Logo


Lech Free 0,0% rozpoczyna nowy piwny sezon pełnią smaków! W debiutujących właśnie w sprzedaży jego dwóch nowych wariantach – Lech Free 0,0% Pomelo i Grejpfrut oraz Lech Free 0,0% Granat i Acai – zero procent alkoholu spotyka sto procent smaku egzotycznych owoców. Wszystko po to, by letnie orzeźwienie nabrało zupełnie nowego wymiaru!

Do rodziny Lecha Free 0,0%, obok klasycznego lagera i orzeźwiającej Limonki z Miętą, dołączają dwie nowe egzotyczne propozycje smakowe: Lech Free 0,0% Pomelo i Grejpfrut oraz Lech Free 0,0% Granat i Acai. Nowe warianty łączy doskonała baza bezalkoholowego lagera, gwarantująca delikatną, piwną goryczkę, oraz świeżość wakacyjnych smaków. Aromatyczne pomelo z lekko wytrawnym grejpfrutowym finiszem to idealna propozycja dla fanów cytrusowego orzeźwienia, natomiast słodko-kwaśna kompozycja granatu i jagód acai zjedna sobie wielbicieli nieco łagodniejszych połączeń. Klasyczna metoda warzenia i zastosowanie opatentowanego szczepu drożdży gwarantują 100% smaku i 0,0% alkoholu.

Jeszcze więcej orzeźwienia

To nie koniec nowości, które czekają na fanów Lecha Free 0,0% w letnim sezonie! Aby radość z orzeźwienia mogła trwać dłużej, Lech Free 0,0% w nowych wariantach dostępny będzie teraz w  butelce o poj. 500 ml. Niezmiennie będzie można go kupić także w mniejszych opakowaniach – butelce o poj. 330 ml oraz półlitrowej puszce.

Nowy sezon, nowe opakowania

W tym sezonie Lech Free 0,0% pojawi się na sklepowych półkach w zupełnie nowej odsłonie. Od teraz lager będzie zachęcał elegancką, granatową etykietą, a nowe smaki kusić będą białą, z kolorowymi i soczystymi owocami. W sprzedaży piwo dostępne będzie od marca 2019 roku.

JK

O prawie 30% udziale na rynku środków piorących i czystości, roli prowadzenia dialogu z konsumentem, znaczeniu ograniczania ekologicznego śladu operacji firmy oraz konsekwentnym wdrażaniu strategii zrównoważonego rozwoju i społecznej odpowiedzialności biznesu mówi Aleksandra Gawlas-Wilińska, dyrektor marketingu w dziale Laundry & Home Care Henkel Polska.

Firma Henkel ma na swoim koncie ponad 140 lat sukcesów na 125 światowych rynkach. Od jak dawna działacie w Polsce?
Firma Henkel działa w Polsce od 1990 roku we wszystkich trzech sektorach biznesowych: Laundry & Home Care (środki piorące i czystości), Beauty Care (kosmetyki), a także Adhesive Technologies (kleje budowlane i konsumenckie oraz kleje i technologie dla przemysłu). Na rynku, którym się zajmuję – Laundry & Home Care – Henkel jest producentem nr 1 w Polsce i liderem większości detergentowych kategorii: środków piorących, specjalistycznych środków do prania, środków do mycia okien oraz zawieszek toaletowych.

Oferujecie różnorodny portfel marek. Które z nich odgrywają wiodącą rolę w polskim sektorze FMCG?
Firma Henkel jest liderem na rynku środków piorących i czystości definiowanym przez kategorie, w których występują nasze marki, czyli środki do prania i płukania, środki do toalet, środki do zmywania, chusteczki przechwytujące kolory oraz środki do mycia okien. W tak zdefiniowanym rynku udział wartościowy produktów Henkla wyniósł w ubiegłym roku 29,4%. Jeśli chodzi o portfolio produktów, to możemy się poszczycić kilkoma markami, które od lat utrzymują silną pozycję na rynku. Z całą pewnością naszą najbardziej rozpoznawalną marką jest Persil, którego produkty cieszą się dużą popularnością wśród polskich konsumentów. Drugą, równie lubianą i chętnie kupowaną marką, która odpowiada za połowę wartości sprzedanych zawieszek do toalet w naszym kraju, jest Bref. Nie mogę również zapomnieć o liderze w kategorii specjalistycznych środków do prania – marce Perwoll. Jej popularność i skuteczność doskonale odzwierciedla hasło, które weszło już do codziennego użycia: „Nowe? Nie, wyprane w Perwollu”.

Kampanie marketingowe szyte na miarę dla różnych i zawsze wymagających konsumentów to obecnie standard w świecie reklamy. Jakie kanały komunikacji z klientem są dla Henkel najistotniejsze?
Planując kampanie marketingowe staramy się korzystać z różnych kanałów komunikacji dopasowanych do grupy docelowej, do której zamierzamy dotrzeć. Chcemy być blisko naszych konsumentów, w związku z czym stale monitorujemy ich zachowania i staramy się prowadzić z nimi dialog. Najlepszym do tego narzędziem jest Internet, dlatego też zwiększamy naszą obecność w kanałach online’owych. Nie tylko emitujemy w sieci spoty reklamowe dostosowane pod względem formatu, ale także współpracujemy z liderami opinii, którzy dzielą się nimi ze swoją społecznością. Z młodszą grupą konsumentów komunikujemy się coraz częściej za pomocą mediów społecznościowych – Facebooka czy Instagrama. Nie rezygnujemy także z tradycyjnych nośników, takich jak telewizja, która zapewnia nam ogromny zasięg i dotarcie do szerokiego grona klientów.

W kampaniach telewizyjnych marek środków czystości z portfolio Henkel często pojawiają się znane twarze: Bożena Dykiel i Mieczysław Hryniewicz, Maja Sablewska, Kurt Scheller… Czy tego typu działania promocyjne przynoszą oczekiwany efekt i będą kontynuowane?
Bazując na naszych dotychczasowych doświadczeniach ze współpracy z gwiazdami czy influencerami, mogę szczerze powiedzieć, że takie działania promocyjne są bardzo skuteczne i będziemy je kontynuować w przyszłości. W dzisiejszych czasach to oni są liderami opinii i ich rekomendacje mają ogromny wpływ na decyzje zakupowe konsumentów. Wprowadzając nowe produkty na rynek, coraz częściej przekazujemy je najpierw do testowania liderom opinii. Taki mechanizm wykorzystaliśmy na przykład wprowadzając na rynek chusteczki do prania marki K2r oraz nowe tabletki do zmywarek z rozpuszczalną folią Somat Gold. Jesteśmy otwarci na współpracę ze znanymi osobami, zarówno tymi kojarzonymi z tradycyjnymi mediami, jak i osobowościami Internetu. W ostatecznym wyborze liczy się zawsze dopasowanie do marki i jej wartości.

W branży kosmetyków i środków czystości coraz większą rolę odgrywa ograniczenie śladu ekologicznego, czyli opakowań nie podlegających recyklingowi. Henkel celuje w 100% opakowań przyjaznych środowisku do 2025 r. W jaki sposób firma zamierza to osiągnąć?
To prawda. Naszym celem jest, aby do 2025 r. 100% opakowań naszych produktów było w pełni zdatnych do recyklingu, ponownego użycia lub kompostowania1. Co więcej, Henkel zadeklarował również osiągnięcie do tego czasu jeszcze jednego wskaźnika ważnego dla gospodarki obiegu zamkniętego. Firma chce, aby do 2025 roku plastikowe opakowania jej produktów, oferowanych na rynku europejskim, były wytwarzane aż w 35% z plastikowych odpadów. To kolejny krok na drodze do świadomego ograniczania ilości i rodzaju surowców wykorzystywanych do produkcji opakowań. Działania te przyczyniają się do realizacji nadrzędnego celu, jakim jest stopniowe zmniejszanie śladu ekologicznego operacji firmy.

1) Z wyjątkiem środków klejących, w przypadku których osad może uniemożliwić recykling.

Będziemy dążyć do tego celu na rozmaite sposoby, m.in.: wykorzystując w produkcji opakowań w coraz większym stopniu plastik pochodzący z recyklingu oraz surowce odnawialne, takie jak karton czy papier, wdrażając innowacyjne rozwiązania, pozwalające ograniczać ilość materiałów opakowaniowych wykorzystywanych podczas transportu i w procesach logistycznych, a także zawierając umowy partnerskie, wspierające wdrażanie skutecznych systemów segregacji i recyklingu odpadów. Ponadto firma będzie dalej testować rozwiązania, takie jak uzupełniające opakowania wielokrotnego użytku, aby umożliwiać konsumentom ponowne korzystanie z opakowań oryginalnych.

Konsekwentnie realizujecie strategię zrównoważonego rozwoju i społecznej odpowiedzialności biznesu. Jakie dobre praktyki są podejmowane w tym zakresie w Polsce?
Cieszę się, że Pani o to pyta. Rzeczywiście, bez cienia wahania mogę powiedzieć, że Henkel jest wśród liderów praktyk CSR-owych. Jako jeden z czołowych producentów kosmetyków, środków piorących i czystości oraz klejów, działamy zgodnie z przyjętą przez firmę strategią zrównoważonego rozwoju skupioną wokół jednego nadrzędnego celu, czyli „osiągać więcej za mniej”. Mówiąc bardziej konkretnie – zakłada ona wytwarzanie do roku 2030 trzy razy większej ilości produktów przy mniejszym wykorzystaniu zasobów. Oznacza to większe korzyści dla klientów, konsumentów, społeczności oraz samej firmy przy jednoczesnym ograniczaniu jej wpływu na środowisko naturalne.

Uczestniczki projektu „W drodze do pracy”.

Jak to się przekłada na praktykę? W Henklu pracujemy m.in. nieustannie nad ulepszaniem formuł naszych produktów (przykładowo wprowadzamy na rynek coraz bardziej skoncentrowane środki piorące) i rozwojem przyjaznych środowisku opakowań. Implementujemy innowacyjne, zaawansowane technologie do swoich zakładów produkcyjnych, dbamy o ograniczanie zużycia surowców, wody i energii w naszych procesach produkcyjnych. To wszystko zwiększa efektywność naszych działań i pozwala minimalizować ślad środowiskowy firmy.

