Dwa razy w roku najlepsi handlowcy z całej Polski spotykają się w Warszawie, by zdobywać nowe narzędzia sprzedażowe i wzmacniać swoją motywację. By się rozwijać.
Zwiększają dzięki temu swoje obroty, poszerzają portfolio klientów i mają niesamowitą satysfakcję z pracy, która staje się ich pasją. Nie widzą innej możliwości jak obecność na Akademii. Akademii Handlowca. Wraz z najlepszymi trenerami sprzedaży w Polsce.
W tej edycji Akademii, zatytułowanej „Road to Client” wystąpią: mjr Rocco Spencer, Fabian Błaszkiewicz, Maria Rotkiel, Jerzy Rzędowski, Adam Szaran i Roman Kawszyn.
Wydarzenie odbędzie się 27 kwietnia w teatrze Kamienica w Warszawie.
Bilety dostępne na www.roadtoclient.pl
KL
Dystrybutor Żejmo & Siatecki przedstawia nowy katalog Claps.
Katalog to kompletna prezentacja oferty gadżetów reklamowych włoskiej firmy Get Impressed.
Claps oferuje prawdopodobnie największy asortyment gadżetów reklamowych – począwszy od tekstyliów reklamowych, poprzez elektronikę, latarki, zegary, parasole i materiały piśmiennicze.
Więcej szczegółów: www.claps-catalogue.com/pl
JK
Pod hasłem „Zawsze pod ręką” – ruszyła kolejna odsłona kampanii ziołowych cukierków produkowanych przez I.D.C. Polonia.
Akcja informująca o wprowadzeniu na rynek cukierków w nowym opakowaniu (typu rolka) jest prowadzona na takich nośnikach jak outdoor, plakaty na citylightach i spot na ekranach w przestrzeni miejskiej.
Animowany spot pokazuje bajkowe ujęcia, w których owady odpowiedzialne są za produkcję i pakowanie cukierków Verbena.
[youtube=”R0Fzh9ww_rg”]
Za kreację oraz komunikacje odpowiada agencja Abanana Advertising, a za planowanie i zakup mediów dom mediowy IQ Media.
JK
Rynek opakowań to doskonałe pole dla innowacji. Rośnie kategoria opakowań funkcjonalnych, tzw. inteligentnych i aktywnych, które w przyszłości mogą zastąpić tradycyjne formy opakowaniowe.
Opakowania inteligentne, nazywane również sprytnymi (ang. smart packaging), charakteryzują się specjalnymi właściwościami: monitorują jakość produktu, poprawiają wygodę użytkowania i dodatkowo chronią przed jego zniszczeniem i podrobieniem. Na razie na polskim rynku opakowania tego typu nie są zbyt popularne, ale obserwowany jest wzrost zainteresowania tym segmentem, zwłaszcza ze strony producentów żywności. Co prawda, barierą przed ich masowym wprowadzeniem jest wysoki koszt, jednak korzyści płynące z zaszczepienia nowinek na nasze „podwórko” są niebagatelne – pozwalają także na poprawę wizerunku marki i nowe działania marketingowe. Jednym z pionierów w tej dziedzinie jest Grupa Żywiec. Browar wprowadził na rynek opakowanie indykatorowe. Na butelce lub puszce piwa znalazł się interaktywny wskaźnik temperatury. Etykieta ze specjalną termochromową farbą po osiągnięciu optymalnej informuje o tym konsumenta i na białym pasku pojawia się napis: „Idealna temperatura do spożycia”. Tego typu kreatywne pomysły, z reguły niszowe, są jednak coraz częściej wykorzystywane w edycjach limitowanych i projektach koncepcyjnych.
Najciekawsze pięć przejawów tego trendu, łączącego współczesne technologie z pomysłowością projektantów przedstawiają eksperci, designerzy i brand konsultanci z agencji Dragon Rouge.
Rozrywka
Opakowanie może być też źródłem dobrej zabawy. Mogą to być np. interaktywne gry lub dowcipna, dostarczająca dodatkowych wrażeń komunikacja. Przykładem jest limitowana edycja czekoladek Alpino (Nestle), która pełni również funkcję gry planszowej albo opakowanie rodzynek Stafidenios (Enios, Grecja), zmieniające się w zabawkę do składania czy też opakowania luksusowych czekolad, Lapp and Fao (Niemcy), przypominające książki.
