13 października w Warszawie odbyła się kolejna edycja konferencji Growth Experts Academy. Jest to największe wydarzenie biznesowe dla członków BNI Polska, dedykowane aktywnie działającym w biznesie. Organizację i reżyserię tegorocznej edycji powierzono Agencji Berm Creative Production Group.
BNI jest największą organizacją rekomendacji biznesowych na świecie. Polski oddział raz w roku organizuje spotkanie swoich członków: właścicieli firm, osób zarządzających, managerów, dyrektorów handlowych, podczas którego dzielą się oni wiedzą i doświadczeniami w biznesie.
– Growth Experts Academy 2017 odbywające się w hotelu Novotel Warszawa Centrum zgromadziło ponad 350 przedstawicieli biznesu. Zaaranżowaliśmy dla nich przestrzeń konferencyjną, gdzie odbyła się seria seminariów szkoleniowych. Jednocześnie zadbaliśmy o tę mniej oficjalną część spotkania, gwarantując uczestnikom przestrzeń do swobodnych rozmów i networkingu. Możliwość wymiany doświadczeń i nawiązywania kontaktów to jeden z kluczowych aspektów spotkań BNI, a tym samym istotny element scenariusza tej konferencji – wyjaśnia Janusz Jabłoński, Prezes Zarządu Berm Creative Production Group.
Prelegentami podczas tegorocznej konferencji byli praktycy od lat związani z biznesem w Polsce i na świecie. Spotkanie otworzył Dyrektor Narodowy BNI Polska – Ryszard Chmura. Pierwszym prelegentem był Phil Berg, Asystent Dyrektora Narodowego BNI Wielka Brytania, który opowiedział o autorskim systemie spotkań 1na1. Następnie swoje pełne pozytywnej energii warsztaty mieli Michael Mayer, przedstawiciel BNI w Niemczech i Austrii, Terry Hamill, Dyrektor Narodowy BNI Portugalia i Yash Vasant Dyrektor Zarządzający BNI w Indiach. Ponad 8 godzin seminariów uzupełniły spotkania uczestników, którym towarzyszyła energetyczna muzyka.
Agencja Berm Creative Production Group odpowiedzialna była za przygotowanie projektu i realizację scenografii, aranżację przestrzeni oraz obsługę organizacyjną i techniczną, w tym z racji na obecność zagranicznych prelegentów, zapewnienie tłumaczy i sprzętu do obsługi tłumaczeń symultanicznych.
Sesji głównej 13 października towarzyszyły także spotkania grup regionalnych BNI. Za organizację wybranych 12 i 14 października także odpowiadała Agencja Berm. Za produkcję wydarzenia po stronie Agencji Berm odpowiadała Olga Zalewska, Project Manager z kilkuletnim doświadczeniem w branży event marketingowej.
MW
W Poznaniu odbywają się Międzynarodowe Targi Ochrony Środowiska POL- ECO SYSTEM 2017. Na terenie kompleksu MTP spotykają się wystawcy z Polski oraz z państw Europy Środkowo-Wschodniej, którzy prezentują zaawansowane technologie, rozwiązania i produkty służące zrównoważonemu rozwojowi oraz promowaniu postaw proekologicznych. Targi POL-ECO SYSTEM odbywają się pod hasłami #ODPADY #POWIETRZE #ENERGIA #WODA #TECHNIKA KOMUNALNA i #ECO-TRANSPORT.
W ciągu trzech dni odwiedzający kompleks MTP w Poznaniu mogli zapoznać się z zagadnieniami dotyczącymi zrównoważonego rozwoju, a także odwiedzić stanowiska organizacji rządowych i pozarządowych, by dowiedzieć się więcej na temat ochrony środowiska, ekologicznego transportu, elektromobilności, gospodarowania odpadami czy ochrony Bałtyku.
Targi POL-ECO SYSTEM to także panele dyskusyjne i spotkania z przedstawicielami wielu środowisk działających na rzecz zrównoważonego rozwoju. Dzięki współpracy ekspertów i liderów z dziedziny ekologii, ochrony środowiska, przedstawicieli świata biznesu oraz usług komunalnych, podczas targów powstała specjalna przestrzeń edukacyjna poświęcona wymianie myśli i idei, której zadaniem jest informowanie odwiedzających o tym, jak funkcjonować bardziej ekologicznie i ekonomicznie.
Jedną z koncepcji, szeroko prezentowaną podczas październikowego wydarzenia, jest e-mobility i elektromobilność, która odnosi się zarówno do technicznych
i eksploatacyjnych aspektów dotyczących pojazdów elektrycznych, technologii oraz infrastruktury ładowania, jak również kwestii społeczno-gospodarczo-prawnych związanych z projektowaniem, produkcją, nabywaniem i używaniem pojazdów elektrycznych.
Z powyższymi zagadnieniami można było zapoznać się na stoisku Instytutu Ochrony Środowiska (nr. 44 w pawilonie 5a), gdzie powstała Strefa Animacji Elektromobilności Instytutu. Organizowane były tam liczne animacje, warsztaty z robotyki czy spotkania, podczas których zainteresowani dowiedzą się więcej na temat planu wprowadzenia elektrycznych samochodów w Polsce oraz rozwoju innowacji systemowych w tym obszarze. Za organizację i obsługę stanowiska Instytutu odpowiada Agencja Berm Creative Production Group. Pracami zespołu kierowała Magda Świderska – Maruszak.