Społeczna odpowiedzialność biznesu to jednak nie tylko troska o środowisko – ludzie wokół są równie ważni. I mam tu na myśli zarówno to, że firma dba o dobrostan oraz stały rozwój swoich pracowników, jak i fakt, że czuje się zobowiązana do działań w tym obszarze na zewnątrz organizacji. Wewnętrznie w Henklu oferujemy pracownikom m.in. programy mentoringowe, szkolenia rozwojowe dla młodych menadżerów, programy networkingowe dla kobiet, czy możliwość realizowania swoich prospołecznych pasji poprzez działanie w ramach programu wolontariatu pracowniczego Make an Impact on Tomorrow. Dbamy także o młodych rodziców, którzy mogą korzystać z możliwości pracy w niepełnym wymiarze godzin czy rozwiązania home office. Bardzo ważne jest dla nas także efektywne zarządzanie zjawiskiem różnorodności zespołu.

Od 2013 r. Henkel Polska jest sygnatariuszem Karty Różnorodności. Firmę zobowiązuje to nie tylko do równego traktowania pracowników w miejscu pracy, ale także aktywnego propagowania idei różnorodności wśród zewnętrznych interesariuszy. Henkel dopełnia tego zobowiązania, realizując dwie bardzo ważne inicjatywy: projekt społeczny aktywizacji zawodowej kobiet „W drodze do pracy” oraz doroczne wydarzenie organizowane w Warszawie i promujące ideę różnorodności pod nazwą Kongres Różnorodności.

Po raz czwarty z rzędu Henkel Polska otrzymał Certyfikat HR Najwyższej Jakości. Wyróżnienie potwierdza, że firma jest wiarygodnym pracodawcą i prowadzi propracowniczą politykę personalną. Jak to jest pracować dla takiego koncernu?
Cieszę się, że mogę pracować dla takiej firmy jak Henkel Polska. Szczególnie doceniam politykę różnorodności i inkluzji, która jest jednym z elementów strategii biznesowej i strategii HR Henkla. Przejawia się ona w wielu aspektach. Dla mnie szczególnie istotne jest to, że firma gwarantuje równe możliwości rozwoju kariery dla kobiet i mężczyzn: awansów, wyjazdów zagranicznych czy też pracy w różnych działach. Organizacja wspiera kariery kobiet, pomaga im w realizacji ich celów zawodowych oraz wdraża rozwiązania organizacyjne pomagające zachować zasadę work-life balance. Są to dla mnie osobiście bardzo ważne wartości i cieszę się, że mogę je współtworzyć.

Z początkiem roku objęła Pani stanowisko dyrektor marketingu w dziale Laundry & Home Care Henkel Polska. Jakie kierunki rozwoju strategii trade marketingowej stawia Pani na pierwszym miejscu?
Na nowym stanowisku będę przede wszystkim chciała wzmocnić pozycję Henkla jako lidera na polskim rynku. Jestem świadoma, że nie jest to łatwe zadanie, gdyż polski rynek FMCG charakteryzuje duża konkurencyjność i złożoność. Mamy w Polsce bardzo zróżnicowany i konkurencyjny rynek sieci handlowych. W kontekście strategii trade marketingowej tym bardziej ważne dla nas będzie dostosowanie komunikacji w sklepie do misji zakupowej klientów, możliwości danego typu sklepu i zachowanie spójności z komunikacją ATL-ową. Wszystko po to, by użyty komunikat był zauważalny, angażujący, przekonujący i prowadził do decyzji zakupowej. Otwieramy się również na nowe rozwiązania komunikacyjne w punkcie sprzedaży z zastosowaniem nowych technologii.

Rozmawiała Jaga Kolawa

Aleksandra Gawlas-Wilińska – Związana jest z firmą Henkel Polska od 2012 r., kiedy to dołączyła do zespołu marketingu działu Laundry & Home Care jako Brand Manager marki Silan, a następnie także marki E. Po awansie na Senior Brand Managera przejęła zarządzanie kategorią specjalistycznych środków do prania, czyli markę Perwoll. Od 2014 roku przez dwa lata pracowała w centrali Henkla w Düsseldorfie. Na stanowisku International Marketing Managera odpowiadała za przygotowanie innowacji oraz komunikacji w kategorii płynów do płukania dla wielu rynków: od USA, przez Meksyk, Europę, po Iran i Koreę. W 2016 r. powróciła do Polski, by zdobywać doświadczenie w dziale sprzedaży, współpracując z kluczowymi klientami działu hipermarketów. Obecnie na stanowisku dyrektora marketingu Laundry & Home Care Henkel Polska. Jest absolwentką Szkoły Głównej Handlowej, gdzie ukończyła studia magisterskie na kierunkach Zarządzanie i Marketing oraz Finanse i Bankowość, a także studia podyplomowe z Digital Marketingu. Jest również absolwentką międzynarodowego programu magisterskiego CEMS Master’s in International Management. Prywatnie jest pasjonatką joggingu, jogi, dalekich podróży, a w wolnych chwilach chętnie czyta książki. 

Wywiad ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.

Właściciele spółki kapitałowej pod marką oS3 wprowadzili zmiany w zarządzie agencji. Stanowisko Prezesa Zarządu w oS3 sp. z o.o. objęła Monika Sokołowska, pełniąca dotychczas obowiązki Client Service Director. David Meister, dotychczasowy Prezes, rozstaje się z firmą.

Monika Sokołowska, jako Prezes oS3, odpowiedzialna będzie za kształtowaniewizji, wyznaczanie celów biznesowych oraz strategię agencji w nadchodzących latach. Będzie również nadzorowała pracę działu Client Service i relacje z kluczowymi klientami.

– Ostatnie dwa lata były dla oS3 czasem wytężonej pracy, podczas której przeszła ona gruntowną restrukturyzację oraz rebranding, dostosowując się do potrzeb zmieniającego się rynku. Kontynuujemy rozpoczęte działania i realizujemy wizję rozwoju spółki stale powiększając portfolio klientów – mówi Monika Sokołowska.

Wraz ze zmianą na stanowisku Prezesa, do Zarządu powołani zostali dotychczasowi członkowie managementu agencji: Michał Kobierzewski (Executive Creative Director), Bartosz Gąsiorowski (Strategy Director) oraz Maciej Hilt (Business Development Director).

Monika Sokołowska posiada czternastoletnie doświadczenie w branży reklamowej. Pierwsze kroki stawiała w międzynarodowych agencjach sieciowych. W BBDO zdobywała doświadczenie współpracując z Masterfoods Polska z takimi markami jak: Mars, Snickers, M&M’s. W Saatchi&Saatchi kontynuowała pracę w kategorii snackfood obsługując Wedla, uczestniczyła w przeprowadzaniu rebrandingu marki Winterthur oraz we wprowadzeniu na polski rynek  jednego z największych ubezpieczycieli – AXA.

Kolejny krokiem w karierze Moniki była praca w agencji Change. Odpowiadała w niej za budowę i wdrożenie nowej platformy komunikacji dla marki Skoda (Skoda Auto Polska). Oprócz tego pracowała dla: Hochland i Grupy Żywiec.

 W ostatnich latach zajmowała stanowisko Client Service Director oraz była członkiem zarządu w agencji Walk Creative, gdzie nadzorowała tworzenie i realizację strategii marketingowych dla wszystkich Klientów Walk Creative. Klienci, z którymi współpracowała w ramach działań dla Walk Creative  to: Orange, PZU, Skandia Życie (Vienna Life), Piątnica, Bank Ochrony Środowiska.

W swojej karierze zdobyła kilka nagród branżowych, w tym Effie w agencji Walk za Najbardziej efektywną kampanię w kategorii: Żywność dla marki Piątnica.

www.oS3.pl

JK

Wata cukrowa, pluszowe bobry, dinozaury z kartonu – Credit Agricole i Dawid Podsiadło udowadniają, że reklama banku może być zabawna i angażująca. Właśnie ruszyła kolejna odsłona kampanii promującej „Konto dla Ciebie”.

Bank Credit Agricole kontynuuje strategiczną współpracę z Dawidem Podsiadło i rozpoczyna wiosenną kampanię. Nowe spoty reklamowe nawiązują do stylistyki internetowych gifów. Dawid Podsiadło, wykorzystując takie „nietypowe” rekwizyty jak: wata cukrowa, pluszowe bobry, czy dinozaury wycięte z kartonu przekonuje, że warto przenieść konto do Credit Agricole. A towarzysząca mu od początku doradczyni – Pani Kasia – wyjaśnia, że cały proces przenoszenia konta jest bardzo prosty i pozwala zdobyć atrakcyjne premie.

Każdy klient, który do 14 lipca założy nowe „Konto dla Ciebie” będzie mógł wybrać jeden z trzech bonusów: do 300 zł premii za przeniesienie konta z wynagrodzeniem, do 300 zł zwrotu kosztów rachunków opłacanych z nowego konta lub 50-procentowy bonus do środków uzbieranych dzięki usłudze CAsaver (maksymalnie do 300 zł). Samo „Konto dla Ciebie” to atrakcyjna oferta za cztery zera: 0 zł za prowadzenie konta, 0 zł za kartę wielowalutową, 0 zł za wypłatę gotówki ze wszystkich bankomatów w Polsce, 0 zł za internetowe przelewy Elixir.

– Rozpoczynając współpracę z Dawidem Podsiadło, dokonaliśmy odmłodzenia wizerunku naszej marki. Mocno skoncentrowaliśmy się na tym, żeby pokazać, że jesteśmy bankiem, który uważnie słucha swoich klientów i dostarcza im takich produktów i usług, jakich naprawdę potrzebują. Dzięki temu uruchomiliśmy już ponad 180 tysięcy nowych „Kont dla Ciebie”, znacząco wzrosła rozpoznawalność marki i zwiększyła się liczba aktywnych klientów, a także liczba osób korzystających z naszych kanałów internetowych i aplikacji mobilnej – wyjaśnia Jędrzej Marciniak, wiceprezes Credit Agricole odpowiedzialny za marketing, product development oraz customer intelligence.