Wygoda
Trend potocznie określany w branży mianem „convenience” to wymagający, ale też bardzo kuszący kierunek dla wielu marek. Ciekawym przykładem projektów typu „To-Go” i „Ready-To-Use” jest np. Hanger Tea (proj. Soon Mo Kang) – pomysł z pogranicza zabawy, przyjemności i wygody. To dobry sposób na wyróżnienie się na zatłoczonym rynku herbat. Rozwiązanie Butter! Better! (proj. Yeongkeun Jeong) to dwa w jednym, czyli masło plus drewniany nóż do smakowania. Z kolei – Mighty Nuts (proj. Maija Rozenfelde) to opakowanie nie tylko funkcjonalne, ale też działające jak żywa reklama zawartości. Sposób otwierania przypomina bowiem wyłuskiwanie pistacji.
Bezpieczeństwo
Inteligentne opakowania mogą też podnieść poziom bezpieczeństwa, np. informując konsumentów o świeżości produktów lub alarmując, że ich termin przydatności do spożycia mija. Tak dzieje się w przypadku wskaźników świeżości na opakowaniu Fresh Label (TO-GENKYO), pokazujących czy mięso jest jeszcze możliwe do spożycia; Jak również naklejek pomagających w zarządzaniu żywnością: Eat Me Now (proj. Dragon Rouge Warszawa); Kiedy termin ważności zbliża się do końca, etykieta wybarwia się na czerwono.
[galeria=”1″]
Edukacja
Opakowanie jest źródłem informacji o produkcie, często musi dostarczyć też instrukcji użytkowania. Zamiast ulotki wewnątrz można postawić na bardziej inteligentne i przyjazne rozwiązania. NOBLIN Target Heavy Food – hasło marki tabletek wspomagających trawienie zaprezentowano na opakowaniu w dosłowny sposób, łamiąc apteczne standardy tej kategorii produktowej. Bolshaya Pol’za (Rosja) to zdrowe rodzaje mąki, m.in. kukurydzianej, ryżowej i gryczanej. Na przedniej stronie opakowania umieszczono infografiki ułatwiające decyzje dotyczące dozowania.
Ekologia
Nurt ekologii w przemyśle opakowaniowym pozwala na budowanie wizerunku odpowiedzialnej marki, odpowiadającej na potrzeby dojrzałych konsumentów. Dlatego przyszłością branży są pomysły związane z ochroną środowiska. Przejawem tego trendu jest Adidas Green – nowe opakowanie butów sportowej marki zamieniające się w… trawę. Wystarczy tylko podrzeć je na kawałki, zakopać, podlać i cierpliwie czekać.
W sektorze inteligentnych i aktywnych opakowań istnieje jeszcze wiele niezagospodarowanych niszy, m.in. opakowania oddziaływujące na kilka zmysłów jednocześnie (węch, słuch, dotyk), do powtórnego wykorzystania, np. jako sprzęt domowy (wazon, talerz) oraz naśladujące naturę (skórki owoców, pancerze zwierzęce) itp.
– Projektując opakowanie, projektujemy całościowe, sensualne doświadczenie. Warto myśleć w kategoriach wszystkich zmysłów i w szerszym kontekście, niż tylko zwiększenie konkurencyjności na półce – akcentuje Eliza Żukowska-Śluzak z Dragon Rouge.
Postęp w dziedzinie technologii żywności, biotechnologii, materiałoznawstwie i przemyśle opakowań wpływa na potrzebę opracowania nowych formuł, które odpowiadałyby wymaganiom stawianym zarówno przez producentów, jak i konsumentów. Wygląda na to, że rynek opakowań inteligentnych będzie się rozwijał. Ich sprzedaż na świecie w ostatnich latach wzrosła średnio o ponad 10%. Warto więc inwestować w opakowanie, które może stać się doskonałym narzędziem budowania marki produktu i jego marketingowej siły na rynku.
Jaga Kolawa
Nowy dyrektorem działu został Piotr Nagalski, który poprzednio pracował na tym stanowisku w Hochland Polska.
W The Goodyear Tire & Rubber Company będzie odpowiedzialny za region Europy Centralnej.
Piotr Nagalski w swoim portfolio zawodowym posiada bogate doświadczenie. Związany był jako brand manager m.in. z takimi firmami jak Unilever Polska, Kimberly-Clark Polska i Advantage Development.
JK
Serce z czekolady? Serce na dłoni? Maskotka w kształcie serca? Sposobów na okazanie serca w Walentynki jest wiele, warto jednak tego dnia zrobić coś więcej niż tylko zaprosić swoją drugą połówkę na kolację. Wolontariusze Kompanii Piwowarskiej wraz z Fundacją DKMS Polska kolejny raz zachęcają do obchodzenia Święta Zakochanych w niebanalnym stylu czyli do rejestracji w bazie potencjalnych dawców szpiku.
Już od 12 lutego w 11 polskich miastach, w tym w Tychach, Poznaniu, Białymstoku i w Warszawie będzie można zarejestrować się w bazie potencjalnych dawców szpiku oraz komórek macierzystych dla osób cierpiących na białaczkę. Wspólną akcję w siedzibach KP organizują pracownicy firmy, czyli ekipa „Kompanii Wolontariuszy” oraz DKMS Polska.
