Logo


Spotkanie nowego składu Zarządu Polskiej Izby Artykułów Promocyjnych odbyło się w Łodzi, 17 listopada br. Spotkanie było okazją do nakreślenia planów Izby na najbliższy rok, który z uwagi na obchodzony jubileusz 10-lecia, zapowiada się wyjątkowo.

W spotkaniu Zarządu PIAP wzięli udział: Edyta Lisowska – Prezes PIAP, Tomasz Chwiłowicz – Wiceprezes PIAP, Magda Owczarska – Wiceprezes PIAP, Członkowie Zarządu: Monika Dziewońska, Anna Roszczak, Maciej Dembiński, Wojciech Wąsowski oraz Katarzyna Wojniak – Dyrektor Biura Zarządu PIAP. Uczestnicy omówili plany Izby na 2017 rok oraz zalecenia Komisji Rewizyjnej, które zostały przekazane na ręce Zarządu podczas ostatniego Walnego Zebrania Członków PIAP.

Podczas spotkania rozmawiano na temat koncepcji okładki katalogu PIAP oraz stoiska targowego, jakie będzie towarzyszyło promocji Izby podczas targów w przyszłym roku. Dużo czasu zajęło planowanie przyszłorocznych obchodów 10-lecia PIAP i jubileuszowego eventu. Z tej okazji przyszłoroczne Walne Zebranie PIAP będzie miało również wyjątkową formę spotkania integracyjnego połączonego ze świętowaniem. W planach jest także przygotowanie filmu promującego Izbę, który będzie wizytówką PIAPu i narzędziem do zdobywania nowych członków. Obchody 10-lecia są doskonałą okazją, do przygotowania materiału multimedialnego.

Zarząd chce także zintensyfikować działania marketingowe promujące upominek reklamowy i Członków PIAP poza naszą branżę. Informacje na temat działań Izby i skuteczności upominków pojawiają się już m.in. w czasopiśmie skierowanym do branży prawniczej Law Bussines Quality oraz czasopiśmie skierowanym do kobiet sukcesu: Imperium Kobiet.

Zarząd PIAP zamierza także kontynuować tradycję spotkań regionalnych PIAP również w 2017 roku wraz z organizacją bezpłatnych szkoleń z zakresu interaktywnych form reklamy oraz strategii rozwojowej firmy. Po raz kolejny przeprowadzone zostaną także badania branżowe. Tym razem jednak Zarząd PIAP podejmie się próby zlecenia przeprowadzenia badania niezależnej firmie badawczej lub uczelni wyższej, a celem badań będzie przede wszystkim określenie wielkość rynku.

Posiadanie takich danych zwiększy prestiż PIAPu, jako reprezentanta branży i będzie ważną kartą przetargową  podczas działań lobbingowych. W nadchodzącym roku PIAP zamierza także zintensyfikować swoje działania lobbingowe, żeby umocnić swoją pozycję ważnego podmiotu gospodarczego i wzmocnić głos firm z branży reklamowej. W tym celu konieczna będzie większa aktywność firm członkowskich.

Rok 2017 zapowiada się bardzo obiecująco, pracowicie ale przede wszystkim jeszcze bardziej owocnie. Ilość inicjatyw podejmowanych przez Izbę z roku na rok się zwiększa, przez co rośnie także jej rozpoznawalność i pozycja.

www.piap-org.pl

KL

Działania skierowane do pokolenia Millenialsów nie należą do najłatwiejszych. Do tej grupy zaliczają się sceptyczni konsumenci, którzy nie mają zaufania do tradycyjnych mediów i unikają podejmowania wyborów zakupowych w oparciu o reklamy. To właśnie Millenialsi będą najbardziej wpływową grupą wśród wszystkich konsumentów w 2017 roku.

Millenialsi to osoby urodzone w latach 1980 – 2000. W dużej mierze są to osoby dorastające, wchodzące na rynek pracy bądź korzystające jeszcze ze wsparcia rodziców. To właśnie oni napędzą konsumpcję w najbliższej przyszłości. Końcówka 2016 rok jest dobrym czasem, aby przygotować się na nadchodzące zmiany. W jaki sposób można to zrobić? Oto kilka rad:

Komunikacja z grupą docelową

Osoby z pokolenia Millenium lubią marki, które wchodzą w interakcję z nimi. Nie ma zatem niczego dziwnego w tym, że najlepiej dotrzeć do takich konsumentów przez kanały social media. Jak podaje portal socialmediatoday.com, korzysta z nich aż 90 proc. Millenialsów, a jedna trzecia spośród tej grupy preferuje social media dla komunikacji z firmami. Nawet jeśli przedsiębiorstwa mają już swoje strony na Facebooku czy Twitterze, kluczowa zmiana polega na ponownym przemyśleniu, w jaki sposób marki mogą bardziej zaangażować się w interakcję z fanami. Mamy kilka pomysłów:

  • Zadawanie fanom ciekawych pytań na swojej stronie – czytelnicy docenią, że firma jest zainteresowana ich opinią na temat produktu. Każde zagadnienie związane z angażowaniem użytkownika, to dobry początek nowej relacji.
  • Pierwszy krok – można go zrobić za pomocą narzędzia do monitorowania mediów społecznościowych w celu znalezienia wszystkich osób, które mogą być potencjalnie zainteresowane produktem np. właściciel restauracji wegetariańskiej może znaleźć wzmianki o wegetarianizmie w mediach społecznościowych i osobiście zaprosić autorów do swojego lokalu. Przydatnym narzędziem do rozpoczęcia kontaktu jest również Hashlovers – usługa, która pozwala na zwiększenie zasięgu komunikacji marki na Instagramie np. marka budowlana, która chce dotrzeć do nowych użytkowników, monitoruje sieć w poszukiwaniu hashtagów typu #budowa #remontujemy. Następnie zaczepia użytkowników i dodaje do postów pozytywne komentarze.
  • Odpowiedzi na wzmianki o swojej marce – nie jest to działanie, które ma się rozpocząć w 2017 roku, gdyż w ten sposób należało postępować przez kilka ostatnich lat. Podstawowa zasada komunikacji z klientami w social media polega na tym, że jeśli klienci chcą rozmawiać z marką, należy przyłączyć się do rozmowy. W zlokalizowaniu komentarzy pomoże również narzędzie do monitorowania mediów.
  • Rozpoznanie Millenialsów i pokazanie siebie – według badań bcgperspectives.com prawie 60% osób z pokolenia Millenium uważa, że marki, które kupują, odzwierciedlają ich styl i osobowość. Dotyczy to przede wszystkim marek ubrań, dodatków, kosmetyków. Im bardziej wyrazistą osobowość ma marka, tym szybciej znajdzie zaufane grono odbiorców. Badania pokazują, że aż 40% Millenialsów jest w stanie zapłacić dodatkowo za markę lub usługę, która odzwierciedla ich wizerunek. Innym sposobem na wywołanie zaangażowania jest zaproszenie do korzystania z marki poprzez np. udostępnienie swoich zdjęć, pomysłów, historii.