Podobnie jak w ubiegłym roku kampanii telewizyjnej towarzyszyć będzie kampania radiowa oraz niestandardowe działania w Internecie. Spoty reklamowe banku pojawią się także w kilku sieciach kinowych.

 

– Internauci wspaniale przyjęli w zeszłym roku nasze pre-rolle, czyli krótkie, śmieszne filmiki zachęcające do obejrzenia naszych reklam na YouTube. Dlatego tym razem przygotowaliśmy kilka nowych form tego typu. Dodatkowo pojawimy się na Facebooku i  Instagramie z kilkoma nowatorskimi kreacjami. Wierzę, że kampania zostanie przyjęta równie dobrze jak ubiegłoroczna, nagradzana nagrodami w prestiżowych konkursach: Kreatura, Golden Arrow, czy Mixx – mówi Barbara Pijanowska-Kuras, dyrektor zarządzająca zintegrowaną komunikacją marketingową i korporacyjną.

Smaczkiem nowej kampanii jest specjalna edycja kart płatniczych Credit Agricole z wizerunkami nawiązującymi do rekwizytów pojawiających się w reklamach. Klienci mogą wybierać spośród dziesięciu unikalnych wizerunków kart, m.in. z bobrami, dinozaurami lub watą cukrową. 

Warto przypomnieć, że w ramach współpracy strategicznej z Dawidem Podsiadło, Credit Agricole jest partnerem ostatnich dwóch tras koncertowych artysty: zeszłorocznej „Małomiasteczkowej Trasy” oraz tegorocznego „Wielkomiejskiego Touru”.

Autorem konceptu kreatywnego wiosennej kampanii jest agencja JUST, za produkcję spotów odpowiadał Opus Film, a planowanie mediów jest dziełem Zenith Media. Za działania na Facebooku i Instagramie odpowiedzialna była agencja Bussines Factory, a pozostałe działania w Internecie zrealizowane zostały we współpracy z agencjami Performics i CUBE Group.

MW

W czerwcu 2018 r. IKEA zaktualizowała swoją strategię People & Planet Positive 2030. Teraz publikuje raport, w którym przedstawia, jakie działania w obszarze zrównoważonego rozwoju udało się już zrealizować. Po raz pierwszy obejmuje on cały łańcuch wartości, w tym produkcję, dostawy i sprzedaż. Odnawialne źródła energii, nowe zrównoważone rozwiązania dla klientów, 60 proc. asortymentu IKEA wytworzonego z materiałów odnawialnych – to główne tematy nowego globalnego Raportu Zrównoważonego Rozwoju IKEA za rok finansowy 2018[1].

Dobry klimat zaczyna się w domu

Zmiany klimatyczne to nie odległe zagrożenie, ale już rzeczywistość. Dotykają ludzi, społeczeństwa, naszą planetę i działalność biznesową IKEA. Od lat firma podejmuje działania na rzecz ograniczenia emisji dwutlenku węgla i angażuje się w inicjatywy takie, jak ubiegłoroczny szczyt klimatyczny COP24 w Katowicach, by dzielić się dobrymi praktykami. Jedno z zobowiązań IKEA zakłada ograniczanie śladu węglowego na szerszą skalę niż tylko w obrębie własnej działalności.

– Prowadząc działalność na całym świecie, chcemy dotrzeć do wielu ludzi, inspirując ich i podsuwając osiągalne dla nich rozwiązania, które pomogą chronić środowisko. Z początkiem kwietnia wystartujemy z kampanią pod hasłem „Dobry klimat zaczyna się w domu”. Będziemy zachęcać konsumentów do małych zmian w codziennym życiu, które mają duże znaczenie dla ochrony naszej planety – mówi Carolina Garcia Gomez, Prezes IKEA Retail Polska. W asortymencie posiadamy szereg produktów, które ułatwią prowadzenie zrównoważonego i przyjaznego środowisku stylu życia. Są to na przykład produkty pozwalające oszczędzać wodę, jak baterie łazienkowe i kuchenne oraz energię – żarówki LED, czy inteligentne oświetlenie LED – dodaje.

Co roku wprowadzane są też do asortymentu IKEA nowe innowacyjne produkty. W raporcie na str. 14 wymieniono dwa z nich: MISTELN – dyszę do wody, która pomoże zmniejszyć jej zużycie nawet o 90 proc. i GUNRID – zasłony, które będą miały właściwości oczyszczające powietrze, stanowiące barierę dla smogu. Oba produkty pojawią się na rynku na przełomie 2019/2020 r.

 

IKEA Food nieustannie rozwija swoją ofertę dań i produktów na bazie roślin, warzyw i owoców. W zeszłym roku IKEA wprowadziła do Bistro wege hot doga, którego ślad klimatyczny jest 7 razy mniejszy od normalnego hot doga. Cieszy się on dużą popularnością wśród klientów – w Polsce co dziesiąty hot dog sprzedawany w IKEA jest w wersji wege.

Zrównoważona produkcja

Ambicją IKEA jest by do 2030 r. 100 proc. wykorzystywanych materiałów było odnawialnych i/lub pochodzących z recyklingu materiałowego. W 2018 r. osiągnęliśmy poziom 60 proc. asortymentu IKEA wyprodukowanego z materiałów odnawialnych, a 10 proc. zawierało materiały pochodzące z recyklingu. W tym samym roku 100 proc. bawełny i 85 proc. drewna wykorzystywanych przez IKEA pochodziło ze zrównoważonych źródeł, posiadających certyfikaty odpowiednio BCS i FSC[2]. Warto podkreślić, że największym dostawcą produktów z drewna dla IKEA jest Polska, z której pochodziło w 2018 r. 32 proc. tego surowca. Firma ściśle współpracuje z Lasami Państwowymi, które zarządzają lasami w 90 proc. objętymi certyfikacją FSC.

Ponadto, w 2018 r. IKEA wprowadziła istotną zmianę w kierunku gospodarki o obiegu zamkniętym – przedstawiła dziewięć zasad „Circular Design”, według których wszystkie nowe produkty będą tak projektowane, by można je było ponownie wykorzystać, naprawić, przetworzyć lub odsprzedać.

Polska jest drugim, zaraz po Chinach, największym producentem mebli IKEA na świecie, posiadając 15 fabryk własnych IKEA Industry i współpracując z prawie 80 dostawcami zewnętrznymi, za współpracę z którymi odpowiedzialne jest IKEA Range & Supply Poland. Wśród mebli produkowanych w Polsce znajdują się najbardziej popularne na świecie serie IKEA, takie jak m.in.: LACK, HEMNES, KALLAX, PAX czy EKET.

– W IKEA Range & Supply dbamy, by najwyższe standardy pracy i poszanowania środowiska dotyczyły naszych pracowników i dostawców. W 2018 r. przeprowadziliśmy blisko 90 audytów IWAY – potwierdzając, że cała nasza baza dostawców działa zgodnie z naszymi metodami pracy IWAY i programem zgodności. Dużą wartością IWAY jest również to, że pomaga on naszym kontrahentom zrozumieć zależności zachodzące w łańcuchu dostaw oraz zwrócić szczególną uwagę na przestrzeganie praw człowieka i pracownika oraz dbanie o środowisko naturalne – wyjaśnia Katarzyna Warchał, Purchasing and Logistic Area Manager Central Europe, IKEA Range & Supply.

Energia ze źródeł odnawialnych

Zwiększenie produkcji energii ze źródeł odnawialnych stanowi jeden z globalnych celów IKEA, zakładający dążenie do osiągnięcia 100 proc. energii odnawialnej w całym łańcuchu wartości. W Polsce IKEA już dzisiaj produkuje więcej energii elektrycznej niż zużywa na potrzeby własne, całkowicie neutralizując tym samym swój ślad węglowy. W ubiegłym roku 80 turbin wiatrowych należących do IKEA, wygenerowało 470 GWh energii elektrycznej co przewyższa zużycie energii w wszystkich obiektach IKEA na terenie Polski.

Oszczędność i uważne gospodarowanie surowcem są wpisane w działania IKEA. Dlatego IKEA Industry stale modyfikuje technologie i inwestuje w nowe rozwiązania, umożliwiające ograniczenie ilości zasobów niezbędnych do produkcji mebli oraz efektywne wykorzystywanie produktów ubocznych. Jednym z ostatnich przykładów takiego działania jest inwestycja we własną fabrykę pelletu w IKEA Industry Stalowa Wola. Biomasa z lokalnego tartaku, w postaci zrębki i trocin jest przekształcana w wysokiej jakości pellet, wykorzystywany do produkcji zielonej energii. Rocznie fabryka w Stalowej Woli wytwarza 60 000 ton pelletu, który jest sprzedawany odbiorcom zewnętrznym.

– Konsekwentnie od lat stawiamy na energetykę odnawialną. W ubiegłym roku finansowym aż 99,5% energii wykorzystanej do działalności naszych fabryk w Polsce pochodziło ze źródeł odnawialnych. Dużą wagę przykładamy także do efektywności energetycznej. Chcemy budować świadomość i kompetencje wokół oszczędzania energii oraz dzielić się dobrymi praktykami wdrożonymi w IKEA Industry. Organizujemy w tym celu warsztaty, zarówno w naszych fabrykach, jak i dla naszych dostawców, którzy są częścią łańcucha dostaw IKEA – mówi Andreas Carlsson, Sustainability Manager, IKEA Industry.

Rośnie też liczba klientów korzystających z energii słonecznej w domu.Panele fotowoltaiczne dla gospodarstw domowych są obecnie sprzedawane w sklepach IKEA na sześciu rynkach, w tym w Polsce.

– Zachęcamy naszych klientów do korzystania z energii słonecznej tworząc dla gospodarstw domowych ofertę instalacji fotowoltaicznych „pod klucz”. Widzimy bardzo duże zainteresowanie, nasze indeksy sprzedaży w Polsce są wyższe od średniej globalnej dla krajów, w których IKEA oferuje panele słoneczne. Czerpiemy ogromną satysfakcję, kiedy dzięki IKEA klienci obniżają rachunek za prąd stając się prosumentami, czyli wytwórcami czystej energii z odnawialnych źródeł. Można powiedzieć, że razem budujemy rynek energetyki prosumenckiej w Polsce- dodaje Carolina Garcia Gomez.