– Przygotowując projekt 200-metrowego stoiska chcieliśmy jak najlepiej wyeksponować wszystkie instytucje. Poza strefą elektromobilności Instytutu, swoje stanowiska wystawiennicze mają tam także Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, Polski Instytut Geologiczny, Instytut Badawczy Leśnictwa oraz Ministerstwo Środowiska. Każda z nich potrzebowała zatem swojej przestrzeni, funkcjonalnej i wygodnej, zarówno dla przedstawicieli instytucji, jak i gości – mówi Janusz Jabłoński, Prezes Zarządu Berm Creative Production Group. Organizacja tak dużego stanowiska, składającego się z kilku stref dedykowanych każdej instytucji, była dla nas dużym wyzwaniem. Chcieliśmy stworzyć spójną przestrzeń, podkreślając jednocześnie ich różnorodność oraz eksponując atrakcje przygotowane dla zwiedzających – dodaje.
Agencja Berm zadbała o przygotowanie zabudowy i wyposażenia stoisk oraz stref poszczególnych instytucji, ze szczególnym uwzględnieniem obsługi Strefy Animacji Elektromobilności.
W ramach współpracy z Instytutem Ochrony Środowiska, Berm odpowiada także za logistyczno-techniczną obsługę jednej z sesji podczas Dnia Polsko-Norweskiego, który odbył się 18 października w Pawilonie 15 MTP. Podczas sesji Innowacyjne Rozwiązania Systemowe w Obszarze Ekomobilności odbył się panel dyskusyjny z udziałem ekspertów z Norwegii i Polski. Następnie zaplanowano wystąpienia indywidualne. Prelegenci z Norwegii podzielili się swoimi doświadczeniami związanymi z wprowadzeniem w ich kraju elektromobilności. Opowiedzieli między innymi o systemach motywacyjnych, metodologiach oraz dobrych praktykach wykorzystywanych w celu rozwoju tej dziedziny, jak również o nowoczesnych rozwiązaniach wprowadzanych w komunikacji miejskiej. Z kolei polscy eksperci przybliżyli m.in. temat wpływu rozwoju elektromobilności na sieci przesyłowe czy zmiany jakości powietrza w Polsce dzięki jej rozwojowi.
Targi POL-ECO SYSTEM obyły się w dniach 17-19 października w Poznaniu. Nowością tegorocznej edycji było otwarcie się na szeroką publiczność i dotarcie do lokalnych mieszkańców.
MW
Targi Viscom Düsseldorf 2017 rozpoczęte! W trwającym od 18 do 20 października wydarzeniu udział bierze firma Rodan.
Rodana – tym razem odnaleźć można – pod gościnnym czerwonym sztandarem niemieckiej Fuchs Display.

Firmy dzielą stanowisko targowe, ponieważ są członkami międzynarodowej grupy Intercreator i wspólnie promują materiały POS na rynku europejskim.

JK
Ponad 1000 twórców konkuruje o prestiżowe nagrody Golden Drum, już wiadomo, które prace trafiły do pierwszej rundy.
Impreza galowa odbędzie się w piątek wieczorem, to najbardziej oczekiwane wydarzenie Festiwalu. Golden Drum Grand Award Ceremony rozpocznie się o godzinie 20.00.
– Jestem bardzo zadowolony z wyników, byłem pod wrażeniem różnorodności zgłoszonych prac. Doświadczenie sędziowskie było dla mnie bardzo ważne, cieszę się, że mogłem podzielić się swoją opinią – powiedział Bruno Bertelli, prezes Best Piece Jury i główny dyrektor ds. kreatywności w Publicis Worldwide we Włoszech.
Zgłoszone prace w sekcji Best Piece zostały ocenione przez Prezydenta Jury – Bruno oraz przez Zsolt Balogh, DDB Budapeszt, Węgry, Alice Burton, CHI & Partners, Zjednoczone Królestwo, Vasilije Ćorluka, Publicis One Adriatic, Macedonia, Dušan Drakalski, Demner, Merlicek I Bergmann, Austria, Nikolai Fabrika, Instynkt (BBDO Rosja) w Cheapshot, Rosja, Ioana Filip, MRM // McCann Rumunia, Rumunia, Igor Mladinovic, Imago Ogilvy, Chorwacja, Alemsah Ozturk, 4129Grey w Grey EMEA, Turcja, Kuba Sagan, K2, Polska i Svetlana Tsvelenyeva, TBWA Ukraina, Ukraina, oceniły zgłoszone wpisy w sekcji Best Piece.
Best Practice była również komentowana przez prezesa Jury oraz dyrektora ds. Kreatywnych i przewodniczącego McCann Global Leaders Council w USA, John Mescall: – Bardzo się cieszę, że miałem przyjemność pracować z inteligentnymi, pięknymi i sprawiedliwymi jurorami, dziękuję im ogromnie. Nasz cel był bardzo prosty: chcieliśmy uhonorować prace i tych, którzy je stworzyli. Wiele rozmawialiśmy i staraliśmy się wyłonić świetne naszym zdaniem prace. W skrócie – wszystkie spełniały surowy standard. Wyłonione prace musiały reprezentować najlepsze praktyki w naszej branży, w tym regionie. Z dumą byliśmy częścią tego przedsięwzięcia. Dziękuję za doświadczenie.

