Logo


Makata Creative Group po raz kolejny zorganizowała uroczystą galę na zlecenie firmy BAUMIT Polska. Tegoroczne wydarzenie było podsumowaniem dwóch ostatnich edycji konkursu Fasada Roku: 2014 oraz 2015. Uroczystość została zorganizowana 19 maja w hali EXPO XXI Warszawa i wzięło w niej udział ponad 450 gości. Wśród zaproszonych na Galę osób znaleźli się przedstawiciele świata architektury, wykonawców i inwestorów – laureaci obu edycji, a także członkowie jury, pracownicy firmy i goście honorowi. Swoją reprezentację podczas wydarzenia miały również media branżowe.

[galeria=”1″]

Pośród wielu atrakcji zorganizowanych na ten wieczór, na wyróżnienie zasługuje galeria prac konkursowych, w której znalazły się wszystkie obiekty zgłoszone do konkursu w latach 2014 i 2015. Wisienką na torcie okazał się występ czterech utalentowanych artystów, którzy na tę szczególną okazję połączyli swoje siły, przedstawiając specjalnie zaaranżowany mix utworów składający się z polskich, przedwojennych klasyków, jak również nowoczesnych, elektronicznych rytmów drum and bass. Utwory wykonali: finalistka programu X-Factor Olga Barej, hip-hopowy beatboxer Sebastian „Sajmon” Samsonowicz, znany w klubowym świecie DJ Nobis oraz grający na jedynych w kraju podświetlanych diodami skrzypcach elektrycznych, skrzypek Magnetig.

[youtube=”OXeXn3kvKyA”]

Makata była odpowiedzialna za całość organizacji w tym koncepcję kreatywną eventu, technikę, scenografię, lokalizację, noclegi, transporty, pełną logistykę, catering, atrakcje, obsługę foto i video, etc.

Za produkcję ze strony agencji odpowiadali: Jacek Żerdziński, Event Director oraz Gabriela Kacperska, Senior Event Manager. Usługi cateringowe dostarczyła na czas wydarzenia firma Deli Catering.

PP

Dwa dni golfowej rywalizacji na Lisiej Polanie, bankiet i konkurs na Stadionie Legii Warszawa, Akademia Golfa dla gości turnieju, nagrody i wyróżnienia. Tytuł WCGC Poland 2016 zdobyła drużyna Sobienie Królewskie Power. Drużyna będzie reprezentowała Polskę w światowym finale World Corporate Golf Challenge. 20 i 21 maja 2016 roku odbył się finał 2. edycji WCGC w Polsce. Dwuosobowe drużyny firmowe walczyły na polu golfowym Lisia Polana k. Warszawy o nagrodę główną – wyjazd na światowy turniej World Corporate Golf Challenge, który zostanie rozegrany 21-26 czerwca w portugalskim Cascais.

Zwyciężyła drużyna Sobienie Królewskie Power, w której barwach zagrali Mieczysław Gwiazda i Piotr Szymański. Druga była drużyna Blue Eagles w składzie Bartosz Brzoska i Wojciech Hallmann. Trzecie miejsce zajęła drużyna Dobra Sztuka w składzie Jan Zawadowski i Piotr Ostaszewski.

Dwudniowy turniej to nie tylko rywalizacja na polu golfowym. Zawodom towarzyszyło wiele atrakcji dla uczestników oraz gości WCGC Poland. Po pierwszym dniu zmagań w Klubie Biznesowym Stadionu Legii Warszawa odbył się bankiet turniejowy, w którym wzięło udział ponad 200 zaproszonych gości. Poprowadził go Mateusz Kusznierewicz – ambasador polskiej edycji turnieju, któremu na scenie towarzyszyli prezes WCGC Poland Łukasz Ostaszewski oraz dyrektor turnieju Ewa Wołowiec. Podczas spotkania zostały wręczone wyróżnienia za indywidualne wyniki na polu, a także wyjątkowe nagrody od sponsorów, którzy ufundowali je w konkursach na 11 dołkach turniejowych. Specjalnie dla gości wystąpiła Margaret, prezentując muzykę ze swojej najnowszej płyty. Niespodzianką dla uczestników był miniturniej golfowy closest-to-the-pin na dołku Legia Warszawa 1916, który odbył się na murawie aktualnego mistrza Polski w piłce nożnej. Zwycięzca otrzymał zaproszenie do loży VIP na wybrany mecz Ekstraklasy w sezonie 2016/2017.

[galeria=”1″]

W sobotę, podczas finałowej rozgrywki, na polu golfowym Lisia Polana została zorganizowana Akademia Golfa oraz konkurs w kategorii open dla początkujących fanów tego sportu. Wzięli w niej udział przedstawiciele mediów oraz sponsorzy wydarzenia. Wśród dorosłych zwyciężył Kamil Ancypa z Regent Warsaw Hotel, wśród najmłodszych – Pola Rogowiecka. Podium konkursu zostało nagrodzone oficjalnymi statuetkami WCGC Poland 2016 oraz cennymi nagrodami.

Za organizację turnieju WCGC w Polsce odpowiadała agencja Plej. Do jej zadań należały: koordynacja przygotowań, pozyskanie licznych sponsorów i partnerów turnieju oraz współpraca z nimi, działania media relations, a także produkcja i realizacja całego wydarzenia.