Według danych Fundacji DKMS Polska w naszym kraju co godzinę ktoś dowiaduje się, że ma białaczkę, czyli nowotwór krwi. Każdy może zachorować – niezależnie od wieku, płci czy dotychczasowego stanu zdrowia. Często jedyną szansą na życie dla chorego jest przeszczepienie szpiku kostnego lub komórek macierzystych od niespokrewnionego dawcy. Dlatego Kompania Piwowarska po raz kolejny angażuje się w akcję mającą na celu zachęcanie do dołączania do bazy i oddawania szpiku.
– W zeszłym roku podczas ‘Niebanalnych walentynek’ do bazy Fundacji DKMS dopisało się 160 osób. W tym roku mamy nadzieję na jeszcze lepszy wynik, gdyż zapraszamy nie tylko pracowników Kompanii Piwowarskiej, ale i ich znajomych, członków rodziny, naszych partnerów handlowych a także dziennikarzy. W 11 miastach przeszkoleni przez DKMS członkowie naszej Kompanii Wolontariuszy pomogą osobom chorym zostać potencjalnym dawcą w: przeprowadzeniu wstępnego wywiadu medycznego, wypełnieniu formularza rejestracyjnego. Poinstruują jak pobrać wymaz z wewnętrznej strony policzka oraz będą służyć informacją o dawstwie szpiku. Na pamiątkę po rejestracji dawca otrzyma antystresowe serduszko – mówi Agata Robińska, koordynator akcji w Kompanii Piwowarskiej.
Akcja odbędzie się 12 lutego w kilku miastach w Polsce, w tym w Tychach, Poznaniu i Białymstoku czyli tam, gdzie znajdują się browary należące do Kompanii Piwowarskiej, a także w Warszawie, gdzie akcję zaplanowana po feriach zimowych, na 15 lutego. W siedzibach KP, przy specjalnym stoisku rejestracyjnym, wolontariusze będą zbierać zapisy, udzielać informacji i rozdawać antystresowe serduszka.
Będziemy także zachęcali do zostania dawcą w naszych Centrach Wycieczkowych w Tyskich Browarach Książęcych i Lech Browary Wielkopolski, gdzie akcja potrwa aż trzy dni: 12, 13 i 15 lutego. Będzie można spędzić bardzo romantyczną i niebanalną randkę: zobaczyć na żywo jak z pasją warzymy piwo i skosztować go prosto z browaru. A dodatkowo zarejestrować się w bazie dawców szpiku.
Pozostałe miasta, w których odbędzie się akcja to: Swarzędz, Kraków (12.02) oraz Gdańsk, Łódź, Wrocław, Toruń i Szczecin w późniejszych terminach.
Kompania Piwowrska zaprasza bardzo serdecznie na romantyczną randkę w browarze połączoną z rejestracją w bazie dawców szpiku do:
Tyskich Browarów Książęcych ul. Katowicka 9, Tychy, Budynek Tyskiego Browarium
w dniach 12, 13 i 15 lutego w godzinach 15:00-19:00
Lech Browary Wielkopolski ul Szwajcarska 11, Poznań, Budynek Centrum Wycieczkowego LECH w dniach 12, 13 i 15 lutego w godzinach 15:00-18:00
Oraz do walentynkowej rejestracji w bazie dawców szpiku w siedzibach Kompanii Piwowarskiej:
Biuro Zarządu w Warszawie (ul. Emilii Plater 53, 18 piętro) przy recepcji w godzinach 9:00-15:00 dnia 15 lutego 2016.
Poznań (ul. Szwajcarska 11) recepcja główna w godzinach 8:00-15:00 dnia 12 lutego 2016.
Tychy (ul. Mikołowska 5) przy recepcji centrum dystrybucji w godzinach 10:00-14:00 dnia 12 lutego 2016
Białystok (ul. Dojlidy Fabryczne 28) mała sala konferencyjna w czerwonym budynku w godzinach 8:00-15:00 dnia 12 lutego 2016.
Przyłącz się do „Niebanalnych Walentynek” i zostań dawcą!
JK
Święto zakochanych jest specyficznym dniem w roku. Podczas gdy my próbujemy rozkochać w sobie drugą osobę, firmy uwodzą i zachęcają nas do wyrażenia sympatii wobec marki – 14 luty to bowiem idealny okres dla marketingowców.
User Generated Content w online i… offline
Walentynki w mediach społecznościowych to czas, w którym na naszych tablicach dominują serca, kwiaty i intensywne czerwienie. Wśród licznych, ciekawych kreacji i pomysłowych działań w ostatnich latach w social media dominują dwa trendy – wzmożona aktywność „słodkich” marek i wykorzystanie elementów grywalizacji.
