Już 5 listopada, na płycie PGE Narodowego, po raz czwarty powstanie największe w Polsce lodowisko! Zimowy Narodowy to stolica zimowej rozrywki! Trzy lodowiska, górka lodowa do zjeżdżania na pontonach, tor do curlingu, skatepark, imprezy na łyżwach dla dzieci i młodzieży, warsztaty i konkursy, to tylko niektóre z atrakcji, które w tym roku przygotowali organizatorzy.
Zimowy Narodowy na stałe wpisał się już w zimowy pejzaż stolicy. W tym roku, po raz czwarty, powstanie największe w Polsce „Zimowe Miasteczko”. Nie zabraknie sprawdzonych atrakcji, będą również nowości.
Ponad 5000 m2 lodu, 3 lodowiska, w tym jedno połączone ścieżką lodową, górka lodowa do zjeżdżania na pontonach i hit ubiegłorocznej edycji – tor do curlingu, znajdą się ponownie na Zimowym Narodowym. To nie wszystko, już 5 listopada goście będą mogli poznać i skorzystać z dodatkowych atrakcji, które pozostają niespodzianką.
Zimowy Narodowy to przede wszystkim aktywny wypoczynek dla wszystkich. Bogaty program gwarantuje atrakcyjne spędzanie czasu wolnego, bez względu na wiek. W tym roku na najmłodszych czekają „Poranki dla dzieci z Kinder Pingui”, nauka jazdy na łyżwach poprzez zabawę, prowadzona przez instruktorów ze szkółki „Ice&Fun” Renaty Aleksander. Z kolei dorośli mogą się pobawić na imprezie klubowej na łyżwach – „Disco Lodowisko z 4FUN.TV”. Oprócz tego, przez cztery miesiące, na gości odwiedzających Zimowy Narodowy czekają imprezy tematyczne, konkursy i niespodzianki.
– Cieszymy się, że nasz projekt zyskał uznanie gości. Mamy ogromną satysfakcję, że tak chętnie chcą oni spędzać czas z najbliższym właśnie na Zimowym Narodowym. Dzięki temu to miejsce tętni życiem i zimą jest najgorętszą atrakcją Warszawy! W ubiegłym roku odwiedziło nas ponad pół miliona gości. W tym roku Zimowy Narodowy potrwa aż do 5 marca, dlatego też liczymy na kolejne rekordy, tym bardziej, że przygotowaliśmy mnóstwo atrakcji i pomysłów na aktywny wypoczynek – mówi Katarzyna Ziemska, CEO Testa Communications, organizator Zimowego Narodowego.
Zimowy Narodowy to nie tylko łyżwy i lodowisko. Na parkingu podziemnym powstanie największy w stolicy kryty Skatepark Zimowego Narodowego. Oprócz jazdy na rolkach, deskorolkach, czy longboardach, partnerzy skateparku przygotowali bogaty program warsztatów dla dzieci i dorosłych.
Zimowy Narodowy rusza 5 listopada i potrwa do 5 marca 2017 roku.
[galeria=”1″]
Godziny otwarcia:
Poniedziałek – Czwartek 15.00-23.00
Piątek 15.00-00.45
Sobota i Niedziela 9.00-00.00
Ceny biletów:
Na lodowisko: normalne od 13 zł, ulgowe od 10 zł
Górka lodowa: od 5 zł
Wejście na płytę: 5 zł
Curling: 25 zł bilet normalny, 20 zł bilet ulgowy
Skatepark Zimowy Narodowy: 7 zł
Więcej informacji na www.zimowynarodowy.pl
Snapchat: ZimowyNarodowy
Facebook: www.facebook.com/zimowy.narodowy
Instagram: zimowynarodowy
Zimowy Narodowy został zauważony i doceniony na świecie dwiema prestiżowymi nagrodami, Galaxy Awards i Ipra Golden World Awards.
Organizatorem Zimowego Narodowego jest agencja Testa Communications.
https://www.facebook.com/testa.communications
JK
Węgierskie jezioro termalne w Hévíz jest największym biologicznie aktywnym, naturalnym jeziorem termalnym na świecie, a jego temperatura latem sięga prawie 38 °C.
Jezioro termalne w Hévíz jest położone niedaleko Polski – zaledwie kilka godzin jazdy z Polski i już jesteśmy nad jednym z najpiękniejszych kąpielisk na świecie. Woda największego jeziora termalnego na świecie odświeża nie tylko ciało, ale i duszę.
Podróżnicy i koneserzy mogą się zastanawiać, czym więc jest Jezioro Echo w Nowej Zelandii? Tak, to jest większe, a jego woda jest cieplejsza, ale nadal nie jest porównywalne do jeziora w Hévíz. Nie nadaje się do pływania, a zatem woda nie może być zastosowana w celach medycznych. Dzięki temu można stwierdzić, że Hévíz jest największym jeziorem termalnym na świecie, które nadaje się do pływania.
Pływanie przez cały rok
Jezioro Hévíz zajmuje obszar 4,4 hektara. Na najgłębszym jego punkcie znajduje się jaskinia źródlana na głębokości 38,5 m. Woda zawiera związki siarki i minerały. W jaskini są dwa rodzaje źródła – jedno od strony wschodniej mające temperaturę 17,2 °C, a na zachodniej części 38 °C. Temperatura wody na powierzchni latem sięga 37-38 °C, zimą natomiast 23-25 °C. O każdej porze roku – niezależnie od pogody – pływanie w ciepłej wodzie jest ciekawym i przyjemnym doświadczeniem. Taka ogromna ilość wody wypłynie na powierznię co sekundę, że woda w jeziorze całkowicie sie wymienia w ciągu 72 godzin.