Szanuj różnice i niepowtarzalność

Millenium to bardzo zróżnicowana generacja i każda generalizacja jest w tym przypadku ryzykowna. Co oznacza to dla marketingu? Rok 2017 będzie czasem reklam pozbawionych stereotypów. To już się zaczęło, wystarczy spojrzeć na najnowsze reklamy AXE, H&M czy Kenzo. Marki pokazują, że odpowiadają na wyjątkowy charakter każdego człowieka, dzięki czemu można poczuć większe zaufanie w stosunku do nich.

Pokolenie doświadczeń

Obecnie trwają rozmowy na temat większego znaczenia doświadczeń niż posiadania rzeczy dla osób z pokolenia Millenium. Osobom urodzonym w latach 1980 – 2000 zależy na spędzaniu swojego czasu na przeżywaniu, dlatego wyjeżdżają na festiwale, imprezy muzyczne czy wycieczki turystyczne. Strefa materialna nie jest dla nich najważniejsza, dlatego mają zwyczaj wypożyczania różnych rzeczy – począwszy od mieszkania do sukienek. Od 1987 roku udział wydatków na doświadczenia w stosunku do całkowitych wydatków konsumpcyjnych w USA wzrósł o 70%.

Marki muszą znaleźć sposób na połączenie doświadczeń z procesem zakupowym. Co w takim wypadku powinna zrobić firma, która prowadzi stałą sprzedaż? Wyjść naprzeciw oczekiwaniom grupy! Jeśli Millenialsów można spotkać na festiwalach czy rozmaitych imprezach, marka również musi tam być, a co więcej powinna być widoczna. Może zostać sponsorem wydarzenia na żywo, wyjść do odbiorców z ofertą promocyjną i konkursami, które dostarczają doświadczeń. Ważne jest również to, aby włączyć zakupy w proces przeżywania. Jeśli są to zakupy online, witryna powinna być tak przyjemna w użyciu, jak to tylko możliwe.

Doświadczenie zakupów w sklepie Hollister zostało opisane przez wielu marketerów jako „teatralne”, a ich sklepy wyglądają jak imprezy zorganizowane na plaży. Ciekawego zabiegu dokonała również marka Sephora, która wprowadziła doznanie zrobienia wirtualnego makijażu.

Weryfikacja marki

Osoby z pokolenia Millenium są niezwykle wnikliwe w przypadku dokonywania zakupów np. 80% z nich nie kupi lakieru do włosów bez przeczytania kilku opinii online na ich temat. Aby upewnić się, że na każdym etapie badań klienta, zostanie on doprowadzony do ostatecznego celu, czyli zakupu, marki powinny wykazać wiarygodność i doświadczenie.

  • Dbanie o już posiadane opinie – warto sprawdzić opinie online na temat marki i upewnić się, że nie ma wśród nich żadnego negatywnego komentarza. Ważne, aby sprawdzić opinie z portali społecznościowych, jak również komentarze pojawiające się pod publikacjami na konkretnych stronach.
  • Zachęcanie klientów do dzielenia się swoimi doświadczeniami w Internecie – niewiele jest równie skutecznych działań mających na celu zachęcenie konsumentów do dzielenia się pozytywnymi doświadczeniami, jak zachęcenie ich do tego poprzez pokazanie innych pozytywnych opinii, rekomendacji. Taka pojedyncza wzmianka może przyciągnąć tysiące klientów. Aby połączyć się z tymi najbardziej wpływowymi i „zasięgowymi” osobami, warto zacząć od towarzyskich interakcji, dzielenia się zawartością czy oferowania swojego produktu do przetestowania.

Podsumowując, działania marketingowe skierowane do osób z pokolenia Millenium w 2017 roku nie są jakościowo różne od tych z 2016. W przyszłym roku wymagane od przedsiębiorców będzie jednak indywidualne podejście, większa kreatywność i lepsza kontrola mediów społecznościowych.

Autor: Łukasz Wołek, CEO agencji Abanana

Przeczytajcie raport OOH magazine o Millenialsach TUTAJ.

 KL

Konkurs Zaszyldowani to inicjatywa radomskiej drukarni i agencji reklamowej Adver Media. W wakacyjnym plebiscycie, skierowanym do mieszkańców miasta, spośród kilkunastu został wybrany jeden szyld, który wymagał pilnej wymiany. Radomianie postanowili, że nową reklamę ma dostać właśnie Oleńka.

– Bardzo się cieszymy, że tak duża ilość osób zagłosowała na nas w konkursie Zaszyldowani. Nasz nowy szyld to idealny prezent na przypadające w tym roku 70-lecie Oleńki. Jesteśmy małą firmą rodzinną, od lat po prostu robimy swoje, a klienci znają nas, przychodzą i wracają, pewni, że nasze wyroby zawsze smakują tak samo – opowiada Sławomir Romanowicz, aktualny właściciel Oleńki, który w tym roku obchodzi również jubileusz 30 lat w branży cukierniczej. 

Oleńka to najstarsza i prawdopodobnie najbardziej popularna cukiernia w Radomiu, założona tuż po wojnie, w 1946 roku przez Tadeusza Buchmana. Od samego początku mieści się w tym samym lokalu przy ulicy Focha 6. Na zapleczu cukierni odbywa się cała produkcja, wyroby cukiernicze Oleńki to słodycze wypiekane na miejscu według kilkudziesięcioletnich receptur, pilnie strzeżonych przez członków rodziny. Przepis na kultowe rurki z kremem, o których niejedno dobre słowo już powiedziano, został skomponowany pod koniec lat 60’ przez drugiego właściciela cukierni, syna Tadeusza – Ludwika.

