„Złota kampania” promująca Sąd Ostateczny Hansa Memlinga przygotowana na zlecenie Muzeum Narodowego w Gdańsku przez TOFU Studio, otrzymała tytuł DESIGN MARK i trafiła do ścisłego finału międzynarodowego konkursu Golden Pin Design Award 2018 organizowanego przez Tajwan Design Centre.
Projekt gdańskiego studia przygotowany na zlecenie Muzeum Narodowego w Gdańsku przeszedł pozytywnie proces podwójnej preselekcji, która odbyła się 6 września tego roku w Tajpej, stolicy Tajwanu. Projekty oceniało profesjonalne Jury złożone z grupy szesnastu ekspertów projektowych, podzielonych na cztery kategorie według ich indywidualnych specjalizacji i preferencji. Wybierając ścisłe grono nagrodzonych prac sędziowie wskazywali tegoroczne trendy, takie jak zrównoważony rozwój produktu i myślenie kulturowe w projektowaniu komunikacji wizualnej. Zwycięskie prace nadesłali projektanci z dziesięciu krajów i regionów świata, w tym z Tajwanu, Chin, Hongkongu, Japonii, Kanady, Polski, Tajlandii, Malezji, Singapuru i Makau.
Członek jury, Pan Ho chia-hsing (projektant w Timonium Lake Design), podkreślił że projekty zgłoszone w tym roku są na bardzo wysokim poziomie, co przejawia się w różnorodności prac i zmienności prezentowanych wartości projektowych. Z kolei inny członek jury, Pan Akibo Lee szczególnie zwracał uwagę na projekty wyrażające w komunikacji wizualnej swoje kulturowe i charakterystyczne cechy. Jego zdaniem w erze globalizacji projekt zyskuje na wartości, gdy jest związany z lokalną kulturą i kulturę promuje.

Powołana w 1981 roku nagroda Golden Pin Design Award jest najbardziej wpływową nagrodą na globalnym rynku Huaren. Każdego roku, dzięki rygorystycznemu i bezstronnemu procesowi oceniania, prowadzonemu przez ekspertów z branży, ponad sto produktów i projektów jest wybieranych i otrzymuje pożądany certyfikat Design Mark w uznaniu wybitnych rozwiązań projektowych. Następnie spośród wyróżnionych prac wybierana jest niewielka grupa finalistów, którzy otrzymają trofeum Best Design.

Wręczenie nagrody Golden Pin Design Award 2018 Final Selection odbędzie się 20 września w Songshan Cultural and Creative Park na Tajwanie. Zwycięzcy Best Design zostaną zaś ogłoszeni podczas finałowej gali 29 listopada tego roku.
MW
Dostawca słodyczy reklamowych poleca nowość – duży zestaw czekoladowych smakołyków, idealny na nadchodzące zimniejsze dni.
W zestawie można znaleźć belgijskie czekoladki i przekąski zamknięte w gustownym opakowaniu ze świątecznym motywem. W pudełku znajdują się czekoladki w kształcie listków, czekoladowe ciasteczka, bakalie oblane czekoladą oraz 8 nadziewanych pralin.
To pomysł na idealny, elegancki prezent pod choinkę lub upominek firmowy na święta dla pracowników bądź partnerów biznesowych firmy.
Masa netto: 340 g
Wymiary zewnętrzne: 315 x 235 x 40 mm
Zamówienia firmowe: upominki@chocolissimo.pl
JK
Od połowy września br. w wybranych punktach sprzedaży dostępne są wyjątkowe, limitowane puszki Coca-Cola Zero Cukru 330 ml. Unikalna edycja jest częścią umowy z Polskim Związkiem Piłki Nożnej, na mocy której od 1 sierpnia 2018.
Coca-Cola jest Oficjalnym Sponsorem piłkarskiej reprezentacji Polski, reprezentacji Polski do lat 21, reprezentacji Polski kobiet, reprezentacji młodzieżowych oraz serwisu Łączy Nas Piłka. Design puszek Coca-Cola Zero Cukru kreatywnie nawiązuje do wzornictwa koszulek reprezentacji. Kampania promująca limitowaną edycję obejmie działania w TV i web TV, w obszarze digital i social media oraz POS w punktach sprzedaży.