fot. Best Practice Jury
Członkowie, którzy dołączyli do Johna Mescall podczas obrad jury to: Oleg Barinboim, Tutkov Budkov, Rosja, Julia Dovlatova, Geometry Global Praga, Republika Czeska, Vilmos Farkas, Publicis One Hungary, Petra Krulc, Gray Ljubljana, Słowenia, Polina Maguire, Havas Moscow , Rosja, Mikko Pietilä, TBWA Helsinki, Finlandia, Jana Savić Rastovac, McCann Beograd, Serbia, Maciek Waligóra, DDB i plemienny Warszawa, Polska, Martin Woska, TRIAD Reklama i Prezydent, Art Directors Club Słowacja, Słowacja, Bülent Yar, Mindshare Turkey, Indyk.
Finaliści, więcej TUTAJ.
Więcej informacji o festiwalu TUTAJ.
MW
Buña to kolejna marka, której branding Basel Olten Pharm powierzył agencji Brandwell.
O tym, jak wyglądał proces jej narodzin, opowiada Pablo Biardzki – Creative Director agencji brandingowej Brandwell.
– Buña to najmłodsza marka w portfolio Basel Olten Pharm. Zadaniem, jakie postawił przed nami klient było stworzenie takiej marki, która jest prosta, zrozumiała i przystępna choć aspiracyjna. Istotne też było to, by na pierwszy rzut oka komunikowała ziołowe kompozycje jej kosmetyków. Klient przedstawił nam nazwę, która podpowiadała drogę dla rozwiązań kreatywnych. Zadanie wcale nie należało do najprostszych, ponieważ towarzyszył mu szereg ograniczeń – minimalizacja środków formalnych, brak możliwości tworzenia własnych kształtów opakowań, czy choćby brak możliwości stosowania opakowań transparentnych. Jednocześnie naszym celem było stworzenie takiego projektu, który byłby nowoczesny, charakterystyczny i wyróżniał się na półce sklepowej.
Zatwierdzony finalnie projekt sprostał wszystkim stawianym przez klienta założeniom. Zieleń, która dominuje na opakowaniach jest kolorem mało wykorzystywanym w kosmetyce, a przecież jednoznacznie kojarzy się z naturą. Dodatkowo charakterystycznymi elementami brandingu Buña są monochromatyczne grafiki ziół, czcionka oraz system dywersyfikacji wersji „smakowych”. Całość wygląda silnie i mocno wyróżnia się na tle produktów konkurencji.
Marka dystrybuowana jest w drogeriach handlu tradycyjnego. Cieszymy się, że wspiera ją system prezentacji. Produkty wystawiane są na własnych standach, co silnie wzmacnia jej wyrazistość. Życzymy marce sukcesu i czekamy na pierwsze dane sprzedażowe, które pozwolą ocenić jak bardzo Buña zawalczyła na trudnym kosmetycznym rynku.
JK
Coccodrillo po raz kolejny promuje nową kolekcję ubrań i akcesoriów dla dzieci w komunikacji o zasięgu ogólnopolskim. We wrześniu ruszyła najnowsza kampania OOH, ponownie realizowana przez poznańską agencję Pomarańcza.
Od kilku lat fundamentem komunikacji Coccodrillo są wizerunkowe sesje fotograficzne z udziałem dziecięcych modeli. Dwa razy w roku – wiosną i jesienią – przy okazji wprowadzania na rynek nowych kolekcji, działania promocyjne marki są intensyfikowane.Tak też stało się i tym razem – zróżnicowane materiały z sesji, zarówno te bardziej wizerunkowe, jak i te produktowe, zostały wykorzystane w kreacjach billboardów i citylightów umieszczonych w wybranych lokalizacjach w największych miastach w Polsce. Uzupełnieniem kampanii jest także aktualny katalog oraz materiały POSM, m.in. aranżacje witryn sklepowych.
Pomarańcza, podobnie jak przy poprzednich kampaniach, w ramach długofalowej współpracy z klientem, odpowiedzialna była za koncept kreatywny, realizację sesji, jak i egzekucję kreatywną kampanii.
JK
Klient, który znajduje dla siebie ofertę czy produkt zawsze pyta o cenę. Nierzadko, to ona jest dla niego jednym z głównych elementów decydujących o tym czy dokona zakupu czy też nie.
Sprzedawcy mimo, iż spoczywa na nich prawny obowiązek podawania cen, często nadal decydują się na „grę” z konsumentami i próbują je ukryć w nadziei, że zabieg taki skusi potencjalnych nabywców do osobistego kontaktu. Robią to, choć właśnie od jawności i widoczności ceny zależy los ich sprzedaży. Aż 8 na 10 klientów nie widząc ceny nie decyduje się bowiem na zakup.[1] Czasem warto zatem poznać zasady merchandisingu dotyczące komunikacji cenowej i zastosować je w praktyce.