– Przepisu zdradzić nie mogę, ale powiem za to, że wszystkie składniki w naszych babeczkach, pączkach i ciastach kupujemy od radomskich firm, pochodzą tylko od lokalnych producentów, nie stosujemy też żadnych konserwantów. Jednym słowem: robimy zdrowe słodycze!– dodaje Sławomir Romanowicz.

Nowy szyld na elewacji jest już zamontowany. Do jego produkcji została wykorzystana baza z imitacji drewna i białe litery przestrzenne. Wszystkiemu dodaje smaku drugi szyld boczny, zwany semaforowym, który zaprasza do cukierni już z daleka.

Konkurs na szyld okazał się strzałem w dziesiątkę. Udało nam się nie tylko wciągnąć radomian do zabawy, ale przy okazji również zainspirować szerszą dyskusję o jakości i kondycji reklamy zewnętrznej w ogóle. To prawdziwy zaszczyt realizować projekt reklamowy dla tak długo istniejącej na rynku i uznanej w całym mieście marki. Ciekawym doświadczeniem była też dla nas praca nad koncepcją szyldu, bo – jak się okazuje, znana wszystkim Oleńka nigdy nie miała ustalonego logotypu! Mamy nadzieję, że ten zaproponowany przez nas, spodoba się klientom cukierni podsumowuje całą akcję Mateusz Kwiecień, współwłaściciel Adver Media i pomysłodawca konkursu.

JK

W okresie świątecznym znacząco wzrasta korzystanie z usług marketingu sensorycznego. Marki oraz ich sklepy kreują wyjątkową atmosferę poprzez odpowiednio dobrane barwy, specjalne zapachy i aromaty oraz muzykę. Sprzedawcy coraz częściej zachęcają także klientów by wręcz brali produkty „do ręki”. Wszystko po to, aby przyciągnąć konsumenta, wydłużyć czas jego pobytu w punkcie sprzedażowym i tym samym zarobić znacznie więcej. Około 70 proc. decyzji podejmowanych przez klientów ma miejsce w punkcie handlowym-usługowym. Jeśli zostanie zastosowany tam profesjonalny marketing sensoryczny, sprzedaż może wzrosnąć nawet o 30 proc.

Świąteczny wir zakupów to jeden z najlepszych okresów dla sprzedawców i czas wzmożonych działań marketingowych. Wielu przedsiębiorców uważa święta za żniwa, ponieważ w tym okresie generowane są niespotykane w skali roku zyski. Nic jednak nie dzieje się bez przyczyny, a więc żeby uzyskać wysokie profity, w wielu przypadkach wymagane jest stworzenie odpowiedniej atmosfery towarzyszącej zakupom produktów czy usług.

– Aby tego dokonać, należy w pełni wykorzystać wpływ ludzkich zmysłów na decyzje zakupowe klientów. Tutaj bardzo pomocne okazują się dobrze dobrane narzędzia marketingu sensorycznego, które mają na celu pobudzenie zmysłów konsumenta, a w efekcie wywołanie jego konkretnych i pożądanych reakcji. W przypadku sklepów jest to wydłużenie czasu robienia zakupów, co zwykle kończy się tym, że klient kupuje więcej, a tym samym zostawia więcej pieniędzy przy kasie – mówi Aleksandra Potrykus-Wincza, country manager w Mood Poland & Baltics.

W okresie świątecznym marketing sensoryczny cieszy się ogromnym zainteresowaniem wśród firm. Główną przyczyną jest to, iż odpowiednia atmosfera przekłada się na wyniki sprzedażowe. Badania przeprowadzone przez Mood we współpracy z organizacją ESOP wskazują, że ponad połowa kupujących deklaruje, że dłużej chce zostać w sklepie, którego atmosfera im odpowiada.

– Listopad i grudzień to moment, w którym otrzymujemy wręcz zdwojoną liczbę zapytań ofertowych dotyczących naszych usług. W tym okresie Klienci wyczuleni są na nowości produktowo-usługowe i rozglądają się za promocjami. Jako eksperci od marketingu sensorycznego mamy tu zatem ogromne pole do popisu przy tworzeniu oczekiwanej przez wszystkich świątecznej atmosfery. Wprowadzamy ją najczęściej za pomocą określonej muzyki, zapachów i wizualizacji. Odwołując się do bodźców poznawczych oraz ludzkich zmysłów, klientowi ciężko jest się oprzeć pozytywnym decyzjom zakupowym – podkreśla Aleksandra Potrykus-Wincza.

Badania Mood wykazują, iż niekontrolowane decyzje konsumenckie stanowią blisko 70 proc. wszystkich zakupów. To właśnie w punkcie sprzedażowym klient podejmuje 2/3 decyzji. Odsetek zakupów impulsywnych sięga 67 proc. w supermarketach i na stacjach benzynowych, w centrach handlowych wartość ta oscyluje na poziomie 39 proc.

– Według naszych globalnych badań, odpowiednie zastosowanie marketingu sensorycznego podnosi sprzedaż o około 30 proc. Analizując raporty sprzedażowe naszych Klientów na całym świecie, odnotowujemy wahania na poziomie od 10 do 33, a czasem nawet 40 proc. w zależności od pory roku i tego, co aktualnie dzieje się na rynku. Oczywiście nigdy nie możemy wykluczyć czynników zewnętrznych, ale śmiało możemy stwierdzić, że w większości przypadków jest to liczba dwucyfrowa – ocenia Aleksandra Potrykus-Wincza.

Świąteczne dekoracje, wizualizacje, muzyka oraz zapachy, to poszczególne narzędzia marketingu sensorycznego, które wpływają na zwiększanie obrotów w punktach sprzedaży. Choć każde z nich może przekładać się na większe zakupy Klientów, to dużo lepsze efekty można osiągnąć łącząc je wszystkie odpowiednio w jedną spójną całość – tylko holistyczne działania neuromarketingu dają najbardziej pożądane efekty.