Dużo emocji, zero cukru
Najnowsza kolekcja puszek Coca-Cola Zero Cukru 330 ml inspirowana jest koszulkami polskiej reprezentacji, dlatego dominuje biało-czerwona kolorystyka oraz charakterystyczne elementy wizualne.
– Poprzez limitowaną edycję puszek Coca-Cola Zero Cukru 330 ml chcemy pokazać, jak ważne jest dla marki wspieranie reprezentacji Polski. Jesteśmy dumni z tego, że na początku naszej współpracy oddajemy w ręce kibiców autorską i unikalną puszkę Coca-Cola Zero Cukru – wyjaśnia Damian Podawca, Senior Brand Manager Coca-Cola w Coca-Cola Poland Services.
Coca-Cola jako wierny kibic
Od dziesięcioleci Coca-Cola globalnie oraz lokalnie wspomaga inicjatywny sportowe, zwłaszcza piłkarskie. Wszystko za sprawą zbieżności tych wartości, które łączą futbol i wynikają z DNA Coca-Cola: pasji, radości oraz bycia razem jako unikalnego doświadczenia wspólnoty. Dlatego marka jest wszędzie tam, gdzie są emocje kibicowania. Już w 1930 roku Coca-Cola zaangażowała się w Mundial w Urugwaju, zaś od 1978 jest Oficjalnym Sponsorem Mistrzostw Świata FIFA. Aktualnie Coca-Cola wspiera futbol w ponad 200 krajach.
Oficjalny Sponsor Reprezentacji Polski
W ramach umowy pomiędzy PZPN a Coca-Cola marka do końca lipca 2020 otrzymała prawo do posługiwania się tytułami „Oficjalnego Sponsora piłkarskiej reprezentacji Polski”, w odniesieniu do wszystkich drużyn objętych umową oraz „Oficjalnego Partnera serwisu Łączy Nas Piłka”. Do komunikacji sponsoringu firma będzie się posługiwać logotypem kompozytowym. Od 1 sierpnia br. logo Coca-Cola znajduje się także na bandach reklamowych podczas meczów drużyny narodowej rozgrywanych w Polsce, a także na ściankach konferencyjnych, stronie internetowej PZPN, portalu Łączy Nas Piłka, zaproszeniach, biletach czy programach meczowych.
Podpisanie umowy sponsoringowej z Coca-Cola jest naturalną konsekwencją wieloletniej strategii budowania silnej marki PZPN i Reprezentacji Polski.
– Cieszymy się, że firma o globalnym zasięgu, która od wielu lat jest partnerem najważniejszych imprez sportowych na świecie, docenia potencjał organizowanych przez nas wydarzeń oraz dostrzega korzyści płynące ze współpracy z Federacją oraz naszymi Reprezentacjami – powiedział
Maciej Sawicki, sekretarz generalny PZPN po ogłoszeniu współpracy sponsoringowej.
Za autorską kreację oraz produkcję opakowań puszek i materiałów BTL odpowiada Agencja Fortis. McCANN Worldgroup jest partnerem w obszarze implementacji formatów reklamowych, dom mediowy MediaCom opracował strategię kampanii, i realizuje zakup mediów. Za obsługę i kreację w kanałach social media i digital odpowiada LiquidThread, a za działania PR – Rc2 Raczkiewicz Chenczke Consultants.
JK
10 września rozpoczęła się nowa kampania Visa, która ma przypomnieć konsumentom o szerokiej sieci akceptacji płatności Visa w Polsce i przekonać ich, że bezgotówkowo mogą łatwo i wygodnie zapłacić nawet za najdrobniejsze zakupy. W ramach kampanii przygotowano m.in. dwie wersje spotów reklamowych, które emitowane są w ogólnopolskich kanałach telewizyjnych. Działania obejmą również aktywność w internecie i w mediach społecznościowych.