Robert Borowski Performance Analyst z Catvertiser.com:vv
– Z ostatnich lat najbardziej zapadła mi w pamięć akcja zorganizowana przez fanpage Milki polegająca na stworzeniu dedykowanej galerii na Facebooku z czułymi życzeniami fanów oraz konkurs przeprowadzony przez markę Wedel, w którym uczestnicy musieli zaprezentować za pomocą zdjęcia, video lub pisemnej historii swoją definicję miłości. Obie akcje pomimo dość prostej formuły, przyniosły dwie najważniejsze korzyści – zwiększoną aktywność fanów i User-Generated Content, którym można się było później pochwalić.
User-Generated Content stał się na tyle popularny w online, że branża marketingowa postawiła na interakcją kanałów online i offline. Współczesne technologie i narzędzia umożliwiają tworzenie kampanii DOOH opartych na interakcji z odbiorcami. Mechanizm tych możliwości zobrazuje najlepiej przykład kampanii Rossmanna z okazji Walentynek. Działania były prowadzone na kilkudziesięciu ekranach LED, które wyświetlały spoty zawierające spersonalizowane, dedykowane konkretnym odbiorcom kartki walentynkowe.
Grzegorz Śliwa, CEO My Led:
– Uczestnicy włączali się w zabawę na stronie Rossnet.pl, na której tworzyli dedykowaną walentynkę dla ukochanej osoby. Wybierali miasta i datę emisji, a następnie autor kartki, drogą mailową był informowany o miejscu i godzinie wyświetlenia życzeń na wybranym przez niego nośniku LED. Do zabawy chętnie włączyły się nie tylko osoby projektujące karki, ale i ich znajomi, którzy na stronie internetowej głosowali na swoich faworytów. Ta realizacja była pierwszą interaktywną kampanią digital OOH w Polsce, w której wykorzystano UGC.
Grywalizacja w świecie mobile
Nic tak nie angażuje uczestników jak możliwość rywalizowania z innymi oraz atrakcyjne nagrody. Znane marki coraz częściej decydują się połączyć romantyczny klimat Walentynek z elementami grywalizacji. – Przykładem z naszego krajowego podwórka jest zeszłoroczna akcja Play. Na profilu na Instagramie umieszczono kilka dedykowanych grafik z oznaczonymi profilami a zadaniem użytkowników było znalezienie na tychże profilach ukrytych zdjęć z sercem Play. Wyniki z kolei, można było śledzić na stronie stworzonej specjalnie na potrzeby konkursu – opowiada Robert Borowski z Catvertiser.com
Podobnie jak Play, w zeszłym roku w Rumunii do wspólnej rywalizacji zachęcał Lidl ze swoją walentynkową aplikacją do wykrywania całusów. Dorota Kawalec, Project Executive z Mobile Rockets: – Aby wziąć udział w konkursie należało pobrać aplikację i zrobić sobie zdjęcie podczas pocałunku. Aplikacja reklamowana była jako skaner najlepszych pocałunków. W zamian za przesłanie zdjęcia, para mogła otrzymać voucher na zakupy.
Wideo sprzedaje prostotą i muzyką
Twórcy spotów reklamowych, co roku podczas tworzenia walentynkowych wideo, stają przed nie lada wyzwaniem, czyli połączenia uczuć z reklamą, która trafi w gusta widzów, a tym samym spełni swoją marketingową funkcję.
Na przestrzeni kilku lat, polski rynek audiowizualny wyprodukował kilka interesujących reklam na święto zakochanych. Przykładem może być choćby teledysk walentynkowy dla Allegro.
[youtube=”kXEFZ-D5mHg”]
Zamysł kampanii był bardzo prosty. Klip przedstawiał kilka par, reprezentujących odmienne środowiska oraz mające różne oczekiwania względem walentynkowego prezentu. Co było sposobem na wyróżnienie tego nagrania od miliona innych klipów? Przede wszystkim muzyka.
Marcin Dworucha, Dyrektor Zarządzający domu produkcyjnego F25:
– Piosenka, choć napisana pod brief agencji, kilka lat później znalazła się na płycie zespołu PLASTIC. Ponadto, bardzo ciekawy teledysk, łączący różne techniki filmowe, dużo aktorów, scenografii, zrobione ze sporym rozmachem, jak na internetowy projekt. Opłaciła się też odwaga Klienta – piosenka zapada w pamięć i do dzisiaj zbiera komentarze na YouTube, choć nie jest promowana. Sukces polegał na tym, że muzyka była odbierana, jako wpadający w ucho kawałem walentynkowy, grany w radiu i internecie.
