej – tak w dużym skrócie można podsumować koncert, który odbył się 8 maja w hotelu ibis Warszawa Stare Miasto. Sceną zawładnęły wschodzące, muzyczne talenty: Linia Nocna i Oly. Artyści, w ramach globalnej kampanii ibis MUSIC, walczą o udział w wielkim finale, który odbędzie się na jednym z największych festiwali muzycznych w Europie – Sziget Festival 2019. Na laureatów czeka możliwość współpracy z Sony Music UK’s 4th Floor Creative Group.Wśród publiczności nie zabrakło znanych nazwisk ze świata polskiego showbiznesu oraz artystów, którzy z powodzeniem rozpoczynają swoją muzyczną karierę. W wydarzeniu wzięli udział m.in.: Julia Wróblewska, Adrian Kowalski czy Mery Spolsky.

– Muzyka to nieodłączny element każdej podróży i pasja marki ibis, wokół której konsekwentnie koncentrujemy swoje działania. Wyróżnikiem hoteli ibis na całym świecie jest dziś to, że goście mogą w nich regularnie posłuchać muzyki na żywo – staje się ona tym samym częścią unikatowego doświadczenia z pobytu. Jako marka, chcemy także wspierać wschodzących artystów w ich dążeniu do wymarzonej kariery. Kampania ibis MUSIC to nasz sposób na realizację tego celu – mówi Agnieszka Kalinowska, Brand PR,  Events & Sponsoring Manager Poland & Baltic States w Grupie Accor.

Powiew świeżości

Linia Nocna to elektroniczny duet stworzony przez Monikę Mimi Wydrzyńską i Mikołaja Trybulca. Zespół zadebiutował w czerwcu 2017 roku singlem „Znikam na chwilę”, za który otrzymali nagrodę redakcji Chillizet w plebiscycie na „Chilloutowy utwór roku 2017”. Klip ma już ponad pół miliona wyświetleń w serwisie YouTube. W marcu ubiegłego roku na rynku ukazał się debiutancki album zespołu o tym samym tytule. Krążek zdobył nominację do nagrody Fryderyki 2019 w kategorii Album Roku.Z kolei pod pseudonimem Oly. kryje się Aleksandra Komsta, pochodząca z Nałęczowa przedstawicielka alternatywnego popu. Zadebiutowała w serwisie YouTube w 2013 roku, gdzie udostępniała swoje wykonania na autorskim kanale. Debiutancki album Oly. „Home” pojawił się w sprzedaży wiosną 2015 roku nakładem wytwórni Nextpop, a 3 lata później artystka wydała kolejny krążek o tytule „Rzeczy których nie mówię, kiedy jestem dorosła”.

scena z: Linia Nocna, SK:, , fot. Piętka Mieszko/AKPA
SK:, , fot. Piętka Mieszko/AKPA
fot. AKPA
scena z: Luc Gesvret, SK:, , fot. Piętka Mieszko/AKPA
SK:, , fot. Piętka Mieszko/AKPA
SK:, , fot. Piętka Mieszko/AKPA

W kampanii ibis MUSIC biorą udział 4 państwa z regionu Europy Wschodniej: Litwa, Czechy, Polska i Węgry. Na 5 koncertach wystąpi w sumie 10 wschodzących, lokalnych artystów.

Więcej informacji: www.ibis-music.com.

Od 1 maja br. na pokładach samolotów LOT-u pasażerom serwowana jest nowa słodka przekąska – wafle Grześki. Produkt firmy Colian jest jednym z najpopularniejszych i najchętniej kupowanych wafelków w Polsce. Jego receptura nawiązuje do polskich tradycji cukierniczych.

Narodowy przewoźnik tym samym zrezygnował z wafelków Prince Polo, które były podawane pasażerom LOT od 2007 roku. Kultowe słodycze są produkowane w cieszyńskiej Olzie od 1955 roku. Od 2013 roku marka została została kupiona w 1993 r. przez Kraft Jacobs Suchard, od 2013  firma działa pod nazwą Mondelēz International.

– Propozycja nowej słodkiej przekąski jest wynikiem przetargu, w którym najlepsze warunki zaproponował producent Grześków. Jesteśmy przekonani, że nową propozycję docenią wszyscy nasi pasażerowie, w tym rosnąca liczba gości z zagranicy – podkreśla Jakub Piotr Panek, Ekspert ds. PR w LOT Polish Airlines.