Pełna wersja Raportu Zrównoważonego Rozwoju IKEA FY18 dostępna jest pod adresem: https://preview.thenewsmarket.com/Previews/IKEA/DocumentAssets/535135.pdf

[1] Rok finansowy 2018 w IKEA trwał od 1 września 2017 do 31 sierpnia 2018.

[2] Certyfikacja Forest Stewardship Council™ i Better Cotton Standard

MW

Mimo ogromnej popularności zakupów online w ciągu ostatnich kilku lat, to jednak w handlu bezpośrednim interakcja między klientem a marką jest najsilniejsza. Działania marketingowe zatem nie mogą być krótkoterminowe, ale powinny polegać na długoterminowej, złożonej komunikacji.

Myli się ten, kto uważa, że decyzje zakupowe jakie podejmuje są wyłącznie jego świadomym wyborem. Pojawia się pytanie – czy wchodząc do punktu handlowego czy też przeglądając zawartość sklepów internetowych – jesteśmy wyłącznie konsumentem czy może już shopperem? Shopper Marketing* na ogół łączy w sobie zarówno komunikację z klientem, jak i psychologię zachowań kupujących. W numerze, który oddajemy w Wasze ręce, znajdziecie wiele inspirujących artykułów w tematyce wydania, jakim jest właśnie wspomniany Shopper Marketing, oraz sporo o materiałach wsparcia sprzedaży.

Kwietniowy OOH magazine to także eksplozja informacji o rynku POS. Dbamy również o to, aby marketingowcy znanych firm udzielali ciekawych merytorycznie wywiadów, rozmawiamy z: Stock Polska, Kolporter, Henkel Polska, UNICEF Polska, Continental, Grupa Żywiec, Signify Poland (Philips Lighting) i Bobby Burger. Podsumowujemy także II edycję targów Promo Show Professional, projektu na rynku upominków reklamowych, który zmienia postrzeganie takich wydarzeń. W numerze pojawia się również dział EVENT, obfitujący jak zwykle w branżowe newsy. 

*Shopper marketing – odbywa się w środowisku punktu sprzedaży i dąży do przekształcenia osoby znajdującej się w sklepie na kupującego dany produkt. Celem tego marketingu jest zrodzenie u klienta konkretnej decyzji zakupu w pobliżu danego produktu.

Magazyn dostępny jest także w wersji online, można go pobrać TUTAJ

MW

O odpowiedzialności za obsługiwany rynek, podnoszeniu jakości punktów sprzedaży, najistotniejszych narzędziach reklamy oraz autopromocji i sposobach na skuteczny shopper marketing mówi Robert Szczepaniak, dyrektor marketingu Kolportera.

Jesteście największym dystrybutorem prasy, w naszym kraju działa prawie 800 Saloników Kolportera. W 2018 roku Kolporter przewiózł w sumie około 1 miliarda egzemplarzy gazet i czasopism, a kierowcy firmy przejechali ponad 32 miliony kilometrów. Rzeczywiście, jak w znanym powiedzeniu – „duży może więcej”? Raczej „duży musi więcej”. Mam tu na myśli fakt, że pozycja lidera nakłada pewne zobowiązania, wiąże się z odpowiedzialnością za obsługiwany rynek. Lider musi o niego dbać, być gwarantem jego stabilności. Odczuliśmy to wyraźnie zwłaszcza w ubiegłym roku. Problemy jednego z dystrybutorów spowodowały, że w krótkim czasie musieliśmy przyjąć do dystrybucji zwiększone nakłady prasy, dostarczyć je do nowych punktów. Znacząco zwiększyliśmy na przykład dostawy do małych miejscowości. Liczba punktów zlokalizowanych w miejscowościach liczących poniżej 5 tys. mieszkańców, które obsługujemy, wzrosła w stosunku do 2017 r. o ok. 43 proc. Dziś dostarczamy prasę do wszystkich miast, powiatów i gmin w Polsce, w sumie do ok. 5000 miejscowości.

Od ponad 1,5 roku prowadzicie intensywną restrukturyzację sieci, która ciągle ewoluuje. Z czym związane są te działania?
Ewolucja w przypadku małych punktów, w których większość asortymentu stanowią produkty impulsowe jest w zasadzie procesem stałym. Fundamentalny powód to zmieniające się oczekiwania klientów. W ostatnich latach te zmiany są szczególnie dynamiczne. W przypadku produktów impulsowych bardzo trudno jest zbudować lojalność, chcąc więc zachować atrakcyjność rynkową musimy być maksymalnie elastyczni, reagować bardzo szybko. Dotyczy to oczywiście przede wszystkim asortymentu, ale nie tylko. Przykładowo – coraz większe znaczenie ma dziś dla klienta, postrzegana podświadomie, wyższa jakość punktu sprzedaży. Kupując zwracamy większą, niż kilka lat temu, uwagę na wystrój sklepów, estetykę ekspozycji – nawet w tak małych punktach jak saloniki. Restrukturyzacja sieci, którą obecnie prowadzimy jest więc ukierunkowana na podnoszenie jakości naszych punktów sprzedaży. Co nie oznacza oczywiście, że odchodzimy od ewolucji asortymentowej – ta dzieje się w zasadzie cały czas. Porównując saloniki sprzed kilkunastu lat z tymi, które działają obecnie widać wyraźnie, że mamy do czynienia z zupełnie różnymi punktami sprzedaży.

W 2018 roku saloniki Kolportera były wykorzystywane w ponad 30 akcjach wydawania nagród w programach konsumenckich, m.in.: Winiary, Mola, Telepizza, Mastercard, Monnari, Labofarm. Łącznie w ich kampaniach rozdano kilka milionów sampli. Czy tego typu działania promocyjne pozytywnie wpływają na postrzeganie sieci?
Oczywiście, każdy program konsumencki czy akcja promocyjna działają pozytywnie również na punkt, w którym wydawane są nagrody. Wywołują u klienta pozytywne wrażenia z kontaktu z naszym salonikiem, budują znajomość sieci i marki. Na pewno poszerzają również postrzeganie asortymentowe, a to dla nas bardzo ważne.

Od lat bowiem staramy się budować w świadomości klientów wizerunek saloniku jako uniwersalnego i multifunkcyjnego punktu handlowo-usługowego, w którym można nie tylko kupić prasę i artykuły tytoniowe, ale także wiele innych produktów, skorzystać z szeregu usług. Dodatkowa funkcja takiego punktu, jaką jest miejsce wydawania nagród zdecydowanie wpisuje się w tę strategię. Bardzo duże znaczenie ma dla nas również fakt, że wspólna realizacja tego typu akcji rozwija nasze relacje z partnerami biznesowymi, buduje dobrą współpracę. A to z kolei przekłada się na postrzeganie naszej marki w szerokich relacjach B2B.

W ubiegłym roku wprowadziliście nowe nośniki wspierające sprzedaż prasy. Jak sprawdzają się kampanie promocyjne i ich efektywność, realizowane w ten sposób?
Okazuje się, że wszelkiego rodzaju promocje kierowane bezpośrednio do klienta w punkcie handlowym mają bardzo wysoką efektywność, również w przypadku prasy. Obecnie znaczna część czasopism czy kolekcji wydawniczych kupowana jest impulsowo, ich prezentacja w punkcie ma więc bardzo duże znaczenie. Tu powstaje impuls zakupowy, który skłania klienta do wyboru tego, a nie innego tytułu. O skuteczności takich działań przekonali się sami wydawcy – część z nich zanotowała nawet kilkudziesięcioprocentowe wzrosty sprzedaży tytułów promowanych na specjalnych nośnikach czy w trakcie dedykowanych akcji. Kolporter obecnie dysponuje kilkudziesięcioma różnego rodzaju nośnikami reklamowymi, wspierającymi sprzedaż prasy. Jesteśmy też w stanie zorganizować praktycznie dowolną akcję promocyjną, skierowaną np. do sprzedawców. A te również działają bardzo dobrze – skutecznie motywują do polecania sprzedawanego tytułu, dbania o jego ekspozycję itp. Tylko w ubiegłym roku do punktów sprzedaży wprowadziliśmy ponad 4,5 tysiąca nośników reklamowych. Odbyło się także ponad tysiąc akcji promocyjnych z ich wykorzystaniem.

Jakiś czas temu firma wprowadziła na rynek własną markę wody mineralnej. Czy sprzedaż spełniła oczekiwania i nadal będziecie stawiać na marki własne?
Nad projektem pracowaliśmy przez kilkanaście miesięcy, w okresie gdy w strukturach Kolportera działał jeszcze pion FMCG. W 2014 roku, na mocy umowy inwestycyjnej pomiędzy Kolporterem a Eurocashem, został on wydzielony z naszych struktur i przeniesiony właśnie do Eurocashu. Od tamtego momentu projekt marek własnych został zawieszony. Przede wszystkim z uwagi na rachunek ekonomiczny. Zarządzanie tym segmentem wymaga sporych nakładów finansowych – m.in. na logistykę, marketing itp. A dzięki bardzo dobrym relacjom z producentami i dostawcami osiągamy wyniki sprzedażowe w określonych kategoriach produktów na poziomie bardzo zbliżonym do tego, który dawały marki własne.

Dodatkowym kanałem komunikacji w punktach Kolportera są media DOOH, będące alternatywą dla ulotek reklamowych czy gazetek promocyjnych. Czy to istotne narzędzie reklamy i autopromocji?
Traktujemy je jako narzędzie rozwojowe, ale na razie w naszej sieci jesteśmy cały czas na etapie badań i analiz DOOH. Dominują tradycyjne POS-y – ulotki, standy, wobblery, broszury, naklejki, plakaty itp. Odpowiednio przygotowane i właściwie zarządzane mają wysoką skuteczność oddziaływania.

