W otwartym w październiku Centrum Handlowym Posnania firma SQM Digital Signage zainstalowała ponad sto najnowocześniejszych nośników multimedialnych. Dostarczone rozwiązania to przede wszystkim spektakularne ekrany LED, w tym największy w Europie transparentny ekran eliptyczny. Na instalację składają się także interaktywne ściany video i tablety, a zarządzenie systemem Digital Signage odbywa się przy wykorzystaniu oprogramowania Scala.
Centrum Posnania to jeden z największych i najnowocześniejszych obiektów handlowo-usługowych w Europie Środkowo – Wschodniej. Dla klientów przygotowano kilkadziesiąt usług i udogodnień wykorzystujących nowe technologie, wśród nich znalazł się system ekranów wdrożony przez SQM Digital Signage.
Najbardziej wyjątkowym rozwiązaniem jest podwieszony w Atrium ekran eliptyczny LED o powierzchni niemal 100 metrów kwadratowych i transparentności na poziomie 90%. Jest to największa taka konstrukcja w Europie i jako jedyna posiada eliptyczny kształt i jasność pozwalającą zobaczyć wyświetlane treści ze znajdujących się nieopodal Posnanii domów studenckich.
W Rotundzie zastosowano półokrągły ekran LED tworzący efektowny łuk, zakończony wolnostojącym dwustronnym totemem multimedialnym. Synchronizacja wszystkich powierzchni ekranów pozwala na wyświetlanie treści obejmującej swoim zasięgiem dwa poziomy centrum i oferujących różnorodne doświadczenia w zależności od miejsca, w którym przebywa klient. Dodatkowo w totemie zostały umieszczone dwa ekrany dotykowe umożliwiające zrobienie zdjęcia, tzw. „selfie”, które po chwili może zostać wyświetlone na dużym ekranie LED.
[youtube=”jsKRskF-l7I”]
W przedsionkach parkingów zainstalowano 7 ścian video wyposażonych w kamery kinect uzupełnione o kamerę pokazującą na ekranach ujęcia z Centrum Handlowego. Taka konfiguracja pozwala na uruchomienie rozszerzonej rzeczywistości wykorzystującej przestrzeń budynku. Instalacje SQM Digital Signage uzupełnia kilkanaście ekranów LCD oraz profesjonalne tablety pozwalające uzyskać dodatkowe informacje o ofercie Centrum podczas chwil odpoczynku.
System ekranów zarządzany jest zdalnie dzięki platformie SCALA, od niemal 30 lat lidera na rynku oprogramowania do obsługi sieci Digital Signage. Do instalacji zastosowano renomowane rozwiązania sprzętowe, takie jak monitory Public Display firmy NEC, komputery DELL, tablety ELO TOUCH czy urządzenia firmy KRAMER.
– Posnania to nowe miejsce na mapie zakupów i lifestyle’u w Poznaniu. Cały koncept został przygotowany z myślą o ludziach i dla ludzi. Wdrożyliśmy tutaj całe spektrum najnowszych technologii, jedną z nich są ekrany i inne multimedialne nośniki. Wdrożeniem tychże ekranów zajmował się think tank APSYS LAB we współpracy z firmą SQM. Z dzisiejszej perspektywy możemy powiedzieć, że był to bardzo dobry wybór – powiedziała Agnieszka Juszkis, Dyrektor Marketingu Centrum Posnania.
Instalacja w Centrum Handlowym Posnania jest jedną z największych realizacji multimedialnych w tej części Europy – podkreśla Grzegorz Góralczyk, Prezes Zarządu SQM Digital Signage, dodając, że niektóre z rozwiązań są tak innowacyjne, że ta część świata na pewno ich jeszcze nie widziała.
KL
Gatta zaprezentowała nowy kalendarz na zbliżający się 2017 rok ze zdjęciami Justyny Steczkowskiej, jednak zawodowa przyjaźń marki z piosenkarką trwa już od ponad 15 lat. Dlaczego wybór padł właśnie na tę gwiazdę, a marka przez tak długi okres nie zdecydowała się na zmianę ambasadorki? Nie tylko seksapil i niezwykle zgrabna figura artystki zadecydowały o wieloletniej współpracy, ale twórców brandu urzekły przede wszystkim charakter, charyzma i kobiecość artystki. Realizowane w ostatnich miesiącach działania marki potwierdzają, że obecność Justyny Steczkowskiej w komunikacji Gatty to nie przypadek, a wynik przemyślanej i konsekwentnej strategii marketingowej.