Różne ciekawe programy na lato
Jeśli lubisz ekstremalne sporty i wyzwania, możesz skorzystać ze specjalnych ofert programowych w czasie pobytu – niezależnie od tego, ile masz lat. Są to m.in. latanie balonem czy wiatrakowcem, jazda Segwayem lub e-rowerem, możesz też grać w golfa lub zwiedzić jaskinie znajdujące się nad Balatonem. Okolica Hévíz i same miasto ma bardzo dobrze rozwiniętą sieć bezpiecznych tras rowerowych oraz liczne szlaki turystyczne. Żaden problem, jeśli twój rower został w domu – możesz wypożyczyć rower w mieście w Twojej okolicy. Także wokół Hévíz jest wiele atrakcji turystycznych, takich jak ruiny zamkowe w Sümeg, Rezi, Tátice i Szigliget, czy piękny zamek hrabiów Festeticsów w Keszthely. Miłośnicy najróżniejszych letnich festiwali również znajdą tu coś dla siebie.
Unikalny efekt masażu
Ciepła woda z dna unosi się na powierzchnię, a zimna woda przemieszcza się w dół. Ten dwukierunkowy przepływ i owalny kształt jeziora powoduje obrót masy wody na prawo, i utrzymuje wodę w ciągłym ruchu. Efektem przepływu jest wyrównanie temperatury wody i zawartości rozpuszczonych w niej gazów oraz soli mineralnych i tworzenie efektu masażu dla pływaków.
Sprawdzony efekt terapeutyczny
Pierwsze spa w Hévíz powstało w 1795 r. i w jednym czasie naturalny basen został zbudowany. Woda Hévíz ma pozytywny wpływ na układ mięśniowo-szkieletowy i reumatyzm i pomaga przy przewlekłych schorzeniach ginekologicznych. Nowoczesne badania lekarskie potwierdzą również pozytywny wpływ na leczenie bezpłodności. Woda termalna oprócz pływania jest zastosowana również do kuracji pitnej, gdyż leczy problemy żołądkowe. Muł z dna jeziora jest również wykorzystywany do celów leczniczych.
Całoroczne usługi
Wiele restauracji, kawiarni, cukierni i pubów w mieście oferuje węgierskie i międzynarodowe specjały. Do dyspozycji przyjeżdżających tutaj turystów jest prawie 10 000 łóżek, od prywatnych apartamentów aż do 5-gwiazdkowych hoteli, w bardzo atrakcyjnych cenach. Miłośnicy najróżniejszych letnich festiwali również znajdą tu coś dla siebie.
[galeria=”1″]
Hévíz – to urocze miasteczko położone w południowo zachodniej części Węgier dostało Europejską Nagrodę Innowacji w maju 2016 r. Od ponad 220 lat nieustannie rozkwita w mieszcie kultura uzdrowiskowa. W roku 2016 wieloletnie wysiłki włodarzy miasta uhonorowane zostały prestiżową, międzynarodową nagrodą. Międzynarodowe uznanie przyniosły miastu – marka „Tradycyjna Kuracja w Hévíz” oraz jedyny w swoim rodzaju system przetargowy mający na celu poprawę jakości noclegów. Europejskie Stowarzyszenie Spa (European Spas Association) w uznaniu dotychczasowych sukcesów na polu odnowy i rozwoju, postanowiło przyznać miastu Hévíz nagrodę w kategorii Innowacyjne Spa i Destynacja Uzdrowiskowa (Innovative Spa & Health Resort Destination).
JK
Na rynku eventowym istnieje szereg agencji. Możemy mówić o większych i mniejszych podmiotach. Te drugie spotykają się ze specyficznymi problemami. Czy potrzebujemy całego sztabu ludzi do eventów, jak wygląda branża okiem nowopowstałej agencji i czy jest jeszcze miejsce dla nowych graczy opowiada Anna Łukanowska, współwłaścicielka agencji Łukanowscy Events Partners.
Czy nie uważacie, że rynek eventowy jest przesycony? Jest jeszcze miejsce na nowe agencje w branży MICE?
Anna Łukanowska: Agencji eventowych jest całkiem sporo, szczególnie w Warszawie, jest jednak jeszcze miejsce dla nowych. Rynek MICE dynamicznie się rozwija, a większość agencji specjalizuje się w wąskim zakresie działania.
Mamy siedzibę się w Legionowie – mieście, które prężnie się rozwija. Pojawiają się tu nowe firmy, ale nie wszyscy jeszcze widzą potencjał w eventach, a naszą rolą jest przekonać ich do tego. Jednocześnie bliskość Warszawy daje nam możliwość pozyskiwania klientów różnej wielkości z wielu branż. Małe agencje powinny pracować tam, gdzie jest klient.
Od czego zaczęliście działalność? Kim byli Wasi pierwsi klienci?
Pasją do eventów zaraziliśmy się wiele lat temu, gdy pierwszy raz uczestniczyliśmy w korporacyjnej imprezie integracyjnej. Myśl o własnej firmie kiełkowała w naszych głowach od zawsze. W międzyczasie zdobywaliśmy doświadczenie organizując spotkania dla ówczesnych pracodawców, a także obserwując konkurencję i uczestnicząc w wielu imprezach. Własną działalność zaczęliśmy od obsługi wydarzeń dla firm naszych znajomych. To dzięki ich poleceniom docieramy do kolejnych klientów, więc początki nie były takie trudne.
Jak firmy reagują na nowe agencje? Obawiają się, czy chcą sprawdzić świeżą krew na rynku?
Wszystko zależy od wielkości firmy. Te duże korzystają z usług agencji obecnych na rynku od lat i dotarcie do nich jest trudne. Często jednak okazuje się, że początkująca firma prezentuje zupełnie inne, świeże spojrzenie na event, które może być zaskakujące i inspirujące.
Z kolei małe firmy często nie chcą korzystać z usług agencji z uwagi na ograniczone środki. Zazwyczaj organizują imprezy samodzielnie. Na szczęście istnieją też takie, które decydują się zlecić organizację agencjom eventowym.
Czy nowym agencjom jest łatwiej czy trudniej na rynku? Jakie są plusy, a jakie minusy na początku rozwijania firmy?
Każda firma wchodząca na rynek przeżywa trudności. Branża MICE jest jednak otwarta na nowych uczestników. Od początku istnienia uczestniczyliśmy w wielu branżowych spotkaniach. Daje to nam możliwość zdobycia doświadczeń i ułatwia pracę. Korzystamy z tego, jakie błędy popełnili lub jakie sukcesy odnieśli.