Sponsorami i partnerami polskiej edycji turnieju są: Auto Idea Mercedes-Benz, ProfiLab, Legia Warszawa, Belvedere Catering by Design, Rent Design, Ballantine’s, Regent Warsaw Hotel, Grupa e4e, Dr Irena Eris, Premium Yachting, FootJoy, Titleist, Bushnell Golf i Eventory.

Patronat medialny nad wydarzeniem objęły: Gala, Golf&Roll, Media&Marketing Polska, MeetingPlanner.pl i Highlife. OOHmagazine również był patronem wydarzenia.

http://www.worldcorporategolfchallenge.com/

PP

Marka  SOFTWAVES, od połowy maja, znalazła się w ofercie L-SHOP-TEAM – dystrybutora produktów reklamowych .

Wygodne, lekkie, praktyczne, ze skórzaną wyściółką, dostępne  również z  atrakcyjnym, radosnym wzorem – takie jest nowe obuwie dostępne w ofercie firmy. Artykuły te zostały wprowadzone do sprzedaży  z myślą o tych agencjach, których klientami są firmy np. z sektora medycznego, rehabilitacyjnego czy odnowy biologicznej.

To tylko uzupełnienie dotychczasowej oferty L-Shop-Team dla tych branż – wśród produktów można znaleźć min. fartuchy medyczne, tuniki, ręczniki oraz koszulki.

www.ksiazkawyboru.pl

JK

Najbardziej entuzjastycznymi kibicami Euro 2016 są Polacy i Turcy – wynika z międzynarodowego badania Cup-o-nomics, przeprowadzonego przez Grupę ING. Mieszkańcy obu krajów byliby najczęściej skłonni – w zamian za zwycięstwo ich reprezentacji w turniej – poświęcić 1% rocznych dochodów lub zrezygnować na miesiąc z telefonu.

Wśród 13 krajów, które wzięły udział w badaniu, Polacy zajęli drugie miejsce pod względem gotowości do poświęcenia swoich zarobków w zamian za zwycięstwo ich drużyny narodowej w Euro 2016. 42% polskich kibiców oddałoby 1% swoich rocznych dochodów za zdobycie tytułu Mistrzów Europy przez „biało-czerwonych”. Dla porównania, taką skłonność do poświęcenia dla własnych reprezentacji wykazało tylko 14% Niemców i 12% Hiszpanów.

Mieszkańcy Polski, obok Turków, przodują także w gotowości do rezygnacji na miesiąc z telefonu, w zamian za zwycięstwo ich drużyny narodowej w Euro 2016. Do takiego poświęcenia skłonny byłby co trzeci polski kibic (33%). Co ciekawe, to o blisko 10% mniej niż w przypadku osób gotowych poświęcić 1% dochodów w zamian za zwycięstwo reprezentacji Polski. Może to świadczyć o dużym przywiązaniu Polaków do swoich smartfonów.

Średnio w Europie tylko połowa respondentów zapłaciłaby za możliwość oglądania na żywo meczu swojej reprezentacji narodowej w finale Euro 2016. Na tym tle wyróżnia się Polska – blisko dwie trzecie (63%) biało-czerwonych kibiców byłoby gotowa zapłacić za udział w takim wydarzeniu.

 – Stereotyp podpowiada, że piłka nożna to męski sport i męski temat. Tymczasem, z badania Cup-o-nomics, przeprowadzonego przez Grupę ING wynika, że aż 83% Polek będzie kibicować drużynom występującym podczas EURO 2016. Co więcej, 34% Polek zadeklarowało, że byłaby gotowa oddać 1% swoich rocznych dochodów na rzecz zwycięstwa polskiej drużyny, a 60% zapłaciłaby za możliwość obejrzenia na żywo finału z udziałem polskiej reprezentacji. Zainteresowanie Polek piłką nożną jest więc większe niż mogłoby się wydawać. Wprawdzie na orlikach i boiskach szkolnych widać mniej dziewcząt niż chłopców biegających za piłką, ale skoro kibicujących Polek jest tak wiele, to może warto podjąć starania, aby bardziej zainteresować je aktywnym uprawianiem tego sportu -mówi Karol Pogorzelski, ekonomista ING Banku Śląskiego.

Średnio w Europie 24% osób planuje wziąć udział w przyjacielskich zakładach dotyczących wyników meczy Euro 2016. Najwięcej takich osób mieszka w Turcji (36%). Polacy znaleźli się pod tym względem na czwartym miejscu (25%).

Badanie Cup-o-nomics zostało przeprowadzone dla Grupy ING przez IPSOS metodą CAWI w marcu i kwietniu tego roku. W badaniu udział wzięło 12 561 respondentów, w tym 1000 z Polski. Respondenci stanowili reprezentatywną grupę społeczeństwa pod względem wieku, płci i dochodów.

O pasji w biznesie, trudnościach młodego przedsiębiorcy, szczerym pomaganiu oraz o zapominanych notorycznie wizytówkach opowiada laureat nagrody Dyrektor Marketingu Roku 2015 w kategorii Osobowość Marketingu Roku/Młody Wilk, Szymon Kosiński, Prezes Zarządu w Grupie Sarigato.