– Dynamiczny rozwój sieci akceptacji płatności cyfrowych w Polsce pozwala nam dzisiaj płacić z Visa niemal w każdej sytuacji. Kartą, smartfonem czy urządzeniem ubieralnym szybko i wygodnie opłacimy nie tylko duże zakupy, ale też najdrobniejsze sprawy: kawę na wynos, kwiaty czy, w coraz większej liczbie miast, przejazd komunikacją miejską – mówi Katarzyna Jezierska, Head of Marketing, Central Eastern Europe w Visa.
Obecnie płatności bezgotówkowe akceptuje w Polsce ponad 657 tys. terminali (z czego niemal 100% obsługuje płatności zbliżeniowe)*. W ciągu najbliższych 3-4 lat liczba ta wzrośnie o kolejne kilkaset tysięcy, dzięki Programowi Polska Bezgotówkowa prowadzonemu przez Fundację Polska Bezgotówkowa. Tylko w tym roku, dzięki tej inicjatywie udało się wprowadzić na rynek już ponad 65 tys. terminali.Visa jest włączona w prace Fundacji wspólnie z partnerami – bankami i agentami rozliczeniowymi – od samego początku, istotnie partycypując w budżecie programu, a także dzieląc się swoją ekspercką wiedzą i doświadczeniem z dotychczasowej działalności w zakresie rozwoju sieci akceptacji. Dzięki programowi mali i średni przedsiębiorcy mogą uzyskać pomoc polegającą na pokryciu kosztów związanych z zakupem terminala oraz kosztów obsługi płatności przez 12 miesięcy.
Kampania Visa potrwa do 28 października. Na jej potrzeby przygotowano 15- i 30-sekundowe spoty reklamowe (spot 30-sekundowy można obejrzeć: TUTAJ), które są emitowane w ogólnopolskich stacjach telewizyjnych. Towarzyszą im m.in. działania wideo w internecie oraz aktywności w mediach społecznościowych.
– Dla wielu osób przy mniejszych zakupach pierwszym wyborem wciąż pozostaje gotówka. Zależy nam na tym, aby to zmienić. Obecna kampania jest naturalną kontynuacją prowadzonych przez nas od lat działań w zakresie edukacji Polaków na temat zalet płatności cyfrowych – dodaje Katarzyna Jezierska.
Za strategię i kreację kampanii oraz produkcję spotów reklamowych odpowiada agencja Saatchi & Saatchi, natomiast zakupem mediów zajął się dom mediowy Starcom.
JK
* Dane Narodowego Banku Polskiego na koniec I kw. 2018 r.
Pałac Mała Wieś to kompleks hotelowy łączący piękno XVIII-wiecznej architektury i czterogwiazdkowego luksusu. Odrestaurowany z najwyższą starannością budynek Pałacu otaczają cztery zabytkowe Oficyny, które wraz z nowo wybudowanym Spichlerzem tworzą bazę noclegową dla ponad 120 osób. Już jesienią Pałac Mała Wieś odda do dyspozycji gości Dom Ogrodnika, który będzie dysponował 16 pokojami dwuosobowymi o najwyższym standardzie.
Zespół pałacowy w Małej Wsi to przede wszystkim niezwykłe przestrzenie eventowe z najnowocześniejszymi rozwiązaniami technicznymi. Zaplecze konferencyjne to 11 sal i saloników biznesowych. Dumą Pałacu Mała Wieś jest dwupoziomowa sala bankietowa – Nowa Oranżeria, która zachwyca swym rozmachem i możliwościami. Nowa Oranżeria to dwie, niezwykle wyszukane sale balowe o łącznej powierzchni eventowej 850 m2. Foyer o powierzchni blisko 50 m2 przystosowane jest do organizowania przerw kawowych, koktajli czy wystaw artystycznych.

Kulinarnym sercem Pałacu jest Restauracja Stara Wozownia, gdzie kucharze dbają,
by dania zachwycały połączeniem produktów i zniewalały smakiem. Koneserzy wytrawnych trunków odnajdą swoje miejsce w przypałacowej Winiarni, a smakosze herbat – w Herbaciarni, z tarasu której roztacza się malowniczy widok na Ogród Francuski i romantyczny park w stylu angielskim.
W Stowarzyszeniu Branży Eventej jest jedenaście lokalizacji członkowskich. Pałac Mała Wieś na pewno będzie stanowić częstą destynację oraz ważny punkt na mapie polskiego przemysłu spotkań.