Oczywiście stoimy przed wyzwaniem docierania do kolejnych klientów i zdobycia ich zaufania, jednak dzięki uczestnictwu w wydarzeniach branżowych możemy zaistnieć w świadomości branży.
Z jakimi problemami boryka się świeżo upieczona agencja? Jakie wyzwania przed nią stoją?
Każda firma na początku działalności musi pozyskać klienta. Wyzwaniem jest utrzymanie się na rynku przez 2 lata – później będzie tylko łatwiej. Szansą jest możliwość zrzeszenia się w organizacjach branżowych. W tym celu należy spełnić wiele warunków, w tym mieć odpowiednio wysoki obrót finansowy. Wstąpienie w szeregi organizacji oznacza, że rynek nas kupił i zaakceptował, a dzięki temu dotarcie do klientów stanie się dużo łatwiejsze.
Czy zatrudniacie ludzi czy organizujecie eventy własnymi siłami?
Do zorganizowania imprezy nie zawsze musisz mieć armię pracowników. Dobrze jest posiadać bogatą bazę podwykonawców, czyli kontakty. Pracujemy razem z mężem, a mimo to potrafimy zorganizować udaną imprezę dla kilkudziesięciu osób. Może się jednak okazać, że przy większych zleceniach zatrudnimy kogoś do pomocy.
Czy otwierając nową agencję warto skupić się na jednym aspekcie, czy brać wszystkie zlecenia?
Rynek usług MICE jest ogromny. Ogarnięcie wszystkiego przez jedną agencję jest niemożliwe, dlatego ważne jest, by wyspecjalizować się w wybranym zagadnieniu. Wielu właścicieli w początkowej fazie rozwoju popełnia błąd organizując wszystko, co może doprowadzić do rozdrobnienia usług kosztem jakości. Ważne jest, aby zbudować taką świadomość klientów, by na myśl „impreza firmowa” przyszła im do głowy nasza agencja.
Z którymi klientami pracujecie najczęściej? Jaki jest Wasz model współpracy?
Skupiliśmy się na organizacji imprez integracyjnych, konferencji i szkoleń dla firm z sektora MŚP. Stawiamy na jakość usługi, a nie ilość. Liczymy, że dzięki temu trafimy do firm, które będą do nas wracały. Zadowolenie klienta jest dla nas najważniejsze.
Chcecie się rozwijać i zatrudniać nowe osoby? Jakie są Wasze plany na przyszłość?
Plany na przyszłość są oczywiście ogromne. Marzy nam się, by realizować imprezy, o których długo będzie się mówiło w pozytywny sposób i zaskoczą wszystkich. Grunt, to pozytywne nastawienie. Ponadto chcielibyśmy dołączyć do organizacji branżowych, widzimy tam duży potencjał. Realizacja tego celu pozwoli nam na stworzenie kilku dodatkowych miejsc pracy i dalszy rozwój naszej agencji.
Co doradzilibyście innym młodym agencjom? Jak się nie poddać i nie zniechęcić?
Przede wszystkim, by realizowały swoje marzenia. Ważne, aby się nie poddawać i mieć odwagę zaryzykować. Organizatorzy eventów, to ludzie z dużą wyobraźnią i kreatywną postawą, więc nie powinni mieć z tym problemu. Małe agencje powinny skupić się na osiągnięciu konkretnego celu i dążeniu do jego realizacji. Parafrazując Walta Disney’a – „jeśli możesz o czymś marzyć, możesz to osiągnąć”.
Rozmawiała Paulina Pięta
Wywiad ukazał się w OOH Event. Wersja online znajduje się TUTAJ
Red Bull ruszył z kolejną odsłoną kampanii promującej produkt, poprzez wskazanie okazji do konsumpcji napoju. Kampania, do której media zakupiła agencja Havas Media, jest skierowana do pracowników, którzy potrzebują energii i koncentracji w trakcie wykonywanych obowiązków zawodowych.
Kampania realizowana jest w internecie oraz OOH. W kampanii digitalowej nacisk położony jest na precyzyjne dotarcie do pracowników z wykorzystaniem różnych kanałów, natomiast kampania OOH prowadzona jest w biurowcach. Kampania jest połączona z promocją, w której można zdobyć zapas energii od Red Bulla.
Za zakup mediów odpowiada agencja Havas Media, za przygotowanie materiałów agencja Bimers.
JK
Dzisiaj, w niezwykle rywalizującym o klienta środowisku, ten kto nie uwzględnia w swej strategii marketingowej integracji i synergii kanałów komunikacji nie może liczyć nawet na zainteresowanie konsumentów, nie mówiąc już o ich zaangażowaniu emocjonalnym. Najważniejszym wyzwaniem współczesnego marketingu jest niezmiennie umiejętne wykorzystanie optymalnie dobranych kanałów komunikacji, subtelne nimi „żonglowanie” i budowanie autentycznej, spersonalizowanej relacji z konsumentem.
By tego dokonać trzeba mieć nie tylko wiedzę i doświadczenie, ale też wizję. Z Magdaleną Czają, CEO San Markos i Przewodniczącą Rady Programowej 8.Forum Marketingu Zintegrowanego rozmawia Bartosz Kaczmarczyk z Polskiego Stowarzyszenia Marketingu SMB.
Z siłą rażenia naboju strzelamy pomysłami na CTA: „Kup”, „Wygeneruj rabat” “Użyj kodu”, “Złóż i opłać”, a emotikonem 🙂 coraz częściej zastępujemy prawdziwy uśmiech. Dlaczego warto w tym marketingowym zgiełku pamiętać o tym, że biznes nie ma emocji. Że to ludzie je mają?
Emotikony to genialny wynalazek 🙂 Nie jest łatwo przelać emocje na papier. Nie lubimy suchych faktów, a wyrażanie emocji pozwala lepiej zintegrować się
z odbiorcą. Wolimy kontakt z ludźmi uśmiechniętymi, a w przypadku komunikatów reklamowych nie jest łatwo poznać intencje nadawcy. Emotikony są świetnym narzędziem dla młodego pokolenia, które nie może się bez nich obyć. Poza tym zakwestionowałabym trochę tezę, że biznes nie ma emocji. Może ich nie mieć na samym początku życia marki, ale z czasem biznes, komunikując się z konsumentem, stara się to robić bardzo emocjonalnie. Czasem nawet jednym emotikonem.
