Logo


Visa (NYSE:V) ogłosiła dziś skład międzynarodowego zespołu Team Visa na Zimowe Igrzyska Olimpijskie i Paraolimpijskie PyeongChang 2018, w którym znalazło się ponad 40 zawodników z 17 krajów, między innymi Kamil Stoch. Ten zespół kandydatów do medali olimpijskich i paraolimpijskich stanowi różnorodną grupę sportowców z szeregu dyscyplin, od snowboardingu i łyżwiarstwa szybkiego po skoki narciarskie i łyżwiarstwo figurowe.

Visa, globalny partner igrzysk olimpijskich od ponad 30 lat i paraolimpijskich od 2003 r., uruchomiła program Team Visa w 2000 r., mając na celu zapewnienie sportowcom narzędzi, zasobów i wsparcia niezbędnych do tego, by spełniać życiowe marzenia, zarówno w obszarze danej dyscypliny, jaki i poza nim, niezależnie od miejsca urodzenia czy sytuacji życiowej. Tym, co łączy dziś Team Visa, są uosabiane przez sportowców wartości Visa, takie jak akceptacja, partnerstwo i brak dyskryminacji, a także talent sportowy idący w parze z cechami charakteru.

– Z radością witamy w Team Visa wszystkich olimpijczyków i paraolimpijczyków. Jesteśmy przekonani, że skład naszego zespołu doskonale uosabia wartości, które reprezentuje marka Visa, gdyż ci sportowcy codziennie przekraczają granice we wszystkim, co robią. Zawodnicy Team Visa są w centrum naszej uwagi i cieszymy się z możliwości dopingowania ich podczas rywalizacji o złote medale olimpijskie i paraolimpijskie w PyeongChang – powiedział Jakub Kiwior, dyrektor ds. rozwoju biznesu i marketingu w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, Visa.

Przed igrzyskami PyeongChang 2018 do Team Visa oficjalnie dołączył Kamil Stoch.

  •        Kamil Stoch (Polska, skoki narciarskie): urodzony w Zakopanem, nauczył się jeździć na nartach, gdy miał trzy lata, a już rok później zaczął skakać. W wieku 16 lat Stoch zadebiutował w Pucharze Świata, a dwa lata później po raz pierwszy wystartował na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich. Na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich Soczi 2014 Stoch zdobył złote medale w obu indywidualnych konkursach skoków – wyczynu tego dokonał jako trzeci skoczek w historii.

Inni sportowcy z całego świata wchodzący w skład Team Visa to:

  •        Ameryka Północna: Mikaela Shiffrin (Stany Zjednoczone, narciarstwo alpejskie), Chloe Kim (Stany Zjednoczone, snowboarding – halfpipe), Gus Kenworthy (Stany Zjednoczone, narciarstwo dowolne – slopestyle i halfpipe), Hilary Knight (Stany Zjednoczone, hokej na lodzie), Sarah Hendrickson (Stany Zjednoczone, skoki narciarskie), Maggie Voisin (Stany Zjednoczone, narciarstwo dowolne – slopestyle), David Wise (Stany Zjednoczone, narciarstwo dowolne – halfpipe), Jamie Anderson (Stany Zjednoczone, snowboarding – slopestyle i big air), Oksana Masters (Stany Zjednoczone, paraolimpijskie biegi narciarskie i paraolimpijski biathlon), Mark McMorris (Kanada, snowboarding – slopestyle i big air), Travis Gerrits (Kanada, narciarstwo dowolne – skoki akrobatyczne), Charles Hamelin (Kanada, łyżwiarstwo szybkie na torze krótkim), Mac Marcoux (Kanada, paraolimpijskie narciarstwo alpejskie), Scott Moir (Kanada, łyżwiarstwo figurowe), Spencer O’Brien (Kanada, snowboarding – slopestyle i big air), Tessa Virtue (Kanada, łyżwiarstwo figurowe)
  •        Azja: Lee Sang-hwa (Korea Południowa, łyżwiarstwo szybkie), Park Seung-hi (Korea Południowa, łyżwiarstwo szybkie), Beibei Chu (Chiny, paraolimpijskie biegi narciarskie), Han Cong (Chiny, łyżwiarstwo figurowe), Sui Wenjing (Chiny, łyżwiarstwo figurowe), Han Tianyu (Chiny, łyżwiarstwo szybkie na torze krótkim), Zhang Yiwei (Chiny, snowboarding – halfpipe), Sara Takanashi (Japonia, skoki narciarskie), Noriaki Kasai (Japonia, skoki narciarskie), Caroline Park (Korea Południowa, hokej na lodzie), Lee Sang-ho (Korea Południowa, snowboarding – slalom równoległy), Lim Hyo-jun (Korea Południowa, łyżwiarstwo szybkie na torze krótkim), Jung Seung-hwan (Korea Południowa, paraolimpijski hokej na lodzie) , Michael Christian Martinez (Filipiny, łyżwiarstwo figurowe)
  •        Europa: Ester Ledecka (Czechy, narciarstwo alpejskie i snowboarding – slalom równoległy), Roope Tonteri (Finlandia, snowboarding – slopestyle i big air), Elise Christie (Wielka Brytania, łyżwiarstwo szybkie na torze krótkim), Billy Morgan (Wielka Brytania, snowboarding – slopestyle i big air), Peter Fill (Włochy, narciarstwo alpejskie), Marcus Kleveland (Norwegia, snowboarding – slopestyle i big air), Maxim Trankov (Rosja, łyżwiarstwo figurowe), Tatiana Volosozhar (Rosja, łyżwiarstwo figurowe), Stina Nilsson (Szwecja, biegi narciarskie), Patrick Burgener (Szwajcaria, snowboarding – halfpipe)
  •        Afryka: Brolin Mawejje (Uganda, snowboarding – slopestyle i big air)
  •        Ameryka Południowa: Dominique Ohaco (Chile, narciarstwo dowolne – slopestyle)

Mieszkańcy Korei Południowej (w tym zamieszkali tam i zarejestrowani obywatele innych państw) mogą obecnie kupić bilety bezpośrednio na specjalnej stronie organizatora igrzysk PyeongChang 2018, natomiast mieszkańcy innych krajów – u autoryzowanych dystrybutorów. Od listopada bilety będą też dostępne w centrach i punktach sprzedaży w Korei.

Więcej szczegółów dotyczących biletów na igrzyska PyeongChang 2018 dostępnych jest na stronie: https://tickets.pyeongchang2018.com.

www.visa.pl

JK

O wytrwałości i góralskiej zawziętości w budowaniu biznesu, współpracy z Piłkarską Reprezentacją Polski oraz Kamilem Glikiem, a także o ekspansji zagranicznej mówi Rafał Michalski, prezes firmy Blachotrapez.

Firma Blachotrapez oficjalnie powstała w 1995 roku, jednak jej początki sięgają roku 1970, gdy małżeństwo Jan i Teresa Luberda założyli małą firmę dekarską w Rabce-Zdroju?
Blachotrapez to firma rodzinna. W latach siedemdziesiątych, kiedy Jan Luberda wraz z żoną Teresą założyli małą firmę dekarską, głównym profilem jej działalności był montaż pokryć dachowych, rynien i obróbki, wykonywane we własnym warsztacie. Państwo Luberdowie doskonale znali się na swoim fachu i wykazywali się przy tym góralskim samozaparciem i wytrwałością. Dzięki temu nasza firma dynamicznie się rozwijała, systematycznie powiększając liczbę zatrudnionych pracowników. Upór i odwaga pomogły właścicielom odnieść sukces. Jako pierwsi nawiązali współpracę z renomowaną hutą thyssenkrupp Steel Europe, międzynarodową grupą przemysłową, która prowadzi działalność w 80 krajach świata i jest jednym z największych producentów stali na świecie. Ta współpraca trwa do dzisiaj. Obecnie jesteśmy certyfikowanym dystrybutorem powlekanych blach płaskich tego producenta oraz jednym z największych w Polsce odbiorców blach powlekanych w ogóle. W portfolio Blachotrapezu można znaleźć produkty klasy premium na wyłączność od huty thyssenkrupp. Dzięki temu dziś oferujemy naszym klientom stal najwyższej jakości, a także szeroką gamę produktów do wyboru.