Przykładem innej, tym razem niestandardowej kampanii walentynkowej, jest Wróżbita Maciej i serwis www z wróżbami:
[youtube=”crDfKpKXJq0″]
– Projekt wymyślony jako interaktywna zabawa dla internautów – serwis z wróżbami oparty na ilość materiałów filmowych, które wrzucone w interaktywny mechanizm dały odbiorcom wiele zabawy. Główny bohater – Wróżbita Maciej – okazał się strzałem w dziesiątkę w przypadku tego projektu! Serwis bazował na wideo. Same wróżby były dynamicznie montowane na poziomie aplikacji na stronie www, na bazie wyborów z formularza. Serwis był tak popularny, że przed samymi walentynkami udało się uruchomić rundę specjalną z wróżbami – dodatkowy content, na który zdecydował się klient ze względu na popularność serwisu www – tłumaczy Marcin Dworucha z F25.
E-walentynki w ecommerce
Mimo, iż okres między Świętami Bożego Narodzenia, Nowego Roku a Wielkiej Nocy uważany jest w e-mail marketingu za względnie martwy, to pojawiają się jednak dni takie, jak Walentynki, które napędzają sprzedaż.
– Pierwsze kampanie, które nawiązują do dnia zakochanych zaczynają się już nawet w pierwszej połowie stycznia. Doskonałym przykładem wyprzedzenia konkurencji są Polskie Linie Lotnicze LOT, które nawiązały do tej daty w newsletterze z… 13 stycznia. Pomimo, iż reklamę rozesłano miesiąc przed datą Walentynek oraz biorąc pod uwagę specyfikę biznesu, to wyprzedzenie okazało się idealnym pomysłem – Tomasz Rowiński, Project Manager Beemail.
Kampanie walentynkowe to wysyp promocji i rabatów. Sklepy, salony SPA, a zwłaszcza jubilerzy prześcigają się w sugerowaniu najkorzystniejszych opcji: przeceny (np. W.Kruk), kody rabatowe (np. sarenza.pl), gratisy do zamówień (kampania StenaLine – walentynki na morzu). Marketingowcy nie zapominają oczywiście o osobach, które decydują się na zakup na ostatnią godzinę. Użytkownik otrzymuje wówczas serię przypomnień do kiedy można zamówić upominek oraz gwarancją dostawy na 14 lutego, jak np. Harry&David.
Ile kosztuje miłość?
Amerykańska Krajowa Federacja Sprzedawców podaje, że w 2015 roku Amerykanie wydali na walentynkowe prezenty aż 19 mld dolarów. Zaś średni wydatek na jedna osobę wyniósł 142 dolary. W Polsce natomiast przeciętny Polak wydał od 100 do 150zł na upominek dla ukochanej osoby (badania Ile kosztuje miłość Groupon.pl z 2015). Jaki wynik osiągną walentynkowe wydatki w tym roku? Przekonamy się już wkrótce.
Źródło: KnowledgeHub
KL
PIKA biżuteria przygotowała dla swoich Klientek wyjątkowy prezent z okazji Walentynek.
Na swojej witrynie zamieściła grafiki z sympatycznymi PIKA&Friends, których perypetie obrazują różne sytuacje związane z uczuciami jakie towarzyszą nam w relacjach z bliskimi. Jednocześnie na fanpage’u marki, kilka razy dziennie dodawane są kolejne odsłony akcji wraz z proponowanymi produktami, a całość opatrzona jest logo marki oraz życzeniami z okazji Walentynek. Do końca 14 lutego br., w rytmie odkrywających się na FB kolejnych „życzeń”, dokładane są nowe grafiki do darmowego pobrania ze strony PIKA biżuteria. Klienci marki, a także wszyscy zainteresowani, mogą dowolnie pobierać z witryny te sympatyczne obrazki bez naruszenia praw i umieszczać je w postach znajomych oraz przesyłać on-line wybranym przez siebie osobom.
Strategia działań zakłada przedstawienie ciepłego, przyjaznego wizerunku PIKA biżuteria, marki user friendly, wśród dotychczasowych użytkowników i pozyskanie nowych, w założonej grupie docelowej. Akcja PIKA&Friends #aperfectmatch będzie trwała do końca 14 lutego br. Za realizacją kampanii stoi agencja Happy&Rich, odpowiadająca za wizerunek oraz strategię rozwoju marki PIKA biżuteria.
KL
… czyli różnych stopniach angażowania konsumenta, od czego wyjść planując skuteczny event, jakich narzędzi warto użyć, żeby stworzyć event naprawdę angażujący uczestników i dlaczego gra, to nie tylko rywalizacja?
Na początek, pytanie nieco prowokacyjne – czy event jest w ogóle narzędziem skutecznym?