Świeżo upieczony Młody Wilk w konkursie na Dyrektor Marketingu Roku 2015. Dokładnie zwycięzca w kategorii Osobowość Marketingu 2015/Odkrycie Roku. Jak się czujesz z takim wyróżnieniem?
Jeszcze młodziej. Co prawda to klienci i rynek weryfikują naszą codzienną, mozolną pracę, ale nie ukrywam, że kawał radochy i satysfakcji daje takie wyróżnienie, szczególnie jeśli przyznaje ci je kapituła w tak zacnym gronie. Choć to konkurs marketingowy, wierzę, że do wyróżnienia przyczyniła się w dużej mierze nasza działalność charytatywna, CSRowa i filantropijna. A to cieszy podwójnie, bo bardzo zależy mi na kultywowaniu odpowiedzialnego biznesu.

Jesteś jednym z młodszych prezesów na rynku. W wieku 19. lat założyłeś agencję reklamową, która w niedługim przekształciła się w Grupę Sarigato. Skąd w tak młodym wieku instynkt przedsiębiorcy? Ludzie w tym wieku dopiero zaczynają studia.
W wieku 19 lat to była „agencyjeczka” 😉 Początek jest taki, że ja zaczynałem w branży jako grafik, bardzo wcześnie. Pamiętam, że już w wieku 16 lat zaczynałem regularną działalność freelancerską współpracując z kilkoma małymi agencjami. Te pierwsze kilkaset złotych dawało niezłą frajdę, ale oczywiście nie o kasę chodziło, projektowanie mnie jarało, bawiłem się pracując. Pamiętam jak w liceum mówili na mnie „student”, bo rzadko tam bywałem. Gimnazjum (tak, gimnazjum) skończyłem ze średnią 5,28, jak grzeczny kujon (choć nie przypominam sobie żebym się uczył, wtedy żyłem siatkówką, ale to inna historia), a w liceum miałem być nieklasyfikowany z matmy za nieobecności. No ale, co zrobić, prócz projektowania lubiłem jeszcze spotkania z klientami, które były dla mnie ważniejsze niż wielomiany. Jeśli miałem coś poprawiać, chciałem najpierw pogadać i spróbować przekonać klienta do swojego konceptu. A zleceniodawcy zabierali mnie na spotkania i wciągali do korespondencji. To mnie dużo nauczyło.

A instynkt przedsiębiorcy? Nie wiem. Rodzice do dzisiaj się śmieją, że jak wysyłali mnie na kolonie, to wracałem z większą ilością gotówki niż mi dawali 😀 A może to przez licytacje… Jak byłem mały (czyli całkiem niedawno), w wieku około 14 lat, rodzicie kupili mi nagrywarkę cd. Mało dzieciaków na osiedlu miało taki bajer. A gry kupowaliśmy wtedy w takim tajemnym miejscu (tak, pirackie gry, przepraszam) za 12 zł! (czysta płyta cd kosztowała 1,00-1,40 zł). Ja sobie wykombinowałem, że będę urządzał licytacje w piwnicy zapraszając kilkunastu chłopaków z osiedla. Miałem nagranych kilka gier tylko po jednej sztuce. Dalej, wiadomo co się działo.

Jako dzieciak lubiłem też patrzeć jak ojciec inwestuje na giełdzie. Mieliśmy jeden komputer więc jak ojciec mówił, że chce przejrzeć notowania, od razu wyłączałem grę, siadałem obok i patrzyłem na ten stos liczb, wykresów, sprawozdań finansowych, komunikatów, a ojciec zawsze mówił na głos, co robi i o co tutaj chodzi. Oczywiście prawie nic z tego nie rozumiałem, ale jakoś dziwnie mnie to kręciło, że jako dziecko dowiedziałem się czym jest dywidenda i dlaczego warto jeszcze chwilę potrzymać akcje w portfelu.

Czy miałeś jakieś zaskakujące sytuacje w biznesie związane z Twoim wiekiem?
Regularnie, np. jakieś trzy lata temu po zakończeniu prelekcji, która, jak mi się wydawało, była konkretna, z mięsem, zadowolony podziękowałem i zapytałem – Macie może jakieś pytania, śmiało. Dwie ręce w górze, jedna z osób, nieśmiało powiedziała – Przepraszam…ale…jeśli mogę…ile ma Pan lat? Odpowiedziałem i proszę drugą osobę z sali, która podniosła rękę o zadanie pytania. Na co ona – A nie, ja w sumie chciałem zapytać o to samo.

Na spotkaniach z klientami, przez pierwsze dwa lata od powstania Grupy Sarigato, prawie zawsze przepraszałem za brak wizytówek, by nie pokazać, że taki gówniarz jest prezesem zarządu w spółce, która właśnie przekonuje kogoś do współpracy. Oczywiście mogłem wydrukować wizytówkę bez stanowiska, ale chyba ciągle żyłem nadzieją, że niedługo pojawi się jakiś zarost na twarzy.