1999 rok, czyli kiedy wszystko się zaczęło…
Słynne hasło, które padło z ust Justyny Steczkowskiej ponad 15 lat temu – „Mam kota na punkcie rajstop” – przeszło do historii branży modowej. Współpraca z Gattą była wręcz nieunikniona – marka Gatta i Justyna Steczkowska pod koniec lat 90’ były już rozpoznawalne, miały na swoim koncie sukcesy, więc był to idealny moment na połączenie sił. Kto w końcu lepiej mógłby wypromować rajstopy niż charyzmatyczna i kobieca właścicielka niewiarygodnie zgrabnych nóg? Artystka podkreślała, że produkty marki Gatta odpowiadają jej naturze i dlatego z chęcią podjęła się ich promocji. Poza tym „kocie usposobienie” artystki – jej indywidualny charakter i pełna gracji figura – idealnie wpisało się w misję marki.
– Gatta od zawsze stawia sobie za cel tworzenie takich kolekcji bielizny i odzieży, dzięki którym klientki staną się pewniejsze siebie, poczują się pięknie, seksownie i kobieco. Te atrybuty równie dobrze opisują naszą markę. Justyna Steczkowska pomaga nam w przenoszeniu tych wartości nie tylko w kontekście naszych produktów, ale także naszego przekazu – »Bądź kobieca, nie bój się chodzić swoimi ścieżkami, uwierz w swoją siłę«” – komentuje Anna Gołębicka, doradca Zarządu ds. marketingu i strategii Gatta.
Wspólne założenia połączyły Justynę Steczkowską z Gattą na tyle mocno, że artystka w ramach współpracy z marką stworzyła dwie kolekcje odzieży – „Gatta by Justyna Steczkowska”. Wówczas za cel piosenkarka postawiła sobie, aby wybierające je kobiety czuły się w nich wygodnie i wyjątkowo, a dzięki temu były odbierane, jako osoby tajemnicze, niezależne, świadome siebie i swojej kobiecości. W 2015 roku Justyna Steczkowska wróciła do marki Gatta i jest z nią już kolejny 3 sezon.
– W marketingu bardzo ważna jest konsekwencja. Dlatego postawiliśmy na przemyślany i konsekwentnie realizowany z naszą ambasadorką scenariusz” –dodaje Gołębicka.
Czas na kampanie reklamowe
W ramach współpracy powstawały kolejne spoty i sesje reklamowe, które swoją stylistyką nawiązywały m.in. do osobowości i estradowego doświadczenia piosenkarki. Artystka promowała w nich rajstopy, ale także linię bielizny i odzieży. Ostanie kampanie dotyczyły autorskiej kolekcji bielizny marki – Gatta Intimate oraz rewolucyjnych modeli rajstop – Satti Matti oraz Bye Cellulite, które warto mieć „na wszelki wypadek”, jak głosiło hasło reklamowe. Kreacja Justyny w kampaniach Gatty to z jednej strony delikatna romantyczka, z drugiej temperamentna i przebojowa realistka. Jest zmienna jak każda kobieta i jak propozycje marki Gatta, które co sezon odpowiadają na potrzeby swoich odbiorców.
Przekaz piosenkarki w kampaniach Gatty jest jasny – zachęcić klientki do wyzwolenia swoich pokładów seksapilu, elegancji i wdzięku. Gatta i Justyna mówią jednym głosem: „Każda z nas jest indywidualnością, ale na pewno mamy jedną wspólną siłę, którą każda z nas nosi w sobie – SWOJĄ KOBIECOŚĆ!”.
Działania podejmowane w ramach współpracy skutecznie to potwierdzały.
Kalendarze, które inspirują
Kolejną odsłoną współpracy z gwiazdą są kalendarze Gatty z piosenkarką. Są one swoistym manifestem kobiecości.
Do 2015 r. w kalendarzach Gatty mogliśmy podziwiać modelki w propozycjach marki z bieżących kolekcji. Zmiana przyszła z kalendarzem na 2016 r., w którym pojawiło się 12 fotografii ambasadorki marki. Zdjęcia zostały wykonane w niezwykle klimatycznych wnętrzach i były utrzymane w czarno-białej kolorystyce. Artystka od stóp do głów była na nich ubrana w produkty marki. Miała na sobie zarówno subtelne rajstopy, seksowne pończochy, najnowszą bieliznę, jak też odzież z kolekcji Gatta Bodywear.