Przed jakimi wyzwaniami stoi dziś marketer planując skuteczną komunikację 360?
Założeniem działania komunikacji 360 jest efekt synergii. Działania w poszczególnych kanałach muszą ze sobą współgrać, a żeby tak się stało trzeba dotrzeć do odbiorcy za pomocą kilku kanałów w różnych odstępach czasowych. Przykładem jest komunikat radiowy usłyszany w pracy, post sponsorowany, który widzimy podczas przeglądania w wolnej chwili nowości na swoim profilu w social media, czy reklama telewizyjna, kiedy odbiorca relaksuje się wieczorem przed telewizorem. Komunikaty powinny być ciekawe, tak aby nie przytłoczyły odbiorcy częstością ich emitowania czy wyświetlania i aby go nie znudziły. Oczywiście nie oznacza to, że marka ma być obecna na siłę w każdym możliwym kanale komunikacji. Należy wybrać odpowiednie elementy układanki – narzędzia – i zastosować je w sposób przynoszący efekty. Ponadto, marketer musi wiedzieć, że samo publikowanie treści nie wystarczy – koniecznością jest interakcja z odbiorcami, nawiązanie z nimi kontaktu i podtrzymywanie go. Wzajemna komunikacja ma doprowadzić do zwiększenia świadomości marki. Na tej samej zasadzie działa obecność w jakimkolwiek kanale komunikacji – dziś nie wystarczy tylko „być” w telewizji, czy „mieć” profil na Facebooku. I właśnie to aktywne śledzenie reakcji, odpowiadanie na komentarze pod postem, monitoring zachowań klientów pozwala na zrozumienie, które elementy przynoszą najlepsze efekty. Marketer musi też mieć świadomość, że istnieją pewne przeszkody, które blokują komunikaty, dlatego też wybór odpowiednich narzędzi jest podwójnie ważny.
Jak nadążać za zacieraniem granic pomiędzy poszczególnymi kanałami komunikacji?
Myślę, że trzeba się pogodzić z tym, że żyjemy w świecie, który dostarcza nam gigantycznej ilości informacji. W obecnych czasach dociera do nas tyle bodźców, że już nie pamiętamy dokładnie z jakiego źródła pochodzi. Powinniśmy bardziej selektywnie podchodzić do informacji, które nas otaczają. Z drugiej strony i marketer i agencja muszą pracować nad tym, aby to komunikat był na tyle angażujący, aby kanał komunikacji miał marginalne znaczenie.
Jak mówić o produkcie, by przekonać klienta do marki już na wczesnym etapie procesu sprzedażowego?
Każdego dnia jesteśmy bombardowani nieprawdopodobną ilością informacji. Większość z nich po prostu ignorujemy, nie uważamy ich za przydatne. Zatem jeśli komunikat ma naprawdę przyciągnąć uwagę klienta musi być nie tylko ciekawy, ale także odpowiednio stargetowany, czytaj: odpowiadający na potrzebę odbiorcy. Ciekawym sposobem do osiągnięcia takiego celu jest wykorzystanie storytellingu. Produkt musi zostać zaprezentowany w postaci historii, dzięki której odbiorca utożsami się z marką, będzie miał pozytywne skojarzenia, a w rezultacie obdarzy ją zaufaniem. Oczywiście ostateczna decyzja zakupowa podejmowana jest zawsze przed regałem w sklepie, ale fakt, że odbiorca poczuje, że ten produkt spełnia jego potrzeby z pewnością pomoże w procesie sprzedażowym. Żeby wzbudzić w nim taką potrzebę należy w odpowiedni sposób zaprezentować mu korzyści związane z tym produktem i wyróżnić się na tle konkurencji. Dobrą strategią jest coś co my w San Markos nazywamy Strategią „WHY”. Zadawanie tego pytania odnośnie produktu (dlaczego jest potrzebny na rynku? dlaczego klient miałby wybrać nasz produkt, a nie konkurencje itd.) aż do momentu, gdy nie ma już żadnego WHY. To bardzo pomaga sformułować przekaz, który ma szansę zaistnieć w sercu i…kieszeni konsumenta.
Jak w czasie szumu reklamowego i jednoczesnej ślepoty reklamowej trafnie dopasować komunikat marketingowy?
Wspomniany wcześniej natłok informacji oraz fakt, że ludzie w bardzo selektywny sposób przyswajają informacje sprawia, że aby komunikat był efektywny musi trafić do odpowiedniej grupy odbiorców. Inaczej zwrócimy się do osoby z pokolenia millenialsów, a inaczej do osób z pokolenia baby boomers. Wynika to z tego, że mają oni inne potrzeby oraz inaczej postrzegają pewne sprawy. Efektywny komunikat marketingowy to ten, który spełnia potrzeby danej grupy docelowej.
Co powinno być czynnikiem decydującym o tym jakie narzędzia umieścimy w kole 360?
Aby osiągnąć efekt synergii nie chodzi o to, aby wykorzystywać wszystkie kanały komunikacji, ale o to, żeby dobrać te odpowiednie – te które najbardziej spełnią założony cel. Sposobem na sprawdzenie tego będzie dobór odpowiedniej grupy docelowej. Musimy wiedzieć do kogo ma trafić reklama i użyć przemyślanych narzędzi. Bierzmy wtedy pod uwagę te kanały, z których najczęściej korzysta potencjalny odbiorca, ale też takie, które ich zaskoczą.
Czy direct marketing ma jeszcze szanse, by stać się przeciwwagą dla reklamy w sieci?