Jak to wyglądało od początku. Założyłeś firmę i co dalej? Jak się rozwijała i skąd pomysł na spółkę?
Dalej już tylko półtorej roku totalnego pracoholizmu. Cotygodniowe wyjazdy do Warszawy (na początku byłem jedynym handlowcem w pięcioosobowej firmie). Masa stresu, brak czasu na dbanie o zdrowie, zero urlopów, przepracowane weekendy, święta i wiele nocy, kilka miesięcy bez jakichkolwiek wypłat, bo startowaliśmy z pięcioma tysiącami kapitału zakładowego i własnymi laptopami. Ale jak najbardziej polecam, świetna przygoda! Po tym półtorej roku zorientowałem się, że wszyscy moi aktualni znajomi, z którymi trzymam kontakt, albo pracują ze mną albo u klienta albo u dostawców. I po tym półtorej roku, kiedy można było sobie pozwolić na stwierdzenie, że „powinniśmy przeżyć przez następny rok, jeśli będziemy działać tak jak działamy”, delikatnie wyluzowałem. Przez wyluzowanie mam na myśli pracę przez 10-12 godzin dziennie. Dzisiaj już pracuję normalnie, mamy genialną załogę, która jest lepsza ode mnie w wielu rzeczach. Często po prostu staram się nie wtrącać. I powiem Ci, z mojej perspektywy, że dobrze jest chociaż chwilę bardzo intensywnie popracować, bo później pracując w „normalnych” godzinach, czujesz się jak na wakacjach.

W trakcie pierwszego roku dostaliśmy dwie oferty kupna połowy spółki i oddania nad nią kontroli. Nie skorzystaliśmy, nawet się nad tym nie zastanawiałem dłużej niż 5 minut. Nigdy nie byliśmy w żaden sposób dofinansowani. Nawet w ostatnim miesiącu dostałem dwie wstępne deklaracje chęci inwestycji w Grupę Sarigato, wejścia w duże grupy. Sęk w tym, że ja bardzo lubię budować wszystko organicznie, zgodnie z filozofią Kaizen, krok po kroczku, bez dużych inwestycji. Co nie znaczy, że to jest dobra droga. Nie wiem, gdzie byśmy byli idąc inną drogą, ale nie myślę o tym, jest jeszcze tak dużo do zrobienia.

[galeria=”1″]

Czym zajmujecie się na co dzień? Opowiedz więcej o Waszych działaniach i sukcesach.
Właśnie od trzech miesięcy nie mam własnego biurka, więc zajmuję się siedzeniem w salce konferencyjnej. Ciągle rekrutujemy ludzi, moje biurko ktoś przejął. Biegam ciągle, bo nienawidzę siedzieć sam, zawsze ustawiałem swoje biurko w pokoju, gdzie było najwięcej ludzi. A przechodząc do rzeczy, około 70% czasu zajmują mi przeróżne spotkania.

Pod kątem finansowym rośniemy od dwóch lat o ok. 100% rdr. Ale dla mnie największym sukcesem jest, że przez pierwsze cztery lata funkcjonowania firmy, z własnej inicjatywy zwolniły się tylko bodajże 3 osoby. A oboje wiemy, jaką mamy fluktuację personelu w tej branży. Zresztą, finansowy i osobowy aspekt jest oczywiście bardzo mocno powiązany, jasna sprawa.

Bardzo też ucieszył mnie nasz debiut w badaniu „Biura Reklamy 2015” realizowanym przez Millward Brown na zlecenie MMP, w którym biorą udział np. WP, Media Impact Polska, Google, Facebook, Allegro. Zajęliśmy pierwsze miejsce w trzech na siedem kategorii: „Szybko i wyczerpująco odpowiadają na brief” „Działają elastycznie i sprawnie w sytuacjach zmiany w trakcie kampanii”, „Są otwarci na negocjacje cenowe”. MMP przyznał nam specjalne wyróżnienie za innowacyjne podejście do struktury i rozwoju biznesu.

Zespół Sarigato to ponad 35 osób. Czy zajmujesz się osobiście zarządzaniem czy raczej skupiasz się na rozwoju spółki i działaniach strategicznych?
W Grupie Sarigato prócz zarządu fundacji (Agnieszka Sadowska i Paulina Wójtowicz) i zarządu spółki Yintaro (Marta Lipka-Krawczyk i Jarek Bułka), które są w stu procentach samodzielne, zarządzaniem strategicznym całej grupy oraz zarządzaniem operacyjnym Sarigato i Sataku zajmuję się razem z Michałem Żelażewskim i Olafem Szymańskim, a za  core business Sarigato – email marketing – odpowiada Milena Stoch, która była ze mną jeszcze w tej pierwszej małej agencyjeczce. Mamy mocno wypłaszczoną strukturę, na tym zawsze mi zależało.

Oprócz działalności typowo biznesowej stworzyliście również Fundację Sarigato. Czym się tam zajmujecie i jakie macie osiągnięcia w tym zakresie?
Oj, o tym moglibyśmy rozmawiać do rana, serio! I uwierz mi na słowo, że ani trochę bym Cię nie zanudził. Fundacja przede wszystkim jest odpowiedzialna za akcję KarmimyPsiaki.pl. Wspieramy bezdomne psiaki. Objęliśmy stałą opieką 16 schronisk w Polsce dostarczając karmę (często specjalistyczną), koce, lekarstwa, smycze itp. Regularnie prowadzimy kampanie promujące konkretne psiaki do adopcji lub kampanie edukacyjne poruszające np. problem kupowania psiaków na prezenty pod choinkę czy problem porzucania psiaków na czas urlopu wakacyjnego. Wydawałoby się, że największym problemem schronisk jest brak karmy, też tak myślałem 5 lat temu, ale problem leży zupełnie gdzie indziej. Problem polega na tym, że nawet jeśli 10 psiaków znajdzie nowy dom, to w tym samym czasie 11 innych trafi do schroniska. W Polsce mamy ponad 100 tys. bezdomnych psiaków! I chyba największym sukcesem jest liczba psiaków, którym udało się znaleźć nowy dom – 532. Ale to kropla w morzu. Pamiętaj, nie kupuj, adoptuj.