Po sukcesie kalendarza na 2016 r., który okazał się gratką zarówno dla wielbicieli urody artystki, jak i miłośników mody i fotografii, przyszedł czas na kontynuację pomysłu i nową odsłonę kalendarza. W tym roku za aparatem fotograficznym stanął zdolny i ambitny, doceniany nie tylko przez polskie, ale też amerykańskie magazyny modowe – Łukasz Pukowiec. Studio zdjęciowe na potrzeby sesji zaaranżowano w subtelne wnętrze o artystycznym charakterze. Wszystko, w najdrobniejszym detalu, odzwierciedlało twórczą osobowość Justyny. W nietypowy sposób wykorzystano także symbol marki – kota, który pojawia się na zdjęciach każdego miesiąca z gwiazdą. Gatta specjalnie dla swoich klientek przygotowała również film making off, prezentujący kulisy powstawania tego projektu.
– Ten kalendarz ma dodawać optymizmu, emanować siłą i kolorem. Zapowiada nowy rok z marką, która oferuje dużo więcej, niż tylko jeden produkt – rajstopy. Konsekwentnie rozwijamy wiodącą polską markę kobiecej bielizny i krótkich serii odzieży, tworzonej przez polskich projektantów – komentuje Małgorzata Barton, Brand Manager Gatta.
.jpg)
Marka zapowiada kontynuację współpracy z gwiazdą. Czym tym razem zaskoczy nas ta zawodowa przyjaźń? Będziemy mogli przekonać się o tym już niebawem, bo jeszcze w pierwszym kwartale 2017 r.
Efekty działań marki z Justyną Steczkowską można na bieżąco obserwować na oficjalnym profilu marki na Facebooku (facebook.com/GattaOfficial) oraz na specjalnie utworzonym blogu „Gatta & Justyna”, poświęconym tej współpracy: https://www.gatta.pl/blog/category/gattajustyna/
JK
Do zespołu agencji Cheil Poland dołączyła Aleksandra Boćwińska. Objęła funkcję Client Service Directora.
– Ta nominacja jest dla mnie dużym wyróżnieniem. Od kilku lat przyglądałam się agencji Cheil Poland i uważam, że ma bardzo duży potencjał. Będę pracowała w silnym zespole zarządzającym, który stworzyła Soomin i bardzo cieszę się, że razem stawimy czoła wyzwaniom 2017 roku – skomentowała Aleksandra Boćwińska.
Aleksandra Boćwińska ma ponad 10-letnie doświadczenie w pracy zarówno po stronie klienta, jak i w agencji. Ostatnie 6 lat spędziła w strukturach Grupy Publicis. Pracowała dla takich marek jak: Head&Shoulders, Pampers, Ariel, Olay, Max Factor, Unilever, GlaxoSmithKline, Maspex, Skanska, LG Eleectronics i wielu innych. Ostatnio pracowała w Saatchi&Saatchi IS, jako International Account Director obsługując głównie marki koncernu P&G na całym świecie.
– Siłą naszej agencji jest łączenie kompetencji związanych z tradycyjną reklamą ATL/BTL, komunikacją digital oraz z działaniami w szeroko rozumianym miejscu sprzedaży. Stwierdziliśmy, że integracja działów client service odpowiadających za powyższe obszary jest niezbędna, by zapewnić najwyższy standard obsługi klientów. Aleksandra, ze swoim doświadczeniem w koordynacji działań marketingowych dla międzynarodowych klientów, doskonale pasuje do potrzeb tego stanowiska – stwierdziła Soomin Kwon, Managing Director Cheil Poland.
Aleksandra będzie odpowiedzialna za bieżące działania i rozbudowę działu obsługi klienta. Pracę rozpoczęła pierwszego grudnia.
JK
Jeszcze kilka lat temu wplecenie video contentu do kampanii onlinowej uchodziło za strategię marketingową zarezerwowaną tylko dla największych graczy. Dziś wydaje się, że bez video nie ma mowy o skutecznej reklamie i komunikacji z klientem. O potencjale tego segmentu i video-przyszłośći komunikacji marketingowej opowiada Jakub Górajek, założyciel firmy UnStock.io, która – jako pierwsza w historii firma z Polski – dostał się do prestiżowego amerykańskiego akceleratora AngelPad.