– Grześki to silna, rodzima marka z długoletnią tradycją. Cieszymy się, że będzie towarzyszyć pasażerom na pokładach samolotów Polskich Linii Lotniczych LOT. Współpraca z prestiżowym partnerem, takim jak LOT, jest dla nas przyjemną podróżą, podczas której, wspólnie z pasażerami, możemy odkrywać smaki odległych destylacji – mówi Jan Kolański, Prezes Zarządu Colian.

Grześki będą sukcesywnie wprowadzane do oferty we wszystkich rejsach LOT-u, jak również będą dostępne w salonach LOT Business Lounge „Polonez” i „Mazurek” na lotnisku im. F. Chopina w Warszawie.

JK

O produktach, testowaniu ich przez profesjonalnych zawodników sportowych i marketingu sportowym – rozmawiamy z Lidią Grabiec, dyrektorem marketingu w Grupie Arkus & Romet oraz Wojciechem Bączkiem liderem Romet Factory Team.

Jaki był ostatni rok, jeśli chodzi o sukcesy zawodników i rozwój produktu?
Wojciech Bączek: W 2018 roku Romet Factory Team wystartował 295 razy. Nasz zespół przejechał łącznie ponad 13 tysięcy kilometrów – czyli odległość jaką można przebyć z Polski do Australii oraz pokonał 302.180 metrów w pionie. Obrazowo można to przedstawić w bardzo prosty sposób. Zawodnicy jeżdżący w Romet Factory Team trzy razy wjechali i zjechali z Mount Everest. To bardzo wiele możliwości, aby w różnych warunkach móc przetestować produkowane przez Romet rowery. Znakomite przygotowanie do sezonu i odpowiedni sprzęt przełożyło się na zajęcie przez zawodników 166 miejsc w Top 3. Starty w zawodach i treningi są niezwykle istotne z punktu tworzenia nowych produktów – to dzięki naszym testom, w naturalnych sytuacjach, konsumenci otrzymują rowery najlepszej jakości, dostosowane do ich potrzeb.

Jak działa Romet Factory Team i dlaczego jego istnienie jest istotne z punktu widzenia marki?
W.B.: Sezon, który niedawno się rozpoczął to zwiększony skład Teamu. W tym momencie w Teamie mamy ponad 100 aktywnych zawodników, którzy specjalizują się w różnych dyscyplinach. Do dotychczasowego składu dołączyło 30 nowych członków. Dzięki temu w sezonie 2019, mamy możliwość pracy z doświadczonymi zawodnikami, którzy osiągają sukcesy w swoich dyscyplinach i kategoriach wiekowych. Ściganie pod skrzydłami Romet Factory Team, rozpoczyna czołowa zawodniczka torowa w Polsce – Edyta Jasińska – reprezentantka Polski podczas igrzysk w Rio de Janeiro w 2016 roku. Dodatkowo Team uzupełniają zawodnicy startujący w takich dyscyplinach jak XC (cross – country, kolarstwo górskie), DH (wyścigi zjazdowe – downhill), CX (Cyclocross – przełajowe), Duathlon oraz Triatlon.
Lidia Grabiec: Sukcesy Teamu to oczywiście dla nas duży atut wizerunkowy, ale również możliwość testowania projektowanych przez nas rowerów przez osoby z ogromnym doświadczeniem. To przekłada się na zaufanie konsumentów, którzy wybierają nasze rowery w zależności od swoich potrzeb i aktywności, towarzyszącym im w życiu.