Nagroda zobowiązuje. Zwiększyła się motywacja do dalszego rozwoju? Jakie plany na przyszłe działania?
W przeciągu miesiąca wystartuje zoologiczny sklep internetowy KarmimyPsiaki.pl, który w 100% należeć będzie do fundacji. A co za tym idzie, 100% zysku sklepu, zamiast trafić do prywatnych udziałowców, zostanie przeznaczone na pomoc psiakom. Planuję to od około dwóch lat. A od 8 miesięcy trwają intensywne przygotowania. To jest w tej chwili oczko w głowie. Liczę, że ludzie dostrzegą sens kupowania w charytatywnym sklepie. No bo karma przecież wszędzie jest taka sama. Tym bardziej, że przy doborze asortymentu współpracowaliśmy z weterynarzami i psimi behawiorystkami. W sklepie zaś doradzać klientom będą dwie genialne dziewczyny, ekspertki weterynaryjne z doświadczeniem w przychodniach weterynaryjnych. Trzymaj kciuki i podaj wieści dalej, proszę.

A jeśli chodzi o plany biznesowe, w tym roku będzie miało miejsce kilka ciekawych projektów, ale póki co zostawię to dla siebie.

Co doradziłbyś młodym ludziom, którzy chcieliby pójść w Twoje ślady i założyć firmę?
Nawet do głowy mi nie przyszło, by postawić siebie za wzór do naśladowania, ale jeśli już miałbym coś radzić … Fanatycznie wierzę, że w długiej perspektywie czasowej to, co ogromnie ułatwia budowę stabilnej i rozwijającej się firmy, to wartości. Tylko wartości powinny być szczere. Z drugiej, a raczej z pierwszej strony, firmę tworzą ludzie, więc to muszą być szczere wartości ludzi, a nie spisane w kilku zdaniach w dziale „o nas”. Nie istnieją wartości firmy, istnieją tylko wartości ludzi. Dobieraj więc załogę osób tak, by pasowali do Twoich wartości.

No i oczywiście wdrażaj CSR od samego początku. Tylko odróżniaj CSR od filantropii. Wielu młodych przedsiębiorców, z którymi rozmawiam, sądzi że CSR polega na przelewaniu pieniędzy potrzebującym, pieniędzy, których na starcie nie mają. Nic bardziej mylnego. W CSR chodzi o to, krótko mówiąc, by zarządzać firmą w sposób etyczny. Wszystkimi aspektami firmy, czyli m. in. współpracą z kontrahentami, pracownikami, dbając o środowisko naturalne.

Dbaj o ludzi! Ale nie dlatego, że warto, bo to się opłaci! Dbaj o ludzi, szanuj ich, rób wszystko żeby rozumieć ich pobudki, ich motywacje, ich potrzeby ponieważ karma wraca!

www.grupasarigato.com

Rozmawiała Paulina Pięta

Szymon Kosiński – Prezes Zarządu w Grupie Sarigato, do której należy największa w Polsce sieć reklamy wideo/rich media – Sataku, agencja email marketingowa Sarigato oraz agencja marketingu wyłącznie B2B – Yintaro.  Jest fundatorem Fundacji Sarigato, odpowiedzialnej m. in. za wielokrotnie nagradzaną akcję pomocy bezdomnym Psiakom – KarmimyPsiaki.pl. Wielbiciel japońskich tradycji, które na każdym kroku wdraża w życie biznesowe. Autor licznych badań, testów, warsztatów i publikacji marketingowych. Prelegent na konferencjach branżowych. Jeden z 50 Kreatywnych magazynu Brief w 2016 roku oraz laureat nagrody Dyrektor Marketingu Roku 2015 w kategorii Osobowość Marketingu Roku/Młody Wilk – Odkrycie Roku. Po godzinach wspiera i inwestuje w firmy na wczesnym etapie rozwoju.

8 czerwca w nastrojowej przestrzeni Teatru Palladium w Warszawie odbyła się gala finałowa Konkursu Papaya Young Directors. Ponad 700 gości bawiło się podczas premierowej prezentacji 16-tu finałowych filmów. Za koordynację wydarzenia odpowiedzialna była agencja endorfina events.        

Papaya Young Directors to konkurs dla początkujących reżyserów marzących o karierze w filmie i reklamie, skierowany przede wszystkim do studentów oraz absolwentów artystycznych i filmowych szkół wyższych. Wśród szczęśliwych zwycięzców konkursu znaleźli się m. in. Iwona Bielecka za film dla o2.

Oprócz finalistów, sponsorów i partnerów w imprezie brały również udział cenione postaci środowiska filmowego, m. in Jan Komasa oraz Agata Kulesza. Wśród zaproszonych byli też przedstawiciele największych agencji reklamowych w Polsce, mediów branżowych, muzycy czy blogerzy modowi. endorfina events, odpowiedzialna była za logistyczny aspekt imprezy i koordynację wydarzenia na miejscu w postaci zapewnienia cateringu, atrakcji, oprawy scenograficznej i brandingowej oraz niezbędnego zaplecza technicznego wraz z obsługą. 