Czy video marketing jest wciąż opcją, czy już koniecznością?
Video tak naprawdę dopiero wchodzi pod strzechy. Być może niektórym wydaje się, że content video od dawna jest wszechobecny i dostępny dla wszystkich, ale to nie do końca prawda. Patrząc na wielkość YouTube’a, liczbę dostępnych tam filmów oraz wszystkich dodatkowych portali, w których video zaczyna odgrywać coraz ważniejszą rolę – możemy tak pomyśleć. Ale w praktyce dopiero od niedawna utalentowani ludzie otrzymali dostęp do świetnego sprzętu video, który pozwala stworzyć wysoce profesjonalny kontent.
Gdy 10 lat temu zakładałem swoją pierwszą firmę produkcyjną, bariera wejścia do branży była bardzo wysoka. Dobra kamera, dodatkowy sprzęt, komputer do montażu i oprogramowanie kosztowały przynajmniej 50,000 PLN. Dziś, inwestując 10 razy mniej, jesteśmy w stanie wyprodukować profesjonalnie wyglądające video. Można powiedzieć, że obecnie praktycznie każdy ma dostęp do wysokiej jakości sprzętu. Liczy się przede wszystkim dobre oko i talent. Jeśli dodamy do tego możliwości najnowszych telefonów komórkowych, które już dziś stają się pełnoprawnym narzędziem wielu filmowców, to zdajemy sobie sprawę z tego, że dopiero niedawno wkroczyliśmy w erę video dostępnego dla każdego.
Podobnie dzieję się po stronie odbiorców. Dzięki smartfonom z dużymi ekranami, szybkim łączom w komputerach stacjonarnych oraz coraz szybszą technologią przesyłu danych, taką jak LTE, jesteśmy w stanie konsumować content video zawsze i wszędzie. Komunikacja i reklama za pomocą video jest więc już koniecznością. Oczywiście wciąż reklamy i content tekstowy ma bardzo duże znaczenie, ale tylko video pozwoli wybić się z tłumu.
Brzmi jak opowieść o dalekiej przyszłości…
Wcale nie! Aktualne badania i trendy mówią, że już w 2021 roku video będzie odpowiadało za 70% całego ruchu mobilnego internetu. Załączając video w e-mailu mamy szanse na zwiększenie CTR o 200-300%. Dobre video na stronie landingowej zwiększy konwersję aż o 80%. Już teraz ilość video wrzucanego do sieci jest ogromna. Choć trudno w to uwierzyć, przez ostatnie 30 dni na YouTube trafiło więcej contentu, niż najwieksze 3 stacje telewizyjne w USA wytworzyły przez 30 lat!
Trzeba też pamiętać, że to młodzież ustala i wpływa na trendy internetowe. Tak samo dzieje się w przypadku video. Ta grupa praktycznie nie ogląda już standardowej telewizji. Snapchat, Facebook i Instagram stały się nowymi platformami video, których nie możemy pominąć w żadnej kampanii reklamowej.
Kompleksowa kampania video rodem ze strategii Coca-coli czy Adidasa kosztuje krocie. Czy to oznacza, że mniejsze marki są skazane na śmierć albo na wegetację gdzieś na marginesie tradycyjnego marketingu?
Zdecydowanie nie. Aktualnie budżet na produkcje reklamowe ma już coraz mniejsze znaczenie. Oczywiście, wyższy budżet zazwyczaj idzie w parze ze świetną jakością, pięknymi lokacjami i dobrym scenariuszem. Ale obecnie najlepiej „sprzedaje się” autentyczność, dobry humor i lekkość filmu. Pomysł i umiejętność opowiadania historii ma największe znaczenie. Jest wiele filmów zrealizowanych przy minimalnych budżetach, często z użyciem tanich kamer lub telefonów komórkowych, które są świetnymi przykładami dobrego content marketingu.
Co ciekawe, takie produkcje mają również wpływ na te droższe filmy. Reżyserzy starają się być jak najbardziej autentyczni, co przekłada się na inny styl filmowania przypominający “home video” czy na dobór aktorów, którzy nie muszą już być piękni i cukierkowi – mają raczej przypominać zwykłych ludzi. Ważne, by znaleźć tutaj fajną równowagę, mieć ciekawy pomysł – dzięki temu spokojnie możemy konkurować na polu video z największymi graczami.