Fot. Zespół Romet Factory Team

Co z perspektywy tworzenia produktu daje praca z Romet Factory Team?
L.G.: Obecnie 70% całego Teamu, to zawodnicy ścigający się w maratonach MTB. To jedna z najbardziej popularnych dyscyplin i jednocześnie bardzo wymagającą jeśli chodzi o dobry sprzęt. Testowanie sprzętu przez zawodników naszego Teamu, zarówno podczas treningów i zawodów to jeden z ważniejszych czynników, które decydują o sukcesie konstrukcyjnym produkowanych przez Romet rowerów. Oddając testowanie tworzonych przez nas produktów, doświadczonym zawodnikom, dajemy gwarancję jakości tego, co tworzymy i co finalnie otrzymuje od nas konsument. Praktyczne testy pozwalają naszym inżynierom tworzyć rowery, nie tylko dla najbardziej wymagających użytkowników, ale również doskonalić te produkowane w średnim segmencie. Warto podkreślić, że nasze rowery są testowane nie tylko podczas zawodów, czy treningów ale również w trakcie zgrupowań, które organizujemy w naszych Centrach Testowych w Myślenicach i Srebrnej Górze. Centra pozwalają sprawdzić rowery z różnych segmentów na specjalnie do tego przygotowanych trasach rowerowych. Tam także możliwość testowania oddajemy również w ręce konsumentów. Centra są otwarte dla wszystkich, którzy chcą np. spróbować jazdy na wymagającym terenie i rowerze elektrycznym, a sama możliwość zapisania się na jazdy jest bardzo prosta i odbywa się przez formularz zgłoszeniowy na naszej stronie www. Taka forma testowania sprzętu to np. świetna propozycja na weekendowy wyjazd za miasto.

Produkt, który powstał dzięki takiej współpracy i z którego jesteście najbardziej dumni to..?
L.G.: Efektem współpracy pomiędzy zawodnikami Romet Factory Team a inżynierami, którzy tworzą nasze produkty jest ubiegłoroczny sukces jednego z naszych flagowych rowerów – MUSTANG. Udało nam się stworzyć rower dla wymagających, który przetestowany został w różnych warunkach i sytuacjach. Zainteresowanie MUSTANGIEM w dużym stopniu wpłynęło na nasze decyzje związane ze specyfikacją modeli, jakie prezentujemy w najnowszej kolekcji, przygotowanej na 2019 rok. W tym sezonie dzięki współpracy działu R&D marki Romet oraz zawodników Romet Factory Team, nasza oferta została rozbudowana i dopasowana do indywidualnych potrzeb, zarówno osób startujących w zawodach, jak i tych użytkujących rowery rekreacyjnie. W tym roku do sprzedaży trafia cała seria 6 modeli o rozbudowanej i atrakcyjnej specyfikacji, które zachowują wszystkie cechy typowe dla MUSTANGÓW, czyli zaawansowaną aluminiową ramę, sportową geometrię, wyrazistą minimalistyczną grafikę. Wszystko po to, aby ten uznany model mógł być dostępny dla szerszej grupy użytkowników.

Jak działania Romet Factory Team wspierają wizerunkowo markę Romet? W jaki sposób komunikowane jest wsparcie Teamu przez markę?
L.G.: Nasze działanie w obrębie marketingu sportowego opiera się głównie na działalności sportowej Romet Factory Team. Jako marka silnie uczestniczymy w zawodach, w których startują nasi zawodnicy. W najbliższym sezonie wizerunkowo pojawimy się na najważniejszych zawodach w kraju, w których biorą udział zawodnicy reprezentujący różne dyscypliny. Nasze wsparcie dla Teamu widoczne jest przede wszystkim na strojach zawodników. Komunikację związaną z marketingiem sportowym kierujemy także do fanów sportów rowerowych. Nasz Team czynnie bierze udział w prowadzeniu dedykowanego profilu w social mediach. Co ciekawe, komunikację na profilu w całości oddajemy naszym zawodnikom. To oni opisują tam swoje sukcesy sportowe, osiągnięte wyniki, relacje z przygotowań, treningów czy wreszcie testowanie rowerów. Dzięki temu, że oddaliśmy profil Teamu w ręce zawodników zyskujemy autentyczność i prawdziwe emocje.

Jaki pod względem sportowym i produktowym będzie rok 2019?
W.B.: W sezonie 2019 zawodnicy będą walczyć o sportowe laury w zawodach krajowych i międzynarodowych, a podczas treningów i przygotowań do wyścigów przetestują na sportowym poligonie znaczną część rowerów należących do kolekcji marki Romet. Mamy nadzieję, że z tego doskonałego połączenia powstaną projekty rowerów, które później trafią do sprzedaży. Myślę, że gwarancja jakości jaką dajemy naszym konsumentom jest niewyobrażalna i mam nadzieję, że przełoży się ona na zainteresowanie konkretnymi modelami rowerów z różnych segmentów również w kolejnym sezonie, a nasz Team z roku na rok będzie jeszcze lepszy, zajmując jeszcze więcej miejsc na podium i będzie powiększał się o kolejnych świetnych zawodników.
Fot. Rower Romet Mustang M3