Konkurs, organizowany od trzech lat, stał się najważniejszym wydarzeniem dla młodych filmowców, wspieranym przez prestiżowych sponsorów oraz wybitnych przedstawicieli środowiska filmowego i reklamowego. W jury konkursu zasiadają autorytety filmowe i przedstawiciele uznanych agencji reklamowych m. in. Zuza Duchniewska, Maciej Waligóra, Jan Komasa, Kasia Sośnierz, Agata Kulesza, Arek Tomiak, Jan Majle.

Tematem eksplikacji reżyserskich były produkty sponsorów konkursu: H&M, Allegro, O2, Play, Rossmann i Link4. W konkursie mogli uczestniczyć wszyscy, którzy ukończyli 18 lat i nie przekroczyli 35. Pula nagród wyniosła 45 tysięcy złotych.

http://www.papayayoungdirectors.com/

SONO IDONI to pierwszy w Polsce multibrand z włoskimi markami, którego salony znajdują się w poznańskim Starym Browarze oraz w Centrum Handlowym Silesia w Katowicach. Nazwa Salonu SONO IDONI, nawiązuje do włoskiego przysłowia i w wolnym tłumaczeniu oznacza „jestem dopasowany” – w domyśle: dobrze skrojony.

Case study:

Salon ma być miejscem nie tylko dla miłośników włoskiej mody, lecz także ludzi ceniących piękno, oryginalne wzornictwo oraz wysoką jakość materiałów. Celem jest tworzenie włoskiego klimatu, charakterystycznego dla stolicy mody – Mediolanu. Komunikacja wizualna oraz działania marketingowe mają wspierać to zamierzenie, budując wizerunek miejsca odpowiadającego potrzebom najbardziej wymagających klientów.

Podejmowane działania:

Aranżacja sklepu

Salon zaaranżowany został według koncepcji cornerów, która polega na ekspozycji kilku marek, z których każda ma własną przestrzeń, będącą odzwierciedleniem jej niepowtarzalnego stylu. Poszczególne cornery tworzą spójną całość, dzięki zastosowaniu elementów identyfikacji wizualnej SONO IDONI. We wnętrzach salonów przeważa klasyka, a minimalistyczne standy oraz tabliczki z nazwami marek utrzymane w czerni i bieli, pomagają zorientować się w układzie przestrzeni. Stonowana kolorystyka oraz eleganckie detale, przekładają się na komfort klientów.

Visual Merchandising

Projekt nośników identyfikacji wizualnej oraz aranżacje witryn salonu powierzone zostały firmie Advertis, która specjalizuje się w projektowaniu oraz wykonawstwie wysokiej jakości elementów komunikacji wizualnej polskich i światowych marek. Aranżacje witryn dopasowywane są zarówno do klimatu sieci SONO IDONI, jak i do stylu aktualnej kolekcji oraz specyfiki danej lokalizacji (Stary Browar w Poznaniu i Silesia City Center w Katowicach). Uwagę odwiedzających przykuwają podświetlane portale o fakturze nawiązującej do szlachetnego onyksu, zestawione z drewnem, którym pokryte zostały ściany przy wejściu do salonu. Minimalistyczne logo salonu wyeksponowane zostało w postaci bryły pokrytej czarną tkaniną  z iluminowanymi,  białymi literami, dzięki czemu doskonale widoczne jest również z poziomu niższego piętra. Jesienią witryny zdobiła klimatyczna kompozycja z drewna, wrzosów i kasztanów. Wraz z wiosenną kolekcją do SONO IDONI zawitały natomiast intensywne kolory i egzotyka. W witrynach pojawia się wyrazisty motyw kompozycji z egzotycznych liści – dominujący trend na nadchodzący sezon. Ciekawym elementem projektu są rozwiązania niejako „ożywiające” manekiny umieszczone za szybą witryn. Specjalnie zaprojektowane obrotowe podesty umożliwią zaprezentowanie ubrań w pełnej krasie. To przełamanie statycznej formy ekspozycji z jaką kojarzą się witryny sklepowe.

Obsługa klienta

W dokonywaniu zakupów klientom pomaga zespół wykwalifikowanych stylistów, którzy służą radą oraz udzielają informacji na temat każdej z marek. W trosce o najwyższą jakość obsługi wprowadzono usługi takie jak: Su Misura – szycia na zamówienie czy też, tak zwane pogotowie biznesowe  – kompleksowa oferta zakupów dla osób będących w podróży służbowej, z dostawą do hotelu.

Do pakowania odzieży, używane są papierowe torby w trzech rozmiarach z nadrukowanym logiem oraz dedykowany papier pakowny. Salon SONO IDONI słynie także z serwowania  włoskiej kawy z oryginalnymi ciasteczkami cantucci, które dopełniają atmosferę zakupów charakterystyczną dla stolicy mody.