Komunikat cenowy jest jednym z głównych elementów merchandisingu stosowanym zarówno w sklepach stacjonarnych jak również internetowych. Informacja o cenie umieszczona bezpośrednio przy produkcie to większa szansa na jego sprzedaż. Jej ukrywanie powoduje brak zaufania i rodzi u konsumentów podejrzenia o chęć „zatuszowania”. Cena powinna być odzwierciedleniem wartości produktu lub usługi. Jeśli jest uznawana przez nabywcę za zbyt wysoką, konieczne jest zwiększenie wartości produktu lub usprawiedliwienie ceny. Co zatem może zrobić sprzedawca by poprzez techniki marketingowe oraz taktyki merchandisingowe związane z ekspozycją ceny wpływać na klientów i zwiększać swoją sprzedaż?
Proste, a jednak tak trudne
W przypadku technik merchandisingu związanych z komunikacją cenową są to zazwyczaj drobne zabiegi oraz taktyki oparte na mechanizmach psychologicznych, które wpływają na zmianę postrzegania ceny produktu przez konsumentów lub też sprawiają, że nie staje się ona barierą w procesie podejmowania decyzji zakupowej.
Cena z końcówką czy okrągła?
Jednym z zabiegów stosowanych przez merchandiserów, który wpływa na sposób postrzegania cen przez nabywców jest ich zaokrąglanie lub też dodanie do nich końcówek. Ceny zaokrąglone uznawane są za „płynne” i zgodnie z badaniami znajdują najlepsze zastosowanie przy produktach i usługach, które kupowane są pod wpływem emocji. W impulsywnym procesie zakupowym konsumenci czują się bardziej komfortowo, gdy mogą szybko przeskanować cenę. Dodawanie końcówek sprawdza się natomiast w przypadku produktów, których zakup jest planowany, a sam proces nabycia racjonalny. W ich przypadku konsument zmuszony jest dokładniej przemyśleć zakup, a do procesu tego zaangażowana jest tylko jedna – lewa półkula jego mózgu, w której przetwarzane są cyfry oraz zachodzą procesy analityczne. W takim przypadku klient ma czas na zastanowienie, a tym samym przetworzenie dłuższej ceny.
Ciekawym zabiegiem jest również stosowanie cen z końcówką „99”. Magia, która działa na wyobraźnię kupującego sprawie, że cena taka jest dużo lepiej odbierana niż cena wyższa zaledwie o 1 jednostkę. Klient zapytany o cenę zakupionego produktu zawsze podświadomie poda wartość zaokrągloną do niższej niż do wyższej wartości – przy kwocie 299 powie, że zapłacił 290.
Niektórzy merchandiserzy decydują się na zastosowanie tricku polegającego na odejściu od zaokrąglonych cen i stosowaniu cen, które nasuwają skojarzenie ze starannym przeliczeniem ich wysokości w oparciu o ponoszone koszty. Czasem zatem cena 62 zł może być lepiej odbierana niż 60 zł.
Cena z krótszą wymową
Mózg ludzki nawet gdy nie czytamy na głos nieświadomie koduje fonetyczną wersję czytanego słowa. Ma to niebagatelne znaczenie przy odczytywaniu cen. Cena z dłuższą wymową zawsze wydaje się wyższa niż cena o krótszej wymowie. Nie ważne zatem czy klient odczytuje cenę na głos czy też ma do czynienia z cenami, których zapis na piśmie jest identyczny. Ważne jest to, że zawsze cena fonetycznie dłuższa jest tą, która jest odbierana przez kupującego jako wyższa.
Mała czcionka
Wielkość ceny (zapis) również ma duży wpływ na postrzeganie przez kupujących. Ludzki mózg dokonując analizy i przetwarzając informacje dotyczące ceny, gdy widzi cenę zapisaną mniejszą czcionką odczytuje ją jako… niższą. Ma to szczególne znaczenie, gdy dwie ceny zestawiane są obok siebie. W sytuacji takiej zawsze ta zapisana mniejszymi znakami jest postrzegana jako niższa i bardziej kusząca. Przy zapisie cen ważny jest również odstęp pomiędzy literami i cyframi. Mniejszy odstęp powoduje, że klient odczytuje cenę jako niższą.
Oddzielanie składników cen
Jeśli w skład ceny końcowej wchodzą, oprócz wartości samego produktu, również inne elementy takie jak na przykład koszt przesyłki, warto oddzielić je od ceny bazowej. Rozbijanie całkowitych kosztów na wiele składników sprawia, że uwagę klienta przyciąga cena podstawowa, nie zaś dodatkowe koszty, a tym samym całkowity koszt nabycia. Ma to znaczenie również przy porównywaniu cen u innych sprzedawców – konsumenci są bardziej skłonni do porównania ceny podstawowej bez dodatkowych kosztów, co daje większe szanse na wybór oferty z ceną rozdzieloną. Oferty z niskimi cenami bazowymi generują większe zainteresowanie klientów, większą sprzedaż oraz większe przychody.
A może w ratach lub z przelicznikiem?
Innym skutecznym sposobem na wpłynięcie na decyzje zakupowe klientów jest zaoferowanie im możliwości zapłacenia za dokonany zakup w mniejszych ratach. Zaprezentowanie bardzo widocznej ceny jednej raty, a poniżej, mniej już widocznej, pełnej ceny powoduje, że uwaga klienta zostaje skupiona właśnie na niższej wartości. Również niższa wartość zostanie użyta do porównania z innymi ofertami. Kwota podana w ratach sprawia, że oferta zyskuje na atrakcyjności i jest lepiej postrzegana przez nabywców, co jest wynikiem działania ludzkiej podświadomości. Technika ta jest bardzo często stosowana przez sklepy oferujące sprzęt RTV/AGD.