Bartłomiej Walczuk, creative director w 180heartbeats + JUNG v MATT zaprojektował dla Nike nowe ekologiczne pudełko.
Klienci otrzymują w nim każde zamówienie z nike.com oraz aplikacji SNKRS, składane w regionie EMEA (Europa, Bliski Wschód, Afryka). Zostało pomyślane tak, by do brandingu użyć jak najmniej farby.

To kolejna proekologiczna inicjatywa Nike. We współpracy z fundacją WeForest marka sadzi drzewa, by zmniejszyć ślad ekologiczny.
JK
We wrześniu rozpoczęła się silna kampania reklamowa Goplana Jeżyki, w której marka zaprasza do wszechświata zmysłowych, czekoladowych wrażeń.
Jeżyki to wyjątkowe ciastka najeżone bakaliami, zatopione w karmelu i oblane pyszną czekoladą Goplana. Działania reklamowe prowadzone są w telewizji oraz Internecie.
Kreację i produkcję spotów powierzono agencji Red8, media zakupił dom mediowy Initiative. Za realizację kampanii w Internecie odpowiada Pure Play.

Spot do pobrania: TUTAJ.
W ostatnich latach direct mailing został mocno przyćmiony przez intensywnie rozwijające się cyfrowe kanały komunikacji. Na tle szybkiego Internetu ta forma komunikowania wydawała się odstawać od epoki. Łatwiej było wysłać maila, niż pójść na pocztę po znaczek.
Direct mailingowi przypięto więc łatkę komunikacji przestarzałej i nieskutecznej. Tymczasem – po zachłyśnięciu się cyfrowymi kanałami komunikacji – obecnie obserwujemy powrót do tej najbardziej szlachetnej formy komunikacji, jaką jest właśnie wysyłka listów pocztowych. Czy czeka nas jej renesans? Paradoksalnie właśnie teraz, po latach zapomnienia i pomijania w budżetach marketingowych, direct mailing może stać się atrakcyjnym medium dla wielu firm.
Dlaczego wysyłamy tak mało przesyłek direct marketingowych?
Powodów, dla których direct mailing stracił na popularności, jest kilka. Pierwszym z nich jest wspomniana już cyfryzacja. E-mailingi, social media czy marketing online całkowicie pochłonęły przysłowiowego Kowalskiego. Z całej palety możliwości to właśnie te kanały komunikowania wydawały się najbardziej dostępne i najtańsze. Na drugim biegunie był direct mailing – tradycyjny, nieco staroświecki – wyparty przez cyfryzację – dryfował gdzieś na oceanie zapomnienia.
Kolejnym powodem braku popularności direct mailingu jest ograniczony dostęp do dobrze sprofilowanych i aktualnych baz adresowych. Gorące bazy, sprawdzone, przetestowane stanowią dziś towar deficytowy. Przepisy RODO dodatkowo sparaliżowały ten rynek. Z braku fachowej wiedzy i z powodu przepisów, które nie do końca są zrozumiałe, klienci często już na starcie rezygnują z tej formy komunikacji. Brak aktualnych zgód na przekazywanie danych osobowych powoduje
obawy przed wysłaniem mailingów do baz pozyskanych przed wejściem przepisów RODO. Jest to kontrowersyjna interpretacja, ale z relacji wielu klientów wynika, że RODO właśnie tak zadziałało. Zakładamy jednak, że bazy, które pozostały, bo posiadają prawidłowe dane, będą nadal eksploatowane.
Problem mogą też stanowić relatywnie wysokie koszty direct mailingu – świadomość konieczności poniesienia opłat pocztowych i pokrycia kosztu produkcji drukowanych materiałów promocyjnych, które potem rozsyłamy do skrzynek klientów. Skupiamy się na nich, nie analizując skuteczności tego kanału komunikacji, niezasłużenie wystawiając mu krzywdzącą opinię. Ogromnym problem jest również brak fachowców i firm z dogłębną wiedzą dotyczącą skuteczności direct mailingu. Agencje reklamowe czy domy mediowe rzadko uwzględniają więc w strategiach swoich klientów ten kanał komunikacji.