Efekty

Sieć salonów SONO IDONI otrzymała nagrodę Retail Marketing Awards 2016. Nagroda przyznawana jest przez firmę Promedia najlepszemu sklepowi na polskim rynku. Celem konkursu jest promocja najlepszych praktyk marketingowych w handlu detalicznym.W konkursie oceniane były działania promocyjne, obsługa klienta, asortyment oraz visual merchandising. Salon SONO IDONI w Starym Browarze został doceniony za innowacyjne działania marketingowe, spójną komunikację i jasno zdefiniowaną filozofię marki. Otrzymanie nagrody głównej Retail Marketing Award to duży sukces, tym bardziej, że sieć Sono Idoni obecna jest na polskim rynku od niedawna. Uroczyste otwarcie pierwszego salonu miało miejsce we wrześniu 2015 roku

 [galeria=”1″]

 

 JK

 

 

 

 

Twórca jednego z najlepszych elektronicznych live actów ostatnich lat, Guti, oraz prawdziwa legenda sceny house, Lee Burridge, dołączają do programu Audioriver. Wystąpią oni na BURN Stage podczas dziennej, bezpłatnej części festiwalu, odbywającej się w dniach 29-30 lipca na rynku Starego Miasta w Płocku. Do line-upu dołącza także zwyciężczyni zeszłorocznej edycji konkursu BURN Residency, Samanta, zamykając tym samym zagraniczny program Audioriver.

Partnerem sceny na rynku jest marka BURN Energy, która od wielu lat aktywnie wspiera światową elektronikę – czy to poprzez sponsoring ważnych wydarzeń muzycznych czy organizację wspomnianego, międzynarodowego konkursu dla DJ-ów.

– Konkurs ten będzie miał zresztą wpływ na program BURN Stage, ponieważ uczestnicy rywalizacji będą walczyć także o występ na tej właśnie scenie. Już 18 czerwca w warszawskim klubie Iskra odbędzie się finał polskich eliminacji konkursu BURN Residency i wtedy właśnie zdecydujemy, którzy z jego uczestników dołączą do programu naszego festiwalu  – mówi Łukasz Napora, rzecznik prasowy Audioriver.

Dobry występ 18 czerwca może być przepustką do zagrania u boku dwóch artystów, którzy są ekspertami w swoich dziedzinach. Guti to Argentyńczyk, który głosami czytelników największego portalu poświęconego elektronice, Resident Advisor, od pięciu lat znajduje miejsce w czołówce rankingu najlepszych live actów na świecie. Jego talent w tworzeniu elektroniki jako pierwszy odkrył Loco Dice, który wziął go pod skrzydła swojej wytwórni Desolat, ale nie trzeba było długo czekać, by w kolejce ustawiły się kolejne labele, jak choćby Defected, Crosstown Rebels czy Suplement Facts.

 Guti

 

Drugi z artystów ma dłuższy staż niż Guti i także słynie z porywania tłumów. Lee Burridge to jedna z najbarwniejszych i najbardziej pozytywnych osobowości na elektronicznej scenie. Jest Brytyjczykiem, ale karierę zaczął od przeprowadzki do Hong Kongu i grania w tamtejszych klubach w latach 90. Przed końcem millenium wrócił do ojczyzny i rozpoczął słynną rezydenturę w klubie Fabric. Wraz z Craigiem Richardsem jako duet Tyrant, na zawsze wpisali się do historii muzyki elektronicznej. To nie znaczy jednak, że Lee przestał ją tworzyć. Od 2011 roku wraz z Mathew Dekayem organizują bardzo popularny cykl dziennych imprez All Day I Dream, a od wielu lat Burridge jest bohaterem słynnej sceny Robot Heart na festiwalu Burning Man, co czyni go idealnym artystą na granie w blasku słońca podczas Audioriver.

 

Lee Burridge

Zagraniczny program festiwalu zamyka Samanta, czyli Litwinka, która zwyciężyła przed rokiem w konkursie BURN Residency. Pokonała wówczas łącznie aż 7000 uczestników ze 133 krajów i zdobyła nie tylko letnią rezydenturę w klubie Space na Ibizie, ale i 100 tysięcy euro, które jest obecnie inwestowane przez markę BURN Energy w jej karierę zawodową. Od kilku miesięcy grywa w klubach i na festiwalach całego świata, a niedawno dołączyła do grona artystów reprezentowanych przez agencję Bullitt, w której znajdziemy takie postaci, jak Dubfire, Fritz Kalkbrenner czy Miss Kittin.

BURN Stage jest sceną działającą popołudniami w piątek i sobotę 29 i 30 lipca. Wstęp na wszystkie występy jest bezpłatny.

– Zapraszamy jednak również na organizowany przez nas ostatni etap polskich eliminacji konkursu BURN Residency. 18 czerwca w klubie Iskra w Warszawie, na – tak zwanym – Mix Offie wystąpią nie tylko polscy DJ-e rywalizujący o wyjazd na finał na Ibizie, ale także włoski duet Mind Against, który przed dwoma laty zagrał genialny set na Audioriver – dodaje Napora.

Więcej o festiwalu na www.audioriver.pl

Więcej o BURN Residency Mix Off pod linkiem: https://www.facebook.com/events/1555926638045296/

***

Festiwal Audioriver to obowiązkowa pozycja w wakacyjnych planach osób ceniących dobrą muzykę.
W ciągu 10 lat na malowniczej plaży nad Wisłą oraz na płockim Starym Rynku wystąpiło kilkaset gwiazd muzyki elektronicznej i alternatywnej z całego świata. Koncerty i sety DJ-skie obejrzało już ponad 200 tys. fanów z Polski  i Europy, a edycja 2015 zgromadziła na plaży rekordową liczbę ok. 27 tys. osób każdego dnia.