– Poza aspektami dźwiękowymi, wzrokowymi oraz zapachowymi, marki coraz częściej decydują się aby przyciągać konsumentów doznaniami dotykowymi. Sklepy zaczynają zachęcać wręcz, by klient produkt wziąć do ręki, dotknął go i doświadczył. Dla sprzedawcy to ogromna część sukcesu w procesie zakupowym – dotykając przedmiot, Klient już zaczyna czuć się jego właścicielem. Najczęściej sobie tego nie uświadamia, ale jego mózg już to zakodował. Metoda ta była jeszcze do niedawna zaniedbywana, ale obecnie jest już bardziej doceniana, gdyż tradycyjne metody przyciągania klientów przestają być tak efektywne jak dawniej – dodaje Aleksandra Potrykus-Wincza.

www.moodmedia.com 

O marketingu sensorycznym możecie także przeczytać w artykule „Marketing zmysłów”.

KL

Jedną z branż, w której prowadzenie działań marketingowych podlega surowym ograniczeniom prawnym jest branża farmaceutyczna. Nie oznacza to jednak, że nie można ich z sukcesem realizować. Sodexo Benefits and Rewards Services ma w swojej ofercie platformę edukacyjno-komunikacyjną, która idealnie odpowiada na potrzeby firm farmaceutycznych.

W przeciwieństwie do innych branż, w farmacji nie można nagradzać za aktywną sprzedaż, dlatego w tym przypadku działania marketingowe wymagają innych rozwiązań, zgodnych z obostrzeniami prawnymi i etycznymi. Sodexo Benefits and Rewards Services proponuje platformę edukacyjno – komunikacyjną, która podnosi wiedzę farmaceutów oraz ułatwia bieżącą komunikację z aptekami poprzez przekazywanie informacji o ofertach specjalnych i bieżących promocjach. Narzędzie to spełnia wszystkie rygorystyczne normy prawne.

Nasze rozwiązanie dla farmacji jest odpowiedzią na potrzeby tej branży. Skonsultowaliśmy je z najlepszymi kancelariami w Polsce, aby mieć pewność, że dostarczane klientom narzędzie jest zgodne z obowiązującymi przepisami prawa – komentuje Małgorzata Roszak-Sygocka, Kierownik Produktu w Sodexo Benefits and Rewards Services.

Co przemawia za wprowadzeniem platformy edukacyjno-komunikacyjnej Sodexo? Podstawową korzyścią jest podniesienie wiedzy farmaceutów, a co za tym idzie, lepsza obsługa klientów. Wartością dodaną jest także poznanie zwyczajów zakupowych każdej apteki korzystającej z platformy oraz bieżąca aktualizacja danych o farmaceutach. Bazując na tych informacjach można skutecznie modyfikować każde przedsięwzięcie marketingowe tak, aby jak najlepiej realizowało cele danej firmy. 

Platforma została stworzona z myślą o tych firmach farmaceutycznych, które doceniają stałą komunikację z aptekami i farmaceutami. Komunikacja ta daje możliwość m.in. dotarcia do aptek rzadziej wizytowanych przez przedstawicieli farmaceutycznych. Dzięki wykonaniu konkretnych zadań na platformie jak np. zdobywaniu wiedzy na konkretny temat, rozwiązywaniu quizów lub uczestniczeniu w dodatkowych aktywnościach – użytkownicy są premiowani nagrodami.

Sodexo oferuje pełne wsparcie w realizacji całego przedsięwzięcia – od kwestii podatkowo-prawnych, poprzez tworzenie mechanizmu i regulaminu platformy, aż po zaprogramowanie kalkulatora zwrotu
z inwestycji. Dodatkowo, firma otrzymuje wsparcie i opiekę dedykowanego Program Managera od momentu ustalenia mechaniki do dnia zakończenia projektu – to on zajmie się komunikacją z uczestnikami platformy oraz administracją całego przedsięwzięcia włącznie z katalogiem nagród i ich logistyką. 

Edukacyjno – komunikacyjna platforma oferowana przez Sodexo jest sprawdzonym i skutecznym rozwiązaniem, które w łatwy sposób pozwala firmom farmaceutycznym na optymalizację ich działań marketingowych.

MW

 

Canon Europe prezentuje projektor XEED 4K600STZ – najnowszy model z serii rozwiązań instalacyjnych, który oferuje rozdzielczość obrazu 4K, a także wyjątkowo, jak na tę kategorię produktów, kompaktową konstrukcję o wadze zaledwie 26 kg. 

Projektor XEED 4K600STZ, jako następca modelu XEED 4K501ST, rzutuje ostry i wyrazisty obraz z wysoką precyzją na zakrzywionych i wypukłych powierzchniach, także w trybie portretowym oraz przy projekcji kilku połączonych obrazów jednocześnie. Dzięki temu doskonale nadaje się do różnorodnych zastosowań, takich jak np. symulatory treningowe, ekspozycje muzealne, design oraz digital signage.

Oferuje natywną rozdzielczość 4K (4096×2400), wydajne źródło światła o jasności 6000 lumenów i czas pracy do 40 tys. godzin (w trybie ultra-long life mode), zapewniając doskonałej jakości obraz 4K HDR. Dodatkowo najnowszy system optyczny Canon AISYS (Aspectual Illumination System) w połączeniu z kontrastem natywnym 4000:1 i kontrastem dynamicznym 10000:1 zapewnia głębokie kolory oraz doskonałą ostrość przy reprodukcji czerni. 

Został wyposażony w cztery wejścia DVI-D i dwa HDMI 2.0. Dzięki temu umożliwia wyświetlanie wysokiej jakości materiałów w rozdzielczości 4096 x 2160 do 60p z różnych źródeł i bardzo krótkim czasem opóźnienia na poziomie 16,6 ms. Projektor zapewnia także zgodność z oprogramowaniem Creston, Wi-Fi, USB i Ethernet, co pozwala na zdalne sterowanie urządzeniem oraz daje możliwość podłączenia sieciowego.

Oferuje stałą jasność w całym zakresie zbliżenia. Posiada obiektyw 4K z 1,3-krotnym zoomem oraz stałą wartość przysłony f/2,6. Dodatkowo, dzięki współczynnikowi rzutu 1,0-1,3, projektor pozwala uzyskać 120-calowy obraz z odległości zaledwie 2,7 metra.