Mówicie, że Wasz sukces ma swoje podwaliny w wytrwałości i góralskiej zawziętości. Jakie były kluczowe momenty (kamienie milowe) w rozwoju firmy na przestrzeni tych lat?
Na przestrzeni lat Blachotrapez z małego przedsiębiorstwa stawał się coraz bardziej znaczącym graczem. Czas transformacji ustrojowej sprzyjał rozwojowi prywatnych przedsiębiorstw. Dzięki temu z impetem zaczęliśmy zdobywać rynek. Głównym obszarem działania stał się hurtowy handel blachą oraz produkcja pokryć dachowych. Na lata 90. przypada prężny rozwój przedsiębiorstwa – momentem przełomowym było powstanie pierwszego zakładu w Ponicach w 1992 roku. Już po roku w Sękocinie otwarto pierwszą placówkę sprzedaży detalicznej, trzy lata później w Krakowie powstała kolejna. W 1995 roku nasza firma zaczęła oficjalnie funkcjonować pod nazwą Blachotrapez. Jan Luberda trafił w idealny moment, ponieważ pod koniec lat 90. znacznie wzrósł popyt na pokrycia dachowe. W efekcie powstał kolejny zakład produkcyjny w Rabce-Zaborni. Wprowadziliśmy również na rynek innowacyjny materiał do produkcji pokryć dachowych – alucynk. W 2003 roku otworzyliśmy dział sprzedaży, a nasze produkty można było kupić już w 40 placówkach. Sukcesywnie prowadzimy także ekspansję na rynki zagraniczne. Współpracujemy z najlepszymi hutami na całym świecie. Z powodzeniem wykorzystujemy w produkcji surowce, dostarczane przez huty: thyssenkrupp Steel Europe i TATA Steel oraz US Steel.

Jak zmieniało się podejście firmy do marketingu na przestrzeni tego czasu?
W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych pojęcie marketingu praktycznie nie było nikomu znane. Zmianę przyniosła transformacja – na początku lat dziewięćdziesiątych polski rynek uległ maksymalnemu otwarciu. Zaczął rozwijać się prywatny biznes. Wówczas powoli tworzyły się podwaliny strategii marketingowej. Wolny rynek rządził się swoimi prawami, z jednej strony stwarzając prywatnym przedsiębiorcom sporą szansę na rozwój, a z drugiej zakładając ciągłą rywalizację z konkurencją. Naturalnie więc strategią, którą na początku obrała nasza firma było nieustanne doskonalenie produktów. Wszystko musiało być wykonane absolutnie perfekcyjnie i wciąż zastanawiano się, co zrobić, aby było jeszcze lepsze? Najbardziej wytrzymałe, najlepsze, najtrwalsze, najładniejsze. Będąc uważnymi obserwatorami rynku uzupełnialiśmy tę strategię o dodatkowe elementy. Zaczęliśmy świadomie budować własną markę i jej rozpoznawalność. Dziś ta strategia dojrzała i wyklarowała się. Nasze działania opieramy na trzech głównych filarach: innowacyjności, wysokiej jakości produktach i ekspansji.

Jako firma mamy świadomość, że w naszej branży innowacyjność jest kluczowym aspektem rozwoju. U nas można ją zaobserwować na kilku płaszczyznach: począwszy od wdrażania nowych technologii, poprzez ciągłe poszukiwanie – często nowatorskich rozwiązań, po kreowanie nowych wzorów użytkowych. Wszystko po to, aby końcowy produkt, który trafia do klienta jeszcze lepiej spełniał jego oczekiwania. Każdy wyrób przechodzi szereg testów. Dzięki temu mamy pewność, że oferujemy najlepsze, najbardziej optymalne rozwiązania na rynku. Blachotrapez obecnie posiada największą własną sieć sprzedaży detalicznej – 128 oddziałów firmowych na terenie całego kraju. Sukcesywnie rozwijamy ten sektor, zwiększając dostępność naszych produktów w Polsce, można je kupić w 450 punktach hurtowych. Ważnym punktem na mapie rozwoju firmy jest także eksport. Nasze wyroby zdobyły silną pozycję i uznanie klientów, m.in. w Czechach, Rumunii i Słowacji. Bardzo istotny jest dla nas design i świeże spojrzenie na produkt. Staramy się wyznaczać trendy w branży. Blachotrapez niejednokrotnie wygrywał na rynku nowym produktem, np. oryginalną Germanią Simetric czy gontem blaszanym Janosik. Wiemy, że odważne kreowanie trendów przynosi duże efekty i wymierne korzyści. Naszym celem jest tworzenie materiałów pokryciowych o najlepszych parametrach i jednocześnie estetycznych. Takich, które zagwarantują klientowi nie tylko bezpieczny, ale również wyjątkowo estetyczny dach.

Wspomniał Pan o eksporcie. 2004 rok to dla firmy początek ekspansji zagranicznej. Na jakich rynkach aktualnie działacie? Jak wyglądają działania marketingowe w tych krajach?
Nasza firma posiada spółki handlowe na Słowacji oraz w Czechach, gdzie jesteśmy zdecydowanym liderem w dystrybucji pokryć dachowych i elewacyjnych. Ponadto posiadamy zakład produkcyjny w Rumunii w Baia Mare. Poza tymi bardzo konkretnymi działaniami, jesteśmy obecni jako silny polski eksporter w wielu krajach UE oraz na praktycznie wszystkich kontynentach, no może poza Antarktydą. Nasza strategia marketingowa jest w tych wszystkich miejscach bardzo spójna. Staramy się dostarczać nasze produkty klientom poprzez doradztwo. Może to przekorne, ale nas nie interesuje sama sprzedaż. Dla nas najważniejsze jest to, co ją poprzedza. Czujemy, że mamy misję, aby przekonać zarówno Polaków, jak i mieszkańców innych krajów, że powinni świadomie wybierać „dach nad głową”, a nie kryć czym się tylko da. Myślę, że ta troskliwość i dbałość w podejściu do klienta jest podstawą niewątpliwego sukcesu, jaki odniosła nasza firma. Krótko mówiąc uważamy, że dla nas ważne jest to „CO” będzie u klienta na dachu, a nie tylko „ZA ILE”. Kiedy podróżuję po świecie, lubię oglądać realizacje wykonane z naszych wyrobów. To bardzo miłe i budujące.

Jakie obecnie są dla Państwa kluczowe kanały komunikacji?
Kluczowymi kanałami komunikacji w najbliższych miesiącach na pewno będą: telewizja, Internet, w tym platforma społecznościowa Facebook, a także radio. Z racji tego, że jesteśmy oficjalnym partnerem Piłkarskiej Reprezentacji Polski i trwających właśnie eliminacji do Mistrzostw Świata w Rosji, głównym kanałem komunikacji stanie się telewizja. Nasz logotyp pojawi się na reklamach podczas meczów drużyny narodowej rozgrywanych w Polsce, a także na tablicach sponsorskich w czasie konferencji prasowych, na stronie internetowej PZPN, jak również zaproszeniach, biletach oraz programach meczowych. Równolegle będzie trwała reklamowa kampania telewizyjna pod hasłem „Dachy wielu pokoleń”, w której wystąpi ambasador naszej marki – Kamil Glik, wspierający nas w działaniach wizerunkowych. Ponadto cyklicznie przed każdym meczem będziemy z piłkarskimi konkursami na antenie radia ZET i Antyradia. Dodatkowo na antenach obu kanałów radiowych będą emitowane 30-sekundowe spoty reklamowe. W ramach kompleksowej kampanii wizerunkowej będzie można zobaczyć nas również w wybranych portalach internetowych. Działania prowadzone są również na naszym profilu na Facebooku, gdzie staramy się stale angażować fanów dostarczając im ciekawy content w postaci ciekawostek ze świata sportu (związanych z faktem wspierania sportu) oraz newsów dotyczących firmy i produktów, a także konkursów. Cyklicznie dystrybuujemy także dwa newslettery do naszych pracowników i partnerów handlowych – jeden stricte sportowy pod patronatem portalu www.laczynaspilka.pl i drugi informujący o ważnych wydarzeniach w firmie. Nie rezygnujemy także z bardziej standardowych form komunikacji, jak np. custom publishing. Wydajemy własny kwartalnik „Pod Jednym Dachem”, który skierowany jest do naszych partnerów handlowych i dekarzy.