Merchandiserzy często decydują się również na zastosowanie taktyki zmiany przelicznika. Cena danego produktu lub usługi zaprezentowana w formie dziennego lub miesięcznego przelicznika wpływa pozytywnie na jej postrzeganie, jako niższej i bardziej atrakcyjnej. Przy podawaniu ceny z przelicznikiem nie można jednak zapominać o podaniu głównej ceny produktu, która również powinna trafić do informacji potencjalnego klienta. Z wykorzystaniem innego przelicznika mamy również do czynienia przy produktach sprzedawanych na wagę, których cena jest wysoka. Coraz częściej można zatem spotkać ceny podawane nie za kilogram, ale za 100 gramów lub w przypadku zestawu produktów za poszczególne jego elementy. One również przyciągają uwagę klienta swoją niższą wartością i skłaniają go do dokonania zakupu.
Precyzja czasem ma znaczenie
W przypadku niektórych towarów i usług (zakupów racjonalnych) większą uwagę klientów przyciągają ceny precyzyjne, wyliczone nawet z uwzględnieniem najmniejszych jednostek. Ma to związek z pozytywnym postrzeganiem ich wielkości nie zaś z możliwością podjęcia negocjacji. Klienci lubią korzystać z dokładnych wartości, gdy wymieniają ceny o niskich cyfrach początkowych. Ich dalsze rozwinięcie nie jest już aż tak istotne, gdyż mała wartość początkowa wywołuje już pozytywny jej odbiór i poczucie, że cena jest niska. Dla wzmocnienia psychologicznego oddziaływania warto zatem stosować precyzyjne i niezaokrąglone ceny.
Cena od…
Niektórzy sprzedawcy decydują się na prezentowanie cen produktów konfigurowalnych podając cenę towaru o najniższych parametrach (najtańszej opcji), który zazwyczaj nie jest interesujący dla nabywców lub jego dostępność jest ograniczona. Stosowanie tej strategii ma za zadanie przyciągnięcie uwagi klientów i doprowadzenie do ich wizyty w punkcie sprzedaży, w którym sprzedawca przy użyciu różnych technik ma zachęcić nabywcę do zakupu o większej wartości.
Ekspozycja zniżki
Ogromny wpływ na decyzje o zakupie ma porównywanie ceny danego sprzedawcy z wyższymi cenami konkurencji. W sytuacji takiej nabywcy czują się mniej zobowiązaniu do dalszego poszukiwania najlepszej oferty oraz czasochłonnego porównywania ofert i instynktownie wybierają najlepszą ofertę z porównywanych.
W przypadku ceny obniżonej warto wizualnie odróżnić ją od ceny wyjściowej poprzez zastosowanie innego koloru czcionki czy odpowiedniej odległości – gdy cena obniżona jest oddalona od ceny referencyjnej klient dostrzega różnicę i jest bardziej skłonny do dokonania zakupu. Ważny jest również rozmiar zastosowanej czcionki, gdyż umieszczenie mniejszych cyfr obok większych również przyciąga uwagę kupujących.
Zawsze do 100
W sytuacji oferowania rabatu czy zniżki zawsze należy zastanowić się nad sposobem jej prezentowania – procentową lub kwotową, ponieważ klienci postrzegają różne wartości tej samej ceny. Przy cenach poniżej 100 zł lepszym rozwiązaniem jest zastosowanie procentowej wartości rabatu. W przypadku cen powyżej 100 zł lepszym rozwiązaniem jest użycie wartości bezwzględnej wyrażonej w kwocie. Takie zabiegi lepiej wpływają na odbiór przez kupujących, choć z punktu widzenia matematyki nie jest jeszcze to wytłumaczalne, ponieważ podstawy takich zachowań są wciąż badane przez neuromarketerów.
Wyjaśnij, dlaczego cena jest niższa
Przy stosowaniu zniżki zawsze należy podać konkretny powód jej obniżenia. Poza prawnym wymogiem jaki spoczywa aktualnie na sprzedawcach, zabieg taki uwiarygadnia promocję oraz wzmacnia u kupującego zaufanie do niej i pogłębia uczucie skorzystania z okazji. Nawet powiedzenie, trwa „wiosenna promocja, a ceny na wiosnę spadają” jest powodem.
Łączenie produktów i cen
By zminimalizować odczucie dyskomfortu przy dokonywaniu zakupów poszczególnych produktów warto czasem połączyć je w zestawy lub pakiety. Kupujący widząc bowiem zestaw nie ma możliwości przypisania określonej wartości produktom wchodzącym w jego skład, przez co pakiet jest dla niego bardziej atrakcyjny i wywołuje mniejsze poczucie winy związane z poniesionym wydatkiem. Przy tworzeniu zestawu warto pamiętać jednak o tym, że przynajmniej jeden produkt musi odpowiadać potrzebom kupującego. Najlepiej, jeśli właśnie do tego produktu jest przypisany rabat. Niewłaściwe jest jednak łączenie produktów tanich i drogich, ponieważ produkty tańsze obniżają wartość droższych. Idealnym przykładem są zestawy świąteczne oferowane przez perfumerie.