Paweł Tkaczyk: Event daje możliwości „zanurzenia” konsumenta w bogate doświadczenie, które buduje zaangażowanie. W czasie konferencji pokazałem podział odbiorców (klientów) na dwie grupy, różniące się poziomem zaangażowania. Konsument bierny (oddzielony) oraz konsument zanurzony w doświadczeniu. Ten drugi przeżywa bardziej, jest zaangażowany a zaangażowanie właśnie to towar, który jest w tej chwili najbardziej deficytowym dobrem w marketingu.
Jak przekłada się jedna z największych – jak twierdzi branża – zalet eventu, którą jest możliwość bezpośrednio dotarcia do odbiorcy, na skuteczność jego przekazu, na tle innych narzędzi marketingowych?
Event daje możliwość wybicia się z szumu komunikacyjnego. Dziś komunikujemy się dużo częściej, dużo bardziej intensywnie niż kiedykolwiek wcześniej. Zatem ta niepodzielność uwagi, na jaką możemy liczyć w czasie eventu – pod warunkiem oczywiście, że jest to dobre wydarzenie – buduje jego skuteczność. Są inne narzędzia, które działają podobnie, ale nie zmienia to faktu, że eventy są z nami i warto z nich korzystać.
Od czego należy wyjść podczas tworzenia koncepcji eventu, aby stworzyć taki event, który po pierwsze będzie realizował te biznesowe cele, a z drugiej strony zapadnie uczestnikom w pamięć?
Są dwie rzeczy, o których powinniśmy rozmawiać. Z jednej strony możemy starać się przekazać uczestnikom jakąś wiedzę. Warto jednak zdawać sobie sprawę, że to funkcja naprawdę drugorzędna. Bo z drugiej strony event powinien sprawić, że ludzie coś przeżywają. Doświadczenie wsparte emocjami jest nam z psychologicznego punktu widzenia potrzebne do zapamiętania. Najgorsze co możemy zrobić to zebrać ludzi na jakiejś konferencji, gdzie pakujemy w nich wiedzę a oni niczego nie przeżywają. Dlatego to różnicowanie doświadczeń na „edukacyjne” i „emocjonalne” jest czymś, od czego zacząłbym planowanie. Czyli należy zadać sobie pytanie, co moi odbiorcy mają przeżyć, a potem w jaki sposób do tego doprowadzić. Dopiero potem do planu wprowadzamy drugorzędne cele biznesowe czyli przekazanie wiedzy czy skłonienie do zakupu jakiegoś produktu. Trzecią rzeczą na jaką zwróciłbym uwagę jest kwestia indywidualnego podejścia do komunikacji. Okazuje się, że dużo lepiej niż masowe przekazy zapamiętujemy te komunikaty, które są skierowane bezpośrednio do nas. Jeżeli zatem udałoby się zaprząc technologię do takiej indywidualizacji, personalizacji, dostaniemy w efekcie lepszy event.
Pytanie, które zadaje wszystkim. Jak określiłby Pan pozycję eventu wśród innych narzędzi marketingowych?
Nie jestem w stanie klasyfikować ich wzdłuż jakiejś jednej osi. Mogę natomiast położyć je na pewnej mapie, posegmentować je. I teraz po jednej stronie mamy narzędzia marketingowe dla klienta biernego – przekaz ląduje u niego dzięki pomocy medium: ekranu telewizora, komputera, smartfonu… Taki przekaz jest dobry, bo – choć generuje niewielkie zaangażowanie – efekt osiągamy dzięki skali, mnóstwo ludzi jest gotowych zaangażować się troszeczkę. Z drugiej strony mamy narzędzia dla konsumenta zanurzonego. Zaangażowanie jest bardzo wysokie, ale liczba ludzi gotowych poświęcić się tak bardzo jest wtedy znacznie niższa. Eventy są po tej drugiej stronie. Kolejny podział to narzędzia, w których komunikat jest powtarzany (jak reklama telewizyjna) i takie, gdzie komunikaty są jednorazowe, improwizowane. I tu mamy dwa rodzaje eventów po obu stronach tego podziału: wigilia firmowa jest co roku, ma tę samą strukturę, wiemy, czego się po niej spodziewać. Ale mamy też 25-lecie firmy, które z założenia jest wydarzeniem jednorazowym. Oba warianty mają dobre i złe strony. Aby skutecznie używać eventów trzeba zdawać sobie sprawę, co tak naprawdę projektujemy.
Jakie dostrzega Pan trendy w rozwoju eventu jako narzędzia marketingowego?