L.G.: Inwestycja w sport, który to oczywiste dla naszej marki jest najlepszą dziedziną, aby uwiarygodnić produkty, które tworzymy w oczach konsumentów jest z naszego punktu widzenia dobrą decyzją. Dzięki wsparciu Romet Factory Team – nasi inżynierowie tworzą produkty przetestowane w nawet najbardziej ekstremalnych sytuacjach i wspólnie z zawodnikami dają gwarancję najlepszej jakości. Sukcesy sportowe zawodników, tylko to potwierdzają.

Wiosna i lato to szczyt sezonu rowerowego, czy poza działaniami związanymi z Romet Factory Team, marka będzie również kierować swoją komunikację do konsumentów np. w ramach bezpośredniego kontaktu z produktem?
L.G.: „Przerzuć się na Romet” to hasło naszej wiosennej kampanii, która ma na celu zachęcenie konsumentów do postawienia na aktywność fizyczną i wyboru roweru jako podstawowego środka transportu. W naszej kampanii skupiamy się na promocji rowerów z kategorii MTB, Cross i Trekking. Tegoroczna odsłona kampanii opiera się na wielokanałowych działaniach z obszaru ATL, digital i BTL. Ruszyliśmy z intensywną kampanią digitalową. Tutaj w dużej części docieramy do naszej grupy docelowej za pomocą mediów społecznościowych – Instagrama, Facebooka i YouTube’a. Dla wzmocnienia dotarcia uruchomiliśmy platformę www.nowyromet.pl, skierowaną do sklepów współpracujących z marką. Wystarczy, że klient szukający rowerów wpisze miasto, w którym mieszka lub włączy geolokalizację, a mechanizm sam zaproponuje mu sklep, gdzie znajdują się promowane w kampanii rowery. Dodatkowo w ramach akcji „Rowerowy kwiecień” przy współpracy z Radiem Zet w ośmiu polskich miastach – Chełmie, Zamościu, Rzeszowie, Sosnowcu, Łodzi, Supraślu, Siedlcach i Lidzbarku Warmińskim mieszkańcy mogli odwiedzić plenerowe studia i przetestować rowery ze wszystkich grup rowerowych występujących w kolekcji marki na sezon 2019. Dodatkowo do dyspozycji mieszkańców przekazaliśmy naszych ekspertów, doradców serwisowych, którzy udzielali rowerowych porad. W kampanii położono także duży nacisk na edukację najmłodszych w miasteczku rowerowym, gdzie można było szlifować jazdę na rowerze czy lepiej poznać przepisy ruchu drogowego.

Lidia Grabiec – Dyrektor Marketingu marki Romet, odpowiedzialna za rozwój marki oraz strategię reklamową i komunikacyjną. Absolwentka UKSW w Warszawie na Wydziale Socjologii, specjalista komunikacji w biznesie, trener komunikacji międzyludzkiej, brand manager, dr socjologii. W swoim doświadczeniu marketera skoncentrowana na filozofii budowania nowych koncepcji komunikacji marketingowej, badaniu relacji i obszarów pomiędzy marką a grupą docelową.

Wojciech Bączek – Od 2018 pełni rolę Managera Romet Factory Team. Z kolarstwem związany od 25 lat, w imprezach kolarskich startował już w latach 90. i stawał na podium min. podczas pieszego Festiwalu Rowerowego w 1996r. Czynnie bierze udział w imprezach MTB, jak i szosowych, zaliczając się do czołówki swojej kategorii wiekowej na krótkich dystansach sprinterskich. Aktywny również w innych obszarach sportowych, uczestniczył w lekkoatletycznych Mistrzostwach Polski (1998-2000). Poza sezonem interesuje się również takimi sportami jak tenis ziemny, badminton, snowboard. 

Rozmawiała Magdalena Wilczak

Wywiad ukazał się w ostatnim numerze OOH news – można go bezpłatnie pobrać TUTAJ.

Komunikacja Plus podpisała kolejną umowę o współpracy z Grupą Impel, największą w Polsce grupą firm specjalizujących się w outsourcingu wysokiej jakości usług dla instytucji i przedsiębiorstw.