W czym w takim układzie można dopatrywać się szansy na wskrzeszenie tej formy komunikacji?
Przede wszystkim w druku cyfrowym. Pojawienie się nowych technologii umożliwia produkcję direct mailingów w coraz większych nakładach, przystępnej cenie i o najlepszej jakości (fachowo określanej jako tzw. jakość offsetowa). W dodatku materiały te mogą być w pełni spersonalizowane – i to nie tylko tekst, ale i obraz.
Wraz z wejściem przepisów RODO, kiedy wiele baz konsumenckich zostało okrojonych, arkuszowy druk cyfrowy stał się głównym narzędziem do produkcji materiałów marketingowych. Sztuka w tym, by je produkować zgodnie z podstawowymi zasadami skutecznego direct marketingu.
Skuteczny direct mailing – jak to się robi?
Zasada 1.
Segmentuj bazy. Wysyłaj do klientów tylko takie treści, które pasują do nich profilowo. Najprostszy z przykładów to podział według płci: począwszy od szaty graficznej, treści, poprzez formę mailingu, aż po ofertę. Kobieta powinna otrzymać inny mailing niż mężczyzna. Dodatkowo co innego powinien otrzymać adresat 18+, a co innego 50+, stały klient i nowy klient itd. Należy pamiętać, że nawet najmniejsza, składająca się ze 100 rekordów baza nigdy nie jest jednolita.
Zasada 2.
Personalizuj bardzo głęboko, a nie płytko. Najprostszą formą personalizacji jest zaadresowanie przesyłki (personalizacja płytka). Warto jednak wiedzieć, że adresowanie jedynie koperty lub listu, bez personalizacji chociażby treści listu, jest najczęstszym błędem popełnianym w direct mailingach. Aby adresat przeczytał całą korespondencję, powinniśmy używać imienia lub nazwy stanowiska (w przypadku mailingów B2B), i to najczęściej jak to możliwe.
Direct mailing w postaci kartki typu pop-up.
Wiele naszych projektów jest skutecznych, między innymi dlatego, że nie boimy się sięgać do bazy bardzo często, przykładowo po imię adresata, które wielokrotnie odmieniane (w wołaczu, dopełniaczu itd.) pojawia się w treści listu i w pozostałych materiałach promocyjnych. Dowiedziono, że adresat, czytając list, podąża wzrokiem za spersonalizowanymi treściami i dzięki temu przyswaja ich więcej.
Zasada 3.
Zadbaj o otwarcie przesyłki. Jeżeli chcesz być pewien, że przesyłka zostanie otwarta przez adresata (pod warunkiem, że często pojawia się on pod danym adresem), wyślij korespondencję w opakowaniu będącym pudełkiem lub je przypominającym. Podobną skutecznością w zwiększaniu częstotliwości otwierania przesyłek cieszą się koperty bąbelkowe. Następne w kolejności są przesyłki foliowane i dopiero na końcu – typowe papierowe koperty.
Inną techniką zachęcającą adresata do otwarcia przesyłki jest zainsertowanie (dołożenie) do niej elementu wyraźnie wyczuwalnego przez opakowanie. Może to być na przykład gadżet w postaci długopisu, przypinki, balon, sztywniejsza kartka pocztowa, kartonowy kupon w kształcie karty.
Zasada 4.
Zadbaj o formę przysyłki i elementy składowe. Wszystkie elementy powinny wyróżniać się kreatywnością i być dobrze dobrane. Pokażmy adresatowi, że zależy nam na przyciągnięciu jego uwagi. Jeżeli już sięgamy po narzędzie, które daje tyle możliwości, dlaczego nie wykorzystać ich wszystkich?
Zasada 5.
Wykorzystuj techniki „call to action” lub regułę wzajemności, lub jedno i drugie jednocześnie. W dzisiejszych czasach nie wystarczy mieć dobrą ofertę – pamiętajmy, że inni też ją mają. Trwa nieustający wyścig o względy klientów. Atrakcyjne nagrody, promocje sprzedaży, gadżety dla pierwszych, którzy odpowiedzą na naszą korespondencję, są skutecznymi bodźcami dla wszystkich klientów z całej bazy.