No właśnie – mocno angażujecie się w sponsoring sportowy. Skąd decyzja o współpracy z Piłkarską Reprezentacją Polski i jakie oczekiwania z nią wiążecie?
Od dłuższego czasu poszukiwaliśmy możliwości zmaterializowania naszej tożsamości w wymiarze wizerunkowym. Jest w nas bardzo wiele emocji zbliżonych do tych, które pojawiają się w sporcie. Jesteśmy na pewno firmą uczciwą i grającą fair. Jesteśmy ambitni i waleczni. Nie wystarczy nam nigdy to, co jest dziś. Zawsze myślimy o tym, co będzie jutro, pojutrze, za rok… Chcemy być najlepsi i chcemy, żeby to inni starali się nam dorównać, a nie na odwrót. To wszystko to cechy dobrego sportowca. To cechy mistrza. Zrozumieliśmy zatem, że również w przestrzeni marketingowej i na płaszczyźnie wizerunkowej, powinniśmy wykorzystywać „instytucje”, które łączą w sobie te wszystkie wartości. Takim rozwiązaniem okazał się szeroko pojęty sport. Szeroko pojęty, gdyż nasze zaangażowanie to nie tylko Reprezentacja Polski w Piłce Nożnej. Wspieramy także drużynę siatkarską BLACHOTRAPEZ BV AZS UJ, ekstremalną biegaczkę Małgorzatę Szarugę – wielokrotną zwyciężczynię wyścigów Runmageddon, drużynę hokejową Tatry Ski Podhale, drużynę ATV JANOSIK – laureata wielu nagród w wyścigach off road 4×4, oraz wiele innych mniejszych inicjatyw sportowych. Mamy w sobie ducha sportu i ducha walki, ale zawsze jest to gra fair. Jest to dla nas niezmiernie ważne i kształtuje naszą postawę na rynku, którą nasi klienci – co widać po wynikach naszej firmy – bardzo doceniają.

Wspomniał Pan o współpracy z Kamilem Glikiem – Reprezentantem Polski i piłkarzem AS Monaco. Dlaczego właśnie ten sportowiec został oficjalnym ambasadorem firmy Blachotrapez?
Kamil Glik to Mistrz – w tych słowach zawiera się chyba wszystko, co można wyrazić. Język polski jest niezwykle bogaty, ale to właśnie w prostocie i skromności tkwi siła, bo prostota daje szansę skupić się na celu, a skromność pozwala uświadomić sobie, że jeszcze wiele przed nami. Kamil to niezwykły facet, który łączy właśnie w sobie niesamowitą skromność, pogodę ducha i olbrzymią wytrwałość w dążeniu do celu. Te cechy idealnie odpowiadają naszej filozofii i podejściu do życia. Jako ambasador naszej marki będzie nam towarzyszył w bardzo wielu akcjach medialnych. Myślę, że czytelnicy, którzy interesują się sportem, przekonają się w najbliższym czasie jak dokładnie to zaangażowanie będzie wyglądać. Jednak z uwagi na fakt, iż dopiero ruszamy z całym projektem, wolałbym tę niespodziankę pozostawić w tajemnicy.

Kamil Glik, Reprezentatnt Polski i piłkarz AS monaco, został w maju br. oficjalnym ambasadorem firmy Blachotrapez. To kolejna, na podpisanej w lutym umowie z Reprezentacją Polski, inwestycja firmy w polski sport.

Wystawiacie się na licznych imprezach targowych branży budowlanej. Jaki potencjał marketingowy mają według Was imprezy wystawiennicze w dobie cyfrowej komunikacji?
Przyznam, że faktycznie wciąż wystawiamy się na imprezach targowych, jakkolwiek staram się ograniczać aktywność w tym zakresie. Nie do końca zasadne wydaje mi się spotykanie na kilka dni w dusznej choć klimatyzowanej hali, tylko po to żeby popatrzeć, co wystawia konkurencja czy z kim się spotyka. Wychodzę z założenia, że każdy powinien realizować swoje cele i na tym się skupić. Myślę, że czasy targów odchodzą trochę w przeszłość. W Blachotrapezie zatrudniamy 250 handlowców w terenie i docieramy do każdego klienta, do jakiego tylko zechcemy. Nas nie trzeba odwiedzać na targach. To my odwiedzamy klienta, a jeśli klient jeszcze o nas nie wie, to z pewnością się dowie. Dzięki temu jesteśmy skuteczni.

Czy używacie artykułów promocyjnych i gadżetów reklamowych w działaniach marketingowych?
Oczywiście jak każda firma korzystamy z takich rzeczy, jednak zastanawiam się nad efektywnością takich działań. Teraz może powiem coś może mało popularnego: więcej szkoleń, a mniej gadżeciarstwa. Czasy zasypywania biurek klientów długopisami, ołówkami, smyczami, pojemnikami na karteczki i innymi tego typu rekwizytami, już zdecydowanie minęły. Ja wolę pozostawić po sobie wiedzę, pozytywne wrażenie i silne emocje, a nie uchwyt na pióro czy przycisk do papieru.

Rozmawiała Katarzyna Lipska-Konieczko

Rafał Michalski – Prezes zarządu Blachotrapez Sp. z o.o. Specjalizuje się w zagadnieniach z zakresu zarządzania sprzedażą, rozwoju marki, strategii ekspansji na nowe rynki oraz kontrolingu. Jego doświadczenie potwierdza wieloletnia praktyka – od 16 lat bierze aktywny udział w zarządzaniu operacyjnym oraz budowaniu i realizacji strategii w spółkach z branży budowlanej i przemysłowej. Jest absolwentem filozofii na Uniwersytecie Wrocławskim oraz studiów MBA na Franklin University w Columbus w USA. 

Artykuł ukazał się OOH magazine nr 3/2017. Pobierz wersję online TUTAJ

O zrzeszaniu polskich kupców na rodzimym rynku, początkach marketingu i tym, jak działania promocyjne wyglądają obecnie oraz o szeroko zakrojonych projektach CSR mówi Mirosław Lubarski, członek zarządu, dyrektor marketingu oraz współzałożyciel Grupy Polskie Składy Budowlane.

Grupa PSB działa na rynku prawie dwadzieścia lat. Jak wyglądały początki firmy?
Wszystko zaczęło się w 1998 roku, kiedy zakładaliśmy Polskie Składy Budowlane. Tak naprawdę na początku było to działanie intuicyjne, nie mieliśmy wiedzy czy konkretnych narzędzi do prowadzenia tego biznesu. Naszym celem było zrzeszenie polskich kupców handlujących materiałami budowlanymi, a bazowaliśmy na doświadczeniach Nidy Gips, byłej sieci dealerskiej produktów do suchej zabudowy. Nasza koncepcja polegała na utworzeniu spółki kapitałowej, do której przyjmujemy firmy, a one wykupują jej udziały. Po dwóch latach przeobraziliśmy się w spółkę akcyjną. Pierwszy, istotny etap rozwoju nastąpił rok później, gdy dołączyliśmy do sieci EURO-MAT, europejskiej organizacji zrzeszającej niezależnych kupców (w momencie dołączenia EURO-MAT skupiał 20 innych firm). Grupy te działały na różnych europejskich rynkach od wielu lat, w oparciu o różne strategie i modele biznesowe, a nasza obecność w jej szeregach otwarła nam drzwi do poznania rozwiązań europejskich i uczenia się dobrych wzorców od innych. Mogliśmy je implementować na rodzimym podwórku, z uwzględnieniem tego, co na ówczesnych etapie rozwoju polskiego rynku było możliwe.