Andreas Herrnböck, menedżer ds. rozwoju projektorów w dziale komunikacji wizualnej w Canon Europe komentuje: „Premiera projektora XEED 4K600STZ to kolejny duży krok na drodze rozwoju serii urządzeń instalacyjnych 4K Canon. Kompaktowa konstrukcja i niewielka waga połączona z jasnością na poziomie 6000 lumenów sprawia, że jest to doskonałe rozwiązanie do różnorodnych zastosowań instalacyjnych. Dzięki wysokiej częstotliwości odświeżania projektor sprawdzi się zarówno w środowiskach zaprojektowanych do przeprowadzania symulacji, jak i w przestrzeniach wystawienniczych, które wymagają zastosowania urządzeń o niewielkich rozmiarach i wysokiej rozdzielczości. Projektor XEED 4K600STZ w pełni odpowiada na te potrzeby i nadaje się zarówno do zastosowań konsumenckich, jak i spełnia wymagania profesjonalnych środowisk instalacyjnych”.

Nowy model XEED 4K600STZ będzie dostępny wiosną 2017 r.

MW

Tekstylia reklamowe to doskonały nośnik reklamowy. Jedną z ich najważniejszych zalet jest możliwość personalizacji. Umieszczenie logotypu czy przygotowanie dedykowanych produktów pod firmowy event otwiera szerokie możliwości reklamowe dla marketerów.

Odzież niezastąpiona
Poza podstawowym zadaniem, czyli zapewnieniem komfortu termicznego lub ochrony przed warunkami atmosferycznymi, odzież spełnia wiele innych funkcji. – Podkreśla przynależność do określonej grupy, realizuje oczekiwania psychologiczne użytkownika, a więc daje zadowolenie wewnętrzne, wyraża poglądy i osobowość oraz spełnia oczekiwania socjologiczne, które można określić jednym zdaniem: „jak cię widzą, tak cię piszą” – mówi dr Mariusz Szeib, prezes TEXET Poland. Badania przeprowadzone w amerykańskiej Kellogg School of Managment wyraźnie wskazują na ogromną rolę jaką ubrania odgrywają w naszej psychice i jak wpływają na nasze zachowanie. – Badania wykazały, że po założeniu kitla lekarskiego zaczynamy wręcz automatycznie udzielać porad lekarskich, 
a pacjenci leczeni przez taką osobę szybciej wracają do zdrowia. Komfortowe ubranie podnosi wewnętrzną energię, a u 62% respondentów wzmaga się pewność siebie. Kelnerka w czerwonej bluzce otrzymuje średnio o 20% wyższe napiwki niż jej koleżanka w białej, a sportowcy ubrani na czarno są bardziej agresywni – dodaje dr Mariusz Szeib.

Już od dawna odzież reklamowa jest wykorzystywana do promocji wizerunku firmy, jako gadżet reklamowy lub prezent dla klientów. – Dzięki bogatej ofercie produktów począwszy od koszulek, toreb czy czapek, które po oznakowaniu logiem firmy można w bardzo prosty sposób wykorzystać na imprezach plenerowych czy targach, przez takie produkty jak bluzy, kurtki, koszulki polo, mogące być ekskluzywnym prezentem dla potencjalnych klientów lub odzieżą korporacyjną budującą dobry wizerunek firmy – dodaje Anna Kohlíčková, trade marketing specialist w firmie ADLER Czech. Odzież reklamowa to wizytówka naszej marki, jeden z elementów prezentacji naszej identyfikacji wizualnej, który informuje otoczenie kim jesteśmy i co chcemy przekazać.

Uniwersalny t-shirt
Tekstylia promocyjne oferują dużą różnorodność produktów, bogatą paletę kolorów, rozmiarów i krojów. – Takie spectrum możliwości pozwala dopasować najbardziej odpowiedni artykuł do wymagań klienta. Ponadto duży wybór materiałów, od czystej bawełny, po mieszanki z poliestrem czy elastanem oraz produkty posiadające w składzie 100% poliester, zapewniają nieograniczone możliwości wykonania dekoracji – wymienia Anna Śliwińska, Sales & Marketing Manager w Falk&Ross.
Niekwestionowanym królem odzieży reklamowej jest zwykła koszulka. – Od lat 50. XX wieku, t-shirt stał się najbardziej popularną częścią garderoby, początkowo głównie wśród mężczyzn, nieco później również w środowisku kobiet. Do tak sporej popularności przyczynili się w dużej mierze amerykańscy idole z tamtych lat (James Dean, Marlon Brando), którzy wyznaczali modowe trendy i byli wzorem do naśladowania dla ówczesnych nastolatków. Potencjał drzemiący w t-shirtach szybko został dostrzeżony przez światowe koncerny, które zaczęły wykorzystywać odzież w celach reklamowych – wymienia Adam Skrzypacz z firmy W.E.S.T. Polska Sp. z o.o. Takie cechy jak cena, jakość i przede wszystkim trwałość produktu sprawiły, że jego znakowanie stało się najpopularniejszym sposobem promocji dla wielu firm. Bawełniana koszulka stała się nagle najlepszym nośnikiem reklamy wizualnej tak dla małych, limitowanych partii jak i masowych ilości.

Popularne są także koszulki polo, bluzy oraz torby, zwłaszcza bawełniane zakupowe z długim lub krótkim uchwytem. – Nie bez znaczenia w przypadku tych produktów jest fakt dość dużej powierzchni przeznaczonej pod dekorację (można ją wykonać w zasadzie na całym produkcie). Coraz większą popularnością cieszy się także odzież robocza, odzież przeznaczona dla gastronomii oraz spodnie, buty, a także bielizna. Dekorację można wykonać na każdym elemencie ubioru – dodaje Anna Śliwińska. 
Materiały tekstylne uszlachetniać można na wiele sposobów, tak aby podnieść ich walory wizualne i delikatnie obrandować. Odzież reklamowa jest wizytówką naszej marki, ważne więc by w odpowiedni sposób ją oznakować.