Agencja od lutego 2018 r. wspiera Grupę Impel w działaniach z zakresu content marketingu i custom publishingu, adresowanych do potencjalnych i obecnych pracowników firmy. Pozytywna ocena dotychczasowej współpracy zaowocowała kontynuacją umowy z Komunikacją Plus, tj. przedłużeniem współpracy na kolejny rok.

– Nowoczesne narzędzia content marketingu, takie jak firmowy blog, świetnie sprawdzają się w docieraniu z precyzyjnym pakietem informacji nie tylko do osób potencjalnie zainteresowanych pracą w Impelu, ale i do obecnych pracowników. Dbamy o to, by blog był przyjaznym miejscem dla osób szukających informacji o specyfice pracy w Grupie Impel, a także o różnych aspektach życia zawodowego i osobistego rozwoju, które są wpisane w strategię employer brandingową naszego klienta – podkreśla Agnieszka Drogosz, liderka zespołu projektowego Komunikacji Plus odpowiedzialnego za współpracę z Grupą Impel.

Blog jest chętnie odwiedzany zarówno przez nowych, jak i stałych czytelników. W pierwszym roku prowadzenia serwisu przez zespół Komunikacji Plus liczba gości serwisu wzrosła o niemal 18%. Większość użytkowników trafia na bloga bezpośrednio z wyszukiwarki Google, co świadczy o tym, że treści, które są publikowane na blogu, zostały odpowiednio sprofilowane i czytelnicy aktywnie ich poszukują.

– Oferta z zakresu custom publishing i content marketingowa Komunikacji Plus to od lat obszar usług naszej agencji chętnie wybierany i doceniany przez czołowe marki, które są liderami w swoich branżach. Zarówno w przypadku wydawnictw drukowanych, jak i elektronicznych, budując strategie i plany działań dla marek skupiamy się przede wszystkim na efektywności naszych działań, realizując precyzyjnie określone cele komunikacyjne – mówi Anna Knowska, dyrektor zarządzająca Komunikacji Plus.

JK

Klienci nie mają wątpliwości – najważniejszą cechą dostawcy produktów i usług jest rzetelność oraz dotrzymywanie terminów. Niestety zdaniem aż 61% nabywców obszar ten wymaga poprawy. Co ważne problem z rzetelnością dostrzega zaledwie co piąta firma, przypisując mu znacznie niższy priorytet, niż robią to klienci – wynika z raportu „Co się naprawdę liczy w sprzedaży B2B”. Jak podkreślają eksperci ta rozbieżność jest efektem opierania swoich działań na intuicji zamiast na obiektywnych danych. Aby firma mogła w pełni wykorzystać swój potencjał, niezbędne jest odważne postawienie na cyfryzację procesów sprzedażowych. Tymczasem z CRM korzysta zaledwie 54% przedsiębiorstw w Polsce.

W prawie każdej firmie dział sprzedaży jest tym najbardziej newralgicznym, ponieważ to tutaj pomysł na biznes styka się z rzeczywistością – klientem i jego potrzebami. A te są proste i do bólu konkretne – 100% nabywców oczekuje rzetelności i dotrzymywania terminów. Problem pojawia się, gdy przedstawiciel firmy okazuje się niesłowny.

Nierzetelny jak handlowiec

– Z naszego badania wynika, że nierzetelny handlowiec to taki, który niezależnie od klienta, z którym się spotyka, pracuje na jednej wersji oferty, a poza tym nie sprawdza, czy konsument na pewno kupuje to, co chce. Sprzedawcy niestety często pracują schematycznie – nie robią researchu przed spotkaniem z kolejnym klientem, więc nie wiedzą, jakie są jego dokładne potrzeby, wynikające np. ze specyfiki danej branży. Idą na spotkanie ze standardową prezentacją i umową, nie wyjaśniają nabywcy, co dane pojęcie oznacza lub jak w praktyce dany produkt czy usługa będzie działać. Stąd biorą się rozbieżności pomiędzy oczekiwaniami a stanem faktycznym, co prowadzi do niezadowolenia konsumentów mówi Anna Przybył, redaktor naczelna czasopisma „Szef Sprzedaży” (Wydawnictwo Explanator).