Dzięki wymianie doświadczeń nadszedł kolejny ważny etap czyli stworzenie nowych standardów. Jednym z nich był nowy program marketingowy „Buduj dom z PSB”, skierowany dla budownictwa mieszkalnego i indywidualnego. Pomagaliśmy inwestorom, czyli w zdecydowanej większości polskim rodzinom, budującym swoje domy metodą gospodarczą. Instruowaliśmy jak budować oszczędnie, jak unikać błędów, na co zwracać uwagę, jak składy PSB mogą pomóc w czasie tego procesu.

Jakie były kolejne, ważne etapy rozwoju?
Kolejny kluczowy etap nastąpił w roku 2002 – powstają wtedy pierwsze sklepy PSB-Mrówka. Dotychczas naszymi klientami były składy budowlane, czyli tzw. ciężka budowlanka, ale już wtedy w Polsce z dużym powodzeniem zakorzeniły się konkurencyjne firmy z sektora „dom i ogród”. Dotyczyło to szczególnie dużych miast, na których obserwowaliśmy ich ekspansywny rozwój. My podeszliśmy do tego tematu inaczej – zaczęliśmy budować „Mrówki” w małych miejscowościach i tym samym, był to początek naszej nauki segmentu detalicznego, w którym dotychczas nie mieliśmy doświadczeń. W tym czasie powstawały 2-3 „Mrówki” rocznie, zdobywaliśmy know-how, doskonaliliśmy naszą ofertę aż do momentu, gdy marka PSB-Mrówka stała się najszybciej rozwijającą częścią naszej sieci. W tym roku sieć PSB-Mrówka powiększyła się o 18 nowych placówek, osiągając tym samym liczbę 250 marketów dysponujących łącznie powierzchnią ponad 290 tys. mkw.

7 lat temu stwierdziliśmy również, że składy budowlane w tej samej formule, często prowadzone jeszcze metodą intuicyjną, nie sprostają oczekiwaniom i dynamice rynku. Zaczęliśmy je więc przeobrażać w PSB-Profi – czyli profesjonalne podmioty, w których wprowadziliśmy szereg zmian w zarządzaniu i organizacji. Postawiliśmy na zmiany wyglądu obiektów, wprowadziliśmy w nich strefy samoobsługowe, skupiliśmy się na obsłudze firm wykonawczych i inwestorów budujących domy. Te wszystkie zmiany sprawiły, że przeobraziliśmy dotychczasowe hurtownie w nowoczesne centra budowlane, których aktualnie mamy w Polsce 52. Proces ten wymagał czasu, to nie były jedynie zmiany majątkowe czy organizacyjne, ale także mentalne – a  te wymagają niejednokrotnie najwięcej czasu i uwagi. Widzimy jednak w tym aspekcie potencjał, myślę, że w tym momencie około 100 naszych partnerów posiada wszelkie predyspozycje, by również przekształcić się w nowoczesne centra PSB-Profi.

Tak naprawdę te istotne zmiany pojawiają się cały czas, bo cały czas się rozwijamy. W międzyczasie poszerzaliśmy nasze zaplecze magazynowe i logistyczne, było to niezbędne, gdy zaczęły się rozwijać detaliczne „Mrówki”. Pierwsze centrum logistyczne powstało w 2013 roku w Wełeczu, a kolejne w Wąbrzeźnie otworzyliśmy początkiem lipca 2017 r., które obsługuje partnerów z Polski północnej. Kolejny krok, częściowo już wdrażany, a częściowo przed nami, to e-handel. Zaczynamy właśnie testować różne rozwiązania, zdając sobie sprawę z tego, jak istotny jest to segment działania, szczególnie w kontekście funkcjonowania naszych „Mrówek”.

W tym roku sieć PSB-Mrówka powiększyła się o 18 nowych placówek, osiągając tym samym liczbę 250 marketów dysponujących łącznie powierzchnią ponad 290 tys. mkw. Na zdjęciu market w Lidzbarku Warmińskim.

Jak zmieniało się podejście do marketingu i działań promocyjnych na przestrzeni dwóch dekad działalności?
Od samego początku bardzo mocno stawialiśmy na marketing, bo uważaliśmy, że przyszłość każdej organizacji leży w umyśle i sercu klientów, a nie jak wielu polskich kupców myślało wtedy – w umyśle i kieszeni producenta. Nasza komunikacja skupiała się na różnych działaniach dedykowanych do różnych grup. Inne działania skierowane były do składów budowlanych, inne pojawiły się, gdy zaczęliśmy działać w detalu uruchamiając „Mrówki”. Pierwszym działaniem był wspomniany program „Buduj dom z PSB”, szybko zaczęliśmy też wydawać nasz dwumiesięcznik – „Głos PSB”, który ukazuje się od stycznia 2001 r. w nakładzie 26 tys. egzemplarzy. Pismo to adresujemy do firm budowlanych, czyli stałych klientów naszych składów, informując o najnowszych technologiach i rozwiązaniach w branży. Magazyn dociera też do wszystkich szkół budowlanych w kraju – każda otrzymuje kilka egzemplarzy. Wraz z pojawieniem się oferty detalicznej, czyli „Mrówek” rozpoczęliśmy kampanie gazetowe, wydając 10 gazetek w roku. Oczywiście postawiliśmy na klasyczne reklamy telewizyjne i radiowe, mamy sieć billboardów umiejscowionych przy hurtowniach i „Mrówkach” lub w miasteczkach, w których znajdują się nasze placówki.
Dość szybko uruchomiliśmy też witryny internetowe, później blogi i podserwisy – na owe czasy nie było to tak powszechne. Duży nacisk kładliśmy też na działania PR – od początku działalności dzielimy się wiedzą i trendami na rynku z mediami oraz informacjami na temat tego, co dzieje się w segmencie dystrybucji materiałów budowlanych. Kilka lat temu przyszedł też czas na social media – działamy tu dwutorowo: centralnie i indywidualnie, zachęcając, by każdy z naszych partnerów rozbudowywał działania nowoczesnego marketingu, w tym właśnie w mediach społecznościowych.

W ramach akcji „Wiosna z Mrówką”, PSB-Mrówka dostarcza dzieciom im sadzonki i narzędzia, dzięki czemu mogą sadzić drzewa i tym samym upiększyć swoje otoczenie.

Które kanały komunikacji są obecnie kluczowe dla Państwa marek?
Wspomniany kanał tradycyjny, zarówno dla PSB-Profi i PSB-Mrówka. Telewizja jest bardzo przydatna przy detalu i promocji „Mrówek”, radio sprawdza się lepiej w kontekście komunikacji z wykonawcami budowlanymi. Mocno działamy w Internecie, w nadmienionych social mediach: nasz kanał na You Tube posiada już 150 filmów. Przygotowujemy cykle filmów na temat nowoczesnego budowania domu, które opisują każdy etap budowy. Jest to też uzupełnienie naszej platformy – domnowczesny.com, wieloaspektowego kompendium wiedzy dla inwestorów. Wydajemy też poradniki budowlane oraz kwartalnik „M jak Mrówka” oraz blog o tej samej nazwie. Równie istotne są dla nas działania lokalne, organizujemy konkursy, loterie i festyny w całej Polsce. W naszej najnowszej akcji główną nagrodą jest samochód BMW.