Cena luksusu
Niezamieszczanie cen przy produktach dopuszczalne jest w przypadku dóbr luksusowych, w których wielokrotnie wręcz koniecznością jest osobisty kontakt ze sprzedawcą i ustalenie ceny lub też jej negocjacja. Polityka cenowa dóbr luksusowych rządzi się swoimi prawami i oparta jest na ograniczonej ich dostępności i chęci posiadania nie tylko samego produktu, ale przede wszystkim dostępu do historii i filozofii stojącej za marką.
Cena determinuje charakter produktu luksusowego i kreuje jego luksusową naturę. Odpowiednia cena w przypadku dóbr luksusowych jest zazwyczaj najwyższą, jaką konsument jest skłonny zapłacić za dany produkt. Właśnie dlatego w przypadku tego rodzaju dóbr jej ukrywanie jest często stosowane, na co godzą się w pewien sposób sami klienci.
Cena – prezentuj ją w umiejętny sposób
Stosowanie opisanych powyżej taktyk i strategii oraz rozwiązań związanych z prezentowaniem ceny może w znacznym stopniu wpłynąć na przychody sprzedawców. Poza koniecznością zamieszczania ceny przy każdym produkcie, wymaganą przez polskiego prawodawcę, merchandiserzy mają do wyboru wiele zabiegów związanych z ekspozycją ceny, które mają na celu przykucie uwagi potencjalnych nabywców i skłonienie ich do dokonania zakupów. Niezależnie jednak od przyjętych założeń dotyczących prezentowania cen, zawsze należy pamiętać o komunikacji wartości samego produktu. To te wartości w pierwszej kolejności sprawiają, że klienci chcą cieszyć się ich zakupem, czasem nawet niezależnie od ich ceny.
Patrycja Ogrodnik – Brand Manager Agencji Freebee. Odpowiedzialna za opracowanie strategii komunikacji marek w portfolio New Media Ventures. Z wykształcenia marketingowiec i psycholog biznesu. Pasjonatka zachowań konsumenckich oraz warunkowania decyzji zakupowych. Praktyk marketingu komunikacji, od początku pracy zawodowej, związana z rynkiem e-commerce, w którym widzi olbrzymi potencjał sprzedaży na kolejne lata. Doświadczenia zdobywała m.in. w portalach horyzontalnych, platformach e-commerce koordynując wszystkie działania marketingowe w digital i offline.
Wyłączny dystrybutor marki Retap poleca nowość w swojej ofercie – karafkę na wodę.
Dystrybutor markowych butelek wielokrotnego użytku, stawia na produkty łączące w sobie piękny design, użyteczność i ekologię przy wyborze rozwiązań upominkowych. W ten trend wpisuje się karafka na wodę. To niezbędny element udanych konferencji oraz spotkań biznesowych.
Karafka ma pojemność 1,2 l. Powierzchnia z wytrzymałego i ultra-lekkiego szkła jest idealna pod nadruk reklamowy (np. logo firmy). Do wyboru jest aż 7 kolorów korka, w tym również z drewna orzechowego.
Więcej informacji: www.mojabutelka.pl
JK
Golden Tulip zmienia tożsamość swojej marki, aby stać się wiodącą na świecie siecią ekskluzywnych hoteli. Kluczowa dla nowej strategii marki będzie teraz idea wszechobecnej zabawy.
Proces rebrandingu dla istniejących już hoteli potrwa dwa lata. Do 2020 roku co druga osoba podróżująca w sprawach biznesowych będzie millenialsem. Ludzie należący do tej generacji poszukują usług hotelarskich o wysokim standardzie, pozwalających na utrzymanie równowagi między życiem osobistym i zawodowym, realizację własnych potrzeb i kontakt ze znajomymi, bezpośrednio lub w sieci. Marki potrafiące zaspokoić te oczekiwania odniosą sukces na rynku, dlatego właśnie Golden Tulip podąża w tym kierunku.
Golden Tulip umożliwi czerpanie przyjemności z życia, pracy i podróżowania, bowiem nowa koncepcja marki zakłada, że każda chwila jest okazją do zabawy. Na gości w każdym hotelu
czekać więc będą nowe atrakcje do odkrycia. Pierwsza faza przejścia do nowej tożsamości marki polegać będzie na zmianie wizualnej. W centrum hoteli znajdzie się otwarta przestrzeń z wielofunkcyjnym lobby, zaprojektowanym jako nowoczesne miejsce do spędzania czasu. Usługi oferowane przez hotelowe restauracje i bary wykroczą poza standardową ofertę. Będą proponować m.in. dodatkowe atrakcje w ciągu dnia i dopasowanie się do potrzeb gości poprzez serwowanie posiłków w dogodnym dla nich czasie. Aby miło wspominać pobyt w hotelu, osoby podróżujące biznesowo będą mogły w hotelowych gabinetach kosmetycznych przetestować wybrane produkty. Przy sprzyjającej pogodzie, dach hotelu zmieni się w taras z unikatowym widokiem panoramicznym, gdzie będzie można spędzać czas i po powrocie podzielić się tymi wrażeniami z bliskimi osobami. Kolejny kluczowy motyw nowej tożsamości to zmiana myślenia o hotelu jako o miejscu, w którym się nocuje, na miejsce, w którym spędza się czas. Nie dom, nie biuro, ale hybrydowa przestrzeń, w której toczy się życie gości. Hotele wykroczą poza swoją tradycyjną rolę, wykorzystując elementy bezpośredniego otoczenia. Po wejściu do budynku, interaktywna ściana pozwoli podróżnym zaplanować swój pobyt. Dzięki niej będą mogli sprawdzić bieżące wydarzenia kulturalne i sportowe, najlepsze trasy biegowe, prognozę pogody, połączenia komunikacji miejskiej i informacje o możliwości wspólnych przejazdów taksówką razem z innymi gośćmi hotelu.