Rynek e-commerce ciągle rośnie w siłę, jak szacują eksperci w 2022 roku ¼ obrotu sklepów będzie generowana
z e-handlu. Kolporter dwa lata temu rozpoczął współpracę z influence marketingową platformą REACHaBLOGGER.pl, łączącą marketerów i blogerów we wspólnych działaniach komunikacyjnych. Czy udało się zdobyć nowych klientów? Komunikacja jest jednym z filarów naszej aktywności marketingowej. Staramy się z nią skuteczne docierać do wszystkich grup – klientów, partnerów biznesowych, ajentów i pracowników. Stąd stały rozwój naszych narzędzi komunikacyjnych, poszukiwanie nowych możliwości. Docieramy do blogerów, sami zresztą również prowadzimy od kilku lat firmowy blog tematyczny – rynekprasowy.pl. Od 24 lat wydajemy cykliczny miesięcznik „Nasz Kolporter”, który zawiera najważniejsze informacje rynkowe, analizy, porady dla sprzedawców. Ukazuje się w nakładzie ponad 20 tys. egzemplarzy i trafia do sprzedawców prasy w całej Polsce. Jest też dostępny w wersji elektronicznej. Cyklicznie, dwa razy w miesiącu, przygotowujemy i wysyłamy newslettery omawiające nowości na rynku prasowym. W zakresie komunikacji działamy więc wielokanałowo, stawiając na wysokiej jakości content, dopasowany do potrzeb danej grupy odbiorców. Z uwagi na specyfikę naszej działalności nie prowadzimy działalności e-commerce, trudno więc nam jednoznacznie oceniać działania komunikacyjne poprzez pozyskanie klientów, mierząc np. stopień konwersji. Widzimy jednak ich długofalowy wpływ na znajomość naszej marki i pełnej oferty, czy na wzrost zainteresowania salonikami Kolportera.

Od 4 lat współpracujecie z Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa. Jak istotne dla Kolportera są standardy CSR?
Społeczna odpowiedzialność i zaangażowanie w aktywność pozabiznesową to dla nas bardzo ważne elementy budowania naszej tożsamości. Bardzo mocno stawiamy na rozwój wolontariatu pracowniczego. Stała współpraca z Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Kielcach to jeden z jego elementów, w cyklicznych akcjach nasi pracownicy przekazali już około 110 litrów krwi. Kolporter od ponad 10 lat jest też głównym darczyńcą Fundacji „Pomóżmy Marzeniom”, która pomaga dzieciom z rodzin dysfunkcyjnych, dotkniętych chorobą, patologią społeczną bądź ubóstwem. Jej działalność wspierają również – jako wolontariusze – nasi pracownicy. Fundacja niosła pomoc – w różnej postaci – ponad 23 000 razy. Pomocą zostało objętych ponad 10 000 dzieci, na rzecz których Fundacja przekazała 1 260 281 zł. Wspierała m. in. finansowanie leczenia dzieci, organizację turnusów rehabilitacyjnych, zakup aparatów słuchowych, inhalatorów, protez etc. Fundowała wyjazdy na „zielone szkoły” oraz kolonie letnie, zapewniała dzieciom z uboższych rodzin podręczniki szkolne czy bezpłatną naukę języków w prywatnych szkołach.

Sieć saloników Kolportera zanotowała w 2018 roku wzrost sprzedaży produktów okołoprasowych. Sprzedaż najbardziej napędzały towary gamingowe. Czy będziecie nadal pracować nad poszerzeniem tej części oferty?
Produkty gamingowe to najnowsza kategoria w ofercie saloników Kolportera, zaczęliśmy ją rozwijać ok. 5 lat temu. Najnowsza, ale zarazem rzeczywiście najbardziej dynamiczna. Sprzedaż tych produktów rośnie z roku na rok. Dziś mamy już bardzo dobrze rozwiniętą ofertę dla graczy – w salonikach mogą kupić m.in. doładowania do największych platform gamingowych, doładowania do konsol, gry i dodatki do gier. Praktycznie co roku wprowadzamy nowe produkty w tej kategorii. W efekcie notujemy stały i znaczący wzrost sprzedaży gamingu. Z pewnością będziemy więc pracować nad stałym poszerzaniem portfolio produktów gamingowych. Podobnie wysoką popularnością cieszą się różnego rodzaju produkty przeznaczone dla aktywnych internautów – doładowania do platform, jednorazowe karty płatnicze, karty abonamentowe itp. Tu również będziemy starali się rozwijać naszą ofertę.

Rocznie obsługujecie ok. 60 mln klientów. Jaki jest Wasz sposób na zachęcenie do zakupów i efektywny shopper marketing?
Mówiąc jednym zdaniem – jesteśmy wszędzie tam, gdzie jest nasz klient i oferujemy mu dokładnie to, czego potrzebuje. Wyjaśniając – staramy się tak lokalizować nasze saloniki, aby docierać do możliwie najszerszej grupy odbiorców. A przy tym zachować naprawdę wysoką elastyczność asortymentową i móc w krótkim czasie wprowadzić zupełnie nowy produkt czy kategorię produktów. Rynek tworzą klienci, dlatego staramy się bardzo uważnie słuchać ich uwag, opinii, oczekiwań. Prowadzimy też praktycznie stale głębokie analizy zakupowe, tak aby jak najlepiej dopasować to, co oferujemy do tego, co jest aktualnie oczekiwane przez kupujących. Potencjalny klient, który trafi do naszego saloniku, musi mieć poczucie, że znalazł się w miejscu, w którym na pewno znajdzie coś interesującego dla siebie. A my jesteśmy po to, aby mu w tym pomóc.

Rozmawiała Jaga Kolawa

Robert Szczepaniak – Dyrektor marketingu Kolportera. Z marketingiem związany od 18 lat. Pierwsze kroki stawiał w warszawskich i poznańskich agencjach reklamowych. W latach 2009-2011 pełnił funkcję dyrektora marketingu w sieci sklepów Media Expert. Z Kolporterem związany od czerwca 2011 roku, początkowo jako doradca zarządu ds. strategii marketingowej. We wrześniu 2015 roku objął stanowisko dyrektora marketingu Kolportera. Jest absolwentem prawa na Uniwersytecie im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Prywatnie jest miłośnikiem podróży i żeglarstwa.

Wywiad ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.

Premiumizacja, wielokanałowa komunikacja z klientem i korzystanie z nowych technologii to tylko niektóre z silnych trendów obecnie kształtujących branżę alkoholi. O komunikacji, prowadzeniu kampanii marketingowych i trendach na rynku rozmawiamy z Eweliną Łukasiak, Junior Communication Managerem w Stock Polska.

Żyjemy w czasach intensywnego rozwoju nowoczesnych technologii, a dzisiejszy konsument ma nieograniczony dostęp do treści. W jaki sposób Stock Polska komunikuje się z klientem? Jak go angażuje? Na co stawia największy nacisk?
Dzisiejszy konsument rzeczywiście odbiera treści wielokanałowo, dlatego działania prowadzone w różnych punktach styku są najbardziej pożądaną formą komunikacji naszych marek. Model 360⁰ nadal jest obowiązujący, jednak szczególny nacisk kładziemy na kanały online – bo tam najwięcej czasu spędza współczesny odbiorca i tam najłatwiej wejść z nim w interakcje. Ale żeby go zaangażować, bardzo istotna jest treść oraz forma jaką przybierze nasza komunikacja, dlatego aspektem, na który zwracamy szczególną uwagę jest ciekawy, adekwatny content. Istotne są również spójność i autentyczność naszych działań – dzięki temu nieprzerwanie budujemy zaufanie i wiarygodność w oczach konsumentów.

Jakie były najsilniejsze trendy, którymi rządziła się branża alkoholowa w 2018 roku, a które stanowiły podstawę Waszych działań marketingowych i komunikacyjnych?
Jednym z najsilniejszych trendów w branży alkoholowej w zeszłym roku była premiumizacja – klienci coraz częściej sięgali po trunki z wyższej półki i stawiali przede wszystkim na jakość, zarówno w aspekcie produktowym, jak i w obszarze packagingu. Zauważyliśmy również zmianę w samym podejściu do konsumpcji alkoholu – Polacy piją mniej, za to znacznie częściej i dla przyjemności. Ponadto są coraz bardziej otwarci na nowe warianty smakowe i zaskakujące połączenia, o czym najlepiej świadczy rozwijająca się kategoria trunków kolorowych. Jednym z ważniejszych trendów, który z pewnością będzie się wciąż umacniał jest craftowość, czyli autentyczność, wykorzystywanie naturalnych, lokalnych surowców i proste receptury. Bardzo uważnie obserwujemy wszystkie te kierunki i reagujemy na potrzeby konsumentów – świadczy o tym relaunch 3 marek Stock Polska w zeszłym roku i ciągłe rozszerzanie naszego portfolio o nowe warianty.

Stock Prestige Show – Artur Boruc – ambasador programu Stock Prestige Show.

W ubiegłym roku byliście bardzo aktywni komunikacyjnie. Jakie kampanie marketingowe i aktywacje konsumenckie szczególnie zaangażowały Waszych klientów i cieszyły się największą popularnością?
Zgadza się, zeszły rok był bardzo bogaty w kampanie i aktywacje, którymi docieraliśmy do naszych konsumentów. Jedną z nich były Miejsca ze Smakiem marki Saska – tutaj do współpracy zaangażowaliśmy influencerów, którzy przez cały rok przybliżali swoim odbiorcom ideę foodpairingu, czyli sztukę łączenia jedzenia z trunkami i wydobywania w ten sposób nowych, często zaskakujących, połączeń smakowych. Kolejną innowacyjną i jedyną w tej kategorii aktywacją był pierwszy na świecie wirtualny turniej barmański Stock Prestige Bartender VR League. Barmani amatorzy i profesjonaliści za pomocą specjalnego sprzętu i dedykowanej aplikacji mogli sprawdzić swoje umiejętności w rzeczywistości wirtualnej. Z kolei, marka Stock Prestige z okazji Mistrzostw Świata w piłce nożnej zaproponowała swoim konsumentom specjalne show i wypuściła na rynek limitowaną edycję butelki. Amundsen ze swoją całoroczną kampanią #Odkrywaj Więcej zaprosił do wzięcia udziału w konkursie fotograficznym Amundsen Photo Awards, który cieszył się ogromną popularnością – w sumie otrzymaliśmy ponad 13 tys. zgłoszeń! Inna z naszych flagowych marek wódek czystych, Żołądkowa de Luxe, trafiła do Księgi Rekordów Guinnessa z Najdłuższym Toastem Pod Ramię, który wzniosły 1373 osoby. Warto wspomnieć także o kampanii pod hasłem #GrzańcaGrzejemy Żołądkowej Gorzkiej z ciekawym konkursem konsumenckim, który zakończył się w lutym.