Wśród umiejętności i kompetencji handlowców znajduje się wiele obszarów wymagających zmiany na lepsze. Jeśli dostawcy naprawdę chcą się wyróżnić poprzez podejście do sprzedaży, to muszą położyć większy nacisk na 4 kluczowe aspekty: poprawę rzetelności i dotrzymywanie obietnic (61% nabywców tak uważa), dbałość o lepszą znajomość potrzeb (56%) i biznesu klienta (52%), spójność w tym, co się obiecuje (25%). Również w samej ofercie prezentowanej potencjalnemu nabywcy mają co poprawiać. Mowa tu zwłaszcza o liczbowym przedstawieniu korzyści (zdaniem 52% klientów), przejrzystym opisie rozwiązania i ceny (51%) oraz ograniczeniu treści ogólnych (49%).

Sprzedaży nie da się nauczyć?

Proces sprzedaży jest zdefiniowany i opisany w zaledwie 54% firm działających w Polsce. Według 61% dostawców brak systemu CRM powoduje bałagan w informacjach o klientach, a sprzedawcom umykają niektóre terminy (24% wskazań). Dodatkowo brak obiektywnych informacji do analizy utrudnia wyciąganie konstruktywnych wniosków i uniemożliwia indywidualne doszkalanie handlowców, ponieważ nie wiadomo, jakie błędy popełniają. Przez nieświadomość tylko 19% firm dostrzega potrzebę poprawy swojej rzetelności i terminowości. 

– Pokutuje przeświadczenie, że sprzedaży nie da się nauczyć, bo to talent, z którym trzeba się urodzić. Przy zatrudnianiu handlowców bazujemy na stereotypach, sądząc, że musi to być osoba bardzo komunikatywna z już wyrobionymi kontaktami i to wystarczy. Dodatkowo nadal w wielu przedsiębiorstwach procesy sprzedaży nie są usystematyzowane i mierzalne. Wówczas każdy działa po swojemu, a my nie wiemy, które działania w danym przypadku są skuteczne, a które nie. Opieramy się na intuicji i wierze we własne umiejętności, lecz takie podejście nie zdaje egzaminu. Do pełnego rozwoju biznesu i optymalizacji sprzedaży potrzeba systematycznego zbierania i analizy danych. Transformacja cyfrowa jest przyszłością sprzedaży. Bez korzystania z rozwiązań technologicznych handlowcy po prostu nie będą w stanie w pełni sprostać oczekiwaniom klientów– podsumowuje Michał Skurowski, Prezes Zarządu Livespace.

MW

Ustawa o zmianie niektórych aktów prawnych w związku ze wzmocnieniem narzędzi ochrony krajobrazu – powszechnie zwana ustawą krajobrazową, weszła w życie 11 września 2015 r. Dała gminom możliwość wprowadzenia „uchwały krajobrazowej”, która jest aktem prawa miejscowego – może być źródłem prawnie wiążących obowiązków dla obywateli. Od dnia wejścia w życie tej normy prawnej, wszystkie podmioty zobowiązane są przestrzegać jej ustaleń. Poznań jest miastem, gdzie uchwałę intencyjną podpisano najpóźniej ze wszystkich najważniejszych aglomeracji w Polsce – w marcu 2017 r., jednak od początku 2016 roku trwały prace nad projektem. Władze miasta upubliczniły właśnie projekt uchwały krajobrazowej, która ma wejść w życie z początkiem przyszłego roku.

– Musimy uporządkować zasady obecności reklamy w przestrzeni publicznej – co do tego nie mam żadnych wątpliwości. W latach 90. XX w. ich nie było, wtedy nie wiedzieliśmy jakie stanowisko zajmować wobec tego nowego w przestrzeni miejskiej zjawiska. Po kilkunastu latach mam wrażenie, że dojrzeliśmy do refleksji, iż jakieś regulacje są potrzebne. Spojrzeliśmy też na inne miasta i kraje i okazało się, że takie przepisy tam funkcjonują. To przekonanie zamieniło się w ustawę krajobrazową, która dała nam narzędzia do przyjęcia lokalnych regulacji. To jednak nie może się odbywać w sposób raptowny, pozbawiony informacji oraz elementu edukacji. Stąd ten proces w przypadku Poznania jest dłuższy, pojawiły się też m.in. narzędzia dodatkowe w postaci „Szyldownika”, który upubliczniliśmy na miejskiej stronie www, to forma poradnika służąca mniejszym podmiotom, tak by wiedziały jak powinny wyglądać szyldy i jak je prawidłowo konstruować. W formie rysunkowej pokazaliśmy rozwiązania, które są właściwe i zgodne z projektem uchwały – wyjaśnia Piotr Libicki, plastyk miejski, który kierował zespołem roboczym i konsultacyjnym w Wydziale Urbanistyki i Architektury ds. przygotowania uchwały krajobrazowej.