Ogromna część działań marketingowych skupia się obecnie w Internecie, głównie w mediach społecznościowych. Według ekspertów sekretem jest ich autentyczność – jeśli dana marka “wciska nam kit”, odbiorcy błyskawicznie to wyłapią. Jak taka potrzeba autentyczności przekłada się na video marketing?
Internet i media społecznościowe są bezlitosne. Marki muszą bardzo uważać na to co i kiedy publikują w sieci. Jeden błąd może skutkować ogromną burzą, która bezpośrednio przełoży się na wizerunek. Odbiorcy bardzo szybko wyczują “ściemę”.
Dzisiaj “autentyzm” bardzo dobrze się sprzedaje. Ludzie są znudzeni oglądaniem tych samym wtórnych i grzecznych reklam. Wolimy podejrzeć i dowiedzieć się co wydarzyło się u przeciętnego Kowalskiego, niż 15 raz oglądać tę samą wpadkę jakiejś gwiazdy. Telewizja cały czas pozostaje jeszcze mocno zachowawcza, natomiast media społecznościowe bardzo dużo eksperymentują z nowym contentem. Interesującym przykładem mogą być ostatnie reklamy IKEI. Zrobiły sporo szumu w mediach – i dokładnie o to chodziło ich twórcom. Niektórzy uważają, że są nazbyt autentyczne. Moim zdaniem należy docenić, że duże brandy nie boją się robić nowych rzeczy.
Wyobraźmy sobie prężnie rozwijającą się, choć niewielką firmę, która już teraz zaczyna obmyślać swoją strategię marketingową na najbliższe lata. Jak powinny wyglądać jej działania w 2020 roku?
Obecność w internecie jest bardzo ważna i musi być dopasowana do danej branży. Do niedawna, strona WWW była nieodzowna – ale dziś już to mocno się zmieniło. Wiele biznesów nawet nie zakłada stron internetowych i decyduje się być obecne tylko na FB. Znam firmy, które są obecne wyłącznie na YouTube. Oczywiście wciąż istnieją w USA lokalne firmy które wciąż nie zaznaczyły swojej obecności w internecie. Dla przedsiębiorczych ludzi może wydawać się to bardzo dziwne. Często te firmy są rodzinnymi biznesami z duża tradycją i nie chcą zwiększać przychodów, a ich klienci przychodzą jedynie z polecenia. Ale to wyjątki.
Dziś praktycznie nie da się rozwinąć biznesu bez bardzo świadomego kreowania wizerunku w sieci. Każdy biznes musi zaplanować indywidualnie swoją strategię w oparciu o własne doświadczenie i aktualne trendy marketingowe. Nie ma tutaj jednego złotego środka. Z pewnością jednak, o ile nie wydarzy się nic co zaskoczy nas wszystkich, video pozostanie królem jeszcze przez wiele kolejnych lat. Dobrze zaplanowana kampania w oparciu o video nie musi być droga, a gdy raz przekonamy się o jej skuteczności, to na długo pozostanie jako narzędzie numer jeden.
Czy to oznacza, że content marketing oparty na tradycyjnych treściach przejdzie do lamusa? Słowem, video albo śmierć?
Dobry, tradycyjny content marketing jeszcze długo będzie miał się dobrze. Silniki Google’a oraz inne wyszukiwarki uwielbiają tekst, na ich podstawie nasza strona WWW czy materiał na blogu otrzymują lepszą pozycję i większą ekspozycje. Wciąż jeszcze maszynom łatwiej zrozumieć tekst pisany niż obraz.
Zupełnie inaczej jest po stronie odbiorców contentu. Nie ma lepszego medium niż ruchomy obraz – bo potrafi on przekazać tysiące słów i emocji dosłownie w kilka sekund, czego nie da się powiedzieć o tekście pisanym. Wszyscy lubimy oszczędzać czas i pochłaniać informacje – tutaj nie ma lepszego sposobu niż video. To wszystko powoduje, że kontent video ma tak wysoką skuteczność.
Dziś wiele biznesów nie rozpoczęło jeszcze przygody z tym medium. Podczas rozmów z moimi klientami zazwyczaj powtarza się kilka powodów. Po pierwsze, nie wiedzą jak zacząć, jak znaleźć firmę i jak przekazać swoje potrzeby. Po drugie, boją się, że kwota produkcji ich zaskoczy i będą musieli zrezygnować zanim jeszcze podpiszą kontrakt. Na szczęście czasy, gdy video było dostępne tylko dla nielicznych już dawno minęły.