Coraz więcej marek angażuje do swojej komunikacji celebrytów i znane osobowości. Czy jest to model, który stosujecie również w swoich działaniach? Jeśli tak, z kim współpracowaliście w zeszłym roku przy okazji różnych aktywacji?
W Stock Polska wierzymy, że odpowiedni dobór ambasadora może skutecznie wspierać komunikację brandów. Kluczowe, by prezentowane przez niego wartości były spójne z tymi, które chcemy przekazać. Stąd np. wybór Artura Boruca do aktywacji Stock Prestige Show, z okazji największego święta piłki nożnej. Innym trafionym wyborem było zaangażowanie do kampanii #Odkrywaj Więcej marki Amundsen trzech znanych osobowości podróżniczych: Łukasza Nowickiego, Marcina Dobasa – fotografa „National Geographic” i Krzysztofa Starnawskiego – płetwonurka i eksploratora najpiękniejszych jaskiń na świecie. Swoimi inspirującymi historiami zachęcali konsumentów do tego, by wciąż poszukiwać tego, co nowe i nieznane. Natomiast przy okazji kampanii Żołądkowej Gorzkiej #GrzańcaGrzejemy postawiliśmy na współpracę z influencerami – ambasadorami aktywacji został znany duet youtuberów, który był wspierany również przez popularnych instagramerów.

Zwycięska fotografia w kategorii „Krajobraz” w konkursie Amundsen Photo Awards.

W zeszłym roku byliśmy świadkami kilku ważnych relaunchy produktowych. A jak to wyglądało w przypadku portfolio Stocka?
Konsumenci wciąż poszukują nowości, dlatego stale powiększamy portfolio i dbamy o to, żeby nasze produkty odpowiadały na ich potrzeby. Półka sklepowa to bardzo konkurencyjne miejsce – poza przywiązaniem do brandu i walorami smakowymi, oczywiste znaczenie w trakcie zakupów ma też atrakcyjna wizualnie butelka. Zatem także w sferze packagingu idziemy z duchem czasu, a nasze produkty zyskują nowe, minimalistyczne opakowania i proste etykiety. W zeszłym roku takiej przemiany doczekały się nasze marki wódczane – Stock Prestige, Żołądkowa de Luxe i Orkisz. W kontekście nowości produktowych powiększyliśmy portfolio Lubelskiej o 2 letnie smaki, a wachlarz Saskiej rozszerzyliśmy o 3 nowe intrygujące połączenia.

Jakie trendy w branży alkoholowej będą się cieszyły popularnością w 2019 roku, zarówno w sferze produktowej, jak i komunikacji do konsumenta?
Z pewnością będą umacniać się dotychczasowe tendencje w branży – głównie premiumizacja i craftowość, wzrastać będzie także popularność alkoholi o niższej mocy i ciekawych smakach. Warto przyjrzeć się też bliżej kategorii tzw. brown spirits, która od dłuższego czasu odnotowuje wzrosty i ten trend z pewnością się utrzyma. Jeśli chodzi natomiast o kierunki w komunikacji to niezmiennie w cenie pozostanie wartościowa treść oraz spójność i autentyczność przekazu. Na znaczeniu wciąż zyskuje influencer marketing i nowe technologie, w związku z tym dialog ze współczesnym konsumentem powinien skupiać się przede wszystkim na nowoczesnych kanałach dotarcia. To, co w najbliższym czasie pozostanie nie bez znaczenia to również szeroko pojęty CSR i angażowanie się marek w ważne tematy i problemy społeczne.

Rozmawiała Magdalena Wilczak

Ewelina Łukasiak – Junior Communication Manager w Stock Polska, z firmą związana od 2017 r. Posiada pięcioletnie doświadczenie w branży public relations, które zdobyła pracując z podmiotami z sektora FMCG oraz technologicznego. Z sukcesem zrealizowała działania dla takich firm jak: Nestlé, Maspex, Grana Sp. z o.o. czy grupa TenderHut S.A.. Ma na swoim koncie projekty z zakresu doradztwa kryzysowego, komunikacji produktowej, kampanii CSR, a także media relations.

Wywiad ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.

Wystawa zdjęć z motocyklowej podróży po Himalajach, którą można zobaczyć w łódzkim centrum Sukcesja to jeden z przykładów działań, jakie marka Wyjątkowy Prezent podejmuje we współpracy z obiektami, w których mieszczą się jej sklepy. W roku 2018 wystawa objechała kilkanaście miast na terenie całej Polski, a firma angażowała się w szereg aktywności, które wzbogacały ofertę centrów handlowych. Ubiegły rok to także co-brandingowe działania z takimi markami jak Coca-Cola czy Braun.

Silna konkurencja w handlu sprawia, że centra i galerie handlowe, a nawet mniejsze sklepy muszą nieustannie poszukiwać sposobów na przyciągniecie do siebie klienta. Właściwym kierunkiem okazuje się bliska współpraca z najemcami, zwłaszcza takimi, których działalność niesie ze sobą wartość dodaną dla zarządcy obiektu. Nie bez znaczenia jest tu, zdobywająca coraz większą popularność koncepcja retailtainment, która zakłada łączenie odwiedzin w sklepie z rozrywką, sposobem na spędzanie wolnego czasu.

Kolejka górska w Auchan, Monster Truck przed Promenadą, wystawa w Sukcesji

– Jako firma pomagamy innym spełniać marzenia, a jednocześnie pokazujemy jak spełniamy własne. Na naszej wystawie, którą prezentowały centra handlowe w niemal całej Polsce można zobaczyć niesamowite zdjęcia z wyprawy w Himalaje, ale też kultowy, brytyjski motocykl Royal Enfield produkowany obecnie jedynie w Indiach. Na naszych ekspozycjach pokazywaliśmy także przyciągające uwagę super samochody: Lamborghini Gallardo, Ferrari Italia, a nawet oryginalną gondolę balonu – mówi Michał Kaleta, dyrektor ds. sprzedaży i rozwoju w firmie Wyjątkowy Prezent.

Częścią wystawy, którą firma przygotowała w ubiegłym roku z okazji 22 rocznicy obecności Auchan na polskim rynku był Harley-Davidson Iron 883. Na stoiskach Wyjątkowego Prezentu odbywały się konkursy z nagrodami, można było także pojeździć wirtualną kolejką górską. Marka uczestniczyła ponadto, w przyciągających kolejnych gości eventach sportowych. W lecie 2018 roku była m.in. współorganizatorem treningu z ambasadorem Runmageddon na dachu Galerii Północnej w Warszawie. Tuż przed grudniowymi świętami, do odwiedzin w Atrium Promenada zachęcał z kolei jej olbrzymi Monster Truck oraz akcja, w której można było wygrać vouchery Wyjątkowego Prezentu.

Wyjątkowe prezenty stymulują sprzedaż

Potencjał voucherów Wyjątkowego Prezentu dostrzegły największe światowe marki, które wykorzystywały je w swoich działaniach marketingowych. Trwająca w zeszłym roku kampania Coca-Coli #Wowmomenty, jako nagrody oferowała m.in. skok ze spadochronem, jazdę Ferrari, lot balonem czy Flyboard. Były to „epickie przygody”, które stały się integralną częścią letniej promocji, obejmującej napoje Coca-Cola, Fanta i Sprite. Vouchery na atrakcje Wyjątkowego Prezentu można było wygrać także zimą, w ramach konkursu „Braun. Zwrot Kasy”. Promocja dotyczyła wybranych produktów do golenia i stylizacji Braun, za zakup których można było uzyskać do 200 zł zwrotu i wziąć udział w losowaniu nagród.

– Jesteśmy stale otwarci na współpracę z innymi markami, gdyż wierzymy, że takie działania przynoszą dobre efekty. Poprzez aktywności takie, jak te wspomniane wyżej chcemy przybliżyć klientom naszą ofertę, ale też rozwijać współpracę z centrami handlowymi, w których są nasze sklepy. Kolejne kooperacje zaplanowane są już także na rok 2019. Ich lista nie jest jednak zamknięta, zapraszamy więc do kontaktu zainteresowane sklepy i marki– dodaje Michał Kaleta z firmy Wyjątkowy Prezent.

MW

Lubimy dostawać i dawać prezenty. Warto pamiętać, że w tym wypadku działa społeczna reguła wzajemności – obdarowany najczęściej czuje się zobowiązany do odwzajemnienia się osobie, która coś dla niego zrobiła. Konsumentowi łatwiej wtedy przychodzi sięgnąć po nową markę czy rzadko wybierany produkt. Upominki reklamowe można więc potraktować jako doskonały bodziec zwiększający sprzedaż.

Zamierzony cel, czyli zainteresowanie produktem, najłatwiej osiągnąć dzięki gadżetowi wspierającemu sprzedaż. Warto zadać sobie pytanie, jakimi kryteriami należy się kierować przy jego doborze? Nie zawsze przecież istnieje możliwość by był związany funkcjonalnie z produktem albo marką, którą ma wspierać.

Impuls zakupowy dzięki sile gadżetów
– Oczywiście racją jest, że upominek reklamowy, który pobudza zainteresowanie klienta produktem to gadżet idealnie dobrany. Korelacja sprzedawanego produktu ze starannie dopasowanym upominkiem, który w praktyczny sposób wspomaga sprzedaż, to okoliczności wymarzone dla sprzedającego. Mamy wtedy sytuację, gdy ofiarowany gadżet w sposób naturalny pomaga, np. ułatwia klientowi użycie produktu. Takim praktycznym upominkiem, który silnie koresponduje z różnego rodzaju produktami są np. miarki. Na nich można nadrukować indywidualne skale do odmierzania niezliczonej ilości produktów zarówno płynnych, jak i sypkich – podpowiada Barbara Spychaj, Dyrektor ds. Handlowych BOTT.