Zasada 6.
Przypominaj się często i zaskakuj adresata nowościami, promocjami – za każdym razem inaczej, za każdym razem ciekawiej. Przypominaj się wielokanałowo. Działania direct mailingowe wspomagaj innymi działaniami online i offline.
Zasada 7.
Analizuj dokładnie skuteczność mailingów. Zbieraj dane, przeprowadź analizę skuteczności i na tej podstawie buduj kolejne kampanie. Testuj różne rozwiązania. Dzięki temu następne mailingi staną się jeszcze bardziej skuteczne.
Jeżeli spełnimy wszystkie powyższe warunki, możemy liczyć na to, że nasza przesyłka zostanie zauważona i dobrze odebrana. Wynik akcji z dużym prawdopodobieństwem przekona nas do tego, żeby korzystać z tego kanału częściej. W dodatku bez obawy o „wypadek”, ponieważ aktualnie wygląda on jak wielopasmowa pusta autostrada.
Direct mailingi bezadresowe
Przykłady kreatywnych kampanii direct mailingowych dla tego samego klienta.
A co jeśli nie posiadamy baz adresowych i nie chcemy ich posiadać? Możemy skorzystać z mailingów bezadresowych, które są o wiele tańsze w dystrybucji, a bywa, że równie skuteczne jak mailingi adresowe.
Odpowiedzią na RODO i stałe podwyżki opłat pocztowych jest wolny rynek mailingów bezadresowych. Kojarzy nam on się z ulotkami z pizzerii lub gazetkami z supermarketów (niestety raczej negatywnie) i dlatego nie chcemy ich w swoich działaniach marketingowych. A wystarczy sobie szczerze odpowiedzieć na pytanie, czy – a raczej kiedy – ostatnio zamówiliśmy pizzę z takiej ulotki lub pojechaliśmy do konkretnego sklepu, bo jest promocja na coś, o czym dowiedzieliśmy się z gazetki. Mailingi bezadresowe działają, ale pod warunkiem, że realizujemy je prawidłowo.
Mailing tego typu musi być wielokrotnie i pod różną postacią powielany na danym obszarze. Opłaty za dystrybucję bezadresową są wielokrotnie niższe od adresowej, zatem możemy pozwolić sobie na większą częstotliwość i bardziej rozbudowaną formę przesyłek.
Mailing bezadresowy to bezosobowa forma reklamy, a więc jego definicja jest bardzo podobna do reklamy ATL. Tak jak wielokrotnie nadaje się reklamę TV, radiową, prasową itd., tak samo często powinniśmy nadawać kolejne przesyłki bezadresowe w wybranym rejonie. Warto zauważyć, że od tego, jaki teren dystrybucji wybierzemy (bogatsze/biedniejsze dzielnice), mniej lub bardziej trafimy z naszą ofertą. Wybór obszaru dystrybucji jest porównywalny z wyborem bazy adresowej lub rodzaju mediów. Nasz mózg lubi powtórzenia. Tak człowiek przecież uczy się wszystkiego – poprzez nieustające powtórzenia. Należy jedynie zadbać o to, żeby były one dobrze zaplanowane. Tu spokojnie możemy sięgnąć do zasad mailingów adresowych.
Przykłady kampanii bezadresowej dla tego samego klienta – pięć direct mailingów nadawanych cyklicznie w równych odstępach.
KREOWANIE PRZESYŁEK DM – o czym należy pamiętać?
Zaciekaw odbiorcę – niestandardową formą przesyłki i przyciągającym uwagę komunikatem. Pamiętaj, że konsumenci mają słabą zdolność skupienia uwagi, a cały sukces w tym, aby przesyłka, którą wysyłasz została otwarta.
Bądź kreatywny – direct mail może mieć ogromną moc. Wyślij jak najbardziej kreatywną przesyłkę do mniejszej liczby osób. Chodzi o jakość, a nie ilość. Co byś powiedział na list przesłany w butelce?