Grupa PSB jest także sponsorem programu „Nasz Nowy Dom”, prowadzonym przez Katarzynę Dowbor, która jest ambasadorką marki PSB – Mrówka. Na czym polegają działania w ramach tej współpracy?
Dwa lata po uruchomieniu tego programu, stacja Polsat zaproponowała nam uczestnictwo w tym projekcie, na co chętnie przystaliśmy i, od tego czasu, jako sponsor główny wraz z grupą producentów wspieramy „Nasz Nowy Dom”. W zależności od rodzaju prac wykonywanych w danym odcinku, program ten stał się sztandarową formą naszej komunikacji (poza standardowymi działaniami reklamowymi) dla obu naszych marek, z tym, że częściej ten product placement wykorzystujemy dla marki PSB-Mrówka. Program ma już kilkuletnią historię i posiada dwie istotne, z naszego punktu widzenia, cechy. Po pierwsze, pokazuje, że można przeprowadzić remont sprawnie i szybko, tzn. w tydzień. Drugi aspekt, równie dla nas kluczowy, to charytatywny wydźwięk całego projektu, pomoc najbardziej poszkodowanym i pokrzywdzonym przez los. Symultanicznie z tymi działaniami zaczęła się też nasza współpraca z Panią Katarzyna Dowbor, która jest prowadzącą ten program, a także ambasadorką naszych „Mrówek”.

Obecnie Grupa zrzesza 364 małe i średnie, rodzinne firmy z terenu całej Polski, które prowadzą handel w 412 składach budowlanych, w 250 marketach PSB-Mrówka oraz w 52 centrach handlowych PSB-Profi. Jak dbacie o unifikację identyfikacji wizualnej w tak wielu punktach?
To co możemy powiedzieć na pewno, to fakt, iż nie jest to łatwe. Jednocześnie jest to absolutna podstawa i musieliśmy wyznaczać ten poziom od samego początku, jeśli chcemy być wiarygodni i rzetelni, w tym co robimy. Zdajemy sobie sprawę, z faktu, że nigdy nie będziemy tak jednorodną siecią, jak część naszej konkurencji, z bardzo prostej przyczyny – nie budujemy od podstaw obiektów. Dlatego też stworzyliśmy księgę identyfikacji wizualnej składu PSB, która określa zasady adaptowania obiektów, oznakowania środków transportu, masztów, tablic dojazdowych czy odzieży roboczej. Firmy, gdy dołączają do nas i stają się częścią naszej grupy, mają swoją historię i pozycję na rynku, istniejąc od wielu lat. W ramach standaryzacji z jednej strony, a z drugiej poszanowania ich historii i marki, do ich istniejącego loga dodajemy logo PSB, dzięki czemu powstaje podwójny brand. Z „Mrówkami” było inaczej, bo powstawały od zera, mogliśmy więc wprowadzać w nich standardy typowe dla firm sieciowych. Tutaj również stworzyliśmy dokumenty standaryzacyjne: księgę wizualizacji i księgę prowadzenia „Mrówki”.

Stale prowadzimy usługi audytorskie, dzięki którym możemy doradzać naszym partnerom, prowadzimy też programy lojalnościowe, zachęcając naszych klientów do wprowadzania standaryzacji. Bonusy i systemy nagradzania dotyczą nie tylko utrzymania standardów, ale także realizacji strategii marketingowej czy wywiązywania się z innych zobowiązań. Trzeba pilnować, dbać, edukować i uczyć. Komunikacja jest równie istotna – staramy się stale przekazywać wszystkie istotne informacje w sposób jasny i czytelny.

Organizujecie liczne eventy dla swoich klientów? Jakie miejsce w Waszej strategii odgrywa event marketing?
Rzeczywiście, eventy są istotnym elementem naszych działań. Realizujemy je dwutorowo, centralnie – przygotowując kilka eventów w skali roku oraz lokalnie, te organizowane są przez poszczególne „Mrówki” i pojawiają się o wiele częściej, w związku z różnymi okazjami jak Dzień Dziecka czy Mikołajki. Większość „Mrówek” otwiera się wiosną, towarzyszą im festyny i akcje promocyjne – w wielu małych miejscowościach są to ważne wydarzenia, które przyciągają rzesze mieszkańców. Od siedmiu lat posiadamy własny balon, który stanowi nie lada atrakcję tego typu eventów, a podczas licznych konkursów klienci mogą m.in. wygrać lot tym balonem.

Bardzo istotne są dla nas także eventy branżowe – sami od 15 lat organizujemy największe – obok Budmy – targi budowlane. W tym dwudniowym evencie uczestniczą nasi kluczowi klienci, współpracujemy także ze światem nauki i biznesu – zapraszając na targi licznych specjalistów i ekspertów. Pod kątem eventów – także naszych firmowych – zbudowaliśmy w Busku-Zdroju Hotel**** Słoneczny Zdrój Medical SPA & Wellness. Wykorzystując walory naturalnych źródeł wód siarczkowych, które występują w naszym regionie stworzyliśmy profesjonalny hotel, który oferuje szeroki wachlarz usług medycznych.

Akcja „Bezpieczna droga do szkoły”realizowana jest obecnie przez około 100 sklepów PSB-Mrówka. Dzieci uczą się prawidłowego poruszania po mieście i poznają zasady ruchu drogowego.

Angażujecie się w działania CSR i organizujecie szereg akcji skierowanych do najmłodszych, m.in. „Bezpieczna droga do szkoły”. Jakie działania podejmujecie w tym zakresie i w innych akcjach społecznej odpowiedzialności biznesu?
Tak, od wielu lat wspieramy działania mające na celu rozwój lokalnej społeczności. Co ciekawe, „Bezpieczna droga do szkoły” nie jest pomysłem centrali, a jednej z „Mrówek”, który świetnie się sprawdził i został zaimplementowany przez sklepy naszej sieci w całej Polsce. To przykład wymiany „dobrych praktyk” w ramach naszej grupy, o których wspominałem wcześniej. Obecnie około 100 sklepów PSB-Mrówka prowadzi tę akcję w swoich miejscowościach. W ramach projektu policja odwiedza szkoły, ucząc dzieci prawidłowego poruszania po mieście i zasad ruchu drogowego. Inna nasza akcja to „Wiosna z mrówką”, z którą staramy się kultywować u dzieci dbałość o środowisko naturalne, o otoczenie i jego estetykę. My dostarczamy im sadzonki i narzędzia, a dzieci mogą sadzić drzewa i tym samym upiększyć swoje otoczenie.

Działań stricte CSR o charakterze charytatywnym i filantropijnym podejmujemy cały szereg. Prowadzimy intensywne działania lokalne – pod opieką mamy domy dziecka w Winiarach i Pacanowie, pomagamy sanatoriom (z których słynie Busko-Zdrój), organizujemy także akcje doraźne, gdy zdarzają się tragedie, jak pożary czy powodzie, dostarczając materiały. Wspieramy szpitale i fundacje m.in. Fundację Rozwoju Kardiochirurgii im. prof. Zbigniewa Religi w Zabrzu oraz stowarzyszenia. Jesteśmy mecenatem corocznego festiwalu muzycznego im. Krystyny Jamroz w Busku-Zdroju, wspieramy także Festiwalu Kultury Dziecięcej w Pacanowie. W grudniu ubiegłego roku Grupa PSB ufundowała sprzęt USG do badań realizowanych w specjalnym ambulansie przez Fundację „Słoneczna Przyszłość” z Buska-Zdroju. W ramach akcji „Kocham więc badam” prowadzone są bezpłatne badania USG w zakresie profilaktyki onkologicznej dzieci.