Fot. BOTT

Zdaniem Pawła Białasa, Starszego Specjalisty ds. Promocji i Marketingu Texet Poland, warto więc nauczyć się myśleć i mówić jak… klient. Wczuć się w jego oczekiwania i potrzeby. – Najlepsza komunikacja z klientem to ta w jego języku. Często potrzeba czasu, aby nauczyć się mówić głosem danej grupy docelowej, ale wzbudzenie sympatii do marki jest możliwe bardzo szybko. Wystarczy atrakcyjny, dostosowany do specyfiki grupy docelowej, upominek reklamowy, który sprawi, że zadziała reguła wzajemności. Odbiorca gadżetu nieświadomie (bądź świadomie) odwdzięczy się zakupem produktu.
Bez wątpienia liczy się pomysł, ale czasem warto zacząć od sprawdzonych rozwiązań, które ciągle cieszą potencjalnego odbiorcę. – Przykładem gadżetu wspierającego sprzedaż jest torba bawełniana, w szczególności taka z ciekawym nadrukiem. Nosząc ją klient staje się „chodzącą” reklamą firmy. A okazji do wykorzystania torby w ciągu roku nie zabraknie. Klient, obcuje z marką na co dzień, co pogłębia i utrwala istnienie marki w jego świadomości. Dodatkowym plusem takiego gadżetu jest duża powierzchnia do umieszczenia logo lub ciekawej grafiki – dodaje Katarzyna Zgoda z Mart’s Bags.

Kluczem do efektywności gadżetu pozostaje w takim przypadku jego praktyczne zastosowanie. Jak zauważa Rafał Szandecki z SDX Group, ręcznik z mikrofibry jako produkt uniwersalny może być wykorzystany przez każdego, a doskonałej jakości nadruk pozwoli utrwalić w pamięci daną markę. – Każdy przedmiot, jeżeli tylko może zostać opatrzony odpowiednią grafiką, staje się nośnikiem, przekaźnikiem informacji, która krąży i zwraca uwagę. Chwilową uwagę klienta zwróci gadżet nietuzinkowy, ale żeby pozostał z nim na dłużej i spełnił swoją rolę przywiązania do marki powinien być przede wszystkim funkcjonalny, tzn. przydatny w życiu codziennym – podsumowuje Rafał Szandecki.

„Gratisy” mają moc
Fot. Mart’s Bags

Pula gadżetów dołączonych do produktów jest praktycznie nieograniczona. Może to być czapka z daszkiem z logo firmy razem z kremem do opalania, kubek dołożony do puszki herbaty, magnes na lodówkę wraz z serkiem homogenizowanym dla najmłodszych albo t-shirt razem z czasopismem. Impulsowe oddziaływanie na konsumenta często sprawia, że dołączone darmowe artykuły mogą stać się jednym z głównych kryteriów wyboru danego produktu. Działa tutaj mechanizm nagrody i korzyści.
– To jeden z najsilniejszych motywów do podejmowania decyzji zakupowych przez klienta. I „gratisy” idealnie się w te psychologiczne zasady wpisują. Często na nich spoczywa punkt ciężkości, nie na kupowanym produkcie. W przypadku droższych zakupów, dołączony artykuł spełnia też funkcję informacyjną – to doskonała okazja, aby klient przetestował nowinki wysokiej jakości. To wstęp do kolejnych zakupów i ogromna przewaga marketingowa nad konkurencją. A to jest siłą napędową rozwoju gospodarki i cywilizacji – wyjaśnia Aneta Niciak z Kando Plus.

Gadżety mogą promować sprzedaż na kilku poziomach, trafiają nie tylko do finalnego klienta, ale też do pośredników albo przedstawicieli handlowych. W takim przypadku trzeba pokusić się o ukierunkowanie wyboru upominku reklamowego pod kątem adresata, o zadanie pytania: postawić na oryginalność czy praktyczność? Tutaj może pojawić się pokusa wyboru sprawdzonego i uniwersalnego rozwiązania, a takich nie brakuje w ofercie dostawców artykułów promocyjnych.

– Należy zastanowić się, po co wręczamy naszemu klientowi gadżet? Jakie jest jego główne zadanie? Celem może być zainteresowanie produktem, podziękowanie za wcześniejszą współpracę… Przede wszystkim, wręczając go liczymy, że wywoła pozytywne skojarzenie z marką lub firmą. Takie skojarzenie utrwali się dużo bardziej, kiedy upominek będzie często wykorzystywany i przydatny. A więc praktyczny. Nic nie stoi na przeszkodzie, by był jednocześnie oryginalny, bardzo estetyczny i wyjątkowy na tle innych. Można połączyć te cechy, jednak bez pierwiastka praktyczności nie znajdziemy gadżetu idealnego. Najlepsze koncepcje designerskie staną się zwykłymi zbieraczami kurzu na biurowej półce, aż w końcu wylądują w koszu, jeśli nie znajdą zastosowania. Przestawiane z kąta w kąt z pewnością nie wpłyną na wzrost ilości ciepłych myśli, kierowanych ku promowanej nimi marce – zaznacza Marta Siekacz, Specjalista ds. Marketingu J&P Nadruki Reklamowe.

Fot. Mart Ceramic

Ceramika reklamowa to nadal skuteczny upominek na rynku branżowym. Potwierdza to Bogna Oramus, doradca klienta w Mart Ceramic. – Jako producent obcujemy na co dzień z agencjami reklamowymi, które zamawiają u nas konkretny produkt. Najczęściej już mają sprecyzowany model i zdobienie, ale zdarza się nam trafić w środek procesu twórczego. Tak było ostatnio, kiedy moja kosmetyczka wspomniała: „Czy Pani wie, że w tym roku mojemu salonowi stuknie 10 lat?! Chcę swoje klientki z tej okazji obdarować prezentem”. I padło pytanie, co się sprawdzi? Co pozwoli sprawnie pracować nad rozpoznawalnością marki i będzie służyć na co dzień, dawać przyjemność i nieść pozytywne emocje? Odpowiedź moja była szybka – kubki reklamowe już były, a skoro rocznica okrągła, to może filiżanka ze zdobieniem? Gadżet praktyczny, a jeżeli zaprojektujemy „czadowe” zdobienie, to i będzie oryginalny. Sprawdzi się w salonie, jak też jako prezent dla wiernych klientek. Najważniejsze, by zadbać o jakość – reasumuje Bogna Oramus.

Spore pole do popisu dają tekstylia reklamowe, zwłaszcza artykuły oryginalne i wielofunkcyjne. – Praktycznie większość rzeczy, których codziennie używamy może stać się nośnikami informacji wykorzystywanej w odpowiednim momencie. Żeby gadżet spełnił swoją rolę, powinien okazać się niezbędnym elementem wyposażenia domu, samochodu czy biurka. Jednak, żeby nie zginął w całej masie podobnych produktów, powinien być nietypowy – tylko taki upominek reklamowy zaskoczy klienta, zwróci na siebie uwagę. Idealny będzie do wszechstronnego zastosowania, a przy tym innowacyjny i doskonale wykonany. Chusta wielofunkcyjna może posłużyć jako: komin, opaska, a nawet gumka do włosów – zatem przyda się każdemu – podpowiada Rafał Szandecki. Nie bez znaczenia jest również coraz silniej obecny nurt minimalizmu, ograniczania ilości zbędnych przedmiotów. Dlatego upominek powinien być elegancki i gustowny. – Jesteśmy zewsząd zalewani zbędnymi gadżetami o miernej wartości. Obecnie, aby zyskać „oddech” selekcjonujemy przedmioty i przechowujemy tylko te, które nam się zwyczajnie przydadzą, bo mają do spełnienia określoną funkcję, coś nam ułatwiają. Oczywiście istotna jest dobra jakość i całkowite wyeliminowanie tzw. „obciachowości”. Produkt nie może krzyczeć: „zaoszczędziliśmy na wszystkim”, bo wtedy zostanie uznany za zbędny balast i z pewnością trafi do kosza – akcentuje przedstawicielka Kando Plus.

Upominki skrojone na miarę marki
Fot. SDX Group

Zgodnie z zasadami marketingu, artykuły promocyjne powinny korespondować ze specyfiką branży i strategią reklamową danej marki. Na szczęście nie jest to zadanie trudne, ponieważ szeroki asortyment gadżetów i wpisana w ich DNA uniwersalność pozwalają na ich wykorzystanie w promocji sprzedaży, z ukierunkowaniem na różnorakich adresatów. Zdaniem Marty Siekacz, spójność z branżą należy traktować jako źródło inspiracji, inaczej narzuca ograniczenia i może wpłynąć na poziom kreatywności. – Wszystko zależy od tego, jaki jest cel samej akcji, w której wręczany jest gadżet. Przykład: jeden z producentów materiałów do ocieplania budynków w okresie 12 miesięcy wręczał różnym grupom swoich klientów B2B m. in. następujące gadżety:
– kombinezony robocze obrandowane logo – dla wykonawców, którzy montują ocieplenia budynków i mają duży wpływ na decyzję klienta końcowego. Jest to przykład dobrego dopasowania do branży i specyfiki grupy docelowej, a więc do strategii marketingowej;
– eleganckie, domowe bio-kominki na płynne paliwo, oczywiście z logo firmy, jako upominek świąteczny dla kluczowych klientów firmy. To kreatywna wariacja na temat jednej z właściwości produktu firmy: „ogrzewająca” oraz nawiązanie do samej marki, wzmacniająca brand;
– kultową grę planszową „Monopoly”, w edycji dedykowanej marce producenta – m. in. wręczaną jako nagroda dla uczestników grywalizacji (prowadzonej online) z okazji Dnia Dziecka. Odnosiła się do marki, ale przede wszystkim do specyfiki gry. Dodatkowo, miała być pomysłem na wspólne spędzanie czasu wraz z pociechami, a więc odwoływała się do rodzinnego ciepła – podsumowuje przedstawicielka J&P Nadruki Reklamowe.