W lobby pojawią się sklepy w koncepcji pop-up store, oferujące gościom produkty związane ze sztuką, kulturą i lokalnym rzemiosłem. Będzie można również wypożyczyć tandemy,
dwuosobowe rowery, nawiązujące do holenderskich korzeni marki, które będą kolejna atrakcją i zachętą do wspólnego spędzania czasu.
Nowa strategia marki widoczna jest także w nowym logo i sloganie. Logo w sposób zabawny przedstawia tulipana leżącego na boku, a nazwa marki, zapisana nowoczesnym fontem, tworzy jego łodygę. Slogan „Playtime. Anytime” to proste hasło, które obiecuje, że każda chwila spędzona w hotelach Golden Tulip to szansa na zabawę.
MW
O początkach działalności rodzinnej firmy, ewolucji i rozwoju w ciągu 25 lat istnienia oraz trendach, a także kondycji polskiego rynku gadżetów reklamowych mówi Stanisława Talbierz, właścicielka Zakładu Galanterii Skórzanej Stefania.
Jesteście jednym z największych producentów galanterii skórzanej w Polsce. Jak wyglądały początki budowania tego biznesu, które sięgają 1992 roku?
Zanim podjęłam wraz z mężem decyzję o rozpoczęciu działalności w produkcji galanterii skórzanej pracowałam w warszawskiej firmie FSO w dziale projektowym, później w kaliskiej firmie jako technolog i kierownik produkcji wyrobów kaletniczych, gdzie miałam styczność z projektowaniem oraz prowadzeniem produkcji. Niewątpliwie zdobyte doświadczenie znacząco pomogło mi przy rozpoczęciu własnego biznesu. To w tamtych czasach powoli zaczęła tworzyć się koncepcja założenia własnej firmy. W 1992 roku rozpoczynaliśmy działalność jako małe, rodzinne przedsiębiorstwo. Z duchem tamtych czasów, przemian ustrojowych i gospodarczych pod hasłem „bierzcie wszystko w swoje ręce” postanowiliśmy budować swoją przyszłość, pokazując tym samym, że Polak potrafi – takie były początki. Dziś uważam, że moje wcześniejsze doświadczenia zawodowe pomogły mi w racjonalnym tworzeniu własnej marki, stały się niezwykle cennym bagażem doświadczeń zawodowych, dzięki którym udało mi się osiągnąć sukces!
W Kaliszu zatrudniacie ponad 100 pracowników, a nowoczesny park maszynowy pochodzenia włoskiego wytwarza 8 000 – 10 000 produktów miesięcznie. Ilu było pracowników w pierwszym roku istnienia firmy? Jak zmieniał się i rozwijał zakład? Jak wyglądała ta droga?
Początki miały charakter firmy rodzinnej. Zajmowałam się marketingiem, sprzedażą, pracowałam jako kaletnik. Wspierał mnie w tym mój mąż Andrzej oraz syn Przemek. Na początku zatrudnialiśmy pięciu pracowników jako podstawową załogę naszej firmy. Pracowaliśmy w oparciu o park maszynowy zdobyty z likwidujących się zakładów państwowych, a standardy pracy ustanawialiśmy zgodnie z wyzwaniami nowych czasów – prywatna własność, dbałość o powierzony sprzęt, wysoka organizacja i jakość wykonywanych wyrobów – było to w tamtych czasach wielkim sprawdzianem dla istniejących zakładów. Stopniowo zatrudnialiśmy nowych pracowników – wysokiej klasy specjalistów, a otwarcie się na gospodarkę rynkową kraju pozwalało nam zdobywać nowe technologie oraz sprzęt do produkcji wyrobów skórzanych. Ważnym czasem dla firmy był moment, kiedy nasz syn Przemek ukończył uczelnię o profilu marketingu i zarządzania. W latach 2000-2002 wprowadził produkty naszej firmy na rynek reklamowy. Okazało się to strzałem w dziesiątkę! Od tego wszystko się zaczęło, nabrało rozpędu i znacząco przyspieszyło rozwój naszej firmy.
Jak zmieniał się prezentowany asortyment i Wasze portfolio produktowe na przestrzeni tej dekady?