Jeśli budżet jest bardzo ograniczony, możemy skorzystać z tzw. bibliotek ujęć, które ostatnio stają się bardzo popularne. Kiedyś kojarzyły się z powtarzalnym, słabej jakości contentem – dzisiaj stanowią świetną i tanią alternatywę dla produkcji. Doskonałym przykładem są krótkie filmy na social media. Do niedawna, by przyciągnąć uwagę odbiorców, wrzucaliśmy fotkę, dziś Facebook i podobne platformy promują video. Marketerzy już zwietrzyli ten trend, co widzę po rosnącym zainteresowaniu klipami z UnStock.io. Możliwość wybrania spośród tysięcy fajnych i autentycznych filmów, a także zamówienia specjalnej misji skrojonej na własne potrzeby, to dla marketerów ogromne ułatwienie.
Rozmawiała Katarzyna Lipska-Konieczko
Jakub Górajek – przedsiębiorca od lat związany z branżą video i reklamy. Obecnie mieszka w Dolinie Krzemowej, gdzie z bliska obserwuje najnowsze światowe trendy. Razem z Kamilem Goliszewskim i Adamem Cellary założył startup UnStock.io, który – jako pierwsza w historii firma z Polski – dostał się do prestiżowego amerykańskiego akceleratora AngelPad. UnStock to platforma video pośrednicząca w sprzedaży materiałów filmowych między twórcami a markami. W Dolinie Krzemowej Górajek prężnie działa w branży startupowej, doradzając innym młodym spółkom.
Już 12 stycznia odbędzie się Forum Evential, wydarzenie branżowe na którym powinien pojawić się każdy, kto jest związany z rynkiem eventowym. Program składa się z wystąpień na scenie głównej w strefie plenarnej oraz wykładów warsztatowych w ramach Akademii Świata Eventów&FBE. Dla wszystkich zainteresowanych nawiązaniem współpracy, organizator pomyślał również o stworzeniu strefy dostawców, gdzie będzie można nawiązać relacje biznesowe.
Podczas wydarzenia odbędzie się premiera kolejnej – 5. edycji katalogu OOH Event! – warto podkreślić, że wydawnictwo będzie oficjalnym katalogiem Forum Evential 2017. Publikacja to prawdziwe vademecum wiedzy dla specjalistów z branży.
W nowym numerze po raz kolejny znajdzie się bogata zawartość merytoryczna: artykuły eksperckie, case study i zajmujące wywiady z czołowymi przedstawicielami i specjalistami świata eventów.
Dla naszych czytelników przygotowaliśmy specjalną ofertę – na hasło: Forum Evential – 10% rabat na reklamę w najbliższym wydaniu katalogu.
Więcej informacji o możliwościach współpracy reklamowej: a.kuczera@oohmagazine.pl
Poprzednie wydanie OOH Event!
Więcej informacji o Forum Evential
MW
22 listopada br. McDonald’s Polska wystartował z nową kampanią pod hasłem „Ja? Pracuję w Maku!”. Nowy projekt employer brandingowy marki prezentuje pracowników firmy, ich pasje i zainteresowania. Mówi o różnorodności zespołu i jego autentycznych wartościach stanowiących o silnej pozycji marki jako pracodawcy.
Wykorzystanie formatów filmowych pozwala poznać bliżej pięcioro pracowników polskich restauracji McDonald’s. Dowiedzieć się więcej o ich prywatnych pasjach i zainteresowaniach. Mistrzyni badmintona, zapalony perkusisty, niesamowita piłkarka, amator szybownictwa oraz pasjonat gardłowego śpiewu mongolskiego to pracownicy wyłonieni w ramach ogólnopolskiego, wewnętrznego konkursu, do którego McDonald’s zaprosił wszystkich pracowników sieci. Spośród ponad pół tysiąca zgłoszeń pracownicy wybrali w głosowaniu 5 zwycięzców – osoby z ciekawymi pasjami, tych którzy zainteresowali ich najbardziej. To oni są twarzami tej kampanii.
– McDonald’s to nie tylko atrakcyjna oferta produktowa. To także 19 000 pracowników tworzących tę markę. Mają różne osobowości, pasje i zainteresowania. Decydują o wartości, jakości firmy. Chcieliśmy pokazać, że to ludzie są najcenniejszym kapitałem McDonald’s. To oni tworzą miejsca o wyjątkowej atmosferze, to dzięki nim odnosimy sukces na polskim rynku – Krzysztof Kłapa, dyrektor ds. korporacyjnych McDonald’s Polska.