W ciągu 19 lat działalności Grupa PSB uzyskała szereg branżowych nagród i wyróżnień. Które są dla Państwa szczególnie cenne?
Faktycznie jesteśmy laureatami licznych branżowych nagród i wyróżnień, z których najważniejsze to Godło Promocyjne „Teraz Polska”, Gazele Biznesu, Złoty Medal Międzynarodowych Targów Poznańskich Budma, Złota Statuetka Lidera Polskiego Biznesu BCC, Medal Europejski BCC, tytuły „Filar Polskiej Gospodarki”, „Dystrybutor Roku „, „Lider Regionu Świętokrzyskiego”, „Skrzydła 2012″ – nagroda gospodarcza województwa świętokrzyskiego – za sieć sklepów PSB-Mrówka”. W 2014 r. otrzymaliśmy m.in. „Nagrodę Gospodarczą Prezydenta RP 2014″ w kategorii „Ład korporacyjny i społeczna odpowiedzialność biznesu” oraz tytuł „Created in Poland Superbrands”, „Perły Polskiej Gospodarki 2016” i „Laur Klienta 2016”. Bardzo wartościowym wyróżnieniem jest dla nas także 35 miejsce w zestawieniu „Top 100 Brands” realizowanym przez KPMG w kategorii „pozaspożywczy handel detaliczny”. To najwyższe miejsce wśród marek reprezentujących sektor materiałów budowlanych oraz „dom i ogród”.

Rozmawiała Katarzyna Lipska-Konieczko

Mirosław Lubarski – Członek zarządu, dyrektor marketingu oraz współzałożyciel Grupy PSB (od 19 lat). Posiada wykształcenie wyższe z zakresu geografii (UMCS) i zarządzania, jest absolwentem studiów MBA – w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania w Warszawie. W latach 1984-1987 był pracownikiem naukowym Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, kolejne trzy lata pracował w Przedsiębiorstwie Geologicznym w Kielcach. W 1991 r. był tłumaczem literatury z języka angielskiego. W latach 1992-1995 piastował stanowisko asystenta dyrektora handlowego, a w latach 1996-1997 był kierownikiem działu sprzedaży w Nida Gips sp. z o.o., odpowiedzialnym głównie za eksport.

Artykuł ukazał się OOH magazine nr 3/2017. Pobierz wersję online TUTAJ

Jak budować markę firmy, z której klienci skorzystają jeden raz w życiu? Dom weselny, szkoła nauki jazdy, firma budująca domy… Co mają ze sobą wspólnego? Z ich usług korzystamy bardzo rzadko, z niektórych tylko raz w życiu. Czy da się w ich przypadku mówić o lojalności klienta? Da się, jeśli zrozumiesz, czym jest lojalność.

O ludziach, którzy wychodzą z knajpy
Wyobraź sobie konsumenta, który twierdzi, że nie tylko jest lojalny wobec marki – jest nawet jej fanem. Wierny konsument wybranego rodzaju piwa, oddany i zadowolony użytkownik pewnej marki samochodów czy w końcu regularny bywalec knajpy, w której zawsze zamawia Coca-Colę. Ta ostatnia jest jedną z najbardziej wartościowych marek świata, więc lojalność konsumencka musi stanowić olbrzymią część tej wartości, prawda?

Nieprawda. Zgodnie z zasadą Pareto, około 80% klientów, którzy deklarują się jako wierni fani Coca-Coli bez problemu zaakceptuje Pepsi, kiedy usłyszy „Przykro mi, nie ma Coca-Coli, czy może być Pepsi?” Lojalność? Wolne żarty.
W marketingu wyróżniamy dwa rodzaje lojalności. Pierwszy – ten, o którym napisałem wyżej – nazywamy lojalnością nawykową. Klient kupuje ten sam produkt, ale przywiązanie konsumenta to nawyk, który nie ma niczego wspólnego z niezachwianą wiarą w produkt. Drugi rodzaj, o wiele rzadziej spotykany, to lojalność wynikająca z przekonań. Konsument-fanatyk, który po usłyszeniu „Czy może być Pepsi?” bez słowa wstanie, odwróci się i wyjdzie. Jest ich bardzo niewielu.

Teoria momentów prawdy została stworzona dla firmy Procter & Gamble i zaczynała się od chwili, gdy konsument stawał przed półką w sklepie i podejmował decyzję, które mydło wybierze. Ale to było kilkadziesiąt lat temu. Dziś mamy Internet i zanim staniemy przed półką w sklepie, zdążyliśmy już kilkakrotnie porozmawiać ze znajomymi o naszym wyborze, popytaliśmy nieznajomych na forach o rekomendacje i poczytaliśmy opinie.

Po prostu bądź
Wniosek dla Twojego marketingu jest prosty. Nie ma co rozpaczać, że działasz w branży jednorazowych produktów czy usług – w biznesie „powtarzanym” lojalność też jest iluzją. Jak zatem budować swoją pozycję rynkową w firmie budowlanej? Bądź tam, gdzie Twoi klienci Cię szukają. Łatwiej powiedzieć, niż zrobić, wiem. Ale spróbujemy.
Miejsca, w których klient kontaktuje się z marką nazywamy punktami styczności z marką. Jest jedna rzecz, którą musisz o nich wiedzieć: nie wszystkie zostały stworzone równe. Tu również obowiązuje zasada Pareto: 80% Twoich interakcji z klientem następuje w 20% kluczowych punktów styczności z marką. Jestem pewien, że dokładnie tak samo jest w Twojej firmie: jeśli sprzedajesz mieszkania, ludzie wchodzą na stronę internetową i zaglądają do biura sprzedaży. Masz wiele innych punktów styczności z marką (billboardy, reklamy prasowe), ale te dwa są kluczowe. Najważniejsze punkty styczności z marką nazywamy momentami prawdy. Teoria momentów prawdy została stworzona dla firmy Procter & Gamble i zaczynała się od chwili, gdy konsument stawał przed półką w sklepie i podejmował decyzję, które mydło wybierze. Ale to było kilkadziesiąt lat temu. Dziś mamy Internet i zanim staniemy przed półką w sklepie, zdążyliśmy już kilkakrotnie porozmawiać ze znajomymi o naszym wyborze, popytaliśmy nieznajomych na forach o rekomendacje i poczytaliśmy opinie. Jak nazwać te wszystkie czynności przed pierwszym momentem prawdy?

Google nazywa je zerowym momentem prawdy (ang. zero moment of truth) – kiedy klient samodzielnie szuka rozwiązania swojego problemu. I on właśnie jest kluczem sukcesu w reklamowaniu firm świadczących jednorazowe usługi.

Prostuj ścieżki konsumenta
Wyobraź sobie klienta, który kupuje kasę fiskalną – to kolejna mocno jednorazowa sprzedaż. Google – na podstawie badań zachowań użytkowników wyszukiwarki – twierdzi, że osoba chcąca dokonać takiego zakupu nie wpisuje od razu „kasy fiskalne Kraków”. Wcześniej chce wiedzieć, która kasa fiskalna jest najlepsza – i czyta rzetelne zestawienia, a nie laurki pisane na stronach producentów. Potem dowiaduje się, jak wybrać kasę fiskalną, a dopiero potem zaczyna szukać dystrybutora.
Tak samo jest z mieszkaniami. Klient prawdopodobnie wpisze w Google: najlepszy deweloper Wrocław, a wcześniej będzie usiłował dowiedzieć się na co zwracać uwagę podczas wybierania mieszkania. Skąd wiem? Google skatalogował te zachowania jako tak zwane „mikromomenty”. Jest ich cztery:
• chcę zrobić – jak kupić mieszkanie, na co zwracać uwagę podczas wybierania kasy fiskalnej…;
• chcę wiedzieć – tu słowem-kluczem jest „najlepszy” – ludzie po prostu chcą potwierdzenia, że podejmują dobre decyzje;
• chcę pójść (park, stacja benzynowa lub plac zabaw w okolicy) oraz chcę kupić – kiedy klient ma już w głowie konkretny produkt.