Dotychczas ogłoszeni artyści to: Jamie Woon, Ella Eyre, Sigma live, Crystal Castles, DJ Shadow, Antigone live, Black Sun Empire, C2C, Calyx & TeeBee, Caspa & Rusko, Cyantific, Danger live, Dillinja, Dubfire:live Hybrid, Dub Phizix & Strategy, Fabio Florido, Fatima Yamaha, Four Tet, Francoix X, Frederic Robinson live, Gesaffelstein, Gorgon City live, Ilario Alicante, Jaguar Skills, Jubei and SP:MC Present Zones, Kölsch live, Leftfield, Mefjus, Nu:Tone & Logistics, Motor City Drum Ensemble, Neonlight, Octave One live, Recondite live, Richie Hawtin, Scuba, Seba feat. Robert Manos, RYSY & Natalia Nykiel, Shackleton presents Powerplant, Sterac aka Steve Rachmad, Sven Väth, The Martinez Brothers, Trade (Blawan & Surgeon) live, Vrilski (Vril & Voiski) live, Xtrah.

11. edycja Audioriver odbędzie się w dniach 29-31 lipca 2016 r.

JK

ViDiS S. A. rozszerza swoją ofertę rozwiązań dedykowanych do sal konferencyjnych o urządzenie Joan Meeting Room Assistant. Jest to bardzo przystępne cenowo urządzenie do zarządzania rezerwacjami pomieszczeń.Dzięki zastosowaniu technologii E-Ink charakteryzuje się bardzo niskim zużyciem energii, aż o 99% mniejszym niż porównywalne urządzenia o takim zastosowaniu. Na mocy umowy dystrybucyjnej z Visionect urządzenia będą dostępne w Polsce już w lipcu b.r.

– Jesteśmy bardzo zadowoleni z nawiązania współpracy z Joan. – informuje Tomasz Kliczkowski, wiceprezes zarządu ViDiS S. A.  – Technologia elektronicznego papieru jest znakomitym rozwiązaniem dla firm i architektów szukających dobrze zaprojektowanych urządzeń, pasujących do nowoczesnych wnętrz. Mamy doświadczenie na rynku systemów do rezerwacji sal i cieszę się, że zyskaliśmy możliwość wprowadzenia na polski rynek pierwszego, naprawdę niedrogiego urządzenia, które integruje się z większością popularnych pakietów biurowych takich jak Office 365 oraz Google Apps.

Wyświetlacze wykonane w technologii E-Ink (papieru elektronicznego) oprócz niskiego zapotrzebowania na energię wyróżniają się bardzo dobrą czytelnością. Joan Meeting Room Assistant opiera się na doskonałym wyświetlaczu o 180° kątach widzenia i bardzo dobrej widoczności, także w świetle słonecznym.

[galeria=”1″]

Urządzenie jest gotowe do pracy od razu po wyjęciu z pudełka. Konfiguracja trwa zaledwie kilka minut, łączy się z dostępnymi kalendarzami wykorzystując istniejącą sieć WIFi i jest całkowicie bezprzewodowe. Oznacza to, że nie potrzebuje stałego zasilania, wystarczy ładowanie raz na kilka miesięcy. Dodatkowo łatwo je przymocować na dowolnej powierzchni, nawet szklanej. Rezerwacja sali może odbywać się przy użyciu programu (np. Outook) albo bezpośrednio przy dotykowym panelu.

– Jesteśmy podekscytowani wejściem na polski rynek z urządzeniami, których interfejs będzie w języku polskim. – informuje Matej Zalar, Dyrektor generalny Visionect. – Mamy przyjemność współpracować z najbardziej wpływowymi organizacjami na świecie takimi jak Microsoft, Hyundai, DreamWorks, The Huffington Post i Dell. Cieszymy się, że już wkrótce dołączą do nich polscy klienci.

http://www.vidis.pl/

PP

W krakowskiej Galerii Kazimierz firma Alpha Vision Sp z o. o. wykonała interaktywną instalację działająca na ekranie LED zamontowanym na suficie.  Jest to jedyny w Polsce interaktywny ekran LED zainstalowany w taki sposób.

[youtube=”NYx3w7qr6x0″]

Za wyświetlanie obrazu odpowiada ekran LED P5, rozmiarze 13×7 m i rozdzielczości 2688×1152 px, a za działanie systemu interaktywnego iFloor – trzy wydajne komputery, sześć kamer podczerwonych oraz 12 reflektorów podczerwonych oświetlających przestrzeń pod ekranem. System iFloor wyposażony jest w  kilkanaście scenariuszy interaktywnych reagujących na ruch  oraz w grę interaktywną „Human Joystick” pozwalająca na sterowanie obiektami na ekranie przy pomocy ruchu własnym ciałem.

[galeria=”1″]

Alpha Vision Sp. z o. o. istnieje na polskim rynku eventowym od 2004 roku. Specjalizuje się w wynajmie rozwiązań audiowizualnych i kompleksowej obsłudze multimedialnej eventów. Dostarczają sprzęt na imprezy klubowe, plenerowe, integracyjne, biznesowe, szkolenia, targi, kongresy, akcje promocyjne produktów i usług. Obsługują zarówno pojedyncze wydarzenia jak i całe cykle imprez.

http://www.alphavision.pl/

PP