Pierwszy trend to automatyzacja. Mnóstwo rzeczy, które dziś w eventach ogarniają ludzie jesteśmy w stanie już powierzyć maszynom. Przeprowadzanie ludzi od korytarza do korytarza załatwimy dzięki beaconom na przykład. Drugi trend jednak to rehumanizacja. Czyli powrót do ludzkiego wymiaru eventu, już nie szokowanie technologią, ale właśnie indywidualnym podejściem. I to jest wstęp do trzeciego trendu: indywidualizacji. Stoi ona okrakiem pomiędzy dwoma pierwszymi trendami. Bo żeby nadać komunikatom bardziej ludzką, indywidualną formę używamy zaawansowanej technologii i automatyki. Ale dzięki temu każdy użytkownik czuje, że dostał coś przeznaczonego tylko i wyłącznie dla niego.
Zapytam jeszcze o przyszłość, o to jak eventy będą się rozwijały i jaka będzie ich rola w przyszłości?
Zupełnie szczerze: nie mam pojęcia, jaka będzie przyszłość eventów. Mówi się, że technologie takie jak teleobecność może zabić eventy. Osobiście uważam, że nic im nie grozi, tak samo jak dobrze mają się kino czy książki mimo obecności Internetu. Mamy potrzebę dotyku, interakcji międzyludzkiej i to się nie zmieni. Co się zmieni? Oczywiście, będziemy korzystać z technologii, ale w taki sposób by to ona dostosowała się do nas a nie my do niej, jak to bywało wcześniej.
Jaki wpływ na to jak powinno się tworzyć i planować eventy mają obserwowane zmiany cywilizacyjne i rozwój technologii?
Natalia Hatalska miała genialną prezentację na temat właśnie różnic pokoleniowych pomiędzy pokoleniem X, Y i pokoleniem Z. Ci ludzie zupełnie inaczej podchodzą do technologii. Mamy też inny podział: trzy grupy różniące się stosunkiem do technologii cyfrowych. Pierwszą z nich nazywamy „digital foreigners” czyli goście w cyfrowym świecie. Dla nich normalne jest doświadczenie analogowe, ludzkie „tu i teraz”. Druga grupa to „digital immigrants”, czyli ludzie którzy wybrali życie w świecie cyfrowym, ale wychowali się w analogowym. Mają oni pewne założenia komunikacyjne wyniesione ze świata analogowego. To tworzy problemy, na przykład takie z zarządzaniem swoimi cyfrowymi śladami – to ludzie, o których słyszysz, że wylecieli z pracy za coś, co umieścili na Facebooku. Trzecia grupa to „digital natives” (część pokolenia Y oraz całe pokolenie Z). Oni żyją już online – żeby stworzyć dla nich doświadczenie, musisz zmieszać świat analogowy z cyfrowym, bo oni go traktują na równi. To jest coś, do czego eventy będą musiały się zaadoptować. Przykład? Na konferencjach technologicznych funkcjonuje już zjawisko o nazwie „backchannel” – taki „drugi obieg komentarzy”. Ludzie siedzą na sali, słuchają prelekcji na żywo i jednocześnie komentują na Twitterze. Taki „backchannel” bywa bardzo żywy, uczestnicy uzupełniają słowa prelegenta o linki do filmów, o których mówi, badań naukowych, na które się powołuje… Wyobraź sobie teraz, że „digital natives” są w stanie robić jednocześnie trzy rzeczy: oglądać prelekcję na żywo, konsumować „backchannel” i dokładać do niego swoje trzy grosze. Dla poprzednich pokoleń to zbyt wiele, ale widziałem już konferencje, które z backchannelu czynią element prezentacji, jest on wyświetlany na głównym ekranie i prelegenci go widzą – są świadomi, jak sala reaguje na ich prelekcję czy panel dyskusyjny. Na razie to jest normalność tylko na eventach technologicznych, ale im więcej „digital natives” na widowniach innych konferencji, tym więcej będziemy korzystać z takich nowinek.
A jakich narzędzi warto użyć, żeby stworzyć event naprawdę angażujący uczestników? Czy np. takie rozwiązania jak grywalizacja można ciekawie wykorzystać, jakiego typu rozwiązania warto stosować?
Myślę, że nie ma jednego stałego zestawu. To kwestia pewnego strategicznego planowania w zależności od tego, kogo się spodziewamy na widowni. Bo jeśli rozmawiamy o evencie technologicznym to wspomniane wyżej urządzenia do pokazywania backchannelu czy strumienia komentarzy z mediów społecznościowych będą jak najbardziej na miejscu. Grywalizacja, czyli wykorzystanie mechanizmów z gier do zmiany zachowań uczestników konferencji jest bardziej naturalna dla młodszego pokolenia, bo oni rozumieją filozofię gier dużo lepiej niż starsi. Zatem jak zwykle: nie ma idealnego zestawu, trzeba przemyśleć sprawę strategicznie.