Firmy, które pojawią się w wynikach wyszukiwania nie po nazwie produktu (Osiedle Ładne Kraków), ale jako pomoc przy rozwiązaniu problemu zerowego momentu prawdy – wygrywają. Ale jest jeszcze jedna rzecz…

Cofnij się w czasie
Wróćmy do przykładu z kasą fiskalną. Wiesz, co na pewno zrobił w przeszłości konsument, który dziś wpisuje w Google „jak wybrać kasę fiskalną”? Podpowiem Ci. W jakimś momencie wcześniej… założył firmę. A potem jeszcze musiał się dowiedzieć, że do rozliczenia podatków będzie potrzebował kasy fiskalnej. Na pewno wpisał w Google „jak założyć firmę”, „który urząd skarbowy we Wrocławiu jest najlepszy” i „jakie jest najlepsze biuro księgowe w pobliżu”.
A teraz wyobraź sobie, że w każdym z tych momentów prawdy pojawia się przyjazna i pomocna treść od producenta kas fiskalnych. Treść, która pomaga w założeniu firmy (PDF z przydatną listą zadań do wykonania, listą dokumentów do zabrania do urzędu), pomaga w wybraniu biura księgowego (zestawienie najlepszych biur we Wrocławiu) – wszystko pod egidą producenta kas fiskalnych. Wiesz co się wtedy stanie? Taki klient nigdy nie wpisze „gdzie kupić kasę fiskalną” w Google. Bo już wie: chce kupić u swojego doradcy, który jest dla niego na całej ścieżce.

Wiesz już, jaki jest sekret budowania lojalności w usługach jednorazowych? To, że klient kupuje od Ciebie jeden raz nie oznacza, że spotyka Cię tylko jeden raz. Wykreśl ścieżkę: awans, powiększenie rodziny, podwyżka w pracy, decyzja o przeprowadzce, rozważania na temat wyboru dzielnicy, wybór najlepszego dewelopera… W momencie, w którym klient będzie gotowy do kupna mieszkania ma być z Tobą dobrze zaprzyjaźniony. Bo Twoja firma była z nim cały czas. To sekret lojalności. Po prostu bądź.

Paweł Tkaczyk – jak mówi sam o sobie, zarabia na życie opowiadaniem historii. Prowadzi bloga o budowaniu silnej marki i nowoczesnym marketingu. Autor dwóch książek: „Zakamarki marki” oraz „Grywalizacja” – obie znalazły się na pierwszym miejscu listy bestsellerów OnePress, „Zakamarki marki” zdobyły tytuł Marketingowej książki roku 2011. Jego firma – MIDEA – pomaga klientom w snuciu ich opowieści, a w konsekwencji w budowaniu silnej pozycji rynkowej. Pracuje zarówno z małymi, nowymi firmami, jak i z wielkimi korporacjami.

Artykuł ukazał się OOH magazine nr 3/2017. Pobierz wersję online TUTAJ

Krzysztof Kobylarz dołączył do zespołu kreatywnego Veneo, obejmując funkcję dyrektora ds.marketingu i sprzedaży.

Funkcjonująca na rynku od 2007 roku krakowska agencja interaktywna powierzyła Kobylarzowi nadzór, wsparcie oraz rozwój kluczowych projektów Veneo.

Jego wsparcie otrzyma również dział sprzedaży, który czerpać może z wieloletniego doświadczenia Kobylarza w zakresie prowadzenia projektów new businessowych. Pod jego nadzorem będą przebiegać również działania marketingowe i PR’owe promujące spółkę.

Kobylarz z branżą internetową związany jest od ponad 10 lat. Doświadczenie zdobywał między innymi w Interii, agencjach; TESTA Communications, Semahead czy Ivision. Wśród zrealizowanych kampanii można wymienić projekty realizowane dla Subaru Polska, Philip Morris Polska, Prymat, Black Red and White, ista Polska, PBSbank, Interia. 

JK

Gatta przygotowała nową kampanię telewizyjną pod hasłem „Odkryj ją na nowo”. Jej celem jest pokazanie oferty marki szerszej niż tylko rajstopy, stworzonej tak, by różne kobiety mogły w niej odkryć coś dla siebie.

Produkty marki Gatta dostępne są w ponad 140 salonach firmowych w największych miastach Polski oraz w dobrych sklepach z bielizną i rajstopami.  Gatta to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek odzieżowych w kraju. Jej znajomość deklaruje prawie 90% kobiet. Według badań przeprowadzonych przez producenta, „Gatta” jest dla Polek synonimem wysokiej jakości rajstop. Konsumentki nie są jednak świadome bogatszej oferty marki, która obejmuje m.in. bieliznę bezszwową, gorseteryjną oraz odzież basic czy kolekcje sezonowe.

– Od wielu lat możemy się pochwalić się jedną z najszerszych kolekcji body, niemal kultową bielizną bezszwową, ponadczasowymi kolekcjami bielizny i odzieży basic, które można łączyć z odważniejszymi dodatkami na wiele sposobów, a przez ostatnie kilka lat udało się wprowadzić na rynek kolekcję bielizny gorseteryjnej, dostosowanej do różnych typów kobiecych styli oraz sylwetek i to właśnie chcemy pokazać paniom, które dotąd nie odkryły u nas tego potencjału – mówi Małgorzata Barton, brand manager marki Gatta.

Celem kampanii jest zbudowanie świadomości konsumentek na temat szerokiej oferty marki Gatta dla kobiet. Hasło brzmi „Odkryj ją na nowo”.

Zgodnie z trendem tzw. femvertisingu Gatta stawia kobiety w sercu swojej komunikacji i unika pokazywania ich w stereotypowych rolach. Bohaterkami są pogodne, ale różniące się od siebie kobiety, które spotykają się na zakupach. Każda z nich może w salonie Gatta znaleźć coś dla siebie.

– Spot, który zrealizowaliśmy pokazuje jak Gatta zaskakuje, pozytywnie nastraja i integruje kobiety, ponieważ ubranie wpływa nie tylko na dobry wygląd, lecz także na samopoczucie. Gatta zaskakuje, bo w salonie możesz się ubrać od stóp do głów. Znajdziesz bieliznę i ubrania idealne na każdą okazję: na randkę, spotkanie z przyjaciółmi, do pracy czy na spacer. Muzyka dodaje dynamiki i zdecydowanie wprowadza w pozytywny nastrój- komentuje Wojciech Papuziński, creative group head, Schulz brand friendly.

Nowy spot będzie emitowany od 22 września 2017 r. w TVN oraz kobiecych kanałach tematycznych TVN, Polsatu i TVP.

Za kreację i produkcję spotu odpowiada agencja Schulz brand friendly. Za zakup i planowanie mediów na potrzeby kampanii odpowiedzialny jest dom mediowy Starcom.

JK

14 września na Stadionie Narodowym PGE Narodowy w Warszawie, miejscu najlepszych wydarzeń sportowych, rozrywkowych i biznesowych w Polsce, odbyło się spotkanie reprezentantów firm i mediów zajmujących się branżą nieruchomości z przedstawicielami firmy Essity, lidera w zakresie profesjonalnych rozwiązań do utrzymania higieny pod marką Tork. Spotkanie było poświęcone nowym produktom i rewolucyjnym rozwiązaniom w utrzymaniu czystości obiektów o dużym natężeniu ruchu. Gospodarzami spotkania były Wioletta Broda, Senior Product Manager i Ewelina Bagińska, Key Account Manager.

Wioletta Broda przedstawiła gościom przełomowe i nowoczesne rozwiązanie do wycierania rąk – Tork PeakServe®, system niekończących się ręczników, idealnie sprawdzający się w miejscach o dużym natężeniu ruchu.

Marka Tork połączyła ręczniki w roli o wysokiej wydajności z ręcznikami składanymi, które można łatwiej uzupełniać tworząc rewolucyjną hybrydę. Nowy produkt łączy nieosiągalną dotychczas wydajność z unikalnym sposobem dozowania ręczników. Tork PeakServe® przeznaczony jest głównie do miejsc o dużym natężeniu ruchu. Sprawdzi się np. na stadionach, lotniskach, w centrach handlowych, gdzie łazienki są często zatłoczone i brudne, a ich utrzymanie w czystości stanowi duże wyzwanie dla osób odpowiedzialnych za zarządzanie obiektem.