Finałowa, zewnętrzna komunikacja kampanii „Ja? Pracuję w Maku!” jest realizowana wyłącznie w internecie. Filmy w wersjach 15- i 30-sekundowych można zobaczyć m.in. na kanałach VOD oraz jako pre-roll na YouTube. W ramach działań zaplanowano także kampanię odsłonową. Wszystkie reklamy kierują na landing page akcji www.pracujewmaku.pl, na której prowadzony jest otwarty, ogólnopolski konkurs wyboru najbardziej interesującej pasji pracownika McDonald’s (spośród prezentowanych 5 finalistów). Głosujący na stronie dedykowanej kampanii mogą wygrać jedną z kamer GoPro. Pracownik, który dostanie największą ilość głosów otrzyma nagrodę główną – McDonald’s Polska sfinansuje event ściśle związany z realizacją pasji i zainteresowań laureata.
Za pomysł, koordynację kampanii oraz komunikację PR (w tym również wewnętrzną) odpowiedzialna jest agencja 24/7Communication. Kreację i kampanię reklamową przygotowały agencje DDB&Tribal Warszawa oraz Isobar, a planowanie i zakup mediów – dom mediowy OMD. Produkcję filmów zrealizował dom produkcyjny Papaya Films.
Ja? Pracuję w Maku. Poznajcie Anię.
[youtube=”Qzd2yiEKMx8″]
Ja? Pracuję w Maku. Poznajcie Ksawerego.
[youtube=”hSZvoBPTlgI”]
Ja? Pracuję w Maku. Poznajcie Martę.
[youtube=”QhRgSgyY2GQ”]
Ja? Pracuję w Maku. Poznajcie Dawida.
[youtube=”IWfmVt2YzWk”]
Strona dedykowana kampanii znajduje się TUTAJ
MW
Realizowane przez 180heartbeats + JUNG v MATT dla innogy Polska długofalowe działania w mediach społecznościowych doprowadziły fanpage marki na portalu Facebook do 1. miejsca w swojej kategorii branżowej w październikowej edycji rankingu Fanpage Trends prowadzonego przez Sotrender. Działania towarzyszą toczącej się kampanii rebrandingowej innogy Polska (dawnego RWE). Fanpage odnotował wzrosty i dotarł do pierwszych miejsc w kategorii „Paliwo i energia” pod względem zaangażowania użytkowników, a także liczby interakcji. 180heartbeats + JUNG v MATT odpowiada za strategię i realizację działań innogy Polska na Facebooku.
Fanpage innogy Polska na portalu Facebook jest drugim co do wielkości w swojej kategorii branżowej – „Paliwo i energia” z ponad 42 tys. śledzących go użytkowników. Liczba zaangażowanych fanów w październiku 2016 roku stanowiła 9% wszystkich śledzących, co dało liczbę niemal 4 tys. osób. Kolejny fanpage w rankingu – plasujący się na miejscu 2. – odnotował w tej kategorii wynik na poziomie 2,5 tys. zaangażowanych, a trzeci – niecałe 2 tys. We wrześniu fanpage innogy Polska plasował się na 2. miejscu rankingu, z wynikiem nieco ponad 3 tys. osób zaangażowanych, co stanowiło 7% wszystkich śledzących fanpage.
W kategorii „Najbardziej interaktywne strony” (Interactivity Index) fanpage innogy w październiku 2016 roku zajął również 1. pozycję z ponad 12 tys. wykonanych przez użytkowników akcji. We wrześniu w tej samej kategorii fanpage plasował się na 3. pozycji.
Cytując za autorem rankingu – Sotrender: „Zaangażowany to użytkownik, który w analizowanym okresie wchodził w interakcje z treściami na stronie, poprzez klikanie „lubię to”, komentowanie lub postowanie. Interactivity Index to z kolei zbiorczy wskaźnik wszystkich aktywności w obrębie fanpage’a w ciągu miesiąca.”