Uważam, że obecnie direct marketing ma słabą skuteczność w konfrontacji z działaniami w sieci, e-mail marketingiem. Ludzie traktują skrzynkę w swojej klatce jako rodzaj zbiornika na śmieci – reklamy są dla nich niechcianą informacją, która jest w nachalny sposób dystrybuowana w ogromnych ilościach w postaci ulotek czy broszur. Zdarza się, że coś szczególnie wyróżnia się z tego natłoku makulatury, jednak musi mieć ciekawy design, bo wtedy zwiększa skuteczność działania.Z drugiej jednak strony, nie jest też tak, że mailing nie ma przeszkód w dotarciu do odbiorcy- jest przecież dużo blokad antyspamowych, które zmniejszają zasięg. Dziś, kiedy prawie wszyscy są online, mają dostęp do internetu nie tylko w domu, ale także poza nim – kiedy korzystają ze smartfonu czy tabletu – nie zwracamy już tak dużej uwagi na to co jest fizyczne. Nie chciałabym jednak ferować wyroku pomiędzy direct marketingiem a reklamą w sieci, ponieważ w pewnych grupach zawodowych ciągle sprawdza się forma reklamy bezpośredniej. Mam na myśli takie zawody jak lekarz, adwokat czy nawet ksiądz. Te grupy docelowe mogą okazać się podatne na taką reklamę, ponieważ potrzebują dostać do ręki konkretne materiały jakościowe. Należy więc skupić się na doborze grupy docelowej i dobrać odpowiednie środki promocji.
Jak mierzyć skuteczności marketingu i długofalowo wykorzystywać dane?
Istotne jest, aby odpowiednio dobrać metody analizy i narzędzia. Nie zawsze uda się dokonać pełnych pomiarów, a w tym określić opłacalność każdej kampanii z dokładnością do 2 miejsc po przecinku, ale warto pamiętać też, że to nie jest najważniejsze. Trzeba skupić się na tym czy cel kampanii został osiągnięty. Na przykład, biorąc pod uwagę ruch na stronie, nie ma większego znaczenia to, że dany komunikat wzbudził zainteresowanie, ale to dla ilu osób spełnił wymagania, czyli ile osób podjęło decyzję o zakupie. Podczas analizowania danych, oprócz patrzenia na wartości bezwzględne należy zwrócić szczególną uwagę na ich dynamikę zmian. Jedne działania mogą charakteryzować się niskimi wynikami w perspektywie krótkoterminowej, a swoją prawdziwą wartość ujawnić dopiero po paru miesiącach od ich rozpoczęcia.
Mamy dziś do czynienia z sytuacją „smart reklama” vs „smart klient” . Jakie będą przypuszczalne wyniki tej rozgrywki w najbliższych latach?
Nie sądzę, że powinniśmy rozgraniczać reklamę i klienta. Nie stoją oni w opozycji do siebie. To reklama jest przeznaczona dla konsumenta, a im bardziej jest ona smart tym lepiej będzie odpowiadała potrzebom smart klienta.
Rozmawiał Bartosz Kaczmarczyk z Polskiego Stowarzyszenia Marketingu SMB
MAGDALENA CZAJA – Przewodnicząca Rady Programowej Forum Marketingu Zintegrowanego. Jedna z najbardziej wpływowych kobiet w polskiej reklamie, uhonorowana tytułem „Człowieka Reklamy Briefu 2010”. Wieloletni praktyk marketingu, współzałożycielka i CEO San Markos. Magdalena Czaja jest także wiceprzewodniczącą prezydium Komisji Etyki Reklamy, członkiem zarządu Stowarzyszenia Komunikacji Marketingowej SAR oraz Komitetu Effie. Pod jej kierunkiem zespół San Markos zrealizował m.in. innowacyjną kampanię edukacyjną „Kumpel z przeszłości. 1944 Live”, która jest najczęściej nagradzanym projektem w historii polskiej reklamy. Ukończyła Marketing i Zarządzanie na SGH w Warszawie. Jest również absolwentką studiów Public Relations na Uniwersytecie Warszawskim oraz Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie.
Wywiad ukazał się w OOH magazine. Wersja online znajduje się TUTAJ
Lewis Hamilton, trzykrotny Mistrz FIA Formuły Pierwszej, wziął udział w żartobliwym filmie nakręconym we współpracy z firmą Epson. Film zatytułowany „Lewis w tuszu” można obejrzeć już dziś na kanale firmy Epson w serwisie YouTube oraz bezpośrednio na stronie internetowej Epson. Przedstawiono w nim zalety innowacyjnego systemu stałego zasilania w atrament ITS marki Epson.
Akcja tego zabawnego, dynamicznego filmu ma miejsce w siedzibie zespołu MERCEDES AMG PETRONAS Formula One™. Głównym elementem produkcji jest scena, w której Lewis szybuje w zwolnionym tempie przez chmurę kartek papieru, a następnie trafia w strumienie różnokolorowego tuszu. Film przygotowano we współpracy z zespołem MERCEDES AMG PETRONAS Formula One™ z okazji premiery drukarek z systemem ITS, a jego celem jest prezentacja rewolucyjnej technologii stałego zasilania w atrament oraz olbrzymich zapasów atramentu dostarczanych w zestawie z drukarkami. Korzyści drukarek z systemem ITS – możliwość wydruku ogromnej ilości stron bez konieczności wymiany kartridży – są zakomunikowane tu w niecodzienny i interesujący sposób. Film jest częścią wielokanałowej strategii komunikacyjnej, składającej się z filmu kampanii „Lewis w tuszu” oraz szeregu materiałów opisujących proces jego tworzenia.
Epson jest oficjalnym partnerem drużyny MERCEDES AMG PETRONAS, służąc jej wiedzą w zakresie drukarek atramentowych, skanerów, projektorów 3LCD oraz inteligentnej odzieży i elektroniki do noszenia, w tym okularów inteligentnych. Kampania „Lewis w tuszu” znacznie odbiega charakterem od poprzednich projektów, które w bardziej poważny sposób komunikowały nieustające dążenie obu marek do tworzenia coraz to nowocześniejszych rozwiązań, utrzymania wiodącej pozycji na świecie oraz wytwarzania produktów o wysokiej jakości. Podejście firmy Epson odnośnie wykorzystania innowacyjnych technologii w swoich produktach jest zbieżne z dążeniem obecnych mistrzów FIA Formuły Pierwszej do zdobywania najwyższych osiągnieć w swojej dziedzinie. To tylko jeden z przykładów współpracy przedstawiającej innowacyjne rozwiązania.