Dołącz coś użytecznego – zaskocz odbiorcę odpowiednio dobranym prezentem – wzmocnisz w ten sposób pozytywny wizerunek marki i lojalność. Dołączając chociażby długopis masz pewność, że twoja marka pozostanie w domu odbiorcy i będzie o sobie przypominać.
Spersonalizuj przesyłkę – spraw by była osobista, a przez to wyjątkowa. Doceń swojego klienta. Konsumenci z łatwością rozpoznają masowe przesyłki. Spraw, aby twoja koperta wyglądała jak prawdziwy list. Pokaż, że stworzył ją człowiek, a nie maszyna. Możesz to uzyskać chociażby odpowiednią czcionką.
Wciągnij adresata w interakcję – dołącz kartę lojalnościową, kupon promocyjny, zdrapkę, próbki produktów itd.
Zaangażuj wszystkie zmysły odbiorcy – dołącz próbki produktów spożywczych (smak), kosmetycznych (zapach), użyj zapachowego papieru, lakieru. Wykorzystaj różne faktury papieru, kolory.
Pielęgnuj zebrane dane – aktualizuj, gromadź, dopasowuj. Zbieraj wiedzę o swoich odbiorcach, aby móc się z nimi komunikować właściwym językiem. Gromadź dane na temat ich preferencji i zachowań.
Integruj swoje kanały komunikacji – promuj je wzajemnie – budując silny wizerunek własnej marki – wspominaj o mediach społecznościowych w direct mailingu i na odwrót. Direct mail to idealne uzupełnienie marketingu internetowego.
Zalety
– Rzeczywisty (fizyczny kontakt z marką) – namacalne formy reklamy silniej oddziałują na zmysły i emocje
– Wysoka mierzalność (pomiar skuteczność kampanii)
– Możliwość głębokiej personalizacji (segmentacja klientów według kryteriów)
– 100 % uwagi – DM gwarantuje tzw. HAP (Ang. High- attention processing) – otwierając twoją przesyłką klient w 100 % skupia na niej swoją uwagę
– Możliwość testowania różnych rozwiązań (dotyczących formy, treści, dat nadania etc.)
* Direct mailing – rodzaj reklamy bezpośredniej, wchodzącej w zakres działań typu BTL. Polega na dostarczeniu materiałów promocyjnych (najczęściej w postaci drukowanej, typu ulotki, broszury, formularz zamówienia) bezpośrednio do skrzynki pocztowej potencjalnego klienta. Odmianą internetową tej formy promocji jest emailing.
Artykuł ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.
PKP Intercity i Polska Organizacja Turystyczna organizują spacery z przewodnikami po polskich miastach, zachęcając w ten sposób Polaków do poznawania historii naszego kraju. Jest to kolejna już inicjatywa przewoźnika, odbywająca się pod hasłem „Stacja Wolność”, w ramach obchodów stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości.
W dwa kolejne weekendy września PKP Intercity i POT organizują spacery z przewodnikami po Gdyni (22 września), Krakowie (23 września), Poznaniu (29 września) i Warszawie (30 września). Miejsca, które odwiedzą uczestnicy zostały dobrane pod kątem historycznych zdarzeń, wybrane miasta są bezpośrednio związane z odzyskaniem przez Polskę niepodległości.
– Po akcji „Polska Zobacz Więcej – Weekend Za Pół Ceny” to kolejne przedsięwzięcie realizowane wspólnie z naszym partnerem PKP Intercity. Polska jest pięknym krajem mającym nie tylko wspaniałe dziedzictwo kulturowe i historyczne, ale również doskonałe walory turystyczne. Wierzę, że dzięki tej inicjatywie Polacy poznają zarówno dzieje naszego kraju, jak i jego nieodkryte zakątki– mówi Robert Andrzejczyk, prezes Polskiej Organizacji Turystycznej.
Każdy ze spacerów przewidziany jest na ok. 2,5 godziny i będzie w nim mogło wziąć udział do 60 osób. Zapisy ruszają 17 września o godzinie 11:00. Zgłoszenia przyjmowane są na adres facebook@intercity.pl. Po zakończeniu spacerów uczestnicy otrzymają także darmowe bilety do muzeów w danym mieście, m.in. do Muzeum Narodowego w Krakowie, Muzeum Narodowego i Wielkopolskiego Muzeum Wojskowego w Poznaniu, Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni oraz do Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie. Jest to możliwe dzięki współpracy PKP Intercity z Biurem Programu „Niepodległa”, które jest odpowiedzialne za obsługę Programu Wieloletniego „Niepodległa”.