Przegląd wybranych metod zdobienia odzieży:

SITODRUK

To jedna z najstarszych i bardzo popularnych metod znakowania, o niezwykle szerokim zastosowaniu. Można ją wykorzystywać do znakowania różnych tkanin (bawełna, dzianina, a także poliestry) oraz drewna, plastiku, skóry, dlatego nadruk możemy nanosić również na torbach, parasolach, czapkach czy gadżetach plastikowych, zarówno na powierzchniach płaskich, jak i cylindrycznych.

Sitodruk Źródło W.E.S.T. Polska Sp. z o.o.

– Sitodruk jako technika drukarska znany jest od dawna, ale nie każdy wie, że jego początki sięgają XVII wieku i odległej Japonii, gdzie już wtedy przy pomocy metody szablonowej ozdabiano kimona. Dzisiaj, nowoczesne, w pełni zautomatyzowane maszyny sitodrukarskie umożliwiają jednoczesny wydruk kilkunastu kolorów (druk na papierze, to cztery kolory), co daje możliwość bardzo dobrego odwzorowania drukowanego wzoru oraz osiągnięcia wysokiej jakości nadruków. W zależności od stopnia skomplikowania wzoru, automatyczne maszyny sitodrukarskie potrafią wydrukować kilkaset sztuk koszulek na godzinę – tłumaczy Jarosław Kochman z firmy SEMA-PRINT.

Dzisiejszy sitodruk umożliwia wykonanie wielokolorowych nadruków nierzadko pokrywających znaczną część koszulki. Istnieją także rozmaite dodatkowe techniki mające na celu uatrakcyjnić czy polepszyć efekt końcowy.

Sitodruk z wykorzystaniem efektu puchnięcia farby – wysoki nadruk o zaokrąglonych krawędziach – to efekt zastosowania odpowiednich dodatków PUFF. Sublimacja nadruk full color.
Źródło SEMA-PRIN

Często spotykanym jest efekt trójwymiarowości wzoru, widoczny oraz wyczuwalny w dotyku, który powstaje na skutek nałożenia farby HD (High Density) odpowiedzialnej właśnie za wrażenie 3D. Równie często spotykana technika, to tak zwane puchnięcie farby, używana jest także farba żelowa imitująca „efekt wody” czy np. farby metaliczne – dodaje Jarosław Kochman.

Do głównych zalet tej metody możemy zaliczyć trwałość nadruku, wysokie nasycenie kolorów, szybkość wykonania i stosunkowo niski koszt przy dużych nakładach. Ze względu na konieczność przygotowania matrycy, sitodruk nie jest metodą opłacalną przy zamówieniach jednostkowych.

SUBLIMACJA & TERMOTRANSFER
Gdy chcemy nadrukować zdjęcia czy wysokiej rozdzielczości grafiki niezastąpione będą termotransfer oraz sublimacja. Obie metody choć w szczegółach różnią się do siebie, polegają na transferze, nadruku pod wpływem wysokiej temperatury. Sublimacja na odzieży, to przeniesienie wzoru uprzednio wydrukowanego na papierze sublimacyjnym, na tkaninę lub dzianinę poliestrową. To szybka i stosunkowa tania metoda, pozwalająca na wykonanie nadruków full color. – Główne zalety sublimacji, to brak kosztów przygotowalni i trwałość nadruku, który dodatkowo przepuszcza powietrze i jest idealny dla zdobienia np. odzieży sportowej, gdzie materiał musi „oddychać” – wyjaśnia Anna Śliwińska. – Minusem tej metody jest na pewno ograniczenie w doborze rodzaju materiału, ponieważ nadruk wykonuje się na odzieży w 100% wykonanej z poliestru i nie pokrytej innymi warstwami np. mającymi zapewnić wodoodporność itp. Ponadto ograniczenie temperatury prania do max. 40° C – dodaje Anna Śliwińska.


Sitodruk. Bluza marki Dickies. Źródło L-Shop-Team Polska

Ograniczeniem tej techniki jest rownież fakt, iż w sublimacji nie ma możliwości wydruku białego koloru. – Uzyskujemy go zawsze wykorzystując białe podłoże, dlatego zdecydowana większość druków sublimacyjnych wykonywana jest właśnie na białym materiale. Oczywiście metoda dopuszcza stosowanie jej na kolorowych podłożach, ale w takich przypadkach nie ma możliwości osiągnięcia dobrego odwzorowania kolorów – dodaje Jarosław Kochman. Termotransfer polega na wgrzaniu w tkaninę odpowiednio wydrukowanej i przyciętej folii termotransferowej. Nadruk tą metodą powstaje na podobnej zasadzie jak domowej roboty naprasowanki. Jak podkreśla Anna Kohlíčková, termotransfery są idealne w przypadku dużych ilości towaru i konieczności umieszczenia loga w trudno dostępnych miejscach (np. kieszonki, patki kieszonek) lub na odzieży, która nie toleruje bardzo wysokich temperatur koniecznych przy utrwalaniu zwykłego sitodruku (np. płaszcze przeciwdeszczowe). Ograniczeniem termotransferu jest natomiast niska opłacalność przy małych nakładach i fakt, że w miejscu wgrzania folii termotransferowej, materiał nie oddycha.

Druk bezpośredni (DTG)
Druk bezpośredni wykonywany jest przy pomocy drukarki cyfrowej, projekt w postaci grafiki rastrowej jest nanoszony bezpośrednio na materiał. – Druk DTG sprawdzi się najlepiej w przypadku produktów w 100% bawełnianych, choć nadruk można wykonać także na materiałach z niewielką zawartością poliestru.