[youtube=”QtAlqGX9lm8″]
– Podczas każdego sezonu biorę udział w interesujących projektach organizowanych przez partnerów naszej drużyny. Muszę powiedzieć, że ten był jednym z bardziej niesamowitych! Zdjęcia do filmu o urządzeniach z systemem stałego zasilania w atrament firmy Epson były świetną zabawą – tym bardziej, że lubię wychodzić poza swoją strefę komfortu i robić rzeczy inne niż zazwyczaj. Nie każdy ma okazję zanurkować w 400 litrach tuszu, dlatego tym chętniej wziąłem udział w projekcie. Uważam, że efekt końcowy robi wrażenie! – powiedział Lewis.
– Innowacyjny system ITS zrewolucjonizował rynek druku. Chcieliśmy stworzyć film, który byłby równie zaskakujący jak i zapadający w pamięć. Marka Epson kojarzy się głównie z jakością, innowacją i wydajnością, dlatego stworzony przez nas film akcji, gdzie akcenty położono na lekkość i humor może być dla odbiorców pewnym zaskoczeniem. Projekt współtworzyliśmy wraz z całym zespołem MERCEDES AMG PETRONAS Formula One™, co było bardzo przyjemnym doświadczeniem. Lewis Hamilton wniósł do filmu charyzmę, styl oraz humor, pomagając nam pokazać Epson od innej strony. Czas pracy nad projektem wyniósł rok, a wkład pracującego nad nim zespołu kreatywnego był nieoceniony – mówi Ewa Pytlak, marketing manager w Epson.
Więcej informacji na temat kampanii zawarto na stronie: www.epson.eu/lewisgetsinked
Strona kampanii TUTAJ.
KL
Długoterminowa współpraca ze znanym szefem kuchni zakłada jego udział m.in. w akcjach promocyjnych, kampaniach telewizyjnych i internetowych, a także w działaniach PR i komunikacji w mediach społecznościowych. Pierwszą odsłoną nawiązanej współpracy jest promocja konsumencka robotów kuchennych – „Gotuj jak szef kuchni”.
– Perfekcjonizm w każdym detalu, wielka pogoda ducha i otwartość na ludzi – na miejscu ambasadora robotów kuchennych i blenderów Bosch nie mógł być nikt inny, jak Mateusz Gessler. Doświadczenie szefa kuchni i wiedza, jaką posiada, doskonale łączą się z funkcjonalnością i perfekcją, jaką oferuje marka Bosch, dlatego też podjęliśmy decyzję o współpracy, która obejmować będzie wiele różnych akcji komunikacyjnych – komentuje Justyna Sobieraj, Kierownik Sekcji Komunikacji Marek Małego AGD w firmie BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego.
Dzięki nawiązanej, długoterminowej współpracy z szefem kuchni, marka Bosch promować będzie roboty kuchenne i blendery, wykorzystując do tego niemal wszystkie narzędzia i źródła komunikacji marketingowej – content marketing, kampanię prasową i telewizyjną, eventy z udziałem Gesslera, jak również akcje promocyjne. Pierwsza z nich – promocja konsumencka „Gotuj jak szef kuchni”, potrwa do końca roku i obejmie aż 45 dobrze znanych konsumentom modeli Bosch MUM oraz Bosch MaxxiMUM. Akcję wspierać będą liczne działania towarzyszące. Specjalnie na potrzeby promocji konsumenckiej powstały materiały POS (ulotki i plakaty) z wizerunkiem Mateusza Gesslera. Ponadto, roboty kuchenne podlegające promocji będą oznaczone również naklejkami z logotypem MasterChef Junior, którego sponsorem głównym była marka Bosch. Kampanię z udziałem Mateusza Gesslera wzbogacać będzie również emitowany w największych stacjach ogólnopolskich billboard sponsorski. Wszystkie działania promować będzie szeroka komunikacja w mediach społecznościowych i PR.
– Bardzo się cieszę z nawiązanej współpracy z marką Bosch, którą cenię za jakość i przemyślane rozwiązania. Wspólnie z dzieciakami w programie mieliśmy okazję testować AGD tej marki i przekonać się, że gotowanie i pieczenie ciast z jej wsparciem to bułka z masłem – wyjaśnia Mateusz Gessler, szef kuchni.
[galeria=”1″]
Kampanię „Gotuj jak szef kuchni” przygotowali:
– billboard sponsorski: dom produkcyjny Prime Movers
– materiały POS oraz content internetowy: Agencja VML
– kampania internetowa/ media: Insignia
MW
Z początkiem października do polskiego oddziału austriackiej sieci hoteli Vienna House dołączyła Katarzyna Winczewska. Zastąpi ona na stanowisku Regional Communication & Marketing Manager Katarzynę Strojną-Szwaj w czasie jej urlopu macierzyńskiego.
Katarzyna Winczewska będzie odpowiadać za relacje z mediami, komunikację zewnętrzną oraz działania marketingowe dla pięciu hoteli Vienna House w Polsce: andel’s by Vienna House Lodz, andel’s by Vienna House Cracow, Vienna House Amber Baltic Miedzyzdroje, Vienna House Easy Chopin Cracow oraz angelo by Vienna House Katowice.
Przez ostatnie 3 lata, Katarzyna Winczewska była związana z branżą hotelarską, pracując w sieci Starwood Hotels & Resorts, i odpowiadała za marketing internetowy sześciu hoteli w Polsce. Doświadczenie w marketingu i komunikacji zdobywała w międzynarodowej firmie badawczej Gemius oraz spółce poszukiwawczo-wydobywczej Grupy PKN ORLEN. Absolwentka Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim, studiów podyplomowych na kierunku marketing internetowy w Szkole Głównej Handlowej oraz języka biznesowego po niemiecku w Akademii im. Leona Koźmińskiego.
MW
O trendach w komunikacji marketingowej z klientem, skuteczności kampanii telewizyjnych i sposobach na budowanie pozycji nowych marek mówi Małgorzata Kwilosz, dyrektor marketingu w Urgo Polfa Łódź.