W latach 90. produkty galanterii skórzanej były wykonywane ze skór w kolorach czarnym oraz brązowym. Nasza firma uważała, że sklepy z galanterią skórzaną nie muszą charakteryzować się tylko tymi ponurymi i smutnymi kolorami, a powinny być zachętą dla klientów i wyglądać jak sklepy z cukierkami. Produkt powinien wpadać w oko i zachęcać do zakupów. Dlatego też zdecydowanie rozszerzyliśmy paletę kolorów, co spowodowało, że byliśmy firmą rozpoznawalną – dzięki czemu odnieśliśmy sukces na rynku. Ciągle powiększamy nasze kolekcje o produkty o ciekawym designie, wyróżniające się wysoką jakością. Kilka lat temu wprowadziliśmy produkty z zabezpieczeniem sygnałów RFID. Kolekcja ID Protect System składająca się z portfeli i etui na dokumenty pozwala chronić dane elektroniczne zapisane w kartach płatniczych, kredytowych oraz innych dokumentach przed skopiowaniem i kradzieżą. Linia tych produktów cieszy się dużym zainteresowaniem wśród dotychczasowych, jak i nowych klientów. Z rosnącym asortymentem naszej oferty klienci mogą zapoznać się poprzez katalog produktów, który ukazuje się co rok.
Największe wyzwania z jakimi musiała zmierzyć się firma podczas ćwierćwiecza działalności?
Ciągłe i systematyczne powiększanie parku maszynowego. W 1992 roku zaczynaliśmy od zera. Dużym wyzwaniem od samego początku były ciągłe inwestycje, budowa obiektów firmowych, pozyskiwanie nowych technologii, szybka reakcja na duże zmiany w modzie oraz zapotrzebowania klientów. Największym ciosem dla mnie i dla męża była śmierć syna Przemysława, który zmagał się z chorobą przez 14 lat – zmarł w 2011 roku. To głównie on wprowadzał plany rozwoju firmy, był kreatorem marki GioVani i Paolo Bantacci. Wizjonerski sposób modernizacji firmy, dynamiczny rozwój przez wprowadzenie innowacyjnych rozwiązań w branży galanterii skórzanej przez naszego syna stały się motorem, który napędzał całą firmę! Niektóre z jego planów oraz idei staramy się realizować cały czas!
Stawiacie na eksport. Duża część produkcji wysyłana jest zagranicę do takich krajów jak: Niemcy, Czechy, Węgry, Rosja, Ukraina, Rumunia czy nawet Zjednoczone Emiraty Arabskie. Jakie działania promocyjne prowadzicie na tych rynkach?
Tak, rynki o których wspomniałaś są dla nas bardzo ważne – znaczna część odbiorców naszego towaru to klienci zagraniczni. Staramy się uczestniczyć w krajowych oraz zagranicznych imprezach branżowych, a wraz z partnerami krajowymi organizujemy eventy typu road-show w stolicach kluczowych klientów poza granicami naszego kraju, gdzie mamy możliwość spotkać się osobiście przy filiżance dobrej kawy i omówić dalszą współpracę. Nic tak nie buduje dobrych relacji z klientem jak kontakt bezpośredni – stawiamy na te relacje. Głównym naszym hasłem jest: „klient musi być zawsze zadowolony”.
Jednym z trendów marketingowych 2017 roku jest personalizacja. Jak odpowiadacie na te potrzeby?
Kilka miesięcy temu mieliśmy kampanię poświęconą stricte personalizacji. Naszym klientom oferowaliśmy i nadal oferujemy szerokie spektrum akcentu kolorystycznego – zmiana koloru nitki i podszewki, czy też poszczególnych elementów ze skóry, pozwala doskonale podkreślić barwy firmy. Dodatkowo klient może spersonalizować produkt tłocząc firmowe logo. Coraz więcej klientów stawia na niepowtarzalne, unikalne produkty – coś co mogą posiadać tylko oni, a posiadanie takiego produktu, gadżetu znacząco podnosi prestiż.
Jak podsumowaliby Państwo bieżącą kondycję polskiego rynku gadżetów reklamowych i artykułów promocyjnych?
Rynek produktów reklamowych rośnie z każdym rokiem, jestem co do tego przekonana. Oczywiście wyroby produkowane masowo i tanio zawsze znajdą odbiorców. Jednakże w czasach rozwoju gospodarczego, bogacących się przedsiębiorstw, oraz co za tym idzie ich właścicieli, bez trudu będziemy dostrzegać wzrost popytu na produkty kategorii Premium. Polski rynek gadżetów reklamowych w dobie wymagającego i świadomego klienta jest bardzo elastyczny, pozwala stawiać wymagania – a w czasach tak dużego nasycenia rynku – firmy muszą się prześcigać w nowych usługach i udogodnieniach dla klientów.
W jakim kierunku ten rynek powinien się rozwijać?
Uważam, że kierunek który jest obrany to dobry kurs – personalizacja, indywidualne podejście. Pozwala to na duże pole manewru dla polskich producentów, którzy nie ukrywajmy, są coraz to bardziej cenieni na naszym rynku, ale również w innych krajach Unii Europejskiej, jak i całego świata. Mam również wrażenie, że udaje nam się podążać za trendami, a niejednokrotnie nawet je wyznaczać.
Plany na kolejne 25 lat?
Utrzymanie wysokiej pozycji marki GioVani oraz wysokiej rozpoznawalności na rynku krajowym oraz zagranicznym.
Rozmawiała Beata Jankowska
Artykuł ukazał się OOH magazine nr 3/2017. Pobierz wersję online TUTAJ.