– Program Niepodległa łączy różne inicjatywy, które zapraszają do wspólnego świętowania i jednocześnie pokazują czym i dla kogo jest Niepodległa. Przedsięwzięcia jak to organizowane przez PKP Intercity jest bardzo dobrym projektem promującym polskie dziedzictwo, historię i przede wszystkim naszą drogę do niepodległości – tłumaczy Jan Kowalski, Dyrektor Biura Programu „Niepodległa”.
Jak pokazują badania, odzyskanie niepodległości jest jednym z najczęściej wymienianych przez Polaków wydarzeń z przeszłości, stanowiących powód do dumy. Co więcej, jego znaczenie w pamięci zbiorowej Polaków nieustannie rośnie. W 1987 roku o tym wydarzeniu wspominało 6,3% społeczeństwa, w 2003 roku 13,1%, a w najnowszym pomiarze z 2016 roku 14%.[1] Polacy wskazują Święto Niepodległości jako święto państwowe lub rocznicę, które ich zdaniem najbardziej zasługuje na szczególne upamiętnienie, twierdzi tak 73% respondentów.[2]
– Poznawanie Polski to oprócz odwiedzania jej zakątków, także poznawanie jej historii, tradycji i kultury. Stąd nasz pomysł na to, aby w tym wyjątkowym roku, w którym obchodzimy stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości, dodatkowo zachęcić Polaków do tego, aby zgłębić historię naszego kraju i miejsc istotnych z punktu widzenia wydarzeń sprzed stu lat. Do wspólnego zwiedzania miast zaprosimy ponad 200 osób – wyjaśnia Marek Chraniuk, Prezes Zarządu PKP Intercity S.A.
JK
[1]Dane opublikowane w „Raporcie z badania zrealizowanego na potrzeby wieloletniego programu rządowego Niepodległa” zrealizowanego przez TNS Polska dla Narodowego Centrum Kultury we wrześniu 2016 roku: 1987 (CBOS, N=1374), 2003 (ISP PAN/PENTOR, N=800), 2016 (NCK/TNS Polska, N=1512). Raport jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska. Właścicielem praw do tekstu jest Narodowe Centrum Kultury.
[2]Badanie przeprowadzone przez TNS Polska na zlecenie Narodowego Centrum Kultury na reprezentatywnej, ogólnopolskiej próbie 1512 osób w wieku 15 lat i więcej, w dniach 18-31 lipca 2016 roku przy użyciu metody bezpośrednich wywiadów wspomaganych komputerowo (CAPI).
W telewizji można już oglądać nowy spot z udziałem najsłynniejszych wedlowskich bohaterów – tym razem chłopiec na zebrze zawędrowali do gorącej Ghany, aby promować nową linię czekolad gorzkich E. Wedel. Poza telewizją, działania obejmują również internet oraz prasę.
W najnowszym spocie E. Wedel, zebra wraca do swojej ojczyzny, a dokładniej do Ghany, skąd pochodzi kakao zawarte w wedlowskiej czekoladzie. Poza zebrą, bohaterami spotu są: zawsze towarzyszący jej chłopiec, z którym od lat tworzą znak rozpoznawczy E. Wedel, podróżnik, który odnalazł idealne ziarno kakaowca oraz mieszkańcy Ghany. Spot podkreśla to, co u Wedla najważniejsze: mocno czekoladowy smak, który budzi dziecięcą radość.
Kampanię nowej linii czekolad gorzkich E. Wedel wspierają działania reklamowe obejmujące m.in. telewizję oraz internet. Za kreację i produkcję spotu odpowiedzialna jest agencja PZL, a aktywności w kanale digital realizuje agencja Geometry Global. Planowaniem i zakupem mediów zajmuje się dom mediowy OMD. Za obsługę PR odpowiada agencja Walk PR.
JK