Według ostatnich badań firmy Codemedia – wydatki na reklamę branży farmaceutycznej rosną (w ubiegłym roku było to 870 mln zł). Jakie kanały mediowe są dla Urgo Polfa Łódź najważniejsze?
Małgorzata Kwilosz: Na pewno w pierwszej kolejności wymieniłabym telewizję. Mówi się oczywiście o rosnącej roli Internetu, który też pozostaje w polu naszych zainteresowań. Niemniej jednak, z naszej perspektywy TV to wciąż najskuteczniejszy kanał komunikacji marketingowej. To nadal medium masowe, za pomocą, którego można najszybciej przekazać treść reklamową dużej liczbie odbiorców w krótkim czasie. Ponadto odbiorcą tego właśnie medium jest grupa docelowa naszych marek takich jak: Laboratoria Polfa Łódź czy Alugastrin. A to dla nich właśnie przeprowadziliśmy i planujemy kampanie TV i mamy pierwsze sukcesy na tym polu. Po zaledwie 4-tygodniowej kampanii marki Alugastrin w marcu odnotowaliśmy spektakularny wzrost sprzedaży, staliśmy się marką nr 2 na rynku leków zobojętniających zgagę, czyli antacydów, a znajomość wzrosła radykalnie (np. Top of Mind z 3% na 14%). To pokazuje siłę medium jakim jest TV, ale też siłę prostoty kreacji i komunikatu do konsumenta.
Jako że Internet także stanowi ogromną siłę pod względem komunikacji z klientem. Bierzemy więc pod uwagę wykorzystanie tego kanału w naszych planach. Rozpoczęliśmy kampanię VOD dla produktu Urgo Filmogel na Afty i Urgo Filmogel na Opryszczkę. Testujemy kampanię w czterech województwach (zachodniopomorskim, podkarpackim, śląskim i lubelskim), między innymi w serwisach największych grup mediowych w Polsce: Agora, Onet, TVN i WP. Natomiast zasięgi w porównaniu z TV w Polsce ciągle nie zachwycają… Podsumowując, warto na bieżąco śledzić trendy dotyczące konsumpcji mediów, gdyż jest to bardzo dynamiczne zjawisko i ulega permanentnym zmianom.
W kwietniu zdecydowaliście się po raz pierwszy na reklamę w mediach, wspierającą markę parasolową Laboratoria Polfa Łódź. Kampania produktu Calcium Alergo Plus objęła największe stacje telewizyjne oraz kobiece kanały tematyczne. Czy akcja przyniosła spodziewany efekt?
Tak, jak najbardziej. Udziały wartościowe dla produktu Calcium Alergo Plus na rynku preparatów z wapnem wynoszą 25,5% i nadal jest tendencja rosnąca. Po kampanii TV świadomość marki Polfa Łódź (TOP of MIND!) wzrosła o 5 punktów procentowych i wynosi obecnie 19%, a znajomość spontaniczna wynosi aż 45%! To wspaniały wynik, cieszymy się nim. I to także doskonały punkt wyjścia do budowania nowej parasolowej marki Laboratoria Polfa Łódź, która oferuje sprawdzone i bezpieczne rozwiązania dla wszystkich polskich rodzin, niezbędne dla domowej apteczki.
A na jakiej pozycji plasują się nośniki POS i reklama w miejscu sprzedaży wśród innych narzędzi marketingowych?
To zależy od kategorii. Przy preparatach OTC oraz dermokosmetykach ważna jest niewątpliwie widoczność na półkach i cała komunikacja w punkcie sprzedaży, szczególny impakt zauważamy w przypadku bogatej w produkty rodziny plastrów i specjalistycznych plastrów w płynie URGO.
Jednak pamiętajmy, że w większości aptek, tym finalnym kontaktem dla pacjenta, osobą, do której ma zaufanie i na której zdaniu polega jest jednak farmaceuta, więc zależy nam i chcemy o to zadbać, aby ta osoba posiadała odpowiednią wiedzę o naszych produktach i potrafiła pacjenta pokierować.
Nie do przecenienia jest rola opakowań i etykiet oferowanych zwłaszcza przez marki dermokos-metyków w portfolio firmy. Czy jest to ważny element w strategii walki o konsumenta, biorąc pod uwagę wpływ wyglądu opakowania na decyzje zakupowe klientów?
Oczywiście. W dobie komunikacji wizualnej i takiej ilości komunikatów jakie codziennie do nas napływają, musimy skupić uwagę klienta nieco dłużej na naszym produkcie. Produkty dermokosmetyczne marki Uriage produkowane są we Francji i trafiają do nas w oryginalnym francuskim opakowaniu, które jest niezwykle eleganckie i proste, ale w języku francuskim i angielskim. Dlatego też projektując polską komunikację musimy wyjść poza zwykłą nalepkę z polskim tekstem i opracować przekaz w taki sposób, aby nie zatracając cech oryginalnego produktu, podkreślić jego unikatowe cechy już przy pierwszym zetknięciu się z nim. Cały koncept marki Uriage opiera się na unikatowej wodzie z Alp Francuskich URIAGE – jedynej izotonicznej wodzie dostępnej na rynku. Wyzwaniem jest skuteczne zakomunikowanie zalet marki już poprzez opakowanie.
Opakowania leków i suplementów naszych własnych marek zawsze przed wypuszczeniem produktu na rynek poddajemy opinii konsumentów podczas specjalnego badania fokusowego. Nowe opakowania leków i suplementów z Laboratoriów Polfa Lódź zaskoczyły nas bardzo entuzjastycznym przyjęciem przez badanych konsumentów – polskość, kompleksowość i jakość produktu, a także połączenie tradycyjnych korzeni farmaceutycznych z ekspertyzą współczesnych laboratoriów zostały ocenione niezwykle wysoko.
[galeria=”1″]
Jak na planowaną strategię reklamową Urgo Polfa Łódż wpłyną ograniczenia lub wyłączenia związane z reklamą leków i suplementów diety?