Fot. J&P Nadruki Reklamowe

Gadżet może pełnić rolę tzw. wisienki na reklamowym torcie. Upominki reklamowe należy dopasować tak, aby możliwie jednoznacznie kojarzyły się z naszym celem marketingowym. – Jeśli stawiamy na jakąś cechę nowego produktu wprowadzanego właśnie na rynek, upominek reklamowy powinien o tym informować. Co ważne, upominek nie może pojawić się „nie wiadomo skąd”, ma być zwieńczeniem kampanii reklamowej i informacyjnej tak, aby klient w łatwy sposób bezpośrednio powiązał go z naszą kampanią marketingową. Przykład: widzę w całym mieście billboardy o nowym smaku serka poziomkowego z mleka sojowego – hit dla diabetyków. Czytam sponsorowane artykuły informacyjne mówiące o zbawiennym działaniu mleka sojowego i eliminacji laktozy, np. podczas diety odchudzającej. W sklepie chętnie spróbuję próbki takiego serka, bo już góry wiem, dlaczego powinnam zamienić tradycyjny produkt właśnie na ten (jest wiosna, odchudzam się!). Zatem nie jestem nieświadomym konsumentem próbki, a potencjalnym stałym klientem smakowego serka sojowego. To ogromna różnica! – wyjaśnia przedstawicielka Kando Plus.

Powyższe przykłady pokazują, że nie tylko strategia się liczy, ale sytuacja i kontekst, w jakiej proponowane są gadżety. Według Pawła Białasa, dopasowanie upominku do specyfiki branży nie jest kluczowe. – Celem jest wzmocnienie pozytywnego wizerunek marki czy firmy u odbiorcy. Wręcz wydaje mi się uciążliwe ciągłe otrzymywanie upominków o określonej specyfice. Dlaczego nie odróżnić się czymś mniej związanym z daną branżą? Inaczej jest ze strategią marketingową, cechy gadżetu muszą korelować z cechami brandu. Niespójna komunikacja to nic dobrego, stąd marka kojarzona z bezpieczeństwem wręczy jako gadżet kask ochronny, nie spadochron – dodaje przedstawiciel Texet Poland.

Poznaj swojego klienta – postaw na gadżety
Upominki reklamowe to prosty sposób na budowanie dobrych relacji z klientem. Wyznacznikiem wcale nie musi być duży budżet na szeroko zakrojone działania marketingowe. – Gadżet to doskonały wstęp do rozmowy właśnie o potrzebach klienta, a dla nas świetna okazja do dobrej sprzedaży. Gift, który już niesie ze sobą informację i wzbudza zainteresowanie klienta nowym, nieznanym dla niego wcześniej tematem – jest istotą rynku reklamowego – akcentuje Aneta Niciak.

Fot. TEXET POLAND

Nie należy działać „od sztancy”, czyli standardowo. Im mniejsza przewidywalność, a przy tym wyższy poziom dopasowania, tym lepiej.
– Należy przede wszystkim poznać naszą grupę docelową i spróbować ustalić jej oczekiwania i codzienne nawyki. Idealnie byłoby wybrać coś, co zadowoli wszystkich. Jeśli chcemy dotrzeć do młodych aktywnych osób postawmy na gadżety, które będą towarzyszyć im w czasie wolnym czy podczas uprawiania sportu. Np. worek sublimacyjny z nadrukiem, pomieści najpotrzebniejsze rzeczy i może być zabierany na wszelkie zajęcia oraz wypady – mówi Rafał Szandecki.

Wyznacznikiem przy wyborze odpowiedniego gadżetu niezmiennie pozostaje jakość i funkcjonalność. – W dzisiejszych czasach, kiedy zewsząd jesteśmy zasypywani różnego rodzaju gadżetami, prawdą jest, że tylko nieliczne z nich, te najbardziej oryginalne czy użyteczne spełnią swoją reklamową funkcję i nie wylądują w koszu na śmieci. Dlatego priorytetową wartością jest poznanie działalności swojego klienta na tyle, aby móc mu zaoferować jak najbardziej efektywny produkt jako nośnik reklamy. Nie proponujmy wszystkim tego samego, tego typu działania nie przyniosą zadowalających efektów dla nas i naszych klientów – dopowiada Barbara Spychaj.

Sprawdzone pomysły czy gadżetowe nowinki?
Budowanie albo wzbudzanie motywacji zakupowej w oparciu o gadżety wydaje się być mało skomplikowanym zadaniem marketingowym. Nic bardziej mylnego, ponieważ nie można cieszyć się z osiągniętego na początku sukcesu i osiadać na laurach. – Chcąc przyciągnąć uwagę klientów, musimy stale i na bieżąco uatrakcyjniać dotychczasowe formy promocji. Odbiorcy szybko przyzwyczajają się do oferty i są coraz bardziej wymagający. Warto inwestować w rzeczy przekazujące wartościową wiadomość. W natłoku informacji, musimy zadbać przede wszystkim o formę, w jakiej komunikat o naszej firmie zostanie odebrany poprzez podarowany gadżet, sprawić by klient zauważył produkt i chciał po niego sięgnąć – mówi przedstawiciel SDX Group.

Fot. Falk&Ross Group Polska

Według Anny Migdy-Surówki, North Central Europe Marketing Coordinator Falk&Ross Group Polska, bez gadżetów trudno dziś wyobrazić sobie rynek reklamy. – Większość przedsiębiorców w Polsce nie dałoby rady funkcjonować bez firmowych artykułów promocyjnych. Drobne upominki reklamowe z logo firmy są wszechobecne. Dotyczy to zarówno organizatorów targów, eventów, konferencji, ale również zwykłego, codziennego funkcjonowania w biurze. Każdy chce być widoczny. Tak wysokie zapotrzebowanie na produkty reklamowe wymusza na firmach działających w branży upominkowej wprowadzanie coraz to ciekawszych produktów i nowych rozwiązań – podkreśla Anna Migda-Surówka.

Rynek tekstyliów reklamowych oferuje bogatą paletę propozycji: od popularnych t-shirtów po akcesoria typu torby sportowe. Spora powierzchnia reklamowa i niewygórowana cena, uniwersalność, mobilność oraz wysoka skuteczność – to niewątpliwe atuty takich rozwiązań. Poza tym, to idealny nośnik do personalizacji.
– Wystarczy ciekawa grafika czy hasło, a wzrok przechodniów od razu je zauważy. Nabywając odzież reklamową coraz więcej firm kładzie nacisk już nie tylko na to, co znajduje się na zewnętrznej stronie koszulki (bądź innego rodzaju odzieży reklamowej), ale również na to, co jest od wewnątrz, umieszczając również tam własne metki. Jest to bardzo szybko rosnący trend, a producenci, wychodząc naprzeciw dynamicznie rosnącym potrzebom, wprowadzają do swojej oferty odzież i akcesoria bez metek lub z metką łatwo usuwalną, z idealną powierzchnią pod nadruk różnymi metodami (DTG, sitodruk, termotransfer czy haft). Do ich grona należą m.in. marki SG czy Nakedshirt dostępne wyłącznie w ofercie Falk&Ross Group Polska. Szczególną uwagę zwraca tu nowa linia koszulek SGTee, która posiada idealną powierzchnię do druku cyfrowego – dodaje przedstawicielka firmy.
Kolejnym trendem na fali wznoszącej jest zainteresowanie ekologią i zdrowym trybem życia. – W związku z rosnącą świadomością społeczeństwa odnośnie zmian klimatycznych, dużym wzięciem cieszą się produkty wykonane z naturalnych surowców takich jak: bawełna, korek, papier. Coraz popularniejsze są papierowe długopisy i ołówki. Innym przykładem są torby bawełniane jako doskonała alternatywa dla wykonanych z nieprzetwarzalnych surowców jednorazówek. Każdy z tych gadżetów będzie doskonałym nośnikiem reklamy, sygnalizującym klientom, że jesteśmy firmą dbającą o środowisko – wyjaśnia Katarzyna Zgoda.

Ta tendencja obowiązuje również na rynku odzieży promocyjnej. – Klienci coraz częściej wybierają tekstylia wykonane z bawełny organicznej, potwierdzone najważniejszymi certyfikatami w branży – OCS oraz GOTS. Dotyczy to zarówno odzieży dziecięcej (marka Babybugz), odzieży dla dorosłych (Mantis, Stedman, Nakedshirt, B&C), jak również akcesoriów (torby Bags by Jassz i Westford Mill) – dodaje Anna-Migda Surówka.

Fot. Kando Plus

Jednym z nowych sposobów na promocję jest postawienie na gadżety spełniające funkcję edukacyjno-informacyjne. – Takie artykuły reklamowe ukazują szerszy kontekst użyteczności nowego produktu. Nie są też nachalną reklamą. Produkt promocyjny mówi za to wiele o reklamodawcy: jak podchodzi on do swojego odbiorcy czy szanuje również jego potrzeby. Uważam, że długofalowo, reklamodawcy, którzy postawią na markowy i sprawdzony gadżet – zyskają więcej. Tak się dzieje np. w Skandynawii, gdzie nawet promocyjny odblask musi spełniać normy bezpieczeństwa. Nasze certyfikowane odblaski należą właśnie do takiej grupy. Każda branża wpisuje się w ten segment gadżetów: ubezpieczeniowa, sportowa, spożywcza, medyczna oraz jednostki budżetowe odpowiedzialne za działy BRD (Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego) czy edukację bezpieczeństwa. Ochrona życia i nośnik reklamy w jednym, to połączenie idealne, wzorcowo skuteczne marketingowo – zaznacza przedstawicielka Kando Plus.

Artykuły promocyjne to nadal jedno z relatywnie najtańszych działań reklamowych, wspierających sprzedaż danego produktu czy marki. Warto z nich nieustająco korzystać, wtedy jest szansa, że spodobają się szerokiej grupie odbiorców i pokażą swoją moc!

Jaga Kolawa

Artykuł ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.