Nadruk odbywa się z plotera, a następnie jest utwardzany prasą termo-transferową. Do niewątpliwych zalet tej metody należy duża trwałość i różnorodność nadruku, można go wykonać w pełnej gamie kolorystycznej i z przejściami tonalnymi. Dodatkowo, DTG nie wymaga użycia matryc czy klisz, co bardzo przyśpiesza cały proces znakowania – wyjaśnia Anna Śliwińska. DTG pozwala na fotograficzne odwzorowanie obrazu, a na koszt nie wpływa ilość kolorów. Minusem są na pewno wyższe koszty w porównaniu z innymi metodami, np. sitodrukiem czy konieczność prania odzieży w niższych temperaturach (ok. 30° C).
Haft komputerowy. Źródło Texet Poland

HAFT
Haft komputerowy, następca jednej z najstarszych metod zdobienia przedmiotów oraz odzieży, czyli haftu wykonywanego ręcznie, pozwala uzyskać długotrwały i ekskluzywny wygląd, każdy, nawet bardzo złożony wzór, może być haftowany wieloma kolorami nici. Haft jest trwałą metodą – wykazuje wysoką odporność na uszkodzenia mechaniczne, można go prać w wysokich temperaturach oraz prasować.
Ma też szerokie zastosowanie, możemy nim znakować wiele różnych przedmiotów m.in. odzież, czapki, koce, ręczniki, plecaki czy torby. – Haft, uznawany jest za technikę droższą, lecz lepszą jakościowo. Wadą jest trudność w oddaniu małych detali np. napisów czy innych drobnych szczegółów, zaletą jednak ekskluzywny i elegancki efekt. Jesteśmy tu także ograniczeni co do ilości kolorów i nie uzyskamy przejść tonalnych. Najczęściej stosowany na polarach, bluzach, swetrach i czapkach – mówi Boris Zacerkownyj z firmy Zeta, współtworzący razem z TEXET Poland inicjatywę Pimp Your Clothes.

FLOCK. Źródło ADLER Czech

SUBLIFLOCK, FLOCK & FLEX
Subliflock to metoda w której grafika nanoszona jest na specjalny podkład, a następnie transferowana na docelowy materiał.
– Subliflock umożliwia uzyskanie dowolnych przejść tonalnych oraz wielokolorowej grafiki. Powierzchnia gotowego zdobienia pokryta jest delikatnym meszkiem – mówi Anna Kohlíčková.
Flock, to technika nieco podobna do subliflocka. – To bardzo trwała, odporna na pranie i uszkodzenia mechaniczne metoda. Flock występuje w predefiniowanych kolorach (biały, czarny, czerwony, pomarańczowy, żółty, zielony, szary, granatowy), dlatego też technika ta jest idealna w przypadku jednokolorowych nadruków pozbawionych przejść tonalnych. Flock ma charakterystyczną, „meszkowatą” strukturę i dużą głębię kolorów – wyjaśnia Anna Kohlíčková. Ograniczeniem tej metody jest na pewno wspomniana ograniczona ilość kolorów i brak możliwości nanoszenia skomplikowanych i małych wzorów.

FLOCK. Źródło ADLER Czech

Folia Flex to ta sama metoda znakowania co Flock, lecz wykorzystującą inną folię, która jest płaska i elastyczna, dostępna w wariancie matowym lub błyszczącym. – Folie wykonane są z wysokiej jakości poliuretanu lub PVC. Wersja poliuretanowa jest bardziej rozciągliwa i elastyczna, możemy ją wykorzystywać do nadruku np. na strojach sportowych. PVC jest natomiast odpowiednia np. na ubrania robocze – wyjaśnia Anna Kohlíčková. Nadruki flexowe są gładkie i sztywne, ich wadą jest podobnie jak w przypadku flocka ograniczona ilość kolorów i brak możliwości nanoszenia skomplikowanych i małych wzorów.

Katarzyna Lipska-Konieczko

Do struktur kadry menadżerskiej grupy mediowej Valkea dołączył Zbigniew Ukleja obejmując funkcję New Business Directora.

Na nowym stanowisku zajmie się on rozwojem projektów łączących różne obszary kompetencyjne firmy, tj.: Custom Publishing, Content Marketing, Social Media, Digital, Events i komunikacji 360 stopni.

Ukleja posiada 15-letnie doświadczenie w pracy w agencjach reklamowych, interaktywnych i customowych. Przez ostatnie 3 lata zajmował stanowisko Dyrektora Zarządzającego w agencji Mediapolis. Wcześniej związany był m.in. z Axel Springer, Interactive Studio, Tele5, Q1 Polska.

MW

W piątej edycji projektu „Disconnect” Fotolia by Adobe zaprasza na wyprawę w głąb mieniących się jesiennymi kolorami lasów Quebecu. Tym razem francuski fotograf Arnaud Montagard i członkowie kolektywu Gang Corp udokumentowali wycinek z życia dwóch przyjaciół, którzy każdego roku znikają w głuszy, odcinając się od zurbanizowanego świata.

W kwietniu bank zdjęć Fotolia rozpoczął projekt „Disconnect” – zapis podróży opowiedziany obrazami. Czwórka znanych fotografów, w towarzystwie kolektywu Gang Corp – dyrektora artystycznego Antony’ego Legranda, dźwiękowca Axela Guenouna i reżysera Pavlé Savica, wędrowała kolejno po Filipinach, Namibii, Islandii i Mongolii. Z tych przygód wyłoniły się cztery części kolekcji – łącznie ponad 200 artystycznych zdjęć i filmów o wysokim ładunku emocjonalnym, dostępnych wyłącznie w banku zdjęć Fotolia. Stworzyli je: Sonia Szóstak, Brice Portolano, Théo Gosselin i Max Muench.

Najnowsza kolekcja „Disconnect”, złożona z 53 zdjęć i plików wideo, będzie dostępna już od 24 listopada. Tego dnia – tylko przez 24 godziny – 3 zdjęcia i 1 plik wideo będą dostępne za darmo na stronie banku zdjęć Fotolia; kolekcję będzie też można śledzić za pośrednictwem mediów społecznościowych (#Disconnect).

Wędrówka w głąb lasu czy w głąb siebie?

Arnaud Montagard, wraz z ekipą filmową, przez około tydzień towarzyszył dwóm przyjaźniącym się od lat myśliwym, którzy od lat wspólnie wybierają się na wielotygodniowe polowania. Pierre i Brad to doświadczeni myśliwi szanujący przyrodę – polują głównie przy użyciu łuku lub kuszy i jedzą wyłącznie to mięso, które sami zdobędą. Przestrzegają też restrykcyjnego kanadyjskiego prawa, które stoi na straży zachowania populacji dzikich zwierząt. Zabierając artystów „Disconnect” na łowy, nauczyli ich nie tylko jak w zrównoważony, racjonalny sposób korzystać z zasobów natury, lecz także co oznaczają takie słowa, jak „odłączenie”, „samotność” czy „cisza”.

– Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że bezustannie coś robimy, dlatego trudno nam nic nie robić. Oczekiwanie, kontemplacja… to jest ok przez pięć minut, ale jeśli potem wciąż nic się nie dzieje, szybko się nudzi! W naszym życiu niemal bez przerwy doświadczamy „hałasu” jakiejś aktywności. Dzięki tej wyprawie odkryliśmy, czym jest prawdziwa cisza, ta w leśnej głuszy – mówią artyści piątego epizodu „Disconnect”.Będąc w tym lesie, tak daleko od miasta, milcząc przez wiele godzin w czasie polowania, byliśmy w stanie naprawdę odciąć się od wszystkiego. To właśnie wtedy zdaliśmy sobie sprawę, że cisza lasu jest pełna dźwięków dodają.

© ArnaudMontagard – Fotolia.com

Klimat wyprawy znakomicie oddaje film Pavlé Savica, dzięki któremu można wczuć się w atmosferę polowania łączącego w sobie wyciszenie i napięcie, oczekiwanie i działanie.

33 zdjęcia i 20 wideo dokumentujących wyjątkowe doświadczenie

W czwartek 24 listopada Fotolia udostępni piątą część kolekcji „Disconnect”: 33 zdjęcia Arnaud Montagarda i 20 plików wideo Pavlé Savica opowiadających o wędrówce przez kanadyjskie lasy.

Pliki do pobrania za darmo

Ponadto, przez 24 godziny – od godz. 10.00 – 3 wyjątkowe zdjęcia oraz 1 wideo będą dostępne do pobrania za darmo na stronie Fotolia! Po tym czasie pliki, tak jak pozostała część kolekcji, będą dostępne w regularnych cenach.

© ArnaudMontagard – Fotolia.com

MW

W listopadzie myślami coraz częściej sięga się Bożego Narodzenia i Sylwestra, a plany wizyt rodzinnych zaczynają się klarować. Marki skrzętnie wykorzystują ten czas, obierając sobie dworce autobusowe i kolejowe za ważne miejsce działalności reklamowej. Jaki potencjał drzemie w nośnikach ulokowanych na dworcach kolejowych i autobusowych?

Podróże pełne emocji

Zbliżający się wielkimi krokami okres świąteczny to niewątpliwie czas wzmożonej aktywności podróżujących. Przemieszczamy się odwiedzając bliskich, których często widzimy tylko ten jeden raz w roku. Korzystamy z zimowej pogody wybierając miejsca atrakcyjne pod względem możliwości uprawiania sportów na świeżym powietrzu. Jest to też okres, który angażuje silne emocje – wzruszenia, gościnność, wzajemne okazywanie serdeczności i życzliwości. To wszystko sprawia, że z perspektywy reklamodawców idealnie jest wykorzystać ten moment na potęgowanie doznań.

– Podróżowanie najczęściej wiąże się z oczekiwaniem na autobus czy też pociąg. Podświadomość szczególnie mocno wyłapuje wtedy komunikaty, a średni czas kontaktu jednej osoby z reklamą na dworcu jest bardzo długi – wynosi aż 11 minut. W dodatku, kiedy na odbiorców działa ciepła, atmosfera podchodzą do przekazów szczególnie przyjaźnie – mówi Joanna Szlemińska, Wiceprezes spółki Synergic.

[galeria=”1″]

Nośnik dobrze dobrany

Dobrze dobrane nośniki takie, jak citylighty czy backlighty, odpowiednio podświetlane diodami LED,  pozwalają dotrzeć do szerokiej rzeszy potencjalnych klientów w jednym czasie. Estetyczny nośnik, dobrze dobrane miejsce ekspozycji i ciekawa, zwracająca uwagę kreacja odgrywają w tym dużą rolę. Można jednak iść o krok dalej przygotowując spójną kampanię.  Tereny wokół dworców można wykorzystać również do ekspozycji siatek wielkoformatowych (np. na fasadzie Dworca Centralnego w Warszawie) i zaskakując odwiedzających różnymi rozwiązaniami ambientowymi takimi, jak strefy interaktywne, instalacje i makiety 3D, ekspozycje kontekstowe czy niestandardowe pojazdy. Wszystko to będzie mocno oddziaływało na odbiorcę i pozwalało na dłużej zapamiętać przekaz.

Regionalne Dworce Autobusowe i dworce kolejowe w głównych miastach Polski stwarzają możliwość dotarcia zarówno do mieszkańców tych miast, jak i przyjezdnych oraz mieszkańców miejscowości leżących przy trasach autobusów. Dworce autobusowe w Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Poznaniu, Łodzi, Katowicach i Szczecinie umożliwiają dotarcie do ponad 40 mln pasażerów rocznie, a siedem głównych dworców kolejowych to ponad 30 mln pasażerów każdego roku.

– Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że dworce kolejowe i autobusowe w wielu przypadkach sąsiadują z galeriami handlowymi, a same w sobie też oferują jeszcze więcej punktów handlowo-usługowych. Kawiarnie, restauracje, sklepy – dzięki nim te miejsca przyciągają nie tylko podróżujących, ale również potencjalnych klientów tych punktów. Kampanie w obrębie dworców mogą być prowadzone przez siedem dni w tygodniu, 365 dni w roku, nawet całodobowo, dlatego powierzchnie reklamowe tam stają się coraz bardziej interesujące dla reklamodawców – komentuje Piotr Gajek, Prezes spółki Synergic.

Atrakcyjna lokalizacja w samych sercach miast, nowoczesne przestrzenie, bardzo często świeżo zmodernizowane, mnóstwo odwiedzających, duże możliwości doboru nośników reklamowych wśród form standardowych i ambientowych – to wszystko sprawia, że reklamodawcy niezwykle chętnie wybierają właśnie dworce kolejowe i autobusowe na miejsce swoich działań. Ze względu na ciągle zwiększającą się liczbę połączeń międzymiastowych i realizowane liczne inwestycje – nie tylko ściśle powiązane z transportem – można się spodziewać, że statystyki będą tylko rosły. 

JK