W ramach projektu Poznań został podzielony na cztery strefy. Pierwsza z nich to obszar staromiejski, obejmujący Stary Rynek i okolice oraz Chwaliszewo i Śródkę. Drugi to obszar centrum i dzielnic historycznych, odpowiadający nieco poszerzonej strefie ochrony konserwatorskiej. Kolejne strefy to obszar przyrodniczy wrysowany w klinowo-pierścieniowy system zieleni oraz obszar zurbanizowany, obejmujący osiedla mieszkaniowe oraz założenia usługowe i przemysłowe. Największe nośniki reklamowe – duże billboardy do 18 m2 – dopuszczone są w obszarze zurbanizowanym, przy szerokich drogach głownych
i głównych ruchu przyspieszonego.

– Billboardy 9- i 18-metrowe, dopuszczamy także na skraju obszaru centrum i historycznych dzielnic. To nie jest tak, że nie chcemy tego typu reklamy w mieście. Mówimy jej tak, ale poza przestrzenią bardzo ciasną, historyczną, gdzie te elementy na pewno by dominowały. Na nośniki w większym formacie zgadzamy się w dwóch wypadkach: w czasie remontów w celu przysłonięcia rusztowań, (na określonych zasadach: nie dłużej niż rok, nie częściej niż co 5 lat) oraz siatkę ledową na 30 proc. powierzchni przeszklenia po wewnętrznej stronie w odległości 10 cm. To rozwiązanie pojawiło się np. na poznańskim dworcu PKP, otwieramy tym samym przestrzeń miejską na nowe technologie, co było postulatem części firm reklamowych, kiedy prowadziliśmy z nimi rozmowy – mówi plastyk miejski.

W ramach prac nad nowymi regulacjami odbyły się 24 spotkania m.in. z firmami reklamowymi, przedsiębiorcami, mieszkańcami, stowarzyszeniami. Jak zauważa Piotr Libicki, część firm lokalnych biorących udział w konsultacjach chciała zachować status quo. Większość jednak widzi nieuchronność tych zmian i raczej stara się znaleźć rozwiązania, które byłyby dla nich do przyjęcia.

– W związku z tym, takie ograniczenie formatów billboardów nie było dla nich tak dużym problemem, jak ewentualnie inne parametry, które mają wpływ na miejsca lokalizacji i częstość występowania reklam. Tutaj kwestia maksymalnego dopuszczalnego formatu nie była tak bardzo podważana. Była dyskusja, co umieściliśmy w projekcie uchwały, na temat nośników cyfrowych. Pierwotnie ograniczyliśmy je do citylightów, głównie zlokalizowanych na wiatach przystankowych. Natomiast w projekcie uchwały dopuszczamy wyświetlacze, w przypadku billboardów o powierzchni 92 i siatek ledowych, umieszczanych po wewnętrznej stronie elewacji szklanych lub witryn w parterze budynków. To jest częsta praktyka umieszczania ekranu lub monitora, który wyświetla reklamy.

Projekt uchwały w pigułce:
• strefy – 4;
• maksymalny format reklamy wolnostojącej – 18 m2;
• reklama na elewacji podczas remontów – może być eksponowana max przez 1 rok, ponownie można ją umieścić po upływie 5 lat;
• reklama na elewacji – tylko niewielkie formy za witryną lub szklaną elewacją;
• szyldy – maksymalnie 2 formy, wielkość zależy od typu nośnika i strefy;
• reklama cyfrowa – dopuszczona na CLP, billboardy 9 m2, w witrynie lub za szklaną elewacją;
• murale – do 50% powierzchni elewacji w zależności od strefy;
• okresy dostosowania – od 1 roku dla obszaru staromiejskiego do 3 lat poza centrum.

