Marketing MIX Jernonimo Way. Już tylko 500 km do Lizbony

Jernonimo Way. Już tylko 500 km do Lizbony

0

Mariusz Maniek Musialski, pracownik z firmy Dynamic Technology z Chrzanowa idzie pieszo do Lizbony z Sosnowca. Zostało mu tylko 500 km do celu!

– Plan jest „prosty” – pokonać 3300 km, przejść przez osiem państw oraz odwiedzić gwiazdy futbolu i dotrzeć do najbardziej znanych miejsc, związanych z tą dyscypliną sportu – twierdzi Mariusz Maniek Musialski.

Jernonimo Way – wielka wyprawa do siedziby Biedronki

Podróż nie tylko spełnia największe marzenia Mańka, ale ma także wymiar biznesowy i społeczny. Mariusz wyszedł z ciężkiego uzależnienia, teraz mówi o tym głośno, pokazując realną drogę wyjścia z nałogu.

Święta w Madrycie i walka z COVID-19

Mariusz spędził święta w drodze do Madrytu, aby właśnie tam przywitać Nowy Rok. Niestety, test na COVID-19 okazał się pozytywny. Musiał zostać w tym miejscu na całe 10 dni. Na szczęście dzielnie stoczył walkę z chorobą i ruszył dalej – informuje Krzysztof Szymanowski, prezes jednej ze spółek Grupy Dynamic.

Wyprawa jest relacjonowana na profilu facebooka nanomax® i Mańka gdzie pojawia się mnóstwo wyrazów sympatii i wzruszenia. Nie brakuje też humoru i dramaturgii. Media i portale internetowe początkowo nie wierzyły w powodzenie misji, jednak organizatorzy oraz rzesza fanów nigdy nie zwątpiły, że Jeronimo Way okaże się sukcesem. Dlaczego? Ponieważ nanomax to przede wszystkim ludzie… Ich determinacja i wizja była podstawą stworzenia najlepszej chemii gospodarczej na rynku (wg opinii klientów w internecie) oraz mimo wielu trudnych chwil dla spółki – nadal jest produkowana we własnej fabryce i na własnych recepturach. Ale oprócz pragnienia i wizji – jak twierdzi twórca marki, Krzysztof Szymanowski – ta firma ma wszystko czego potrzeba, aby „zagrać z najlepszymi[1] drużynami” w biznesie i dlatego z radością podjęła się projektu. W taki oto niecodzienny sposób nastąpiło połączenie pragnień Mańka i producenta, a jedyne o co od początku proszą – to przekazywanie idei że „można dokonać wielkich rzeczy – o ile jest się gotowym podnieść ciężar i iść z nim do przodu”. Tego właśnie sempai Krzysiek nauczył się w Sosnowieckim Klubie Karate Kyokushin, prowadzonym przez Eugeniusza Dadzibuga, którego traktuje jak dobrego ducha i przyjaciela.

[1] To dlatego firma stara się o współpracę z najlepszymi sieciami i dystrybutorami, a ostatnio nawet WOŚP.

Po zakończeniu wyprawy planowane jest wydanie specjalnego albumu, książki oraz seria wywiadów. Maniek chce także wrócić do pracy w nanomax, gdzie będzie prowadził social-media oraz sklep internetowy tej marki.

Wyprawa na bieżąco relacjonowana jest także na profilu Mańka.