Jak już wspominałam, dla nas miejsce sprzedaży produktu to sprawa nadrzędna, ale oczywiście reklama też jest ogromnie istotna. Reklama w mass-mediach obok ulotek w opakowaniach leków, folderów i ulotek w aptekach, promocji osobistej (porada lekarza, farmaceuty) pełni funkcję informacyjną, tyle że skierowaną do klienta masowego, nie tylko tego, który jest już w miejscu sprzedaży. Więc na pewno, gdy ograniczenia te wejdą w życie – skuteczność poinformowania pacjenta zostanie ograniczona dla całej branży.
Jednak raz jeszcze podkreślam, iż to farmaceuta jest w centrum naszej uwagi, gdyż wierzymy że zaopatrując apteki w pełną wiedzę o produktach, zwłaszcza tych innowacyjnych – jak np. plastry w płynie na Afty czy Opryszczka URGO uzyskujemy rekomendację. Na naszych spotkaniach z farmaceutami pokazujemy jak produkty działają i widzimy reakcję, ale potem też obserwujemy sprzedaż w tych aptekach, gdzie personel posiada wiedzę.
Ale niewątpliwie ograniczenie reklamy w mediach będzie bardzo istotne przy budowaniu komunikacji, zwłaszcza w odniesieniu do nowych marek.
Rynek farmaceutyków OTC, dermokosmetyków to łakomy kawałek reklamowego tortu, w jaki sposób dzięki działaniom marketingowym Urgo Polfa Łódź udaje się na nim wyróżnić i utrzymać wysoką pozycję?
Nasze produkty są naprawdę konkurencyjne i unikatowe w swojej kategorii. Dla przykładu: Urgo z technologią Filmożel to jedyny na polskim rynku innowacyjny plaster w płynie, marka Uriage oparta jest na wodzie termalnej Uriage – jedynej nawilżającej z racji swojej izotoniczności wodzie termalnej dostępnej na rynku. Odświeżona marka Laboratoria Polfa Łódź, ma już przecież 80-letnie doświadczenie na polskim rynku. Od początku swojego istnienia stała się ekspertem w produkcji suplementów z wapnem, które wprowadziła na rynek farmaceutyczny jako pierwsza. Nowość w jej portfolio: Laboratoria Polfa Łódź Stop Wirusom to preparat, który eliminuje 99,99% wirusów oraz, co warte podkreślenia, może być stosowany u kobiet w ciąży i dzieci już od 1 roku życia. Gdy dodamy do tego wsparcie w aptekach i reklamę telewizyjną wierzę, że uda nam się uszczknąć spory kawałek tortu na tym trudnym i konkurencyjnym rynku oraz utwierdzić naszych konsumentów w słuszności wyboru, gdy sięgną po nasze produkty. A co najważniejsze, już po pierwszych miesiącach wsparcia zdobywamy coraz większy kawałek tortu zarówno jak chodzi o Alugastrin, URGO, Laboratoria Polfa Łódź (zwłaszcza Paracetamol czy Zatoki) ale też Uriage – nasza woda termalna została liderem rynkowym, choć jesteśmy na rynku zdecydowanie krócej niż wody konkurencyjne i wciąż jeszcze budujemy dostępność produktów w aptekach.
Rozmawiała Jaga Kolawa
MAŁGORZATA KWILOSZ – od 6 miesięcy zarządza działem marketingu samoleczenia i dermokosmetyków w firmie Urgo Polfa Łódź, gdzie odpowiada m.in. za strategię dla nowej marki parasolowej Laboratoria Polfa Łódź, odświeżenie wizerunku marki Alugastrin, budowę rodziny innowacyjnych plastrów w płynie Urgo i marki dermokosmetyków francuskich Uriage. Wcześniej przez ponad 7 lat była Członkiem Zarządu odpowiedzialnym za Marketing /Customer Marketing w firmie Diageo, która jest globalnym liderem rynku alkoholi premium (m.in. marki Johnnie Walker, Smirnoff, Baileys, Bushmills, Sheridan’s). Posiada 20-letnie doświadczenie marketingowe zdobyte w dużych firmach sektora FMCG, m.in. Philip Morris, Raisio, Boots Healthcare, SAB Miller, głównie na rynku polskim, ale też w Hiszpanii. Przygotowała i wdrożyła wiele strategii marek – np. Johnnie Walker, Finlandia, L&M, Nurofen, Strepsils, Masmix; strategii dla kategorii oraz aktywacji shopperowych; zarządzała zmianą w organizacjach.
Wywiad ukazał się w OOH magazine. Wersja online znajduje się TUTAJ
26 października 2016 w Warszawie odbędzie się 4. edycja VM Forum. To coroczna impreza organizowana przez firmę Promedia prezentująca trendy w visual merchandisingu na kolejny rok.
Temat przewodni edycji to „Visual merchandising, który sprzedaje”. Będzie można dowiedzieć się nie tylko, jak pięknie i modnie zaaranżować sklep czy centrum handlowe, ale też w jaki sposób zadziałać na klienta, by chętniej robił u nas zakupy i regularnie powracał. Wśród poruszanych tematów, znajdą się takie zagadnienia, jak: oddziaływanie na emocje i zmysły klienta, właściwe stosowanie oświetlenia w zależności od rodzaju sklepu i asortymentu, zwiększenie sprzedaży, dzięki zastosowaniu nowoczesnych technologii, spójność sklepu off-line i on-line, sposoby wykorzystania sezonowych okazji do zwiększenia obrotów, sekrety najlepszych sklepów.
Na uczestnictwie w wydarzeniu skorzystają przede wszystkim:
Uczestnicy dzięki udziałowi w wykładach, panelach dyskusyjnych i bezpłatnych konsultacjach na stoiskach informacyjnych Partnerów Forum:
W przerwach między wykładami będzie można: skorzystać z bezpłatnych porad ekspertów na stoiskach informacyjnych Partnerów Forum, nawiązać ciekawe kontakty biznesowe przy smacznym poczęstunku.
Kilka zdjęć z poprzedniej edycji
[galeria=”1″]
Więcej informacji TUTAJ
OOH magazine jest patronem medialnym wydarzenia.
MW