RWE Polska funkcjonuje jako innogy Polska od września br. Rebranding wspiera szeroko zakrojona kampania prowadzona pod hasłem „Miło Cię widzieć”. 180heartbeats odpowiada za jej kreację, a także strategię działań na portalu Facebook. W ramach kampanii agencja przeprowadziła m.in. szereg aktywacji związanych z hasłem „Miło Cię widzieć”, wśród których znalazły się takie działania, jak zaprojektowanie dwóch neonów – z wizerunkiem Syrenki Warszawskiej (RWE Powiśle) oraz Pałacu Kultury i Nauki (RWE Centrum), które stanęły w czerwcu na terenie nadwiślańskiego Placu Zabaw oraz na Placu Defilad. Hasło „Miło Cię widzieć” pojawiło się również na widocznej dla pasażerów startujących i lądujących samolotów wielkoformatowej siatce na terenie lotniska Chopina, a także w centrum Warszawy, przy Rondzie Dmowskiego. 180heartbeats + JUNG v MATT przeprowadziła dla innogy Polska także lokalną aktywację z wykorzystaniem umieszczonego na Moście Gdańskim w Warszawie neonu „Miło Cię widzieć”, w ramach której mieszkańcy Warszawy mogli za pomocą zainstalowanych obok neonu diodowych ekranów pozdrowić wybrane przez siebie osoby, a następnie otrzymać pamiątkowe zdjęcie z wyświetlonym pozdrowieniem.

MW
To ostatni moment, żeby zaplanować świąteczne kampanie promocyjne i rozejrzeć się za odpowiednimi gadżetami. W grudniu bez niektórych produktów po prostu nie sposób się obyć.
Po pierwsze: karty pocztowe. Stanowią zdecydowanie bardziej elegancką formę kontaktu niż e-mail.
– Co roku przed świętami obserwujemy lawinowy wzrost zamówień na karty pocztowe. Aby się wyróżnić, klienci coraz chętniej stosują uszlachetnienia, takie jak hot-stamping czy folia Soft Touch – mówi Marek Polanowski, główny technolog druku w ViperPrint.

Po drugie: zaproszenia.
– Szczególną popularnością w okresie świątecznym cieszą się te na papierach ozdobnych, w odcieniach złota, miedzi czy srebra – dodaje Marek Polanowski.
Po trzecie: torby reklamowe. Czy można sobie wyobrazić lepszą formę promocji niż świąteczny podarunek zapakowany w stylową torbę z logo firmy? Tutaj również warto zapoznać się z ofertą drukarni ViperPrint, która przygotowała na Święta ciekawe promocje.

JK
Największy producent artykułów kosmetyki samochodowej oraz gospodarstwa domowego w Polsce poleca produktową nowość – gąbkę w kształcie trójkąta.
Motoryzacyjny artykuł reklamowy to gadżet przydatny dla każdego użytkownika samochodu. Możliwość wykonania produktu z różnorodnych materiałów wysokiej jakości, do wyboru: mikrofibra, bawełna, ircha naturalna oraz syntetyczna, a także opcja dołączenia nadruku w postaci logo sprawi, iż gąbka może stać się wyjątkowym artykułem reklamowym.
Produkt dostępny jest również w wersji z wszytym elementem gumowym z funkcją skrobaka szronu oraz ściągaczki wody np. z lusterek.

Warto podkreślić, że firma Guapa jest dwukrotnym laureatem konkursu SUPER GIFT 2015 i 2016 na najlepsze artykuły promocyjne: SUPER GIFT.
Konkurs jest wydarzeniem towarzyszącym targom reklamy FestiwalMarketingu.pl.
JK
W okresie przygotowań do Świąt Bożego Narodzenia bank zdjęć Fotolia by Adobe powraca z akcją FotoliaXMAS. 24 darmowe zdjęcia wprowadzą wszystkich fanów fotografii w naprawdę świąteczny nastrój!
Codziennie od 1 do 24 grudnia bank Fotolia będzie bezpłatnie udostępniać jeden obraz. Każde ze zdjęć będzie do pobrania tylko przez 24 godziny. – Mamy w prezencie 24 całkowicie darmowe obrazy. Wybrane przez nas różnorodne fotografie świetnie nadadzą się do stworzenia świątecznych projektów – kartek z życzeniami czy zaproszeń na firmowy opłatek – mówi Beata Jaroszewska, Dyrektor ds. Marketingu Fotolia by Adobe w Polsce.

Aby pobrać zdjęcie, wystarczy wejść na profil banku zdjęć na Facebooku, Twitterze lub Google+ i kliknąć w podany w poście link.

Trzeba mieć konto w serwisie Fotolia, rejestracja jest dostępna tutaj.
MW