Wioletta Broda podkreśla: – Bez względu na to, czy mówimy o zarządzaniu stadionem, salą koncertową czy lotniskiem, umożliwienie gościom jak najszybszego skorzystania z czystej łazienki to klucz do sukcesu biznesowego.

W drugiej części spotkania goście mieli okazję bliżej poznać Tork EasyCube™. O najnowszej aplikacji internetowej, która ułatwia ekipom sprzątającym wykonywanie swoich działań opowiadała Ewelina Bagińska.

– Gdy personel sprzątający i kierownicy mają dostęp do informacji o aktualnym zapotrzebowaniu, metodyka sprzątania ulega całkowitej zmianie. Praca w dużych obiektach – takich jak stadiony czy lotniska – przestaje być frustrującą zgadywanką, a staje się precyzyjnie określonym zadaniem – twierdzi Ewelina Bagińska.

Tork EasyCube™ to usługa w chmurze, która zbiera dane z poszczególnych urządzeń i przekazuje personelowi sprzątającemu aktualne informacje o stopniu zużycia ręcznika, papieru, mydła czy środka dezynfekującego do rąk. System informuje też o liczbie gości korzystających z danego pomieszczenia. W ten sposób powstała nowa filozofia sprzątania, która pozwala uniknąć zbędnej pracy, zapewnia większe zadowolenie klientów i rewolucyjnie zwiększa motywację personelu. Zamiast sztywnego harmonogramu personel sprzątający korzysta z tabletów informujących, gdzie i co wymaga interwencji.

Tork PeakServe® i Tork EasyCube™ to najnowsze rozwiązania marki Tork, a także doskonały przykład na to, że marka stale monitoruje potrzeby i oczekiwania rynku oraz wychodzi im na przeciw wprowadzając innowacyjne i praktyczne rozwiązania.

www.tork.pl

www.essity.com

JK

Zwiedzający targi FestiwalMarketingu.pl mogli głosować w konkursie Super Gift na nagrodę publiczności dla najlepszego gadżetu reklamowego. Była to druga odsłona konkursu na najlepszy gadżet Festiwalu – w pierwszej części konkursu najlepsze artykuły promocyjne wybierali internauci.

Pierwsza, przed targami, w której głosować można było poprzez formularz internetowy wyłoniła zwycięzców w 6 kategoriach: przedziałach cenowych dostępnych na wyszukiwarce gifts online oraz w kategorii Super Business Gift (wyniki dostępne są TUTAJ).

Tegoroczna odsłona była wyjątkowa – do konkursu zgłoszono 96 produktów (ponad 50% więcej niż w roku ubiegłym). Po raz pierwszy też organizator zdecydował się przyznać wyróżnienia, ze względu na małą różnicę głosów pomiędzy kolejnymi miejscami. Po raz pierwszy także w odsłonie konkursu w jednym przypadku ta sama ilość głosów zdecydowała o przyznaniu miejsca ex aequo.

Głosowanie w czasie trwania Festiwalu cieszyło się bardzo dużym zainteresowaniem – produkty oceniło 384 zwiedzajacych targi. Najwięcej głosów publiczności zdobył głośnik WONDER BALL MINI zmieniający kolory podczas odtwarzania, który w swojej ofercie posiada firma Inspirion Polska. Drugie miejsce otrzymał Brelok5w1 – brelok, żeton do wózka, otwieracz do butelek, zamykacz do butelek i otwieracz do puszek w jednym gadżecie – od firmy Badge4u, a 3. miejsce przypadło firmie MJM Company, która zaprezentowała Lazy-Bag – lekką, dmuchaną kanapę.

www.festiwalmarketingu.pl

KL

Firma specjalizująca się w systemach wystawienniczych poleca swoją kompleksową ofertę wykonania zabudowy targowej wszystkich typów.

W nowym katalogu firmy można znaleźć możliwości adaptacji wybranych projektów dostosowanych do wielkości powierzchni, posiadanego budżetu oraz charakteru targów.

– Jesteśmy w stanie zbudować każde stoisko, w dowolnym miejscu UE; poczynając od ekonomicznych stoisk z systemu Octanorm, Maxima poprzez indywidualizowaną zabudowę z płyty MDF i PCV wraz z wykorzystaniem elementów nietypowych, podwieszeń i wydruków na foliach , po aranżacje atestowanej piętrowej zabudowy oraz domki zewnętrzne – wyjaśnia Karol Salawa, właściciel Stoiska24.pl.

Klient zamawiający usługę może liczyć na obsługę od A od Z, od projektu i i wizualizacji 3D stoiska po obsługę logistyczną, multimedia i elementy aranżacji przestrzeni.

Z ofertą można zapoznać się: TUTAJ.

Prezentacja katalogu odbyła się podczas wrześniowych targów reklamy FestiwalMarketingu.pl.

JK

Lemon Art i GRAFIKS to nowi Członkowie PIAP, którzy w ostatnim czasie zdecydowali się dołączyć do grona Członków Polskiej Izby Artykułów Promocyjnych.

– Zdecydowaliśmy się przystąpić do PIAP, ponieważ w swojej działalności cenimy rzetelność, profesjonalizm oraz wysoką jakość produktów i usług. Wiemy, że dzięki zaangażowaniu w działalność izby możemy skuteczniej wpływać na kształtowanie branży artykułów reklamowych poprzez dbałość o wysoki standard rozwiązań marketingowych, które oferujemy naszym klientom – mówi Jacek Gutowski, właściciel Lemon Art.

– Jesteśmy firmą rodzinną, która stawia na stały rozwój i poszukiwanie nowych perspektyw. Liczymy na to, że dołączenie do PIAP-u da nam taką możliwość i przyczyni się do poszerzenia horyzontów. Cieszymy się na współprace z profesjonalnymi firmami, jak i okazje do zaprezentowania naszych produktów – mówi Aleksandra Kowalczyk, Specjalista ds. marketingu GRAFIKS.

Lemon Art to agencja reklamowa tworzona przez praktyków biznesu, którzy od 8 lat wspierają klientów w procesie promowania ich marek. Podstawowym założeniem firmy jest wskazywanie klientom praktycznych rozwiązań marketingowych i efektywnych sposobów osiągania założonych przez nich celów. Szeroka oferta produktów promocyjnych i usług ich znakowania, a także możliwość indywidualnej produkcji gadżetów reklamowych sprawiają, że Lemon Art od lat obsługuje największe firmy w Polsce. Dzięki zaangażowaniu i doświadczeniu firma potrafi sprostać oczekiwaniom nawet najbardziej wymagających klientów.

Początki Grafiksu sięgają roku 1990. Obecnie firma oferuje usługi obejmujące druk offsetowy, sitodruk oraz reklamę wizualną. Jest jednym z największych w Polsce producentem naklejek zalewanych żywicą poliuretanową – naklejki wypukłe 3D, których wykonanie odbywa się kompleksowo: od opracowania projektu, poprzez druk i wycięcie do pokrycia ich warstwą zabezpieczającą, którą stanowi żywica epoxy. Załogę stanowią doświadczeni fachowcy, którzy sprostają każdemu pomysłowi klientów. Dzięki ich pracy, firma zdobyła znaczącą pozycję na, jakże wymagającym, rynku usług poligraficznych.

Polska Izba Artykułów Promocyjnych jest organizacją zrzeszającą przedsiębiorców z branży artykułów promocyjnych. Ma ona na celu reprezentowanie i dbanie o interesy tych firm. Jest organizacją konsolidującą branżę, partnerem do rozmów z decydentami kształtującymi zewnętrzne warunki funkcjonowania, organizatorami targów i mediów. Izba jest partnerem do kontaktów z podobnymi stowarzyszeniami z innych krajów. Obecnie PIAP wraz z Członkami Założycielami liczy ponad 170 Członków. Liczba ta rośnie w ostatnich miesiącach w związku z aktywizacją działań marketingowo-promocyjnych Izby. 

Więcej informacji o Izbie na stronie: www.piap-org.pl

JK