Michał Piętka, Właściciel firmy Dillboard.pl. z Poznania komentuje projekt uchwały miejskiej:
– Jako producent billboardów nie jestem zadowolony z wprowadzania ustaw ograniczających możliwości sprzedaży produktów, przez co ograniczających warunki rozwojowe mojej firmy i podmiotów, z którymi współpracuję. Jednak z perspektywy mieszkańca Polski, zależy mi na tym, aby miasta wyglądały estetycznie i niestety muszę poprzeć decyzję włodarzy. Natomiast jako producent i zarazem odbiorca reklam, życzyłbym sobie, aby w kolejnych uchwałach władze zezwalały na wprowadzenie nośników, z tymże te nośniki musiałyby spełniać założenia estetyczne i architektoniczne obowiązujące w danym rejonie – mówi Właściciel firmy.
Przedsiębiorcy ponownie mają czas na przedstawienie swoich uwag. Potem odbędzie się moment formalny, gdy projekt uchwały zostanie wyłożony i będzie też możliwość formułowania uwag, które razem z projektem uchwały będą przedstawione Radzie Miasta. – Nie chcieliśmy od razu wchodzić na ścieżkę ściśle ustawową i raptownie te przepisy narzucać. Oczywiście są okresy dostosowawcze, ale wydaje się, że ten czas pracy nad uchwałą też jest tym czasem przyzwyczajania firm reklamowych, a także małych podmiotów do nieuchronności pewnych zmian i konieczności podjęcia działań – dodaje Piotr Libicki.

Należy mieć nadzieje, że efekty kilkunastomiesięcznej pracy przedstawicieli Urzędu Miasta wraz ze specjalistami urbanistyki i architektury zaowocuje uporządkowaniem przestrzeni publicznej w mieście. Dopasowane szyldy, mniej billboardów, ażurowe ogrodzenia i estetyczne place zabaw – tak już niedługo ma wyglądać Poznań.

Projekt uchwały krajobrazowej dostępny jest na stronie: poznan.pl/krajobrazowa.

Uwagi można przesyłać do 30 czerwca br. na adres:
krajobrazowa@um.poznan.pl.

Poznań rozpoczął prace nad projektem uchwały krajobrazowej dla miasta w pierwszych miesiącach 2017 roku. Pod koniec tego samego roku przedstawiono główne założenia do projektu, zresztą bardzo dobrze przygotowane także pod względem graficznym. Odbyło się wiele spotkań konsultacyjnych z przedstawicielami wielu zainteresowanych środowisk. Trzeba przyznać, że MIASTO chciało słuchać tych, dla których „działania reklamowe” w MIEŚCIE są ważne. Faktem jest też, że w połowie 2018 roku miasto przekazało słupy reklamowe i wiaty przystankowe pod zarząd spółki miejskiej – Międzynarodowych Targów Poznańskich. Tym samym zapewniając sobie niejako wyłączność na najlepsze miejsca reklamowe w mieście. Z kolei targi podpisały dwie umowy na użytkowanie tego potencjału przez najbliższe lata, z dwiema największymi firmami na rynku OOH: AMS i Ströer.

Zapisy wyłożonego projektu uchwały krajobrazowej dla Poznania są najbardziej wyważone z dotychczasowych tego typu dokumentów. Fakt, że z terenów ściśle zabytkowych znikną nośniki reklamowe formatu 18 m2 nie jest niczym zaskakującym. Tym bardziej, że nośniki te będą mogły funkcjonować na pozostałych obszarach miasta. W sposób ograniczony (diabeł tkwi w szczegółach), ale jednak tak. Poznań uznał ważność posiadania na swoim terenie nośników cyfrowych, w formacie citylight i o powierzchni do 9 m2., praktycznie na terenie całego miasta. To przejaw myślenia kategoriami prawdziwego Smart City.

Pozostaje do wyjaśnienia kilka kwestii związanych ze „współczynnikami odległości” i ich wpływu na sytuowanie nośników. Uważam, że da się je pozytywnie rozwiązać na etapie zgłaszania uwag do wyłożonego obecnie projektu uchwały krajobrazowej dla Poznania. (Komentuje Lech Kaczoń, prezes IGRZ).

Jaga Kolawa

Artykuł ukazał się w ostatnim numerze OOH magazne news, wersja online do pobrania bezpłatnie https://pub.oohmagazine.pl/OOH/OOHnews10.pdf