Jak zabrać się do tworzenia gry, która będzie elementem eventu, jeżeli są osoby, które mają pomysł, koncept eventu i chciałyby uzupełnić go o grę i chciałyby zrobić to samodzielnie, jak zabrać się do przygotowania takiej gry i czy to jest w ogóle możliwe?
Och, na ten temat można chyba cały wykład… OK, jest jeden błąd, który ludzie popełniają bardzo często: utożsamianie gry (czy grywalizacji) z rywalizacją. Otóż rywalizacja jest tylko jedną z czterech głównych form grania. Drugą formą są gry losowe. Są bardzo mocno angażujące, więc jeśli o zaangażowanie nam chodzi, gra losowa jest jednym z najlepszych elementów, które będą nam służyć. Trzecia forma to mimesis czyli gry, w których wcielamy się w rolę. One są bardzo naturalne, łatwo przyswajalne – i nie ma w nich elementu rywalizacji, chodzi po prostu o jak najlepsze wcielenie się w rolę. Czwarta forma grania to coś, co w książce „Homo Ludens” Johan Huizinga nazywa „ilinx”, czyli przezwyciężanie siebie. Nie ma tam przegranych, tak naprawdę cały czas ścigamy się ze sobą. Problem z większością ludzi, którzy organizują eventy polega na tym, że próbują angażować ludzi w gry używając tylko jednej formy: agon (klasycznej gry z wygranymi i przegranymi). Robią tabelę wyników. Natomiast nie tędy droga. Taka gra jest atrakcyjna tylko dla części graczy, jest jednak olbrzymia grupa, dla której współpraca, wcielanie się w rolę są bardziej angażujące. Nie wolno ich ignorować.
Rozmawiała: Nadia Sotirow
Redakcja: Eliza Czyżewska
Paweł Tkaczyk – Prezes agencji brandingowej MIDEA, specjalista od marketingu i sprzedaży uhonorowany w 2011 roku nagrodą Człowieka Roku Polskiego Marketingu. Autor dwóch best-sellerów – „Zakamarki marki” (która zdobyła tytuł Marketingowej Książki Roku) oraz „Grywalizacja” (pierwsze miejsce na liście bestsellerów OnePress). Wzbogaca kla-syczne strategie marketingowe o elementy grywalizacji, storytellingu, marketingu kultury. Jest również trenerem biznesu. Prowadzi szkolenia, będące elementem budowania marketingu doświadczeń. Jest cenionym mówcą publicznym – jego wystąpienie podczas TEDx w Poznaniu jest najczęściej oglądaną online prezentacją z tego wydarzenia. Wykładowca studiów MBA w Wyższej Szkole Bankowej, studiów podyplomowych AGH w Krakowie, WSAiB w Gdyni. Pracował i pracuje min. in. dla Leroy Merlin, Grupy Allegro, Diners Club, Agory, HBO, LOT-u, Avonu, Banków BGŻ, ING, BPH SA, Orange, Rzetelnej Firmy, Credit Agricole, Money.pl.
Agencja IT.event odpowiadała za organizację konferencji „Szerokopasmowa Polska 2020” na zlecenie Ministerstwa Cyfryzacji. Spotkanie odbyło się w hotelu JM w Warszawie.
Konferencja zgromadziła 300 uczestników oraz 20 prelegentów, a także około 30 dziennikarzy (w tym z największych kanałów informacyjnych: TVP Info, Polsat News, TVN24). Otwarcia dokonały minister cyfryzacji – Anna Streżyńska oraz minister edukacji narodowej – Anna Zalewska. Głównymi tematami poruszanymi podczas spotkania była budowa Regionalnych Sieci Szerokopasmowych, Program Operacyjny Polska Cyfrowa jako szansa dla rozwoju sieci oraz sprawy związane z realizacją inwestycji telekomunikacyjnych.
Za przygotowanie całego wydarzenia odpowiedzialny był zespół IT.event. Anna Stawińska, team leader production, wykreowała jego stronę wizualną, czyli scenografię oraz pozostałe elementy identyfikacji wizualnej (zaproszenia, identyfikatory itp.). Natomiast Agata Pomajda, event account manager, odpowiadała za kompleksową realizację i produkcję, w tym za zapewnienie odpowiedniej obsługi technicznej, przygotowanie pakietów dla uczestników i realizację konferencji prasowej.
– Cieszymy się, że mamy swój udział w tak ważnym projekcie, który będzie miał wpływ na mieszkańców, samorządy oraz rozwój lokalnej przedsiębiorczości – mówi Wojciech Biernat, prezes IT.event, działającej w ramach Grupy Kapitałowej IT.expert.
Konferencja odbyła się 28 stycznia.
JK